Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowie intymne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowie intymne. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 marca 2021

Infekcja grzybicza pochwy - jak ją wyleczyć?

Dziś słów kilka na temat infekcji intymnych, bo robi się coraz cieplej i mam nadzieję, że niebawem będzie można już korzystać z basenów, jacuzzi, saun. Potem dojdą jeszcze kąpiele w morzu czy jeziorze i .. od razu w aptekach pojawia się wówczas więcej  pacjentek z infekcjami miejsc intymnych. Jak więc sobie radzić..? Nie odkryję tutaj Ameryki, jeśli powiem, że przy objawach infekcji pochwy, zwłaszcza bardzo uciążliwych, najlepiej udać się do lekarza ginekologa. Dlaczego..? Bo to on jest w tej dziedzinie specjalistą. Z doświadczenia wiem jednak, że czasami jakoś do lekarza nam nie po drodze, a zdecydowanie bliżej …do apteki😉  więc co takiego mamy w zanadrzu na aptecznych półkach..? Na pewno kluczowe jest to z jakim rodzajem infekcji mamy do czynienia, bo od tego zależy wybór odpowiedniego specyfiku. No dobrze.. więc zacznijmy od tego.

Jak  rozpoznać czy infekcja ma charakter grzybiczy,  czy bakteryjny ?

Dla infekcji grzybiczej charakterystyczne objawy to białe, gęste, serowate upławy, oraz pieczenie i nasilony świąd.
Grzybice pochwy i sromu wywoływane są najczęściej przez gatunki z rodzaju Candida.

Przy infekcji o charakterze bakteryjnym - wywołanej przez bakterie beztlenowe  charakterystyczne objawy to biało-szarawe obfite upławy o rybim zapachu. Z reguły nie towarzyszy im świąd, ani pieczenie.

Przy infekcji o charakterze bakteryjnym – wywołanej przez bakterie tlenowe charakterystyczne objawy to ropne, żółtawe upławy, obrzęk, zaczerwienienie, bolesność i drobne nadżerki błony śluzowej.

Choć zakażenia grzybicze i bakteryjne są najczęstsze, to pamiętajcie, że czasami możemy mieć do czynienia z zakażeniem rzęsistkiem pochwowym, który jest pierwotniakiem.
To oczywiście w bardzo dużym przybliżeniu i należy brać pod uwagę także fakt, że możemy mieć do czynienia z infekcją mieszaną i wtedy klops.

Dziś skupię się na preparatach, które możemy zastosować przy infekcji grzybiczej, a resztę pozostawię na inny artykuł.

Jakie preparaty na grzybicę pochwy..?

Na pewno warto wspomnieć o clotrimazolu w kremie. Niezależnie od producenta i tego, czy jest to "Clotrimazolum GSK" (Glaxo), "Clotrimazolum HASCO", "Clotrimazolum Aflofarm", czy "Clotrimazolum Ziaja" skład jest ten sam. Lek zawiera 1% clotrimazol - substancję o miejscowym działaniu przeciwgrzybiczym, a więc na infekcje wywołaną przez drożdżaki będzie na pewno pomocny. Właściwie jest to preparat na każdą kieszeń, bo tubka kosztuje 4-5 zł. Pamiętajcie jednak, że clotrimazol stosowany miejscowo może uszkadzać środki antykoncepcyjne wykonane z lateksu. Wiadomo, że przy infekcjach grzybiczych z racji na pieczenie i świąd raczej o współżyciu nikt nie myśli, ale wiem, że są i wyjątki, a więc pamiętajcie, żeby podczas kuracji "Clotrimazolem", a także minimum 5 dni po zakończeniu leczenia nie należy stosować lateksowych prezerwatyw. Mogą one bowiem okazać się nieskuteczne. Pozostaje więc abstynencja, ewentualnie inne metody, w tym bezlateksowe prezerwatywy.

