Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miejsca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miejsca. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 maja 2014

Gwieździste niebo

Zaczęłam, bo miałam 2 luźne motki, które do niczego innego nie pasowały, robota szła gładko, do momentu, kiedy zabrakło mi włóczki. Po pruciu i zmniejszaniu było mi się już trudno zebrać...
Wczoraj się zmobilizowałam i skończyłam...


Wzór Light and Up autorstwa Caroline Wiens
Włóczki to po jednym motku alpaki dropsa i Galaxy DK King Cole


 Zdjęcie poglądowe całości nie grzeszy urodą, ale chwilowo nie mam jak pokazać jej inaczej, chusta przeznaczona jest dla Cioci, dopiero jak zaakceptuje, będę chować nitki...

Kusząc los ( kilka razy zdarzyło mi się, że jak pokazałam coś przed zakończeniem, to poszło do prucia) pokażę moje swetrzysko- o którym tyle było mowy...


Nie zdecydowałam się na dzierganie w okrążeniach i całe szczęście, bo jak się okazało na początku źle obliczyłam potrzebną ilość oczek, co prawda cholera chciała mnie wziąć podczas dziergania, ale dałam radę. Już niebawem trzeba będzie robić podkroje na pachy iii..... strach mnie obleciał... na razie robótka leżakuje, może mnie natchnie...

W zasadzie poza swetrem mam też do wydziergania wdzięcznościowy drobiazg, ale wpadł mi pomysł na bawełnianą bluzkę... wpadł i wcale nie chce wypaść tylko rozpycha się coraz bardziej.. na razie trzymam się powinności, ale zalegające bawełniane motki uprałam... tak na wszelki wypadek...


A w czasie kiedy mnie nie było, byłam tutaj, między innymi...

poniedziałek, 30 września 2013

Znowu na nizinach

Niedawno sprawy wybitnie nieturystyczne zaprowadziły mnie pod samiuśkie Tatry, zdjęcia tylko z samochodu, na inne nie było czasu....

 
Podczas pobytu, zerkając od czasu do czasu na Giewont za oknem, wydłubałam sobie kolejną serwetę wg wzoru Duchrow 64.1 - Egeblad by Christine Duchrow , można pewnie powiedzieć, że robię ją w ciemno, no ale co ja poradzę, że tak mi się ten wzór podoba :)




I jak się okazuje, dziewiarki odnajdą się w każdym miejscu i w każdej sytuacji :) A ponadto zostałam obdarowana wspaniałym prezentem, gazetką z wzorami na dziergane na  drutach serwety, absolutny rarytas, bo numer został wydany w 1992.... Jestem przeogromnie wzruszona, bo jeśli dziewiarka uszczupla swoją kolekcję wzorów, by podarować je innej dziewiarce  to naprawdę JEST COŚ!!!!

Poczyniłam też małe zakupy, bo chociaż  podróż była nieturystyczna, to na kropówki trafiłam ;)


No a potem to już podróż do domu....



Całe szczęście, że kierowca nie podzielał mojej pasji robótkowej i miłości do wełny, bo jak nic ukradłabym owieczkę z pasących się na przy drogach stad.....

niedziela, 13 stycznia 2013

Czapka... między innymi...

Ostatnio dziergam sporo, praktycznie w każdej wolnej chwili... ostatnia robótka taka niewielka, to czapka...
Mam trochę tremę pokazując ją, bo to czapka dla kolegi, nie wiem czy będzie dobra i czy się spodoba, no ale zawsze można spruć i poprawić, prawda?
Najpierw zdjęcia poglądowe koloru...


 potem zbliżenie na wzór...


A na koniec całokształt...


Muszę przyznać, że prezentacja na płasko zabiera czapce wiele urody,  po ubraniu na głowę oczka lewe wychodzą na świat a warkocze nabierają przestrzennego kształtu...  jutro czapa jedzie w świat...

Jako, że zima sypnęła śniegiem, kilka zdjęć zimowej psiej radochy ;)






I na sam koniec mała rekomendacja... Ostatnio byłam w Krakowie w celach wybitnie nieturystycznech, ale po ich załatwieniu miałam sporo czasu do drogi powrotnej, skorzystała z okazji i wreszcie wybrałam się do odnowionej wystawy malarstwa w Sukiennicach. Jak się okazało nie mogłam lepiej trafić, Muzeum Narodowe przygotowało dla zwiedzających prezent- do 27 stycznia wstęp jest wolny. A wstąpić warto - oprócz moich ulubionych- "Malczewskich", "Chełmońskich" i  "Kossaków" (oraz innych autorów z galopującą duszą), znajduje się tam "Matka Boska prządka" więc może miłośniczki wełny wybiorą się na małą pielgrzymkę ;)  Dla ścisłości dodam tylko, że gratisowy wstęp obejmuje także inne gmachy Muzeum Narodowego...

