Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chusta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chusta. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 sierpnia 2024

Kolejny neonowy, chusta i przeczytane

 Prezentuję kolejny kardigan z neonowej kolekcji. Tym razem to połączenie limonki z zielenią.



Chusta skrócona SisLove od Joanny Grzelak z kokonka Nature (100% bawełny), szydełko nr 3




Przeczytałam/wysłuchałam:

32. "Hrabina" Rebecca Johns

33." Rodzanice" Katarzyna Puzyńska

34. "Marzenia na rozdrożu" Joanna Tekieli - książki nie była w stanie strawić - fatalna!

35."Dom na przełęczy" Joanna Tekieli - jw.

36. Seria powiślańska - "Pod naszym niebem" t.1 - Sylwia Kubik

37. "Miłość pod naszym niebem" t.2 - Sylwia Kubik

38. "Nasze niebo" t.3 - Sylwia Kubik

39. "Smaki nieba" t.4 - Sylwia Kubik

40. Seria Milaczek: "Milaczek" t.1 -Magdalena Witkiewicz

41. "Panny roztropne" t.2 - Magdalena Witkiewicz

42. "Szczęście pachnące wanilią" t.3 - Magdalena Witkiewicz

43. "Nie ma jak u mamy" t.4 - Magdalena Witkiewicz

44. Seria Kobiety z ulicy Grodzkiej - "Hanna" t.1 - Lucyna Olejniczak

45. "Wiktoria" t.2 - Lucyna Olejniczak

46. "Matylda: t.3 - Lucyna Olejniczak

47. "Obiecaj, że wrócisz" - Barbara Wysoczańska

48.  Seria Dworek nad Biebrzą - "Zaginione klejnoty" - Urszula Gajdowska

   Wakacje się kończą, a szczerze mówiąc jeszcze ze dwa tygodnie by mi się przydały. Wszystko przez to, że podczas mojego pobytu nad morzem zachorowałam na covid. Najpierw złamało męża, potem mnie - wnuka oszczędziło. Tym razem choroba przeczołgała nas nieźle. Prawdopodobnie złapaliśmy wirusa w drodze powrotnej z Francji. Dlatego przydałoby się jeszcze trochę wolnego, ale cóż, trzeba wracać do rzeczywistości.

sobota, 8 czerwca 2024

Nadrabiam zaległości

 Nie było mnie tu ponad miesiąc, sporo się "zadziało" w tym czasie. Postaram się Was nie zanudzić i przedstawić moje prace chronologicznie.

Chusta Bliss od Yaga Yaga Handmade Joanna Sitkiewicz, kolejna, podoba mi się ten wzór, świetnie się go robi. Chusta w bardzo podobnej kolorystyce, co poprzednia, zrobiona z trzynitkowej mieszanki bawełny z akrylem, metraż 1400, szydełko 3,5.


   18 maja moja siostra zabrała mnie do Muzeum Lniarstwa w Żyrardowie, gdzie w ramach Nocy Muzeów można było zwiedzić muzeum, a także oglądać wystawę patchworków zorganizowaną we współpracy ze Stowarzyszeniem Polskiego Patchworku. Podczas wystawy mogłam podziwiać prace naszej wspólnej znajomej.



Trudno było mnie wyciągnąć z tego miejsca. Ciekawe, dlaczego?
Ile czasu bym potrzebowała, by to wszystko przerobić?




A na koniec zwiedzania element sentymentalny.

Podobnym maluchem razem z moimi rodzicami i rodzeństwem (pięć osób) zjeździliśmy prawie całą Polskę. Jak my się tam mieściliśmy?! Do tego bagaże - walizka na dachu, bo w małym bagażniku woziło kanistry z benzyną, która wtedy była na kartki. A pod nogami jeszcze jakieś torby. 

 Maluch to był także samochód, na którym uczyłam się jeździć, to również nasz pierwszy małżeński samochód. 
Mam duży sentyment do tego samochodziku.