Innym specyfikiem także z 1% clotrimazolem jest „Clotidal”- krem dopochwowy z dołączonymi sześcioma jednorazowymi aplikatorami. Takie opakowanie starcza na 6 dni, czyli całą kurację. Dołączone aplikatory gwarantują higieniczną i łatwą aplikację kremu także do wnętrza pochwy, czyli skuteczne leczenie. Cena niestety jest nieco wyższa, bo około 20-30 zł.

Dla tych, którzy cenią sobie wygodę stosowania i szybkie działanie jest jeszcze jeden preparat z clotrimazolem - „Canesten”- kapsułka dopochwowa miękka zawierająca clotrimazol w dawce 500mg. Taka jedna kapsuła dopochwowa to cała kuracja. Opakowanie wyposażone jest w specjalny aplikator za pomocą którego należy umieścić lek głęboko w pochwie. I uwaga! Preparat może być stosowany u kobiet w ciąży, ale wówczas koniecznie bez sięgania po aplikator. Ja osobiście jednak nie zalecałabym sięgać po niego na własną rękę, bo w ciąży każda infekcja powinna być skonsultowana jednak z lekarzem. No i cena - około 32-40 zł, a więc sporo.

Paradoksem jest, że globulki z clotrimazolem w dawce 100 mg w opakowaniu po 6 sztuk  "Clotrimazolum GSK" ciągle wydawane są z apteki na podstawie recepty. Ale takich paradoksów nie brakuje.

No dobrze.. ciągle o tym clotrimazolu. A czy mamy w zanadrzu inne specyfiki..? Tak. Druga grupa preparatów, które możemy zastosować przy infekcjach grzybiczych pochwy i sromu to specyfiki z fentikonazolem:

- „Gynoxin optima”- 3 kapsułki dopochwowe z fentikonazolem w dawce 200mg. Zalecane dawkowanie to 1 globulka raz na dobę przez 3 kolejne dni i to jest już cała kuracja.

- „Gynoxin uno”- 1 kapsułka dopochwowa z fentikonazolem w dawce 600 mg. Taka jedna globulka to cała kuracja, a więc raz a porządnie😉

- „Gynoxin” – krem dopochwowy (opakowanie z aplikatorem)

Warto wiedzieć, że fentikonazol działa skutecznie nie tylko na drożdżaki, ale sprawdzi się także przy infekcjach mieszanych, bo hamuje także rozwój bakterii. Podobnie jak clotrimazol - „Gynoxin” może uszkadzać lateksowe prezerwatywy, a więc obowiązują te same obostrzenia. I uwaga! Leku nie należy stosować w ciąży.

Wybór preparatów jest więc jak widać całkiem spory. Jak zaczynałam pracę w aptece, to jedynie „Clotrimazolum” krem można było kupić bez recepty. Ale wiadomo - wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie i tych specyfików jest coraz więcej. Zawsze jednak pamiętajcie, że lepiej zapobiegać niż leczyć, a więc na koniec jeszcze kilka słów na temat:

Jak zapobiegać infekcjom intymnym..?

Drogie Panie nie przesadzajcie z nadmierną higieną, bo wiadomo, że co za dużo to niezdrowo. Dbajcie o prawidłowe nawyki higieniczne - podcieramy się zawsze od przodu do tyłu. Noście przewiewną, bawełnianą bieliznę z oddychających materiałów. Rzadko sięgajcie po tampony, lepszych rozwiązaniem są podpaski, najlepiej nieperfumowane.

Ciekawostka! Nie wiem czy wiecie, że w niektórych drogeriach i aptekach dostaniecie już podpaski ekologiczne z biodegradowalnych materiałów, np. "Vuokkoset", „Masmi natural cotton”.  Warstwa chłonna zbudowana jest z bawełny organicznej, nie bielonej za pomocą chloru. Super sprawdzą się one właśnie przy tendencji do infekcji, bo nie powodują podrażnień i alergii, pozwalają skórze oddychać i zapewniają odpowiedni komfort stosowania.

Pamiętajcie, żeby do higieny okolic intymnych używać specjalnie do tego celu przeznaczonych preparatów, najlepiej nieperfumowanych. Nie stosujemy do podmywania zwykłego mydła, czy żelu pod prysznic. Przy tendencji do infekcji grzybiczych dobrze sprawdza się z reguły płyn „Plivafem F”- słyszałam już dużo pozytywnych opinii pacjentek.

