Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prace mamy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prace mamy. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 kwietnia 2014

A obiecywałam...

... że będę pokazywać pisanki... a tu albo nie było czasu, albo pogody, aż w końcu jaja zaczęły się rozchodzić po znajomych i rodzinie...

Dziś złapałam kilka dosłownie w ostatniej chwili....



 Część jajek jest moich, część zrobionych przez moją mamę, mama zaszalała i stworzyła kilka jajek ażurowych i kilka wklęsłych.....

Jak są jajka, to pokarzę jeszcze koszyk... pokazywałam go wcześniej w trakcie powstawania ...



 Jajkom w nim wygodnie ;)


środa, 1 stycznia 2014

Rok.... słonia?

No i zrobił nam się Nowy Rok.... niewiarygodne jak szybko minął ten poprzedni.  Przyznam szczerze, że nie płaczę po nim ani trochę, trochę pewnie wiecie, że ten  2013 nie był dla mnie łaskawy, dlatego też, mimo pełnej świadomości, że to tylko symbol i "takie gadanie", czekałam na ten 2014, z nadzieją,  że będzie lepszy od poprzednika.... czego sobie i Wam wszystkim życzę...

Ale dzisiejszy post nie będzie tylko "gadany", do zaprezentowania mam wspólną robótkę mojej Mamy i moją...
Oto poszewka na poduszkę w stylu indyjskim... ja haftowałam i motałam pompony, Mama pozszywała szmatki i atłasowe wstążki....... i jest......


Zdjęcie mizerne (nawet "psich kocyków" nie zdążyłam z  kanapy zdjąć) ale na lepsze nie mam czasu i już raczej mieć nie będę, bo poszewka zostanie podarowana na imieniny- Danuty...
Wzór na haft i w ogóle na poszewkę pochodzi z "kolekcji dobrego szycia" - wydawnictwa z końcówki lat dziewięćdziesiątych, jedną taką już z mamą wyprodukowałyśmy, jakieś 15 lat temu... używana była tak solidnie, że słoń się po prostu wytarł... więc postanowiłyśmy produkcję powtórzyć....
Haft jest bardzo, nieidealny... nie jestem wybitną hafciarką, a tu dodatkowo przeszkadzał mi materiał w którym splot widoczny był tylko w jednym kierunku.... ucierpiały na tym przede wszystkim fragmenty haftu ze ściegiem  satynkowym, ale na szczęście w nadmiarze ozdób całości, niedociągnięcia nie są widoczne.

wtorek, 18 grudnia 2012

O jeden wyrzut sumienia mniej...

Pokazuję, bo jak teraz nie pokarzę to nie wiem kiedy się zbiorę. Zdjęcia nie rewelacyjne, na plaskacza, ale padam na nos i nie mam siły nawet spróbować zrobić sobie foty....
Skończyłam mleczaka- zwyklaka, nawet już w pracy byłam, nosi się świetnie, grzeje, jak nie wiem co, no i jest całkowicie mój ;)



Różnica w doprzędzionej wełnie jest, ale szczęśliwie lokalizacja taka, że nie rzuca się to specjalnie w oczy.


Guziczki  (choć "guziczki" to chyba nieodpowiednie słowo) ostatecznie poszły na ich lewą stronę, moim zdaniem ładniej kontrastują.

A teraz " Na całym połaciu śnieg"
Moja mama śnieżynkuje na potęgę, oto mała próbka  maminego talentu :)

  
A ponieważ to prawdopodobnie mój ostatni post przed Świętami....
Wszystkim zaglądającym życzę
Wspaniałych rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia
Przeżytych w pokoju i radości
Wielu Łask Bożej Dzieciny 
Smacznych łakoci 
Oraz spełnienia najskrytszych marzeń
No i oczywiście wszystkim robótkomaniaczkom wielu wspaniałych włoczek i robótek

Do przeczytania mam nadzieją jeszcze w tym roku ;) Chmurka  
      
  

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Alpaka z jedwabiem

Ta mieszanka włókien bardzo mnie lubi, z czego bardzo się cieszę bo jest to zestawienie fantastyczne i luksusowe .