wtorek, 23 sierpnia 2011

Ludowo mi :)

Uwaga pewnie Was zamęczę zdjęciami, więc jak dostał się tu  ktoś mało wytrwały, uprasza się o nieczytanie ;)

Dożynki się odbyły, pogoda dopisała, wieniec reprezentujący wieś moich rodziców i moją (nawet gdybym się wyniosła na koniec świata to Grądy na zawsze pozostaną moje :) ) zajął drugie miejsce !! w tym momencie przerwę myśl i pragnę złożyć serdeczne gratulacje wspaniałym kobitkom i kochanej młodzieży, którzy dołożyli wielkiego trudu aby powstał !!
Moje prace oraz prace mamy podobały się bardzo i bez ukrywania powiem szczerze, że sprawiło mi to ogromną frajdę !!
A teraz zdjęcia -
Najpierw zdjęcia zwycięskich wieńcy : Pierwsze trzy miejsca w kategorii wieniec nowoczesny :)
http://www.powiatdabrowski.pl/system/html/IMG_7487-97f85c8e.jpg
 Pierwsze miejsce zdobył wieniec ze wsi Mędrzechów (to również nasza Gmina :) ) niestety nie posiadam zdjęcia tego wieńca, a tę miniaturę zawłaszczyłam ze strony starostwa gdzie znajduje się obszerna fotorelacja i pełen rozmiar zdjęcia.

Drugie miejsce- wieniec właśnie z naszej wioski :) Na marginesie - szydełkowe kwiaty to robota mojej mamy

Trzecie miejsce - wieniec z gminy Radgoszcz
I jeszcze pierwsze miejsce w kategorii wieńce tradycyjne:
Wieniec ze wsi Zalipie- proszę zwróćcie uwagę na kwiecistą szarfę, zaraz wyjaśnię o co chodzi :)

Na dożynkach wystawiono wiele ciekawszych stoisk, prezentujących przedsiębiorczość, rękodzieło i kulturę Powiatu- ja oczywiście skupiłam się na rękodziele :)
Zacznę od jedynej chyba w Polsce "malowanej wsi" Zalipia:

Tak, ten sam rodzaj malunków pojawił się na szarfie- nie będę teraz tłumaczyć jak one powstały i kto je rozpropagował (postaram się opowiedzieć o tym przy najbliższej okazji),  powiem tylko króciutko, że jest to lokalna tradycja i w Zalipiu takie malunki można zobaczyć na domach, studniach a nawet psich budach :) niecierpliwych i ciekawskich odsyłam tutaj klik.


A to już dzieło artystki z Gminy Gręboszów- doznałam wielkiego opadu szczeny jak zobaczyłam tę cudną serwetę dzierganą na drutach :) więc pokazuję .


Rękodzieło z Gminy Szczucin.

No i na końcu przejdę do mojej rodzimej Gminy. Grądy karmiły pysznościami, swojskim chlebem, smalcem, i plackami pieczonymi na blasze-jadłam je ostatni raz w dzieciństwie, kiedy piekła je dla mnie babcia, do takich placków trzeba mieć specjalną kuchnię z blachą- miały wzięcie ludzie stojący w kolejce, z rozanieleniem na twarzy wzdychali, że nie jedli tych placków nawet przez 40 lat  :)
A tu rękodzieło zdolnej młodzieży z Grądów:

A tu już stoisko gminne na którym można było zobaczyć między innymi prace moje i mojej mamy, jak już się można zorientować z powodu koloru namiotu zdjęcia wyszły nie najlepiej.
Zacznę od innych wspaniałych wystawiających:
Tu prace Małgosi -dziewczyny obecnej na zdjęciu powyżej.

Poduchy podpisane, spod spodu wystaje fragmencik obrusów mojej mamy.

Złota książka po prawej stronie jest dziełem kogoś innego :)
Obrazy malowałam strasznie dawno temu, jak znajdę ich zdjęcia na których kolory przypominają rzeczywistość zamieszczę :)
A na sam koniec część dekoracji stoiska ;)
Jeśli ktokolwiek dotarł do końca, gdyby dodatkowo ten odważniak lub ta odważniaczka mieli ochotę na więcej zdjęć - odsyłam na stronę starostwa tam jest ich prawie 400 klik.
Pięknie dziękuję za uwagę, miłego popołudnia :)