Dbajcie o odpowiednią dietę, nie szalejcie ze słodyczami… wiem, dobre ciasteczko do porannej kawy od razu poprawia humor, ale nie ma co przesadzać. Pamiętajcie, że spożywanie nadmiernej ilości węglowodanów oraz zaburzenia gospodarki węglowodanowej w przebiegu cukrzycy, powodują hiperglikemię, która zwiększa przyleganie grzybów do komórek nabłonka.

Jeśli macie tendencję do infekcji intymnych, to pamiętajcie, aby przy antybiotykoterapii stosować probiotyki ginekologiczne. Pisałam o tym w artykule: Probiotyki a infekcje intymne

Chyba tyle na dziś😊 Trzymajcie się ciepło😊 i byle do wiosny!

Warto również przeczytać:


piątek, 9 września 2016

Czy wiecie, że ...? Clotrimazol

Moi Drodzy dzisiejszym artykułem chciałabym rozpocząć na blogu cykl wątków pod hasłem " Czy wiecie, że ..?". Będą to posty nieco krótsze niż zwykle, zawierające informacje o nowościach, ciekawostki, czy pewne informacje istotne dla czytelników. A więc... zaczynamy. :)

Dziś kilka słów na temat znanego pewnie większości z Was kremu "Clotrimazolum". 

niedziela, 30 sierpnia 2015

Na infekcje intymne...Iladian direct plus?

Mimo, że wakacje dobiegają końca, wciąż możemy cieszyć się piękną pogodą. I niestety wciąż trwa sezon na infekcje intymne. No tak... letnie kąpiele w basenie, jeziorze, czy nad zalewem są w dalszym ciągu na topie, a one sprzyjają podrażnieniom okolic intymnych. Ale...

...jak zawsze z pomocą przychodzi nam firma Aflofarm, oferując  "Iladian direct plus", który jak reklama głosi "zwalcza każdy rodzaj infekcji: bakteryjną, grzybiczą i mieszaną". Hurrraaaa. Przynajmniej w reklamie wszystko wygląda ładnie i pięknie, więc nic tylko pędzić do apteki po "Iladian direct plus" i problem z głowy. Okazuje się jednak, że wcale tak kolorowo to nie jest. Dlaczego...? Już wyjaśniam, czyli:

"Iladian direct plus" okiem farmaceutki

Pewnie niektórzy stwierdzą, że się czepiam, hihi jak czasami mój mąż, ;) ale nie podoba mi się sformułowanie, że "Iladian direct plus" zwalcza każdy rodzaj infekcji intymnej, czyli bakteryjną, grzybiczą i mieszaną. :) Z tego co mi wiadomo to infekcje intymne mogą być też wywoływane przez rzęsistka pochwowego, który zaliczany jest do pierwotniaków, a do grzyba, czy bakterii mu daleko. I mamy też infekcje wirusowe, na przykład wirusem brodawczaka HPV.  No ale nic... może to i szczegół, więc przejdźmy dalej, czyli słów kilka na temat składu.

środa, 14 stycznia 2015

Test na menopauzę

Zapewne większość studentów drży na słowo "test"... hihi. Sama pamiętam, że jakoś nie za bardzo lubiłam tą formę sprawdzania wiadomości. A test wielokrotnego wyboru to już zawsze spędzał mi sen z powiek. :) 
Obecnie w pracy także spotykam się z rozmaitymi testami, ale w innym sensie. Jak zapewne wiecie w aptece nabyć można testy ciążowe, owulacyjne, testy do wykrywania narkotyków, testy na Helicobacter pylori i masę innych - czyli - 'do wyboru do koloru'. ;) 

Ubiegłoroczną nowością jest... UWAGA!... test menopauzalny "Climea" :) Jest to test, który pomaga odpowiedzieć sobie na pytanie: mam menopauzę, czy nie...? Nie będę się tutaj rozpisywać czy coś takiego jest w ogóle potrzebne, bo zapewne zdania będą podzielone. 
Dodam tylko, że obecnie mamy dość jednoznaczną definicję menopauzy. WHO (World Health Organisation) podaje, że "menopauza to ostateczne ustanie miesiączkowania w wyniku utraty aktywności pęcherzykowej jajników, po którym przez okres 12 miesięcy nie wystąpiło już żadne krwawienie". Kryteria są więc dość jasne. 
Natomiast wracając to testu "Climea"...


