Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czapka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czapka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 listopada 2024

Wizytowy w pudrowym różu

  Ten sweterek wizytowy powstawał dosyć długo, bo nitki i druty cienkie, gładki wzór bywał monotonny na dłuższa metę, i w międzyczasie powstało kilka innych, prezentowanych już, projektów. Wpływ na czas wykonania miał też mój pobyt w szpitalu.

Nitki to Wiscoza kolor brudny róż  połączone z Paillettes pudrowy róż, druty 2,75.

   Sweterek gładki, w delikatny serek wykończony oczkami rakowymi. Na zdjęciach nie widać jak sweterek pięknie się skrzy cekinami.



   Do czapki, którą zrobiłam wiosną, i którą teraz trochę skorygowałam (dorobiłam jeszcze trochę rzędów, by można było ją nosić na dwa sposoby) zrobiłam do kompletu szalik baktus. Całość wykonałam z mieszanki bawełny i akrylu 50%/50% od Colorido na drutach nr 3. Czapka to pojedynczy ściągacz, baktus - ścieg francuski.

Czapkę można nosić na dwa sposoby, gdy jest cieplej jak czapkę smerfetkę, gdy chłodniej wywinąć, by cieplej było w uszy.

  W weekend miałam okazję przetestować mój zestaw nad wietrznym morzem. 


Było pięknie, szkoda, że wypad bardzo krótki.



Ostatnio mam więcej czasu na czytanie, sprzyja temu okres rekonwalescencji po przebytej operacji.

58. "Niebo nad Paryżem" Małgorzata Niemtur - rzecz dzieje się w czasach rewolucji francuskiej.
59. "Zbędni" Wojciech Chmielarz - jak zwykle, bardzo ciekawy kryminał.
60. Cykl "Saga warszawska. Panny na wydaniu" t.1 - Katarzyna Maludy
61. Cykl "Saga warszawska. Podwójne zaręczyny" t.2 - Katarzyna Maludy
62. Cykl "Saga warszawska. Dom trzech wdów" t.3 - Katarzyna Maludy - dzieje rodziny Żarskich
      spowinowaconej z Marią Walewską na przestrzeni wielu lat poczynając od czasów tuż po upadku 
      Napoleona i powstania Królestwa Polskiego aż do czasów po powstaniu listopadowym.

niedziela, 10 marca 2024

Targi Wool Fashion i nie tylko - post dosyć długi

    W ubiegłą sobotę, 2 marca, na Stadionie Narodowym odbyły się kolejne targi Wool Fashion, Czekałam na nie od stycznia z dużą niecierpliwością. To drugie targi, w których wzięłam udział. Poprzednio odbywały się w Praskim Centrum Koneser. Pomimo, że powierzchnia wystawowa była większa to i tak trudno było przebić się do poszczególnych stoisk - tyle przyszło zapalonych dziergaczek, miłośniczek nitek, drutów i szydełka.

    Zakupić można było włóczki różnego rodzaju, od delikatnych mieszanek jedwabi, wełen, bawełny, akrylu po grube sznurki. Dodatkowo można było zaopatrzyć się w akcesoria dziewiarskie, piękne guziki ręcznie wytwarzane, biżuterię oraz metki. W najdłuższej kolejce świata do stoiska https://www.kokonki.pl, nawiązywały się rozmowy, podczas których następowała wymiana doświadczeń, dzielenie się uwagami na temat nitek, technik itp.

Przy okazji targów odbywały się również różnego rodzaju warsztaty dziewiarskie.


   Będąc na Narodowym, wpadł mi taki pomysł do głowy, by na tym stadionie zrobić wspólne dzierganie. Ciekawe, czy my dziewiarki dałybyśmy radę zapełnić cały stadion (58 580 miejsc siedzących).




Udało mi się zrobić zdjęcie z kokonkową ekipą.


   









Z zakupów wróciłam zmęczona ale bardzo szczęśliwa, z pełnymi torbami i pustym portfelem :-).


