To najdziwniejsza babka, jaką do tej pory piekłam. Tak bym to określiła jednym słowem.
To był istny eksperyment kulinarny. Jakim cudem wyszło to ciasto? Chyba za sprawą magii...bez ucierania, ubijania piany, specjalnego szykowania składników, jak to przy babkach.
Robi się ją błyskawicznie. Piecze się też szybko.
Miksowałam ją może 2 minuty, zamieszałam łyżką i pełna obaw wlałam bardzo płynne
ciasto do formy :) Bałam się zajrzeć do pieca! :D
Babka jest pyszna, wilgotna, mocno czekoladowa, przypomina w smaku brownie, ale jednocześnie zaskakuje puszystością i sprężystością. Bardzo polecam.