środa, 6 sierpnia 2014

Urofuraginum

Temat dzisiejszego artykułu podsunęły mi statystyki sprzedaży w aptece. :) Ostatnio bowiem chyba najlepiej sprzedawanym preparatem jest "Urofuraginum". Właściwie jest to zrozumiałe - na zewnątrz upalnie, czas urlopów, a więc chętnie korzystamy z basenów, jacuzzi i innych tego typu 'wynalazków'. Sprzyja to niestety infekcjom dróg moczowych. Dziś więc kilka słów na temat zapalenia pęcherza. 

Ta przykra dolegliwość niezmiernie często daje się ze znaki kobietom... Chyba już kiedyś wspominałam, że my kobiety zawsze mamy "pod górkę". ;) Jeszcze kilka lat temu na zapalenie pęcherza bez recepty można było dostać w aptece tylko jakiś preparat z żurawiną, lub znany pewnie niektórym z Was "Urosept". Ze skutecznością wyżej wymienionych specyfików niestety bywało różnie. Dziś bez konieczności wizyty u lekarza kupić można także furaginę, której skuteczność prawie "powala na kolana" ;) - ulga następuje już po 2-3 dawce. :) 
Tak naprawdę mamy do dyspozycji dwa preparaty z furaginą: "Urofuraginum" i "Urointima FuragiActive". Często w aptece pytacie mnie, czym one się różnią... Właściwie głównie ceną, choć ona także jest porównywalna i zależy od konkretnej apteki - natomiast dawka i substancja czynna są takie same.

Co warto wiedzieć na temat furaginy...? Jest to substancja przeciwbakteryjna, a wiadomo - za zapalenie pęcherza odpowiadają bakterie. Furagina hamuje namnażanie się bakterii, a więc... działa bezpośrednio na przyczynę infekcji. Właśnie dlatego jej skuteczność jest z reguły bardzo zadowalająca, ale UWAGA - nie należy jej nadużywać. Jeśli więc pojawia się drobny dyskomfort przy oddawaniu moczu, nie lećcie od razu do apteki po "Urofuraginum". Być może wystarczą łagodniejsze środki i zakwaszenie moczu. Na własną rękę nie należy też stosować furaginy profilaktycznie, aby zapobiec infekcji, bo może to sprzyjać powstaniu szczepów opornych, a tego przecież nie chcemy.

Pamiętajcie również, aby zawsze trzymać się zalecanego schematu dawkowania, czyli przez pierwszy dzień - 4 razy po 2 tabletki, a później 3 razy dziennie po 2 tabletki. Dobrze jest zachować równy odstęp czasowy między poszczególnymi dawkami, tak jak w przypadku antybiotyków, a więc.... budzik w ruch :) i dawkowanie co 6/8 godzin. ;)
Z reguły już po jednym dniu następuje wyraźna poprawa, ale pamiętajcie, że nie można przerywać kuracji, bo grozi to nawrotem choroby.

niedziela, 6 lipca 2014

Grzybica pochwy

Czekamy z wytęsknieniem na urlop. Myślimy, planujemy, kupujemy przewodniki, szlifujemy język (choć parę słów: pizza, piwo). ;) Tanie linie lub biuro podróży, na kredyt lub lepiej - za ciężko zaoszczędzone pieniądze, udany przelot samolotem (obowiązkowe oklaski na koniec lotu :), all inclusive, baseny, ciepła woda... I nagle, jak piorun z nieba: masz... białe, serowate upławy, pieczenie okolic intymnych, ból przy oddawaniu moczu. Urlop staje się utrapieniem, gdy swędzi i piecze, a o romantycznej nocy z partnerem można pomarzyć.