   Tak jakoś wyszło, że tym razem skupiłam się na różnych odcieniach różu. I jak się w domu okazało - to odcień zgodny z zaleceniami stylistki ;-) i "moją" paletą kolorów. 

  Od jakiegoś czasu myślę o tym, żeby zacząć przygodę ze sznurkiem, zrobić jakieś pudełko. Kupiłam odpowiednie materiały, sznurek, dna ze sklejki i grubaśne szydełko. 


   Po powrocie MUSIAŁAM wypróbować motek kupiony od Colorido i w dwa dni powstała lekka, wiosenna czapeczka, która bardzo mi się sprawdza.

   Jakiś czas temu skończyłam chustę Bliss według projektu https://yagayaga.pl/pl/. Wzór świetnie rozpisany, powtarzalny, chusta pięknie się prezentuje. To na pewno nie ostatnia chusta, którą zrobię według wzoru. 
   Dopiero teraz pokazuję, bo nareszcie wyszło słońce i można było zrobić sesję fotograficzną w plenerze. Włóczka to mieszanka wełny merino z akrylem 50/50. Nie wiem, co to za firma, motek odkupiłam od inne dziewiarki bez banderoli, szydełko 3,0. Prezentuje się tak.


Przeczytałam:
8. "Fontanny milczenia" Ruta Septys
9." Chłopki. Opowieść o naszych babkach" Joanna Kuciel-Frydryszak - niesamowita książka, momentami wstrząsająca, ukazujące życie codzienne kobiet żyjących na wsi w pierwszej połowie XX wieku. My, kobiety, zawsze mamy pod górkę. Polecam
10. "Strażniczka spalonych książek" Brianna Lubuskes - książka o książkach - takie lubię. To historia związana z akcją palenia książek przez faszystów w Niemczech, pokazuje losy ludzi związanych z książkami i ich ochroną.
11. "Dla jej dobra" Ellen Marie Wiesman
12. "W samym środku zimy" Isabel Allende - uwielbiam tę autorkę i jej książki, dlatego zawsze gorąco polecam jej powieści.
13. "Niewidzialny" Eleo Moreno - to książka, którą powinien przeczytać każdy- rodzic, nauczyciel, nastolatek. Książka porusza problem przemocy w szkole, jak radzą sobie z nią prześladowani, jak reagują, a właściwie nie reagują, na nią świadkowie tej przemocy 
Przeczytałam jednym tchem, byłam mocno poruszona. Tę pozycję zamówiłam do mojej szkolnej biblioteki, lecz zanim dotarła udało mi się ją przeczytać, pożyczyła mi ją  uczennica - bywalczyni mojej biblioteki. Raz w miesiącu organizuję "Spotkania z książką" podczas których uczniowie, nauczyciele czytają innym na głos fragmenty wybranych przez siebie książek. Na najbliższym spotkania właśnie ta książka będzie główną bohaterką.


poniedziałek, 22 stycznia 2024

Heksagon babuni - sweterek i inne różności

    Trwają ferie zimowe. Pierwszy tydzień spędziłam w sanatorium w Wieńcu Zdroju (klik). Byłam już w tym sanatorium półtora roku temu na turnusie z ZUS-u (klik). Tym razem wykupiłam pobyt komercyjny. Wróciłam w to miejsce, bo podobały mi się pokoje, baza zabiegowa a przede wszystkim dlatego, że obiekt ma Aquapark ze strefą saun, jacuzzi, basenami.  W pakiecie, poza trzema zabiegami dziennie, było dwugodzinne wejście do Aquaparku, a ja uwielbiam wodę, lubię pływać, więc dla mnie było to świetne rozwiązanie. Sam obiekt położony jest w lesie, 4 km od Włocławka. Wróciliśmy z mężem wypoczęci i zrelaksowani. 

   W Wieńcu spotkałam koleżankę, którą poznałam w innym sanatorium w Gołdapi, to było bardzo miłe spotkanie. Jak widzicie, intensywnie nadrabiałyśmy czas.

