Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Igielnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Igielnik. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 stycznia 2020

W obliczu cielesnego kryzysu ;)

Dzień Dobry :)

Na wstępie informuję, że dziś poleci do Was ostatnia część choinkowych nagród.  
Troszkę się to przeciągnęło ale musiałam czekać aż dotrą do mnie wszystkie paczki 
 od naszych miłych sponsorów. Proszę więc jeszcze o małą chwilkę cierpliwości :)
Mój urlop powoli dobiega końca (nad czym oczywiście ogromnie ubolewam ;))
staram się więc pokończyć wszystkie rozpoczęte prace i hafty. Zarywam noce, 
żeby nawyszywać się na zapas, praca wre ale przy okazji panuje też mega chaos ;)
Właśnie taki chaotyczny sposób zaczyna się...historia mojego igielnika  :)
Jakiś czas temu wyszyłam sobie śliczny bukiecik od  Olesyi Tsymbal
który docelowo miał trafić na kartkę. Z planów standardowo nic nie wyszło, 
postanowiłam więc w końcu ogarnąć swoje bałaganiarstwo związane z wbijaniem igieł 
gdzie popadnie. Dodam, że nie był to żaden impuls perfekcyjnej pani domu...a raczej
 przymus związany z wbiciem zaginionej igły w swój własny, osobisty kuper :P 
Nauczka bardzo, bardzo bolesna aczkolwiek nad wyraz produktywna ;)
Okładkę igielnika wykonałam na bermacie, chciałam żeby była ona  dość sztywna
a sam hafcik obszyłam kontrastowymi tkaninami i ozdobiłam ulubionymi cekinami.
W środku wykonałam sobie kieszonkę na nożyczki, które też lubią się zawieruszać. 
Igły powbijane są w dwa kawałki filcu, który przymocowałam do okładki.
W środku przeszyłam rzep więc w razie potrzeby mogę przyczepić kolejne warstwy :)
Najważniejsze, że nic nie będzie się gubić i zagrażać mojej obolałej "cielesności"  ;)
Kobietki miłe przypominam, że został ostatni tydzień na zalinkowanie  styczniowej 
pracy w zabawie choinkowej. Ciekawa jestem ogromnie liczby zalinkowanych prac :)
Link do naszej uroczej , stęsknionej żabci znajdziecie --> Tutaj 
Mam nadzieję, że zdążycie ją nakarmić przed końcem miesiąca. 
A ja i mój niestrudzony asystent Diegutek życzymy Wam już oczywiście słonecznego 
i udanego weekendu. Trwają ferie więc miło by było doczekać odrobiny śniegu...
choć meteorolodzy niestety stanowczo twierdzą , że nie ma co o nim marzyć.
Pozostaje trzymać kciuki bo w końcu co to za ferie bez sanek i bałwana ? ;)
Serdecznie Wam dziękuję  za odwiedziny, za każde pozostawione tu słowo
i oczywiście tak liczny udział w zabawie. Jesteście siłą napędową tego,
 że tam uwielbiam tutaj wracać. Pozdrawiam serdecznie <3

Kasia
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...