Wilgotno i ciepło czyli to co lubi Obcy
Pewnie każda z nas miała kiedyś epizod grzybicy pochwy i niejedna czytelniczka mogłaby podzielić się swoim własnym sposobem na walkę z tym zakażeniem.

Co najlepiej zrobić gdy zaobserwujemy u siebie te objawy? Nie będę odkrywcza jeżeli powiem : wizyta u ginekologa. Dlaczego? Bo często jest tak, że leczymy się na własną rękę, ą grzyby wędrują wyżej, do wyższych partii dróg rodnych i można zafundować sobie poważną infekcję.

No dobrze, ale urlop za granicą i co wtedy? Rozwiązania są dwa. Jeżeli mamy skłonność do grzybic to coś zawsze miejmy w apteczce na wyjazd. Jeżeli nic nie mamy to wędrujemy do pobliskiej apteki. Dobrym pomysłem jest zabranie z Polski 1-3 saszetek "Tantum Rosa" lub kremu "Clotrimazolum".

Ale wracamy do gruntu - jesteśmy w domu. Szczególnie ważne jest, zwłaszcza przy powracających infekcjach, zrobienie wymazu z pochwy!, bo wtedy wiadomo kim jest OBCY w nas. Najczęściej Obcym jest drożdżak z rodzaju Candida, a konkretnie C. albicans (około 90% przypadków). Można spytać lekarza czy on wykonuje takie badanie, ewentualnie pójść do laboratorium, w którym pobierają wymaz z pochwy. Naprawdę uważam to za mega ważne. :)

Jeżeli znamy Obcego podejmujemy walkę na kilku płaszczyznach: jedzenie, nawyki higieniczne, leczenie farmakologiczne, mądra antybiotykoterapia.

niedziela, 22 czerwca 2014

Selectin

Na studiach na farmacji był taki przedmiot jak statystyka. ;) Przyznam się Wam, że za nim zbytnio nie przepadałam, ale... statystyki bloga to bardzo przydatna kwestia. ;) No właśnie - a pokazują one, że zdecydowana większość czytelników mojego bloga to Panie. Dziś jednak trochę na przekór, artykuł zamierzam poświęcić mniejszości, czyli będzie coś dla Panów, ;) a dokładniej... kilka słów na temat przedwczesnego wytrysku - z ang. premature ejaculation (PE).

Nie będę tutaj przytaczała definicji, bo zapewne wszyscy wiedzą o co chodzi. ;) Ale taka mała dygresja... Pamiętajcie, że jeśli przedwczesny wytrysk występuje sporadycznie (na przykład na skutek długiej wstrzemięźliwości seksualnej), to nie jest to powód do zmartwień. Jak to mawiają - każdemu się może zdarzyć. 
Niestety nie zawsze jest tak kolorowo i czasami nagminne kłopoty z przedwczesną ejakulacją potrafią zrujnować życie seksualne między partnerami. A wiadomo... udane życie seksualne, to niezmiernie istotna kwestia, o czym chyba nie trzeba nikogo przekonywać. Statystyki pokazują, że przedwczesny wytrysk to problem, który dotyka około 30% mężczyzn, zatem jest on niestety dość powszechny.

Jak sobie radzić, aby w sypialni nie było mało przyjemnych dla obu stron niespodzianek?

Nie wiem, czy wiecie, ale jakiś czas temu w aptekach pojawił się suplement diety o wdzięcznej nazwie "Selectin". Jest to preparat wspomagający jakość życia seksualnego u mężczyzn przez pomoc w opóźnieniu wytrysku nasienia. Cena przyzwoita, bo opakowanie 60 tabletek to koszt około 30 zł, a skład...?

niedziela, 6 kwietnia 2014

Skuteczność antykoncepcji hormonalnej

Na Wasza prośbę podam dziś trochę ciekawych (mam nadzieję) informacji na temat interakcji tabletek antykoncepcyjnych. Mówiąc w skrócie - z jakimi innymi lekami nasze pigułeczki nie lubią się. Podpowiem na co trzeba zwrócić uwagę i kogo informować o tym, że bierze się pigułki.

