Nasze wnętrze to nasz dom,bo nasz dom to nasze wnętrze.



"Sztuka życia - to cieszyć się małymi szczęściami."
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rzeźba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rzeźba. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 października 2014

Główki wawelskie

Obiekty moich ochów i achów od momentu gdy je zobaczyłam u Madzika .Madzia oświadczyła mi wówczas że gdy tylko będzie się przeprowadzać będą moje.I tak sobie wzdychałam.Aż nastąpił ten dzień.Ku mej ogromnej uciesze stałam się posiadaczką owych główek.
Początkowo moim zamierzeniem było powiesić je w wiatrołapie obok wiszących tam już główek wielkich tego świata. Później zastanawiałam się też nad holem jednak padło na jadalnię.Super tutaj mi się wpasowały i cieszą oko.


Kolejny dowód na spełnienie marzeń!!!!

W oknie kuchennym na gałązkach zawisły domki i ptaszyny...Domki to efekt empikowej  wyprzdaży.

I tak sobie migawka jesienna z kącika kuchennego..





''I znów kolejne śmieci  ''jak skwitował to pan mąż...
 Przywiezione z rozbiórki pewnego domu.
Tyle zostało po tętniącym kiedyś życiem domu......
Podsyłam ciepłe pozdrowienia wszystkim zaglądającym do mnie.Witam nowe obserwatorki-aga

środa, 20 listopada 2013

Znów zardzewiałkowo...

Widać zardzewiałkowe rzeczy-w tym wypadku owe figurki- można kupić nawet w 'normalnym' sklepie.A że podrdzewiałe - nikt ich nie chciał.Czekały na mnie.I całe szczęście.Tak sobie tłumaczę bynajmniej.W cenie takiej że na złomie pewno wyszło by drożej.Gdy je zobaczyłam wciśnięte w kąt -aż uśmiechnęły się do mnie swymi ślepkami.I jakby chciały powiedzieć:czekaliśmy na ciebie... Długonoga ptaszyna jest pęknięta -ale przecież to nie problem...




I wam życzę takich w waszym stylu znalezisk. Nie koniecznie przypruszonych rdzą...-aga

niedziela, 23 czerwca 2013

Rzeźba konia , kinkiety i komoda

Zaczęło się od niespodziewanego weekendu w Krakowie.
W moim ulubionym sklepie natrafiłam na konia.Prawie że takiego jak mi się marzył.
W domu rodzinnym (tym ukochanym.....)był taki ceramiczny ,tyle ze z dwiema przednimi nogami uniesionymi do góry.Gdy zobaczyłam tego żarówa zaświeciła mi od razu w głowie.Jaka była cena nie będę pisać by  nie denerwować was.Groszowa niemal.
Ten był bez ucha ,ogona i jednej nogi.He he -więc niemal idealny.Nie był śliczniusi ,cukierkowy tylko z pewną przeszłością-więc tak jak lubię.Trochę kleju ,chęci i jest...Nie wykluczone że rozjaśnię i przetrę go trochę.

 
Kolejny  traf to kinkiety francuskie.Na  nich widać  już ząb czasu.
najlepsze jest to że nie miałam nigdzie w domu podprowadzenia pod kinkiety .Stwierdziłam że dam je do łazienki ,której jeszcze nawet nie zaczęłam a mam wobec niej pewne plany płytkowo -kamienne.
Przymierzyłam jednak do lustra(prezentu) które już od lat czeka w pudełku by móc zachwycać swym przepychem.niech się jednak nie pyszni zanadto gdyż mam wobec niego zamiar zmiany koloru.W przedpokoju  trzeba będzie rozkuć troche ścianę i wprowadzić kable.Czeka mnie znów kucie i malowanie więc ...dobrze że trafiłam na nie przed zawieszeniem lustra.
No i ona.Już dotarła do mojej jadalni.Moja królowa .
Zakup spontonowy jak zwykle.Królowa prosto z Paryża.
Zamiast pieca ,wanny ,podłogi i wiele by tak wymieniać  potrzebniejszych rzeczy ja kupuję sobie komodę.Zawsze nie po kolei.Tak już mam.Nie mogłam sie jej oprzeć.
Zakochałam sie od pierwszego wrażenia.Moje obrusiki ,serwetki , serweteczki  będą mogły się panoszyć w tej komodzie bez ścisku wreszcie..Zalegają w pudłach już zbyt długo zbeszczeszczone wręcz.
Rozjaśniona tez wyglądała by dobrze.





Zaglądających do mnie pozdrawiam ,chętnym przypominam o Candy.
Zapewniam że bywam u wielu z Was  choć nie pozostawiam komentów.
Lato jest czasem szalonym dla mnie.
                             Do miłego spotkania znów-aga

środa, 1 czerwca 2011

Moja piękna

Moja bezimienna piękna.W zasadzie piękność.
Gdy ją ujrzałam -oczy mi zabłysnęłly.
Dech przytkało.
Sprawdziłam cenę.
Okazała sie bardzo ale to bardzo realna .
I jest moja.
W euforii wróciłam z nią do domu.
Wiem że nie wszyscy podzielili mój entuzjazm...Jednak od jakiegoś czasu mniej mi na tym zalezy.Mnie ujęłła od pierwszego wejrzenia.I to jest to...





Rano znów jade po kwiaty na giełdę .
Miedzy nami mówiąc -mam zamiar poszukać jej towarzyszki....(trzymajcie kciuki)

                            Pozdrówek ciepłych  i serdecznych podsyłam Wam moc!!!!!!!-aga

czwartek, 4 listopada 2010

Osioł-sztuka naiwna

Przytargałam tegoż osioła z Dnia Otwartego WTZ.(Warsztaty Terapii Zajęciowej).Co roku sa one organizowane w miom nie dalekim sasiedztwie.Ten jednak wystawiony był przez Osrodek  krosnieński..
Od razu wpadł mi w oko.Fajne ,ceramiczne baranisko.Jednak ochrzciłam go mianem-Ośliska.Nie wiem skad to skojarzenie ,nasunęłło mi sie od razu.
 
Na razie stoi w oknie gankowym.W świąteczny czas znajdę mu inne miejsce.
A w przyszłości gdy będzie wiecej miejsca -kto wie....Jest to jeden z przedmiotów które skradł moje serce.

ps.Kuchnia nadal przechodzi metamorfozę.Wracam wiec do malowania.
Zamiesciłam dzisiaj tez kilka Agisów,można luknąć! agisy.blogspot.com
Pozdrowka dla obserwatorek i odwiedzających.
Buziole (okreslenie zapożyczone od B.-Basi)

piątek, 3 września 2010

rzeźba

No cóż.
Zamówilam prezent dla Pana Męża z okazji 10rocznicy ślubu.
Oto i on.
Rzeźbiarz dostał temat i wolną rękę.
Mnie realizacja tematu przypadła do gustu.
Mówi do mnie -czyli spełnia funkcję.
Natomiast do Pana Męża no nie przemawia.
Cóż.....!!!!.i tak mi się podoba...hahaha.
.


Dziewczynki-Dziękuje za zaproszenie do zabawy w 10tke.
Odpowiem na spokojnie.
Promyki slońca podsyłam-aga
Related Posts with Thumbnails