Uwielbiam wszystkie szarlotki, może dlatego że kocham jabłka, a tej szarlotki nie było jeszcze na blogu. Czas to nadrobić :)
Dziecinnie prosta w wykonaniu, podejrzewam że większość z Was już ją zna, a jeśli jeszcze nie piekliście to gorąco polecam, będzie zaskoczeni jak mało wkładu pracy w tak pyszny efekt końcowy.
Sypiemy, smarujemy, sypiemy, smarujemy, wrzucamy do pieca i gotowe! :)
Szczypta cynamnu, wanilii, kruszonka na wierzch i będzie jeszcze pyszniejsze.
Najlepsza oczywiście jeszcze gorąca, ale ciasto łatwiej się kroi po schłodzeniu w lodówce.
Aby nie wyciekało nic z foremki w trakcie pieczenia, z zewnątrz owinęłam ją folią, ale jeśli pieczecie w szczelnym naczyniu, jest to zbędny zabieg.
Do szarlotki!