Tabletki antykoncepcyjne dwuskładnikowe, bo o tych będzie mowa w interakcjach, składają się z 2 składników: estrogenu (etynyloestradiol) i progestagenu (norgestimat w "Cilest", gestodenum w "Harmonet", drospirenon w "Yasmin"). Jak działają te hormony? Ano, próbują naśladować naturalne hormony płciowe kobiet. Etynyloestadiol hamuje wydzielanie hormonu FSH i w konsekwencji komórka jajowa nie dojrzewa. Gestagen natomiast hamuje owulację, czyli czuwa nad tym, żeby komórka jajowa czasem się nam nie wymknęła i nie zaszła za daleko. :) Ponadto, wiadomo, że do tańca trzeba dwojga, zatem gestagen pomaga nie tylko paniom, ale też i panom, ponieważ zagęszcza śluz w drogach rodnych kobiety i utrudnia drogę plemnikom.

Ale, żeby wszystko fajnie funkcjonowało, czyli żeby tabletki nie dopuszczały do zapłodnienia, muszą prawidłowo działać. A kiedy lek dobrze działa? Gdy ma prawidłowe stężenie we krwi. Co mamy robić? Nie przeszkadzać. :) W skrócie:

1. Unikamy mixów z innymi preparatami, bo tego pigułki nie lubią :)
2. Czytamy ulotki, wiem wiem dłuugaśne :)
3. Mówimy lekarzowi pierwszego kontaktu jasno i otwarcie: Biorę pigułki takie a takie. Żaden wstyd :)
4. Pytamy w aptece: Czy mogę to i to wziąć jeśli biorę pigułki antykoncepcyjne?
5. Pigułek nie popijamy sokiem grejpfrutowym, tylko najlepiej wodą przegotowaną i ostudzoną.

Podam Wam parę przypadków z życia, głównie z dyżurów w aptece w sezonie wakacyjnym nad morzem (słońce świeci nad nami...:))

Co ma piernik do wiatraka, czyli antybiotyk a antykoncepcja

Tabletki antykoncepcyjne lubią się z bakteriami jelitowymi. Lubią je, bo dzięki tym bakteriom tabletki mogą prawidłowo wchłaniać się i działać. Ale gdy bierzemy antybiotyk, doustnie lub też w zastrzyku, to ten antybiotyk (niczym najlepsza kosiarka sąsiada:)) tnie bakterie jak popadnie - dobre, złe - tnie i już. Antybiotyk niszczy nasze dobroczynne bakterie jelitowe. Pigułki mogą działać słabiej. Antykoncepcja musi być wtedy wspomagana np. prezerwatywą w trakcie przyjmowania leku i 7 dni po antybiotyku. Co ważne podawanie probiotyków jest dobre dla odnowienia flory jelit w trakcie antybiotykoterapii, ale nie zapewni ochrony antykoncepcyjnej.


niedziela, 3 listopada 2013

Iladian - skuteczny probiotyk?

Dziś postanowiłam wziąć na tapetę kolejny produkt Aflofarmu: "Iladian". 
Jest to preparat doustny - wskazany do stosowania w celu odtworzenia prawidłowej flory bakteryjnej oraz właściwego pH pochwy, według producenta polecany między innymi w trakcie i po antybiotykoterapii. 