Wełenka tym razem przywędrowała ode mnie od Pimposhki. Kiedy dowiedziałam się o wygranej w candy, nie posiadałam się ze szczęścia, tym bardziej, że kompletnie się tego nie spodziewałam.


Nagroda jest wypasiona w każdym calu, Pimposhka dodatkowo wysłała mi fantastyczny zestaw farbek i tylko teraz trzeba moteczek pofarbować. Ach już mam wizję, oby tylko wszystko poszło dobrze.
 
Gosiu serdecznie Ci dziękuję, prezent jest fantastyczny!!!!!



Wełenka to baby alpaka z jedwabiem , 4ply 400m/100g- jest cudowna!!! i moja ;)
Trzymajcie kciuki aby farbowanie poszło dobrze :)

A teraz kilka słów o dożynkach....
te powiatowe odbyły się  wczoraj, pogoda dopisała , imprezowicze również.
Moja mama tradycyjnie pomagała przy wieńcu, zajął 3 miejsce w swojej kategorii ( co uważamy z mamą za ogromny sukces, ponieważ konkurencja w tym roku była ogromna).

Zdjęcie zrobione jeszcze w remizie, przed wybyciem na imprezę, teraz datale...

Przy okazji, jak co roku z resztą na imprezie była cała masa różnistych stoisk, nie będę tutaj wszystkiego relacjonować pokaże tylko kilka zdjęć...

rzeźby z konarów,

zalipiańskie malunki- tym razem na bombkach, choć panie miały całe zatrzęsienie różnych drobiazgów (o Zalipiu- "malowanej wsi" można przeczytać tutaj),

i moje serwety też tam się wybrały, tutaj pośród rękodzieła innych twórców ;)

Zawitali do nas również górale, więc korzystając z okazji zaopatrzyłam się w oscypki, a ponieważ taki rarytas wymaga odpowiedniej oprawy właśnie piekę domowe bułki, jak mi ładnie wyjdą pokażę i podzielę się przepisem...

niedziela, 20 maja 2012

Goście, goście....

Dziś gościnnie na blogu wystąpi moja mama, a konkretnie wydziergane przez nią serwetki i obrusy:


Pierwsza z tych serwetek jest biała, druga ecru'
Teraz będą duże gabaryty :)


Ten ostatni już pokazywałam, jak był jeszcze w trakcie powstawania, trzeba przyznać że wyszło ładnie :)

niedziela, 22 kwietnia 2012

Czar koronek

Popełniłam kolejną "drucianą" serwetę.
Po drodze były momenty, w których myślałam, że to ona wykończy mnie, ale ostatecznie to ja zwyciężyłam  ;)

Wzór : EZ 100th Anniversary PI Shawl: Camping by Mwaa knit
Moja trochę różni się od oryginału, sama sobie jestem winna- a to dlatego, że zazwyczaj dość luźno traktuję dziergane wzory. Nigdy nie dziergam dokładnie według przepisów, a wzór jest dla mnie tylko wytyczonym kierunkiem (często też dziergam po prostu patrząc na zdjęcia i dążąc do konkretnego efektu, nie przejmując się wzorem). Najchętniej wybieram wzory rozpisane graficznie- wynika to z mojej leworęczności- po prostu czytam obrazek od lewej do prawej i nic nie muszę w głowie układać- jak by to było przy wzorach rozpisanych w tekście. Wzór na serwetę jest rozpisany w kilku diagramach (a po między kolejnymi diagramami podwaja się liczbę oczek), ochoczo zabrałam się za dzierganie i o tym że istotne informacje zawarte są w tekście, zorientowałam się w 3 etapie . Ostatecznie nie prułam, po prostu jest trochę inaczej :)
Nieskromnie powiem, że jestem bardzo zadowolona :D

Dzierganie serwet spodobało mi się :) muszę zaopatrzyć się tylko w odpowiednie druty i poszukać ciut grubszych kordonków.
A na koniec powiem tylko, że moja  mama też dzierga nieustannie,


serweta w trakcie powstawania- będzie ogromna :)

niedziela, 25 marca 2012

Testowe

Już kiedyś pokazywałam szydełkowe prace mojej mamy, dziś też pokażę obrus który powstał już jakiś czas temu i do tej pory służy obdarowanym :)

Podobają  mi się takie prace, ale ja sama nie umiem na szydełku, niby wiem co to słupek, półsłupek i oczko łańcuszka, ale jak wszystko razem połączę to krzywe i wygląda obrzydliwie.
Ale jakiś czas temu urodził mi się w głowie pomysł, żeby wydziergać serwetę na drutach, a kiedy znalazłam kilka darmowych wzorów  musiałam spróbować.
Pierwsza testowa - malutka i nieskomplikowana, wzór tak przyjemny, że machnęłam dwie :)

Już powstaje następna :))
Dopisane :
Zapomniałam podać wzór- Duchrow 45.4 by Christine Duchrow , (jest darmowy)

sobota, 17 marca 2012

Plenerowo

Wiosna idzie :) wiec dziś postanowiłam zrobić pisankom sesję w plenerze...


Wydmuszki kurzęce ozdobiły moja mama ,



łowickie to też dzieło mamy,


zające są moje :) jedno z efektem spękań. 

środa, 14 marca 2012

Kolejne jaja

Dziś kolejna porcja pisanek :)



Moje- kolejne w porcelanowo- koronkowym stylu, w tym roku najbardziej podchodzą mi właśnie takie ;)

A te to dwa wzory pisanek  mojej mamy.

To jeszcze nie ostatnie pisanki  w tym roku :))

niedziela, 17 lipca 2011

krótki opis tygodnia

Ojjj miałam tydzień nie malowany i nie dziergany, wiele spraw się złożyło. Zmieniam meble w mieszkaniu i do niedawna nie zdawałam sobie sprawy jakie o trudne zadanie. Niby w sklepach jest towaru na pęczki, ale jak przyjdzie coś kupić i do tego żeby ten towar był dostępny od ręki, to już gorzej. Dodatkowo moje mieszkanie jest mikroskopijnej wielkości, a salon, do którego te meble mają być przeznaczone jest pokojem przechodnim, więc katastrofa murowana. Po tygodniu poszukiwań w piątek kupiłam szafę- lub jak kto woli witrynę o . Docelowo zamierzam dokupić jeszcze jakąś komódkę, ale tym się będę martwić później, teraz przy okazji zmiany sprzętów pokój jest w trakcie malowania.

W kwestii Araba chciałam przede wszystkim podziękować Wam za wszystkie serdeczności zawarte w komentarzach, jest mi z tego powodu baaaardzo miło i czytając je wszystkie wzruszyłam się , DZIĘKUJĘ!!!
Wygląd obrazu nie zmienił się prawie, malowałam tylko w poprzednią sobotę, może dziś coś pchnę do przodu.
Stan aktualny tak się prezentuje:


A teraz poruszę zupełnie inny temat i jest on trochę "od czapy" ale jednak.
Zdarza Wam się oglądać wieńce dożynkowe ? Mnie tak, podziwiam je chętnie, miałam okazję nawet pomagać przy powstawaniu dwóch robionych przez moją mamę. Mama wraz z grupką wspaniałych  ludzi przez dwa lata z rzędu wykonała wieńce dożynkowe, Najpiękniejsze, jak się okazało w powiecie. Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, ale przygotowania do takich wieńcy trwają już w najlepsze, a biorąc pod uwagę deszczową pogodę, jaka całkiem niedawno nas dręczyła, a po której zboże traci swój piękny kolor, powinny być już bardzo zaawansowane.
W tym roku mama wspiera przygotowania do wieńca w kwestii tego zboża właśnie, na zdjęciach pszenica i jęczmień z pól moich rodziców:

Oczywiście takich pęczków jest znacznie więcej, bo do wykonania nawet małego wieńca, potrzebne są  znaczne ilości, a w dodatku jeśli jest on wity na konkurs, kłosy muszą być poddane selekcji.
Na koniec załączam zdjęcia wspomnianych wieńców dożynkowych:

Ten wykonany był w roku 2007.Zdjęcie pochodzi z oficjalnej strony Gminy Mędrzechów

A ten w roku 2008. Zdjęcie pochodzi ze strony Starostwa Powiatowego w Dąbrowie Tarnowskiej .

 Pozdrawiam i życzę wszystkim miłej niedzieli, a osobom tworzącym wieńce dożynkowe- owocnej pracy