Przestoje mam straszne, tyły właściwie. Z niczym się nie wyrabiam, robótki zaczęte, ale nieskończone, świąteczne ozdoby daleko w lesie jak nigdy. Jak tak patrzę na inne blogi, to aż mnie skręca ze złości na siebie i z zazdrości, bo powoli dociera do mnie, że u mnie w tym roku lichutko z ozdobami będzie, a takie plany miałam......
Ale co tam, może jakoś powera dostane i się obrobię, nie ma co na razie szaleć.
A tymczasem mała zapchaj dziura, czyli ciasteczka maślane, mmmmm pycha :)
Hubert szalał ze mną w kuchni, wzorki na ciachach odciskał, a później, po upieczeniu, jeszcze cieplutkie wcinał, aż mu się uszy trzęsły :)
Przepis znajdziecie TUTAJ, my porcję zwiększyliśmy x3, wiadomo - trzech chłopów w domu :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 27 października 2013
poniedziałek, 5 sierpnia 2013
Lawendowa sukienka i przerwa wakacyjna
W biegu, w tak zwanym miedzy czasie skończyłam sukienkę w kolorze lawendy. Musiałam się sprężać, bo wypadłą nam nagle impreza z powodu poważnej okazji - 50-tej rocznicy ślubu mojej chrzestnej. Trzeba było jakoś się zaprezentować, przynajmniej na części oficjalnej, więc na szybko skleciłam kieckę, na szybko też zostało zrobione zdjęcie i innego póki co nie będzie, bo ja tak naprawdę w sukienkach chodzić nie lubię, spodnie to zdecydowanie bardziej moja bajka :)
a w tygodniu korzystamy z uroków pobliskiego jeziora /8 minut samochodem od domu/
Korzystajcie ze słoneczka, cieszcie się latem, bo już niedługo jesień, zima i wieczny brak słońca.
Teraz powoli, leniwie, robię bluzeczkę dla siebie i mam nadzieję taką cichą, że uda mi się ją skończyć do końca wakacji :) Na dworze jest tak pięknie i słonecznie, że robótki mi po prostu nie idą, jesienią będę nadrabiać. A teraz po prostu spędzamy czas tu /w weekendy - mamy pół godziny drogi na plażę - niestety nie na pieszo :) /
a w tygodniu korzystamy z uroków pobliskiego jeziora /8 minut samochodem od domu/
Korzystajcie ze słoneczka, cieszcie się latem, bo już niedługo jesień, zima i wieczny brak słońca.
środa, 22 maja 2013
Ostatnie podrygi :)
Jestem i żyję, ale tak jakby w innym wymiarze :) W niedzielę Hubcio mój przystępuje do I Komunii Świętej. Wielki Dzień mojego małego synka, więc szykowania co niemiara, imprezka w domu, więc ganiania jest trochę. W sumie to chciałoby się powiedzieć, że w lesie jeszcze jestem, ale pierwsze kroki już poczyniłam :) Ustaliłam mianowicie, co kto robi :) No dobra, przyznaję się bez bicia, trochę pracy mi odpadnie, bo mam fajne koleżanki i pomogą, teściowa też ma swój przydział /flaczki i śledziki/, więc dla mnie zostaje do przygotowania danie główne, jakaś sałatka /jedna z koleżanek robi dwie czy trzy następne/ i przekąski. No i trzech moich panów :) O sobie już nie wspomnę, bo jak znam życie będzie biegiem, biegiem i jakoś tam wyjdzie. Dochodzi jeszcze wystrój stołu, temat obecnie główny, bo moja czarno-biała koncepcja zaczęła sie powoli rozmywać z przyczyn technicznych. Obleciałam całe miasto i nie dostałam nigdzie serwetek we wzorze jak na zaproszeniach, o takim:
a miały one posłużyć do przygotowania świec no i dekoracji stołu. Jak nie będzie czarno-biało to będzie biało i już, coś wymyślę, w sumie plan już jest, taki zastępczy, a realizacja w sobotę wieczorem. A dla Was kilka inspiracji z sieci, może Wam się przyda :)
Trzymajcie kciuki, a ja jeszcze tu zajrzę przed Wielkim Dniem , jak uda mi się zrobić to, co zaplanowałam :)
a miały one posłużyć do przygotowania świec no i dekoracji stołu. Jak nie będzie czarno-biało to będzie biało i już, coś wymyślę, w sumie plan już jest, taki zastępczy, a realizacja w sobotę wieczorem. A dla Was kilka inspiracji z sieci, może Wam się przyda :)
| Zdjęcie z bloga http://pierwsza-komunia.blogspot.com/ - polecam, znajdziecie tam sporo cennych informacji. |
Trzymajcie kciuki, a ja jeszcze tu zajrzę przed Wielkim Dniem , jak uda mi się zrobić to, co zaplanowałam :)
wtorek, 23 kwietnia 2013
Czy to już nałóg?!