Popatrzmy na skład: już na opakowaniu producent umieścił informację, że preparat "zawiera aż 6 mld bakterii probiotycznych". 
Są badania, które mówią o tym, że aby probiotyk był skuteczny minimalna liczna kolonii bakteryjnych na dawkę to 5 mld CFU (colony forming units = jednostek tworzących kolonie), a więc warunek ten mamy spełniony, ale.... czy w ogóle mamy w preparacie bakterie probiotyczne...? 
No właśnie. Na stronie producenta można znaleźć informację, że preparat zawiera pałeczki kwasu mlekowego: Lactobacillus rhamnosus 2,5 mld CFU, Lactobacillus reuteri 2,5 mld CFU i Lactobacillus gasseri 1 mld CFU. 
A gdzie konkretna nazwa szczepu, która przypominam - musi mieć trzy człony? Nie ma. Lactobacillus rhamnosus to gatunek, a de facto jaki szczep mamy w preparacie - nie wiadomo. Dlaczego aż tak się tego czepiam...?
Bo poszczególne szczepy bakteryjne należące do tego samego gatunku, różnią się własnościami probiotycznymi. Tak naprawdę, każdy szczep wymaga oddzielnych badań w celu określenia jego własności probiotycznych oraz skuteczności. Wyniki badań dla jednego szczepu nie mogą być wykorzystane jako dowód skuteczności innego szczepu, nawet bardzo blisko spokrewnionego. 
Tak wygląda teoria, a co to oznacza w praktyce? 

piątek, 27 września 2013

Probiotyki a infekcje intymne


Nie wiem czy wiecie, ale środowisko pochwy zdrowej kobiety zasiedla ponad 100 gatunków drobnoustrojów. Ciekawe jest to, że skład mikroflory pochwy zależy od szerokości geograficznej i ... rasy :), także właściwie u każdej kobiety jest inny. Z wyjątkiem kobiet po menopauzie,  w środowisku pochwy dominują  pałeczki kwasu mlekowego z rodzaju Lactobacillus. To właśnie one są niejako "strażnikiem" zdrowia kobiety i chronią przed infekcjami intymnymi. W jaki sposób...? 
Po pierwsze - dzięki produkcji kwasu mlekowego, zapewniają kwaśne pH w środowisku pochwy, które zapobiega wnikaniu drobnoustrojów, mogących wywołać infekcje. Po drugie - niektóre gatunki bakterii Lactobacillus wytwarzać mogą pewne substancje białkowe o działaniu przeciwbakteryjnym. I wreszcie po trzecie - konkurują one z bakteriami chorobotwórczymi o składniki odżywcze. Dobrze, że mamy do dyspozycji na co dzień takich "strażników", prawda?

Niestety jednak dość łatwo tą naturalną barierę ochronną zaburzyć, choćby przez kuracje antybiotykowe, stosowanie doustnych środków antykoncepcyjnych  częste zmiany partnerów seksualnych, bądź błędy higieniczne. I co wtedy?  Ano pole do popisu mają wówczas "nieproszeni goście" czyli bakterie patogenne, grzyby, pierwotniaki i... infekcja gotowa.
Właśnie dlatego warto pamiętać o probiotykach, które mogą być niesamowicie pomocne w odbudowie ekosystemu pochwy, a co za tym idzie zapobieganiu infekcjom. 

Długi czas w aptekach 'królował' "Lactovaginal", więc chyba nie ma kobiety, która by o nim nie słyszała. ;) Dziś jeśli chodzi o probiotyki ginekologiczne, mamy jednak w czym wybierać. Do dyspozycji są zarówno preparaty dopochwowe, jak i doustne.  Czym więc się kierować przy wyborze?
Po pierwsze polecam zwrócić uwagę na to, czy producent podaje na opakowaniu (w ulotce) nazwę konkretnego szczepu bakterii probiotycznych. Jeśli nie, to taki preparat raczej nie jest godny polecenia, ponieważ własności probiotyków są zależne od konkretnego szczepu! Dla ułatwienia wskazówka- nazwa szczepu jest trzyczłonowa, czyli mały przykład: nie wystarczy napisać Lactobacillus rhamnosus, tylko np. Lactobacillus rhamnosus 573.

Poza tym, oczywiście nie wszystkie szczepy mają odpowiednie badania, warto więc wybierać te preparaty, które zawierają szczepy o udokumentowanym działaniu. Wiem- przeciętnemu człowiekowi to nic nie mówi, dlatego teraz moja mała analiza. 
Z probiotyków dopochwowych godne polecenia są preparaty :

"inVag"- który zawiera 3 szczepy probiotyczne, których skuteczność  i bezpieczeństwo potwierdzono w badaniach klinicznych
Dodatkowo atutem jest oporność na środki plemnikobójcze tj. nanoxynol-9
"Gynophilus"- zawiera 1 szczep bakterii, ale także o udokumentowanym działaniu
i wspomniany wcześniej "Lactovaginal" .
Nie polecam natomiast takich na przykład preparatów jak "Floragyn", mimo, że preparat ma dodatkowe składniki, które mogą łagodzić infekcje, ponieważ producent nie wyszczególnia jakie szczepy są w składzie.

