Podane z młodą cebulką, kwaśną śmietaną i sporą ilością pieprzu, czyż jest coś lepszego?
Zapach pomidorów nieodłącznie przywołuje z pamięci szklarnię mojego dziadka. Widzę siebie jako dziecko jak wchodzę do szklarni i odurza mnie ten piękny zapach..Mam to zakodowane i już :)
Mnie ta sałatka wybitnie też kojarzy się z późnym latem, kiedy w lodówce nadmiar pomidorów.
Wam też? :) Najbardziej lubię jak śmietana połączy się z sokiem z pomidorów, jest co wyjadać maczając kawałkiem pieczywa.
Postanowiłam, że pomidory w śmietanie nie mogą iść w zapomnienie i będą na blogu.
Kto zajada ze mną, to zapraszam :) Gdyby ktoś zapomniał, jak się je przyrządza, to ściąga poniżej.