Nie wiem czy też tak macie, ale ja chyba się uzależniłam. Od nitek, włóczek, wzorów, schematów i innych pierdółek. Obiecałam sobie, że już nie kupię żadnej włóczki, żadnej nitki, dopóki nie wyrobię tego co mam w domu /a zapas mam potężny/ i co? I guzik chciałoby się powiedzieć. Bo zawsze trafi się jakaś okazja. Ostatnio też się trafiła. Przeczesywałam miejscowe SH w poszukiwaniu kawałka materiału na podszewkę, a trafiłam na to:
Dwa oryginalnie zapakowane, półkilowe worki szczęścia! No nie mogłam koło nich przejść obojętnie. Kupiłam. Za kilogram tych włóczek zapłaciłam całe 40! złotych. Wrzos to bawełna 43%, polyacryl 32% , wiskoza 17% i jedwab 3% /Nancy Schaffhauser Wolle, szwajcarska, ciężko dostać/ a ta cieniowana też praktycznie nie do dostania u nas /na metce Schaffhauser Wolle Antiqua/ o składzie bawełna 56% i 44% wiskoza. Obie włóczki idealne na letnie wyroby, więc chyba poszaleję:) Dla wrzosowej mam już zastosowanie - będzie bluzka lub tunika, zależy na co wystarczy, nad cieniowaną jeszcze się zastanawiam, pewnie jakaś bluzka powstanie.
A moja sukienka na komunię Huberta powoli nabiera realnych kształtów. Zaczęłam ją robić w sobotę, dziś jakieś 2/3 mam za sobą....
Dwa oryginalnie zapakowane, półkilowe worki szczęścia! No nie mogłam koło nich przejść obojętnie. Kupiłam. Za kilogram tych włóczek zapłaciłam całe 40! złotych. Wrzos to bawełna 43%, polyacryl 32% , wiskoza 17% i jedwab 3% /Nancy Schaffhauser Wolle, szwajcarska, ciężko dostać/ a ta cieniowana też praktycznie nie do dostania u nas /na metce Schaffhauser Wolle Antiqua/ o składzie bawełna 56% i 44% wiskoza. Obie włóczki idealne na letnie wyroby, więc chyba poszaleję:) Dla wrzosowej mam już zastosowanie - będzie bluzka lub tunika, zależy na co wystarczy, nad cieniowaną jeszcze się zastanawiam, pewnie jakaś bluzka powstanie.
A moja sukienka na komunię Huberta powoli nabiera realnych kształtów. Zaczęłam ją robić w sobotę, dziś jakieś 2/3 mam za sobą....