   Czas na prezentację mojego neonowego kardiganu.  Najpierw kupiłam buty, które do niczego mi nie pasowały. Postanowiłam więc zrobić sobie w takich kolorach sweter. Wybrałam własne kolory i zamówiłam w www.kokonki.pl trzynitkowe kokonki classic (50/50 bawełna i akryl) 2 x po 1100m + 2x250m neonowej zieleni. Robiłam szydełkiem nr 3,5.
Bazą swetra jest heksagon babuni, który po zszyciu przedłużyłam, dorobiłam kieszenie (muszę je mieć), wykończyłam ściągaczem. Sweter uwielbiam, często noszę i nie ukrywam, ze wszędzie, gdzie się w nim pojawię robi furorę. W Żyrardowie dwie osoby mnie zaczepiały pytając, gdzie kupiłam taki sweter.
   

Z resztek zrobiłam sobie różę, która służy za zapięcie swetra lub broszkę. I mój kwiatek nie kosztuje tyle, co u Łukasza Jemioła, który za swoją ozdobę liczy sobie 599 zł.        

Moja znajoma zakochała się w moim kardiganie, zrobiłam jej z tych samych kolorów. Niby taki sam a jednak inny - pozytyw-negatyw. 

Właścicielki neonków


 
Zachęcona sukcesem kardiganu postanowiłam stworzyć neonową kolekcję letnich kardiganów. Zakupiłam na to konto trochę motków.




Muszę, ale to muszę pochwalić się bukietem, który dostałam od moich dzieci na Dzień Matki. Naprawdę wiedziały, co mnie ucieszy.


Majowo- czerwcowy weekend miałam okazję spędzić w przepięknym miejscu - w  Pałacu Mierzęcin .





                                                                         


   Mierzęcin to miejscowość w województwie lubuskim, pałac i zabudowania gospodarcze zostały odrestaurowane, stworzone tu miejsce do wypoczynku. Sam pałac ma ciekawą historię.  Na 16 hektarach mieści się winnica, kompleks parkowy z cudnym ogrodem japońskim, stajnie, miejsce do jazdy konnej, kort tenisowy, plac zabaw dla dzieci i wiele innych atrakcji. Można tu zadbać o urodę w Grape Spa & Wellness, dobrze zjeść w Restauracji Destylarnia, pograć w kręgle, popływać w basenie, wypić drinka w Pubie. Ale przede wszystkim warto skosztować win pochodzących z tutejszej winnicy - można zwiedzić winnicę, poznać proces produkcji wina i wziąć udział w degustacji win.

  Spędziłam miłe chwile, świętując z mężem kolejną rocznicę ślubu. Nie zapomniałam oczywiście o robótce.
         

Przeczytałam/wysłuchałam:
20. "Z jednym wyjątkiem" Katarzyna Puzyńska
21. "Utopce" Katarzyna Puzyńska
22. "Łaskun" Katarzyna Puzyńska  - wciągnęłam się w książki tej autorki, głównie słucham ich przy 
       szydełkowaniu.
23. "Amerykaana" Chimamanda Ngozi Adichie










niedziela, 10 marca 2024

Targi Wool Fashion i nie tylko - post dosyć długi

    W ubiegłą sobotę, 2 marca, na Stadionie Narodowym odbyły się kolejne targi Wool Fashion, Czekałam na nie od stycznia z dużą niecierpliwością. To drugie targi, w których wzięłam udział. Poprzednio odbywały się w Praskim Centrum Koneser. Pomimo, że powierzchnia wystawowa była większa to i tak trudno było przebić się do poszczególnych stoisk - tyle przyszło zapalonych dziergaczek, miłośniczek nitek, drutów i szydełka.

    Zakupić można było włóczki różnego rodzaju, od delikatnych mieszanek jedwabi, wełen, bawełny, akrylu po grube sznurki. Dodatkowo można było zaopatrzyć się w akcesoria dziewiarskie, piękne guziki ręcznie wytwarzane, biżuterię oraz metki. W najdłuższej kolejce świata do stoiska https://www.kokonki.pl, nawiązywały się rozmowy, podczas których następowała wymiana doświadczeń, dzielenie się uwagami na temat nitek, technik itp.