                

   Jeszcze przed wyjazdem na szybko udziergałam czapkę dla zięcia, który skarżył się, że w mrozy marznie. Wiem, że czapka się podoba i jest intensywnie noszona.
   Zrobiłam ją z mieszanki wełny i akrylu jakiegoś resztkowego motka, podwójną nitką, wzór bardzo prosty - to podwójny ściągacz.

   Równolegle powstaje koc z kwadratów, to duży projekt i powstaje powoli, pomiędzy innymi. Część kwadratów już się blokuje.

   A teraz główny bohater dzisiejszego posta (zawsze mam problem z formą gramatyczną tego słowa "posta" czy "postu" - słownik PWN zaleca formę "posta"). Sweterek z haksagonu babuni.
Ki diabeł?
   Całkiem niedawno zobaczyłam szydełkowy sweterek, który robiony z heksagonu (tutorial klik)  Postanowiłam taki zrobić.
    Od ponad roku miałam w swoich zapasach dwa trzynitkowe kokonki diamond z noopkami (50/50 akryl i bawełna) jedne 1200m, drugi 1000m, początkowo miałam zrobić sobie ponczo z dwóch zszytych trójkątów. Jednak, gdy zobaczyłam sweter z heksagonu postanowiłam wykorzystać te kokonki na taki projekt. 
   Aby kolory układały mi się podobnie na obydwu częściach, kokonek o większym metrażu musiałam ciąć w odpowiednich miejscach. Udało się, chociaż trochę zabawy z tym miałam. Domówiłam jeszcze jeden motek w ciemnym granacie. Niestety już nie ma noopkowych motków w kokonki.pl, więc dobrałam do granatu błyszczacą nitkę. Z tego motka wykorzystałam ok. 200m na połączenie obydwu części swetra, wydłużenie rękawów i plisę. Sweterek robi się szybko - wzór granny - czyli babuni - jest bardzo prosty. 

Zużyłam 2200m  nitki, robiłam szydełkiem 3,0. Sweterek prezentuje się tak.

      



                   No cóż, na tym zdjęciu wyszła moja "świętość",         zapomniałam zdjąć swoją aureolę ;-)  





 Na szydełko wskoczyła chusta  skrócona SisLove w pastelowych kolorach. 

Zaczynam nowe odliczanie przeczytanych/wysłuchanych książek. W ubiegłym roku było równo 70 czyli średnio na miesiąc wyszło mi 5,8 książki. Niezły wynik. Na ogół jest tak, że równolegle czytam i słucham. Przy robótce słucham, w innych okolicznościach czytam. Podobają mi się synchrobooki. Można ich słuchać lub czytać w zależności od okoliczności i warunków. Świetna sprawa.

1. "Więcej czerwieni" Katarzyna Puzyńska - to druga część kryminałów o Lipowie. Dobrze się słucha.
2. "Kochankowie burzy. Panna z Jaśminowa" Elżbieta Gizela Erban - to pierwsza część z  
     wielotomowej  serii - historia zaczyna się w II połowie XIX wieku, tuż przed wybuchem Powstania 
    Styczniowego. Poznajemy młodziutką główną bohaterkę Ninę, która po śmierci swoich rodziców  
    trafia do wujostwa, gdzie nie jest dobrze traktowana. Tam poznaje swojgo wuja, w którym 
    zakochuje się pierwszą miłością. W końcu trafia do jego majątku, gdy on przejmuje nad nią opiekę.

A wczoraj wpadły do mnie z wizytą na Dzień Babci moje ukochane wnuki. 



niedziela, 31 grudnia 2023

Podsumowanie, udziergi i kolejne życzenia

    Rok 2023 obfitował w wiele wydarzeń w życiu prywatnym i społecznym. Zaszło wiele zmian - mam nadzieję, że przyniosą one lepsze jutro. Po raz drugi zostałam teściową. Ten rok był również owocny, jeśli chodzi o moje dziewiarskie życie. Stworzyłam wiele nowych projektów i na drutach, i na szydełku, wzięłam udział w dwóch CAL-ach, zgłosiłam się do Ogólnopolskiego Konkursu Dziewiarskiego i biorę w nim udział, nauczyłam się kolejnych nowych rzeczy. Przeczytałam i wysłuchałam wiele książek.
Nie ominęły mnie również kłopoty - niestety zdrowotne - jednak staram się mieć wszystko pod kontrolą. 
Cieszę się życiem, chwilami spędzanymi z rodziną - szczególnie z wnukami.
  