Informuję również, że wiosenny sezon ataków astmy uważam za otwarty. Zarówno Krystian jak i Hubert kaszlą jak starzy palacze, siedzą w domu i czekają na deszcz, żeby pyłki opadły i mogli swobodniej odetchnąć. Ciekawe kiedy mnie dopadnie?
czwartek, 21 marca 2013
Powitanie wiosny i poszukiwania wzoru podkładek
Powitaliśmy wczoraj astronomiczną wiosnę nad morzem w Kołobrzegu. Nie żeby tak specjalnie, ale akurat wypadła naszym chłopakom wizyta u ortodonty, więc skorzystaliśmy z okazji i zrobiliśmy sobie mały spacerek, który zakończył się na pizzy i gofrach:)
Migawki wcale nie wiosenne, zapraszam po odrobinę jodu:
A teraz z innej beczki. Na wielu, ale to bardzo wielu blogach wciąż widzę podkładki pod kubki, które bardzo mi się podobają. Nie mogę nigdzie trafić na ich schemat czy opis, a ze zdjęcia chyba nie dam rady zrobić. Dziewczyny, jak któraś wie, gdzie znaleźć ten wzór albo opis pomóżcie proszę! Chodzi o te konkretnie podkładki - zdjęcie pochodzi o ile się nie mylę ze strony aleladne.pl
Migawki wcale nie wiosenne, zapraszam po odrobinę jodu:
| Przemarznięci, wymęczenie, ale do psot siły zawsze mają :) |
wtorek, 19 marca 2013
Świeca, kokosanki i zima
Zima do nas przyszła...znów. Dziś rano jechałam do szkoły z chłopakami autobusem miejskim i ..... uderzył w nas samochód dostawczy..... Na szczęście nikomu nic się nie stało i całe szczęście, bo autobus był pełen ludzi. Z powrotem miałam już pietra i poszłam na pieszo, na pierwszym skrzyżowaniu za szkołą, na przejściu dla pieszych, dokładnie na samym jego środeczku wyłożyłam się jak długa. Pozbierałam swój honor i resztę ciała i ruszyłam dalej, niestety daleko nie doszłam - na następnym skrzyżowaniu znów miałam bliskie spotkanie z jezdnią. Fatalnie stłukłam sobie lewą rękę, boli jak diabli i spuchła, jak nie przejdzie będzie trzeba wybrać się do lekarza.....
Robótkowo idę na łatwiznę, bo nic mi się nie chce. Nie mam nawet dla siebie ozdób wielkanocnych, ale przy tym śniegu to jakoś nawet ducha tych świąt nie czuję. Zrobiłam na próbę jedną świecę, tzn. ozdobiłam ją serwetką, chciałam zobaczyć czy mi się uda zrobić świece na stół komunijny Huberta i wydaje mi się, że coś z tego będzie:) Próbę robiłam z serwetki wiosennej i na wąskiej świeczce, wyszło jako tako, ale komunijne będą czarno białe i grubsze, więc nie powinno być źle.
| Taki mam dziś widok z okna |
| Tak rano wyglądało przed blokiem -zdjęcia lipne, bo z komórki |
| A tak szczęśliwy był rano Hubert idąc do logopedy :) |
Robótkowo idę na łatwiznę, bo nic mi się nie chce. Nie mam nawet dla siebie ozdób wielkanocnych, ale przy tym śniegu to jakoś nawet ducha tych świąt nie czuję. Zrobiłam na próbę jedną świecę, tzn. ozdobiłam ją serwetką, chciałam zobaczyć czy mi się uda zrobić świece na stół komunijny Huberta i wydaje mi się, że coś z tego będzie:) Próbę robiłam z serwetki wiosennej i na wąskiej świeczce, wyszło jako tako, ale komunijne będą czarno białe i grubsze, więc nie powinno być źle.
