Na swój sposób postanowiłam sobie poprawić humor. Ścięłam miedzy opadami deszczu lawendę i przyniosłam ja do domu.
Całej nie ścięłam,pozostała jest jeszcze w pakach. W kuchni zapachniało latem, od razu raźniej.
Pomyślałam o wykonaniu dekoracji na drzwi . Wianek miałam w ubiegłym roku teraz może coś innego.
Będąc na zakupach kupiłam za pięć zł słomiany kapelusz, do prac w ogrodzie jak znalazł. Coś mi się jednak wydaje,że tego lata się nie przyda. A może będzie ozdobą
Jest w końcu lato to i słomkowy kapelusz pasuje. Powiązałam drucikiem pęczki lawendy do kapelusza i
dekoracja na drzwi gotowa.
Patrząc na zdjęcie myślę sobie,że dowiążę jeszcze do kapelusza lawendową wstążkę.
Pozostałą lawendę powkładałam do wazonów a z reszty zrobiłam bukieciki i popowieszałam po domu.
Tak własnie wygląda moje zaklinanie lata by rozgrzało nas na długi czas.
Pozdrawiam zaglądających do mnie serdecznie, życząc słonecznych ciepłych dni.