Pokażę jeszcze dwa projektu, które powstały w końcówce roku.
 Z połączonych włóczek, które zostały mi z tych projektów kamizelek i sweterka zrobiłam dla siebie czapkę, by pasowała mi do kupnego szala. Aby czapka tworzyła komplet wyszyłam kolorowymi resztkowymi włóczkami kratkę. Całość prezentuje się tak.



   Czapka jest ciepła, miła, nie gryzie, w końcu skład tych włóczek luksusowy, wełna baby merino, moher i jedwab. Jestem bardzo zadowolona z efektu.

 Praca, którą teraz pokażę powstała w ramach CAL-u u Heklove Asku. To chusta "Bożenka", powstała z motka nr UNI 42 1500m od motki ombre, w skład którego wchodzi 50% bawełny i 50% akrylu oraz opalizującej błyszczącej nitki. Robiłam szydełkiem 3,5. Wzór został przez autorkę świetnie rozpisany i robiło się szybko i przyjemnie. 




                     

   Powstaje jeszcze jeden projekt, tym razem na drutach, który być może uda mi się skończyć jeszcze w tym roku. Naprawdę niewiele mi zostało. To chusta Strzałka, którą robię po raz pierwszy i dziwię się, że do tej pory nie próbowałam tego wzoru. Dzierga się szybko, kształt wychodzi bardzo ciekawy, zaś przejścia kolorów wyglądają w tej chuście przepięknie. Chusta powstaje z motka od kokonków, to mieszanka wełny merino i akrylu (50/50), na drutach 3,5 w tęczowych kolorach (sama dobierałam kolory) z dodatkiem mieniącej się tęczowo metalizowanej nitki.


    Dwa ostatnie projekty zostaną opatrzone moimi własnymi metkami. Od lat myślałam o nich, a jakoś nie zabrałam się do tego. Przed zbliżającymi się świętami mój osobisty mikołaj zapytał, co bym chciała dostać. Pomyślałam sobie, że może w końcu przyszedł czas, aby dorobić się własnych metek. Zaprojektowałam je sobie w Canvie i po procesie "produkcyjnym" znalazły się pod moją choinką. Cieszę się z nich bardzo.

Przeczytałam/wysłuchałam:
67. "Klątwa Langerów. Opowieść warmińska" t.1 - Wioletta Sawicka
68. "Ocali nas miłość. Opowieść warmińska" t.2 - WIoletta Sawicka - ciekawa opowieść o Polakach  
      żyjących od pokoleń na Warmii pod pruskim panowaniem. Lubię takie historie zwykłych ludzi na 
      tle historycznych wydarzeń. Akcja zaczyna się 1914 roku, w 2. tomie akcja toczy się tuż przed i w 
      trakcie II wojny światowej. Ciekawa jestem dalszej historii, bo jest jeszcze tom 3.
      Podobna historia do tej przedstawionej w trylogii Andrzeja H. Wojaczka "Wrzeciono Boga" z tym, 
     że to jest opowieść o śląskich Polakach. rzecz jednak dzieje się w tych samych latach.
69. "Morderstwo w księgarni" Merryn Allingham
70. "Motylek" Katarzyna Puzyńska.

   70 książek w rok- całkiem niezły wynik. Na pewno podbija go to, że teraz sporo słucham w Audiotece,  ostatnio z Legimi. I łączę dzierganie, szydełkowanie ze słuchaniem książek. Cieszę się, że nabyłam umiejętność słuchania, aczkolwiek początki nie były łatwe. A takie zatopienie się w literackim świecie przy okazji robótek lub treningu na rowerku stacjonarnym pozwala mi na wyciszenie i ucieczkę od problemów.

A na koniec życzenia




Wesołych Świąt