Wczoraj miałam chęć na słodkie, pobuszowałam po blogach, znalazłam przepis i zrobiłam pyszne.... kokosanki. Dokładnie takie jak te sklepowe a nawet lepsze. Robiłam z TEGO PRZEPISU . Dziś już nie ma po nich śladu. Tak sobie myślę, że dla moich trzech chłopaków to i potrójna porcja byłaby za mało:)
piątek, 8 marca 2013
poniedziałek, 25 lutego 2013
Zaproszenia komunijne i wyniki mini candy
Dziś odebrałam zaproszenia komunijne mojego Hubka zrobione przez MADZIK. Zaproszeni widziałam już wcześniej na zdjęciach - nie mogłam się ich po prostu doczekać i byłam też straaaasznie ciekawa jak wyjdą, bo wpadłam na szalony dość pomysł i "zachciałam" w kolorach ogólnie chyba uznawanych za niezbyt "komunijne" - czarnym i białym. A wszystko zaczęło się od TEJ KARTKI - zachwyciła mnie w swojej elegancji i od razy wiedziałam, że Huberta zaproszenia będą w tej kolorystyce.I są. Dla mnie wyszły po prostu genialnie, choć na blogu Madzi po komentarzach widzę, że uczucia są mieszane. Ale to dobrze, bo ile ludzi tyle gustów, dzięki temu powstaje wiele różnych, innych od siebie, a jednocześnie pięknych rzeczy. Zaproszenia na żywo jeszcze bardziej mnie zachwyciły i mam nadzieję, że naszym gościom też wpadną w oko.
I kilka zdjęć "podkradzionych Madzi:
Później stwierdziłam, że cała oprawa przyjęcia komunijnego mojego synka będzie właśnie taka: czarno-biała. Nie wiem jak to wyjdzie w efekcie końcowym, ale mam nadzieję, że będzie elegancko. Torta też już mamy wybranego, zrobi mi go kuzynka, która ma wielkie zdolności w tym kierunku, a będzie wyglądał mnie więcej tak:
Nie mogę za to nigdzie dostać świec w podobne wzorki i postanowiłam, że chyba sama je zrobię. Znalazłam w necie instrukcje jak ozdabiać świece serwetkami i chyba sie pobawię, zobaczymy co wyjdzie :)
Razem z zaproszeniami dotarła do mnie śliczna zakładka. Madziu - bardzo dziękuję za niespodziankę:) Jako zapalona czytelniczka kolekcjonuje i wciąż wykorzystuję różnego rodzaju zakładki i zakładki, więc ta na pewno mi się przyda :)
A teraz ważna chwila, losowanie kurki. Zapisały się tylko 4 dziewczyny, a ja już wiem, do kogo poleci kurka /i inne drobiazgi/. A oto dokumentacja losowania, przeprowadzonego przez mojego Krystiana, którego męczy astma i niestety nie mógł iść do szkoły /a może dla niego "stety" bo dzieciaki jak to dzieciaki - kochają szkołę.../
I już wiemy! Ta kurka:
Poleci do:
Mariolu - gratuluję :) I proszę o podanie adresu do wysyłki na maila: mirabelka3@buziaczek.pl
I kilka zdjęć "podkradzionych Madzi:
Później stwierdziłam, że cała oprawa przyjęcia komunijnego mojego synka będzie właśnie taka: czarno-biała. Nie wiem jak to wyjdzie w efekcie końcowym, ale mam nadzieję, że będzie elegancko. Torta też już mamy wybranego, zrobi mi go kuzynka, która ma wielkie zdolności w tym kierunku, a będzie wyglądał mnie więcej tak:
| A w środku będzie truskawkowy!!!!! |
Razem z zaproszeniami dotarła do mnie śliczna zakładka. Madziu - bardzo dziękuję za niespodziankę:) Jako zapalona czytelniczka kolekcjonuje i wciąż wykorzystuję różnego rodzaju zakładki i zakładki, więc ta na pewno mi się przyda :)
A teraz ważna chwila, losowanie kurki. Zapisały się tylko 4 dziewczyny, a ja już wiem, do kogo poleci kurka /i inne drobiazgi/. A oto dokumentacja losowania, przeprowadzonego przez mojego Krystiana, którego męczy astma i niestety nie mógł iść do szkoły /a może dla niego "stety" bo dzieciaki jak to dzieciaki - kochają szkołę.../
I już wiemy! Ta kurka:
Poleci do:
Mariolu - gratuluję :) I proszę o podanie adresu do wysyłki na maila: mirabelka3@buziaczek.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)