Jakiś czas temu zakupiłam gazetkę z formą na kwiatki z masy cukrowej, leżała sobie i nie bardzo miałam czas aby do niej zajrzeć. Jednak moja córeczka spokoju mi nie dawała, skuszona ślicznymi kwiatkami na okładce pisma, dość długo mnie męczyła, no i mamy kwiatki :)
Gdyby nie ona, chyba bym się nie podjęła zadania. Nie jest ono proste, od razu zaznaczam i jak to bywa w przepisach z takich gazetek, wszystko wychodzi inaczej niż w przepisie. Na szczęście improwiacja i odrobinę doświadczenia w kuchni zawsze mnie ratuje. Tu ujęłam, tam dodałam, no i jakoś poszło. Nieoceniona była też pomoc córci oczywiście w wycinaniu kształtów :)