Przy okazji targów odbywały się również różnego rodzaju warsztaty dziewiarskie.


   Będąc na Narodowym, wpadł mi taki pomysł do głowy, by na tym stadionie zrobić wspólne dzierganie. Ciekawe, czy my dziewiarki dałybyśmy radę zapełnić cały stadion (58 580 miejsc siedzących).




Udało mi się zrobić zdjęcie z kokonkową ekipą.


   









Z zakupów wróciłam zmęczona ale bardzo szczęśliwa, z pełnymi torbami i pustym portfelem :-).


   Tak jakoś wyszło, że tym razem skupiłam się na różnych odcieniach różu. I jak się w domu okazało - to odcień zgodny z zaleceniami stylistki ;-) i "moją" paletą kolorów. 

  Od jakiegoś czasu myślę o tym, żeby zacząć przygodę ze sznurkiem, zrobić jakieś pudełko. Kupiłam odpowiednie materiały, sznurek, dna ze sklejki i grubaśne szydełko. 


   Po powrocie MUSIAŁAM wypróbować motek kupiony od Colorido i w dwa dni powstała lekka, wiosenna czapeczka, która bardzo mi się sprawdza.

   Jakiś czas temu skończyłam chustę Bliss według projektu https://yagayaga.pl/pl/. Wzór świetnie rozpisany, powtarzalny, chusta pięknie się prezentuje. To na pewno nie ostatnia chusta, którą zrobię według wzoru. 
   Dopiero teraz pokazuję, bo nareszcie wyszło słońce i można było zrobić sesję fotograficzną w plenerze. Włóczka to mieszanka wełny merino z akrylem 50/50. Nie wiem, co to za firma, motek odkupiłam od inne dziewiarki bez banderoli, szydełko 3,0. Prezentuje się tak.


Przeczytałam:
8. "Fontanny milczenia" Ruta Septys
9." Chłopki. Opowieść o naszych babkach" Joanna Kuciel-Frydryszak - niesamowita książka, momentami wstrząsająca, ukazujące życie codzienne kobiet żyjących na wsi w pierwszej połowie XX wieku. My, kobiety, zawsze mamy pod górkę. Polecam
10. "Strażniczka spalonych książek" Brianna Lubuskes - książka o książkach - takie lubię. To historia związana z akcją palenia książek przez faszystów w Niemczech, pokazuje losy ludzi związanych z książkami i ich ochroną.
11. "Dla jej dobra" Ellen Marie Wiesman
12. "W samym środku zimy" Isabel Allende - uwielbiam tę autorkę i jej książki, dlatego zawsze gorąco polecam jej powieści.
13. "Niewidzialny" Eleo Moreno - to książka, którą powinien przeczytać każdy- rodzic, nauczyciel, nastolatek. Książka porusza problem przemocy w szkole, jak radzą sobie z nią prześladowani, jak reagują, a właściwie nie reagują, na nią świadkowie tej przemocy 
Przeczytałam jednym tchem, byłam mocno poruszona. Tę pozycję zamówiłam do mojej szkolnej biblioteki, lecz zanim dotarła udało mi się ją przeczytać, pożyczyła mi ją  uczennica - bywalczyni mojej biblioteki. Raz w miesiącu organizuję "Spotkania z książką" podczas których uczniowie, nauczyciele czytają innym na głos fragmenty wybranych przez siebie książek. Na najbliższym spotkania właśnie ta książka będzie główną bohaterką.


poniedziałek, 22 stycznia 2024

Heksagon babuni - sweterek i inne różności

    Trwają ferie zimowe. Pierwszy tydzień spędziłam w sanatorium w Wieńcu Zdroju (klik). Byłam już w tym sanatorium półtora roku temu na turnusie z ZUS-u (klik). Tym razem wykupiłam pobyt komercyjny. Wróciłam w to miejsce, bo podobały mi się pokoje, baza zabiegowa a przede wszystkim dlatego, że obiekt ma Aquapark ze strefą saun, jacuzzi, basenami.  W pakiecie, poza trzema zabiegami dziennie, było dwugodzinne wejście do Aquaparku, a ja uwielbiam wodę, lubię pływać, więc dla mnie było to świetne rozwiązanie. Sam obiekt położony jest w lesie, 4 km od Włocławka. Wróciliśmy z mężem wypoczęci i zrelaksowani. 

