Może niektórych zdziwić, a gdzie tu wapń jak naleśniki na wodzie?
Otóż mleko zwierzęce ( najpopularniejsze krowie) nie zawiera tyle wapnia ile nam się wpaja od dzieciństwa, hasło "Pij mleko będziesz wielki..." to już chyba nie na dzisiejsze czasy, kiedy dużo osób cierpi na nietolerancje i alergie pokarmowe i kiedy się okazuje że to mleko takie "złote" nie jest.
Można się ratować innymi produktami bogatymi w wapń i to roślinnymi. Też o tym nie wiedziałam dopóki sprawa nie zaczęła dotyczyć mnie :)
W dzisiejszych naleśnikach bogate w wapń są : mak, sezam i amarantus ( mąka z amarantusa).
O ile mak i sezam wszyscy znają i akceptują, o tyle amarantus, a szczególnie mąka z niego ma specyficzny smak, dla mnie jest lekko orzechowy, smakuje jak zmielone ziarna po prostu. Polecam wypróbujcie tę mąkę i wprowadzić ją do swojej diety, ma dużo cennych właściwości.
Z mojego doświadczenia jeżeli chodzi o wypieki czy placki, nie da jej się używać samej, lepiej ją łączyć z innymi zdrowymi mąkami.