Mnóstwo zwykłych spraw, poranne kakao zamiast kawy, artykuł w lokalnej gazecie, wzbudzający bardzo złe emocje, Czyjaś wizyta, stresująca niczym własny ślub i wesele.
Jedźmy do Łańcuta, już dawno tam nie byłam, a obiecałam sobie, że będę tam każdego miesiąca, żeby zobaczyć wszystkie kwitnące storczyki. To już prawie rok od ostatniej wizyty.
Zakwitła , pachnąca Stanhopea.
Na parkingu przed Bramą Główną nie ma miejsca, parkujemy pod Zameczkiem Romantycznym. Stąd już blisko do storczykarni. Zimowa - przeszywająca, zimna wilgoć wciska się pod ubranie.
Szybko podążamy przez stary park, wśród starych, jak i młodych drzew. Już niedaleko. Jesteśmy. Uderza nas ciepło - zaparowuje obiektyw….
Letnia kawiarenka w patio jeszcze zamknięta, woda spuszczona na zimę- lilie wodne zabrane do przechowalni,
a ryby do akwarium w storczykarni.
Kupujemy bilety po 5 złotych i wchodzimy do krainy orchidei, pnączy i paproci z różnych stron świata, z różnych kontynentów, lubiących ciepło lub chłód,
z Andów

i spod Himalajów, gdzie również rosną swobodnie w naturze.
Zawsze marzyłam o takim drzewku i oknie kwiatowym pełnym storczyków i lian. Ostatnio brakowało mi serca do kwiatów, które młode koty strącały z okiem lub były dla nich idealnym miejscem rozkosznych zabaw.
Chodzimy , chodzimy, dostrzegając coraz inne interesujące rośliny, wdychamy ich odurzające i delikatne zapachy. Nie spieszy się nam, chociaż zbliża się 15- ta, a o 16- tej zamykają.
Najwięcej oglądających jest latem, a storczyki kwitną najobficiej od jesieni do wiosny. Szkoda byłoby tego nie zobaczyć......Oglądamy storczykowe drzewka- zrobimy sobie takie same- umieścimy na nich np.: Phalaenopsisy .


Pod nimi swoją siedzibę będzie miał żółw czerwonolicy. Ten znajduje się w przypałacowym ogrodzie zimowym.
Oczywiście wiem- to tylko namiastka natury, ale pomimo wszystko jest tutaj sporo ciekawych roślin.
Pośród nich uszkodzona (ostrzelana) przez żołnierzy radzieckich figura z parku.
To Dendrobium to prawdziwy rekordzista w ilości kwiatów.
Kolekcja ciągle powiększa się o nowe Sabotki, o nowe rośliny,
przypominające czasem kolczyki
czy ozdoby choinkowe.
To już coś dla podniebienia - Passiflora czyli marakuja. Niestety ta jeszcze nie owocuje.
Aktualności ze storczykarni można znaleźć na Orchidarium .
- Przy bramie na Maneż ( ujeżdżalnię ) kwitnie piękny krzaczek- mówi starsza kobieta – wszyscy podziwiają.
Uwieczniamy krzew i wyruszamy w powrotną drogę przez park.
Po drodze spotykamy grupę mężczyzn, żydowskiego pochodzenia.
Patrzymy na nich, jak na zjawisko. Kiedyś tutaj żyli, stanowili część polskiej społeczności, a dzisiaj wzbudzają nasze ogromne zdziwienie i zaskoczenie. Znak innych czasów….
Z daleka przyciągała wzrok młoda rajka. Czuję, że podobna trafi do mojego ogrodu, choć on już jest wypełniony po brzegi....
Drzewa śpią, róże śpią, zabezpieczone na zimę. Na rzeźbach można również zauważyć zimowe zabezpieczenia.
Niczym zakapturzeni mnisi podczas pielgrzymki, a wśród nich Jacek Soplica.
Wiekowe drzewa znacznie ucierpiały podczas wichur, nawiedzających teren parku.
Zmyślne zabezpieczenie iglaków przed opadami śniegu i lodem oraz piennych róż przed mrozem.
&
Na zakończenie ostatni etap konkursu - dzisiaj tylko 4 rośliny :
1. Anturium botaniczne
2. zwisająca Hoja .
3. Anturium botaniczne
Czwartą rośliną jest krzaczek rosnący przy bramie na Maneż.
I tym postem znikam na dłużej z blogosfery- jak wcześniej wspominałam, oddając się obowiązkom.
Wstąpię jeszcze na krótko ogłosić wyniki konkursu i przesłać nagrodę.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie, dziękuję za odwiedziny i komentarze, żegnając się powiedzonkiem mojej przyjaciółki- Bywajcie !