Pytacie mnie często  mailowo, jak to jest z probiotykami doustnymi, czy mają taką samą skuteczność w odbudowie flory, jak te przyjmowane dopochwowo. Okazuje się, że tak, choć pewnie niektórym wydaje się to nieprawdopodobne.
Ważne jest jednak, aby szczepy zawarte w preparacie były oporne na działanie soku żołądkowego i żółci-wtedy przechodzą przez przewód pokarmowy i docierają z okolic odbytu do pochwy:) No i oczywiście muszą to być szczepy, które wykazują powinowactwo do nabłonka pochwy i zdolność do jej kolonizacji;) dlatego nie wystarczy łykać sobie dowolny probiotyk- jaki z reguły stosuje się przy antybiotykoterapii, choć pewnie byłoby taniej.

Z "ginekologicznych" probiotyków doustnych polecić mogę takie preparaty jak:
"Provag", czy "Lacibios femina".

Nie wiem czy wiecie, ale jest jednak pewna różnica między probiotykami przyjmowanymi doustnie i dopochwowo. Uważa się, że preparaty dopochwowe działają szybciej, ale krótkotrwale, a probiotyki doustne wywołują bardziej długotrwały efekt kolonizacji pochwy, aczkolwiek ich działanie pojawia się z opóźnieniem. Wydaje mi się więc, że przy nawracających infekcjach w ramach profilaktyki warto wybrać probiotyk doustny, natomiast wtedy kiedy zależy nam na szybkim efekcie- dopochwowy. Ja często zalecam moim pacjentkom przy nawracających infekcjach zacząć od probiotyku dopochwowego (10 dni), a potem np. raz w miesiącu robić sobie kurację probiotykiem doustnym.

Pamiętajcie, że probiotyki ginekologiczne powinno się przyjmować 1-2 razy dziennie przez minimum 7 dni.
Preparaty doustne powinno się przyjmować w trakcie lub 30 min po posiłku. 
W tracie antybiotykoterapii zaś najlepiej przyjmować probiotyk doustny na godzinę przed lub 3 godziny po zażyciu antybiotyku. Ważne jest też, aby kurację taką kontynuować jeszcze minimum 7 dni po skończeniu antybiotyku. 

Na koniec mała ciekawostka. Nie wiem, czy wiecie, ale firma Holbex ma w swojej ofercie "tampony probiotyczne Ellen". Jest to w sumie jedyny taki produkt na rynku. Są to tampony nasączone kompleksem Lacto Naturel. Kompleks ten zawiera opatentowane szczepy bakterii probiotycznych, które wchodzą w skład mikroflory pochwy. Ich skuteczność potwierdzona została w badaniach klinicznych. Przyznam szczerze, że produkt wydaje się być ciekawy, ponieważ jak wiadomo w czasie menstruacji spada poziom pałeczek kwasu mlekowego w pochwie i rośnie pH, co zwiększa podatność na infekcje. Wiadomo natomiast, że podczas okresu bezzasadne jest stosowanie probiotyku dopochwowego, więc tampony Ellen wydają się być ciekawą alternatywą. Dodam jeszcze, że tampony Ellen dostępne są tak jak tradycyjne tampony w trzech rozmiarach - mini, normal i super. Każdy rodzaj wykazuje inny stopień chłonności wydzieliny menstruacyjnej, ale taką samą ilość bakterii probiotycznych. Wiem, że nie wszystkie Panie zdają się na tampony w "te" dni, ale dla zwolenniczek tamponów to na pewno fajna alternatywa:) z dodatkową korzyścią:)


Warto również przeczytać: