Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biżuteria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biżuteria. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 czerwca 2020

Kolczyki dwujajeczne ;)

Witajcie Kochane :)

Na wstępie chciałabym Wam ogromnie podziękować za tyle cudownych,
życzliwych wpisów pod ostatnim postem. Bardzo się cieszę, że mój arbuzowy
 komplet Wam się spodobał. Mam nadzieję, że każda z Was doczeka się swojego 
wymarzonego i dopieszczonego kącika, czego Wam z całego serca życzę ! <3
Dziś chciałabym Wam pokazać królicze kolczyki, które przygotowałam na
całoroczną zabawę Wielkanoc 2020-2021, którą organizuje nasza Małgosia.
Schemat tych słodkich, uroczych króliczków pochodzi od jednej z moich ulubionych
projektantek New Leaf Craft. Postanowiłam wyszyć ten wzór na drobniutkiej aidzie,
w kolorze vintage. Zamiary miałam nieco inne, jednak hafty wyszły naprawdę małe 
więc suma sumarrum postanowiłam, że zrobię z nich wielkanocne kolczyki :)
 Uwielbiam biżuterię handmade, zawsze uważałam że taka jest  najpiękniejsza. 
Poniżej możecie zobaczyć, jak prezentuje się wielkość kolczyków... choć niestety 
moje dziecięcie zaprotestowało i nie chciało zostać modelką w pełnym wymiarze ;)
 Po wielu pertraktacjach, udało mi się jednak wyprosić zdjęcie samego kolczyka :)
 Tył kolczyków obszyłam delikatną, jasno zieloną bawełną i zamontowałam koraliki, 
do których doczepiłam cudowne piórka, które otrzymałam od Lidzi Czarnej Damy <3
 Bardzo spodobały mi się same kolory i wielkość piór,  które według mnie idealnie 
wpasowały się w całość. Na sam koniec ze starych kolczyków wymontowałam 
uchwyty i gotowe :) Jak się Wam podoba taka śmieszna, "jajeczna" biżuteria ? :)
Jak już pisałam, kolczykami odhaczam miesiąc czerwiec w zabawie 
u Małgosi z bloga The "Primityve Moon". 
Na koniec chciałabym się Wam pochwalić digitalem, który wykonała dla mnie pewna 
ogromnie utalentowana osoba.Aga zwana Agrafką , znana ostatnio z tego że jest autorką 
grafik do znanych Wam pewnie z papierów Zoju Design Beauityful Journey . 
Kto zna mnie osobiście, wie...że to wypisz wymaluj moja podobizna :) ;)


Dziękuję Wam za odwiedziny na moim blogu i każde słowo,
które tu pozostawiacie. Życzę Wam cudownego weekendu:)

Kasia

niedziela, 20 października 2019

Karnawałowa maska :)

Dobry wieczór :)

Nie wiem jak Wy ale cierpię na pewną przypadłość,
która dość często spędza mi totalnie sen z powiek.  
Sama na siebie psioczę ale jednocześnie nie jestem w stanie nad tym zapanować.
 Wydaje mi się, że to uczucie znane jest nie jednej haftującej dziewczynie ;)
Biegając po odmętach internetu zdarza mi się zobaczyć jakiś haft 
i już w tym momencie wiem, że koniecznie muszę go mieć. 
Ba ! Muszę go mieć już teraz, natychmiast ;)
To uczucie niczym choroba...dręczy, męczy i spać nie daje:)
Tak też było z pięknym haftem maski karnawałowej autorstwa Olgi Antropovej. 
Zobaczyłam, zakochałam się  i od razu totalnie przepadłam..
Poszłam spać ale oczywiście nie trudno zgadnąć, że zasnąć się nie udało.
Wierciłam się, kręciłam i już w myślach machałam igiełką ;)
Musiałam wstać....
Mimo późnej pory napisałam do autorki (a że ona również jest nocnym markiem ;))
to już za chwilę mogłam sobie zakupić schemat hafciku.
Strasznie mi się spodobała forma w jakiej została przez nią zaprezentowana, 
dlatego też postanowiłam nic nie zmieniać :)
Dziecko moje oczywiście bardzo się ucieszyło i stwierdziło, że chętnie broszkę przygarnie. 
Ponegocjowałam troszkę i ustaliłyśmy, że dostanie ją w zamian za chwilowe zapozowanie 
na łonie natury. W końcu osobistej rodzicielce się nie odmawia ;)
Maskę podkleiłam białym filcem, przyszyłam zapięcie i koraliki , 
dodałam również kawałek błyszczącego tiulu, żeby było bardziej zdobnie.
Cieszę się, że po raz kolejny mogłam wyszyć takie cudeńko,
stworzone przez bardzo utalentowaną osobę.
Najważniejsze jednak, że w końcu będę mogła spać spokojnie,
bo to w końcu najważniejsze...prawda? :) 
Na koniec zapraszam Was na fantastyczne candy, 
które przygotowała dla nas Ewa z bloga Biblioteka Rękodzieła.
Serdecznie zapraszam bo akurat blog Ewy warty jest grzechu :) 
Koniecznie zajrzyjcie !
Pozdrawiam Was ciepło i bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze :)
Życzę Wam wspaniałego i słonecznego tygodnia.

Kasia

sobota, 12 października 2019

Czekolada, króliczek i podziękowania :)

Witajcie Kochani :)

Mój dzisiejszy wpis będzie nieprzyzwoicie długi ale mam nadzieję,
 że mimo wszystko  dzielnie wytrwacie do jego końca :)
Na początku chciałam Wam wszystkim ogromnie podziękować
za reakcję i wspaniałe komentarze pod poprzednim wpisem.
Nie jestem w stanie podziękować wszystkim indywidualnie,
bo naprawdę dużo wspaniałych słów napisałyście ! <3
Dziękuję również osobom, które napisały do mnie na fb
i mailowo. Uwielbiam ten nasz hafciarsko, blogowy świat,
 nie zdawałam sobie sprawy jak wiele życzliwych osób jest w wokoło.
Tych mi znanych, jak i tych o których istnieniu nie wiedziałam!
Jesteście wspaniałe a Wasze słowa są naprawdę życzliwe i mądre.
Nie chciałam wzbudzać tym wpisem niepotrzebnych, złych emocji 
ale przyznaję bez bicia po kolejnym mailu coś we mnie pękło.
Trochę się rozżaliłam i niepotrzebnie dałam sprowokować.
Teraz już nie dam nikomu satysfakcji, nie będę reagować na ubliżające 
słowa a Ty "osobo" jeśli czytasz ten wpis (o czym jestem przekonana)
 patrz i ucz się człowieczeństwa i życzliwości od blogowych koleżanek :)

Dziękuję Wam Kochane jeszcze raz z całego serducha <3
Oczywiście jeśli tylko zechcecie, będziemy się nadal
bawić w naszej choinkowej zabawie :)
********
 Teraz już wracam do spraw robótkowych.
Na początek będzie słodko i czekoladowo za sprawą specjalnego
opakowania na czekoladę, która poleciała do pewnej sympatycznej osóbki :) 
Czekoladownik, bo o nim mowa ozdobiłam naprawdę na bogato.
Nie mogło na nim oczywiście zabraknąć, choć kilku krzyżyków  
a to za sprawą guziczka z różowym serduszkiem.
Aniu dziękuję <3
Czekam już z utęsknieniem na trochę więcej wolnego czasu, 
kiedy będę mogła się oddać igiełce i wyszywaniu bez reszty.
Tym czasem muszę się nacieszyć robieniem kartek i innych scrapbookowych rzeczy.
niedługo pokażę Wam jak zrobić i ozdobić jesienną dynię w nieco innym wydaniu :)
A teraz jeszcze pokażę Wam niewielki drobiazg,
 który zmajstrowałam dla mojego młodszego dziecięcia.
Mały, biały króliczek wyszyty na plastikowej kanwie
który posłużył do wykonania prościutkiej bransoletki.
Niestety jakiś czas temu po blisko 13 wspólnych latach
pożegnałyśmy naszego kochanego Tolusia, który odszedł za Tęczowy Most.
Ciężko jest w takich chwilach, człowiek traktuje zwierzę jak 
członka rodziny a przecież zawsze trudno rozstać się z kimś bliskim.
Mleńka, puchata kuleczka która trafiła do nas po tym,
jak ktoś go kupił dla małego dziecka, które oblało go Domestosem.
Chcieli go uśpić...
Zaadoptowałyśmy go, blisko rok leczyłyśmy z poparzeń,
nigdy jednak nie stał się już ufny w stosunku do ludzi.
Jedynie do mojej córki potrafił się tulić i okazywać jej miłość.
Na pamiątkę tej małej istotki, która tyle wycierpiała
powstała właśnie ta bransoletka .
Mam nadzieję, że przez te lata dostał tyle miłości na ile zasługiwał.
Na pewno nigdy o nim nie zapomnimy [*]
Na koniec chciałam bardzo serdecznie podziękować
za wspaniałą nagrodę, którą otrzymałam za wygraną
w breloczkowym wyzwaniu, które zorganizowała Ula :) <3
https://haftyuli.blogspot.com/2019/10/274-wyniki-wyzwania-hafciarskiego-7.html#comment-form

 Zapraszam również Was na kolejne wyzwanie u Uli
tym razem jego tematem Owoce i Warzywa.
 Do wygrania wspaniała nagroda, więc spieszcie się
aby wziąć  udział w tej sympatycznej zabawie <3
*******
Jeszcze raz dziękuję Wam z całego serca za wszystkie
wspaniałe komentarze pod ostatnim postem.
Skupmy się na zabawach, które organizują moje 
blogowe koleżanki i bądźmy odporne na wszystkie 
złe emocje, które są kierowane  w naszą stronę.

Ściskam Was mocno i życzę cudownego weekendu.
Kasia

piątek, 22 lutego 2019

Podmorska wycieczka :)

Dzień Dobry :)

Ostatnio nieco się obawiam, że w końcu wpadnę w ręce jakiś rozszalałych, 
zielonych  ekologów...no bo ileż można dziabać na plastikowej aidzie. 
Zamiast materialnie i zdrowo to ja tylko plastik i plastik ;)
Uparłam się, rozsmakowałam...no i wpadłam na amen. 
No dobra...przynajmniej chwilowo ;)
Dziękuję Wam ogromnie za wszystkie przemiłe komentarze 
i wszystkie podpowiedzi dotyczące drinków magnesów.
Kończę już ostatni więc pewnie niedługo pokażę Wam już wszystkie :) 
A dziś zabiorę Was na wycieczkę po dnie  oceanu
 a to za sprawą pewnych dwóch drobiazgów :)
Jako, że moje osobiste dziecięcie uwielbia podróżować, 
tudzież studiuje turystykę postanowiłam  wyszyć jej "rybny" breloczek, 
który będzie sobie mogła przypiąć do plażowej torby:)
Wzorki znalazłam na pintereście i jakoś tak z biegu, dobierając własnoręcznie kolory 
machnęłam sobie rybkę z ruchomym ogonkiem firmy Riolis oraz
 konika morskiego i muszlę nieznanego mi pochodzenia ;)
 Na rybolka tylko spojrzałam a że mordkę ma bardzo sympatyczną i pogodną, 
więc od razu przypadł mi oczywiście do gustu :)

