W angorze działam... bez przerwy, prawie bez przerwy :) a tytuł posta wziął się stąd, że podczas przędzenia, włókna angory naprawdę "kicają" sobie dookoła ;)
Moje angorowe włóczki, mieszanka z merynosem (ten biały moteczek) nitka podwójna 603m/125g, oraz mieszanka z BFL, 3-ply navajo, 380/117g ...
E-wełenka, często pisze, że BFL jest jej ulubionym włóknem, przyznam, że i mnie bardzo miło się je przędło...
I jeszcze słówko na temat pierwszego miksu angorowego....
Moja pierwsza włóczka angora + merynos powstała podczas tour de fleece i mierzyła 509m/125g ,
druga, ta z powyższych zdjęć ma inny metraż, co prawda i trochę inny skręt, ale ja nie o tym chciałam (choć i to ma oczywiście znaczenie)...
Nie pamiętam na 100% ale zdaje mi się, że po wypraniu nie obiłam tourowego motka o brzeg wanny (jak to mam w zwyczaju), bo chciałam mieć ładną gładką nitkę... ten nowy motek już tak... Nie wiem czy jest to widoczne na zdjęciach ( na górze jest ten obity motek) , ale na żywo ten obity motek jest zdecydowanie ładniejszy, bardziej puszysty i angorowy włosek delikatnie odstaje ;)
Szary moteczek już niebawem (mam nadzieję) zostanie przerobiony :) baaaardzo potrzebuję mitenek, czy też rękawiczek, bez palców i to jak najszybciej :)
A tymczasem w kuchni.... coś tam mi się upiekło.....
Kto by pomyślał, że połączenie sernika i jabłek jest takie dobre..... po przepis KLIK i smacznego :)
Moje angorowe włóczki, mieszanka z merynosem (ten biały moteczek) nitka podwójna 603m/125g, oraz mieszanka z BFL, 3-ply navajo, 380/117g ...
E-wełenka, często pisze, że BFL jest jej ulubionym włóknem, przyznam, że i mnie bardzo miło się je przędło...
I jeszcze słówko na temat pierwszego miksu angorowego....
Moja pierwsza włóczka angora + merynos powstała podczas tour de fleece i mierzyła 509m/125g ,
druga, ta z powyższych zdjęć ma inny metraż, co prawda i trochę inny skręt, ale ja nie o tym chciałam (choć i to ma oczywiście znaczenie)...
Nie pamiętam na 100% ale zdaje mi się, że po wypraniu nie obiłam tourowego motka o brzeg wanny (jak to mam w zwyczaju), bo chciałam mieć ładną gładką nitkę... ten nowy motek już tak... Nie wiem czy jest to widoczne na zdjęciach ( na górze jest ten obity motek) , ale na żywo ten obity motek jest zdecydowanie ładniejszy, bardziej puszysty i angorowy włosek delikatnie odstaje ;)
Szary moteczek już niebawem (mam nadzieję) zostanie przerobiony :) baaaardzo potrzebuję mitenek, czy też rękawiczek, bez palców i to jak najszybciej :)
A tymczasem w kuchni.... coś tam mi się upiekło.....
Kto by pomyślał, że połączenie sernika i jabłek jest takie dobre..... po przepis KLIK i smacznego :)