Sezon na szparagi trwa bardzo krótko, warto sięgnąć po te warzywa bogate w mnóstwo składników odżywczych i błonnika. Do wyboru mamy zielone, białe i czasem fioletowe. Czym się różnią?
"Do wyboru mamy szparagi w dwóch kolorach: białe i zielone. Białe rosną pod powierzchnią gruntu, bez dostępu światła, natomiast zielone są hodowane na powierzchni, w świetle, wskutek czego podlegają one procesowi fotosyntezy i wytwarzają chlorofil odpowiedzialny za barwę rośliny"( kilka cennych informacji znalazłam tutaj, polecam lekturę).
Do aromatycznej ryby pasuje też idealnie kwaskowe puree z fasoli ze skórką cytrynową.
Bardzo polecam ten dodatek, prosty i szybki w wykonaniu. Podpatrzyliśmy go u Nigelli na jakimś kanale tv, ona co prawda zajadała z ogromnym stekiem, ale do ryby też pasuje.
Dzisiejsze danie jest z cyklu " męskie gotowanie" ( autor dania i prezentacji mój mąż, ja w roli fotografa). Rodzinne gotowanie powoli dominuje u nas w kuchni, z czego się ogromnie cieszę, co dwie głowy to nie jedna ;-)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Męskie gotowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Męskie gotowanie. Pokaż wszystkie posty
24 maja 2015
24 kwietnia 2015
Ryba w pomidorach
To danie- niespodzianka, jaką zrobił mi mąż któregoś bardzo męczącego i pracowitego dnia.
Myślałam, że czeka mnie gotowanie obiadu po powrocie z pracy, a tu obiad na stole! :)
Też to lubicie? Kocham gotować i dogadzać innym, ale lubię też degustować potrawy przyrządzone przez innych, a przyrządzone z sercem smakują najlepiej.
Rybka była pyszna, aromatyczna, soczysta, zatopiona w smakowitym sosie..
Przy okazji w ruch poszły przyprawy, jakie ostatnio dostałam do testowania od Royal Brand.
21 października 2013
Fasolowa mężowska :)
Ostatnio pomysły innych zakradają się na blog..i powiem Wam, że nie przeszkadza mi to.
Bo tak już jest że w kuchni mieszają się pomysły i inspiracje.
Tym lepiej - co dwie głowy to nie jedna ;-)
Czasem mam dość eksperymentów i ochotę na coś prostego, sprawdzonego, a jeszcze chętniej to zjem, kiedy ktoś mi poda gotowe na talerzu :)
Dziś zupa w wykonaniu mojego męża, jakoś tak u nas się utarło że ja do niektórych dań się "nie dotykam", są zarezerwowane dla osoby która się w nich wyspecjalizowała.
Pewnie nie uwierzycie że jeszcze parę lat temu nie miałam pojęcia jak ugotować zupę, jakąkolwiek!
I to właśnie mój mąż wdrożył w domu naukę gotowania zup.
Fasolowa w Jego wykonaniu jest pyszna, wiem wiem chwalę swoje, no ale jak nie chwalić jak smaczna! :) Sycąca, z kawałeczkami boczku, opaloną cebulką..Do tego własnoręcznie łuskana fasola, warzywka i zioła z teściowego ogródka..czego chcieć więcej?:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)