   W Wieńcu spotkałam koleżankę, którą poznałam w innym sanatorium w Gołdapi, to było bardzo miłe spotkanie. Jak widzicie, intensywnie nadrabiałyśmy czas.

                

   Jeszcze przed wyjazdem na szybko udziergałam czapkę dla zięcia, który skarżył się, że w mrozy marznie. Wiem, że czapka się podoba i jest intensywnie noszona.
   Zrobiłam ją z mieszanki wełny i akrylu jakiegoś resztkowego motka, podwójną nitką, wzór bardzo prosty - to podwójny ściągacz.

   Równolegle powstaje koc z kwadratów, to duży projekt i powstaje powoli, pomiędzy innymi. Część kwadratów już się blokuje.

   A teraz główny bohater dzisiejszego posta (zawsze mam problem z formą gramatyczną tego słowa "posta" czy "postu" - słownik PWN zaleca formę "posta"). Sweterek z haksagonu babuni.
Ki diabeł?
   Całkiem niedawno zobaczyłam szydełkowy sweterek, który robiony z heksagonu (tutorial klik)  Postanowiłam taki zrobić.
    Od ponad roku miałam w swoich zapasach dwa trzynitkowe kokonki diamond z noopkami (50/50 akryl i bawełna) jedne 1200m, drugi 1000m, początkowo miałam zrobić sobie ponczo z dwóch zszytych trójkątów. Jednak, gdy zobaczyłam sweter z heksagonu postanowiłam wykorzystać te kokonki na taki projekt. 
   Aby kolory układały mi się podobnie na obydwu częściach, kokonek o większym metrażu musiałam ciąć w odpowiednich miejscach. Udało się, chociaż trochę zabawy z tym miałam. Domówiłam jeszcze jeden motek w ciemnym granacie. Niestety już nie ma noopkowych motków w kokonki.pl, więc dobrałam do granatu błyszczacą nitkę. Z tego motka wykorzystałam ok. 200m na połączenie obydwu części swetra, wydłużenie rękawów i plisę. Sweterek robi się szybko - wzór granny - czyli babuni - jest bardzo prosty. 

Zużyłam 2200m  nitki, robiłam szydełkiem 3,0. Sweterek prezentuje się tak.

      



                   No cóż, na tym zdjęciu wyszła moja "świętość",         zapomniałam zdjąć swoją aureolę ;-)  





 Na szydełko wskoczyła chusta  skrócona SisLove w pastelowych kolorach. 

Zaczynam nowe odliczanie przeczytanych/wysłuchanych książek. W ubiegłym roku było równo 70 czyli średnio na miesiąc wyszło mi 5,8 książki. Niezły wynik. Na ogół jest tak, że równolegle czytam i słucham. Przy robótce słucham, w innych okolicznościach czytam. Podobają mi się synchrobooki. Można ich słuchać lub czytać w zależności od okoliczności i warunków. Świetna sprawa.

1. "Więcej czerwieni" Katarzyna Puzyńska - to druga część kryminałów o Lipowie. Dobrze się słucha.
2. "Kochankowie burzy. Panna z Jaśminowa" Elżbieta Gizela Erban - to pierwsza część z  
     wielotomowej  serii - historia zaczyna się w II połowie XIX wieku, tuż przed wybuchem Powstania 
    Styczniowego. Poznajemy młodziutką główną bohaterkę Ninę, która po śmierci swoich rodziców  
    trafia do wujostwa, gdzie nie jest dobrze traktowana. Tam poznaje swojgo wuja, w którym 
    zakochuje się pierwszą miłością. W końcu trafia do jego majątku, gdy on przejmuje nad nią opiekę.

A wczoraj wpadły do mnie z wizytą na Dzień Babci moje ukochane wnuki. 



Wesołych Świąt