Wszystkomający blog szydełkowy: serweta
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serweta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serweta. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 listopada 2011

22:46:00 1
Lekka przerwa w pisaniu, ale nie w dzierganiu ;) Coś mnie jakieś przeziębienie zaczęło rozbierać i nie najlepiej się czuję, poza tym w końcu poszłam do pracy!!! :D Niestety, tylko 1/4 etatu, więc trzeba szukać dalej, ale już początek jest i do tego w zawodzie :) Bieżnik świąteczny się dalej robi, w tym tygodniu powinnam skończyć, a żeby za pusto nie było, kolejne zdjęcie jakiegoś starocia ;)


Maleństwo, jakieś 20cm ;)

piątek, 28 października 2011

Coś wygrzebanego ;)

21:34:00 1
Coś wygrzebanego ;)
Coś mi ten filet idzie, jak krew z nosa, więc niestety, jeszcze nie jest gotowy ;/ Ale, żeby nie było, że blog zaniedbuję albo, że dopiero zaczynam się szydełkiem bawić, wstawię fotki moich starych serwetek, które udało mi się na szybko znaleźć i obzdjęciować ;)

Nie mam pojęcia, ani z jakiej nici robione, ani jakim szydełkiem (ale obstawiam 1,5-2), nawet dokładnego czasu nie znam, jakieś kilka lat temu na pewno ;p



Nawet nie wiem, czy ktoś tu zagląda, poza Marzycielką ;) Ale mimo wszystko... mam nadzieję, że wkrótce zacznie się tu więcej dziać :)

poniedziałek, 24 października 2011

Coś na początek ;)

22:25:00 1
Coś na początek ;)
Kolejnego posta chciałam zamieścić wcześniej, ale ponieważ jestem "rozdarta" między dwa domu, rodziców i chłopaka, miałam problem, co by zaprezentować tutaj. Wszystkie niemal prace mam u rodziców, a jakoś nie złożyło się, żebym porobiła zdjęcia ;) Zaprezentuje to, nad czym aktualnie pracuję. Święta się zbliżają (chociaż niby dopiero październik, a Coca-Cola jeszcze swojego świątecznego spota nie pokazała ;p). Zatem coś już w świątecznych klimatach ;) O świątecznej filetowej serwecie myślałam już od dłuższego czasu, ale brakło ładnego wzoru, czasu i chyba chęci ;) Jak zaczynałam swoje zabawy szydełkiem popełniłam podobną (też ze świeczką ;P) serwetkę, ale sporo mniejszą.


Właśnie połowę przekroczyłam ;) WZÓR jest tutaj. Niestety, jak widać niezbyt wyraźny. Musiałam trochę pokombinować zwłaszcza przy tej rzadszej części, tworzącej łunę. Na zdjęciu tego nie widać, ale kolor jest ecru, nici Snehurka. W ogóle z tymi nićmi miałam niezły problem ;) Kupiłam w zeszłym roku w Czechach trochę motków, które sobie przeleżały w szufladzie, teraz je wyciągnęłam właśnie z myślą o świętach. Znalazłam 3 motki i sądziłam, że tyle starczy. No cóż, 3 to za mało. Zaczęłam już kombinować, skąd brać 4, zamawiać w necie, czy po mieście poszukać, a jak już bym znalazła, czy by odcień pasował (swego czasu snehurka była znana z tego, że zdarzało się, że w zależności od partii kłębki potrafiły się znacznie różnić nasyceniem koloru. Jaka zatem była moja radość, gdy w odmętach szuflady udało mi się znaleźć 4 motek :D Serweta będzie skończona! :D