Farbowało się i przędło bardzo przyjemnie, a dziergało.... dwa razy..... No tak to jest jak się próbek nie robi.
Mowa oczywiście o żonkilowym kominie, który z opóźnieniem, bo z opóźnieniem, ale wreszcie jest :)
Można nosić niezakręcony....
... lub zakręcony, w zależności czy potrzebne jest ekstra grzanie czy niekoniecznie ;)
A tak wygląda na plaskacza ...
A z innych rzeczy, sporo się u mnie kręci....
Ta włóczka (niektórzy już ją widzieli) to alpaka ukręcona w navajo, słodkie kakaowo-kawowo-mleczke kolorki wyszły mi przez przypadek. Po wybraniu kęp niepomieszanego brązu, postanowiłam uprząść resztki kolorów, wyczesałam więc sobie kilka rolagów i uprzędłam 50g. Efekt kolorystyczny zaskoczył mnie pozytywnie, gorzej z balansem nici- bo jego akurat brakło. Mam nadzieję na następne takie motki, jednocześnie doszłam do wniosku, że alpaka najbardziej mi pasuje w navajo :) Białe to również alpaka- suri i owieczka, całkiem polska- eksperyment raczej nieudany, no ale czasem trzeba coś uprząść, aby sie na własnej skórze przekonać, że nie ma sensu prząść brudnych kudłów "na brudno".
Mowa oczywiście o żonkilowym kominie, który z opóźnieniem, bo z opóźnieniem, ale wreszcie jest :)
Można nosić niezakręcony....
... lub zakręcony, w zależności czy potrzebne jest ekstra grzanie czy niekoniecznie ;)
A z innych rzeczy, sporo się u mnie kręci....
Ta włóczka (niektórzy już ją widzieli) to alpaka ukręcona w navajo, słodkie kakaowo-kawowo-mleczke kolorki wyszły mi przez przypadek. Po wybraniu kęp niepomieszanego brązu, postanowiłam uprząść resztki kolorów, wyczesałam więc sobie kilka rolagów i uprzędłam 50g. Efekt kolorystyczny zaskoczył mnie pozytywnie, gorzej z balansem nici- bo jego akurat brakło. Mam nadzieję na następne takie motki, jednocześnie doszłam do wniosku, że alpaka najbardziej mi pasuje w navajo :) Białe to również alpaka- suri i owieczka, całkiem polska- eksperyment raczej nieudany, no ale czasem trzeba coś uprząść, aby sie na własnej skórze przekonać, że nie ma sensu prząść brudnych kudłów "na brudno".