Autora konika morskiego niestety nie znam ale postanowiłam, 
że wyszyję go tak aby był bardzo kolorowy. 
Niestety zabrakło mi białej, plastikowej aidy i dlatego rybkę
byłam zmuszona wyszyć już na przeźroczystej.
Żeby je troszkę ujednolicić wszystkie hafty podkleiłam kremowym filcem :)
 W muszelce dodatkowo umieściłam skarb, w postaci
oczywiście prawdziwej ( a jakże ;)) perły :)
 Kilka koralików, wstążka,  buteleczka i zawieszka rybka dopełniły całości.
Najważniejsze, że dziecięciu, które ma podobną artystyczną  duszyczkę się spodobało .
A i matka ucieszona, jakby milion dolarów w spadku dostała ;):)
A teraz zabiorę Was jeszcze głębiej...tam gdzie mieszkają syrenki z rybimi ogonkami ;)
Jakiś czas temu pewna mała panienka, która je ogromnie uwielbia poprosiła mnie 
o jakąś stojącą ozdobę na biurko, która nawiązywałaby właśnie do syrenkowego tematu. 
A że była pora kolacji, akurat w dłoni miałam puste opakowanie
 po topionych serkach...tak właśnie się to zaczęło ;) :)
 Nie lubię bawić się farbami, wolę czyste formy ale cóż było robić?
Pomalowałam pudełko farba akrylową, poprzecierałam białym gesso,
na VK znalazłam słodkie grafiki do wycinania i tadam :)
Kilka drobiazgów w postaci, tiuli, koralików, kamyczków i chrobotka 
zrobiło prawie całą robotę.
Syrenkowe królestwo jak się patrzy :)
 Młoda dama zadowolona a to oczywiście dla mnie najważniejsze.
Niewielkim nakładem, można wyczarować naprawdę fajne rzeczy.
Mnie to cieszy podwójnie, bo uwielbiam rzeczy użytkowe co zawsze podkreślam :)
 Pudełeczko zgłosiłam do wyzwania na blogu DIY-zrób to sam

I to już koniec mojej podmorskiej wycieczki :)
Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam za bardzo.
W kolejnym wpisie będzie już bardziej słodko a raczej sielsko anielsko :)

Przypominam Wam o lutowej --> żabce w zabawie Choinka 2019.
Nie zapomnijcie jej porządnie nakarmić :)

Uściski Wam ślę i cale mnóstwo serdeczności :)
Kasia

niedziela, 20 stycznia 2019

Wisior dla Babci :)

Witajcie Kochani :)
Weekend powoli dobiega końca i szczerze mówiąc, to troszkę żałuję...
Mimo że nie lubię bezruchu, to jednak czasem przyjemnie posiedzieć i spędzić czas
na nic nie robieniu. Nie był to jednak taki całkiem leniwy dzień, zwłaszcza że jutro 
szczególne i wyjątkowe święto, które zmotywowało do złapania za igiełkę :)
 Dziecięcie poprosiło mnie o niezapominajkowy wisior dla babci.
Trzeba więc było szybko działać :)
Wzorek wykonałam na Aidzie Vintage 20 ct firmy Zweigart.
Wyszperałam dość dużą bazę wisiorka,znalazłam prosty wzorek i przystąpiłam do dzieła.
Muszę przyznać, że takie upominki zawsze skłaniają mnie do zadumy...
Ogromnie żałuję, że sama tak wcześnie straciłam obie swoje babcie. 
Jedna odeszła nim się urodziłam a druga kiedy byłam małym dzieckiem.
Dlatego cieszę się, że moje dzieci mają miejsce, gdzie smutek w radość się zamienia.
Dom babci <3
Wyszywając przypomniał mi się wierszyk, które moje córki zawsze babci recytowały. 
Taki chyba wyjątkowo adekwatny do dzisiejszego wpisu :)

"Siadaj Babciu, siadaj blisko.
Zaraz ci opowiem wszystko.
 Prawie całą noc nie spałam, bo prezenty wymyślałam. 
Na kanapie się kręciłam, aż dla ciebie wymyśliłam: 
złotą broszkę i korale, koronkowe cztery szale.
Dziesięć czapek w piękną kratkę i przepyszną czekoladkę. 
Jak nie będzie ci smakować, to mnie możesz poczęstować!"
 ***
Aż się łezka zakręciła :)
 Tym razem zamiast czekolady dla babci przygotowałam
dwie karteczki ale równie smakowite oczywiście :)
Pierwsza w formie babeczki ze smakowitą posypką z perełek
i ręcznie robionymi kwiatami. Wszystko w słodkich i pastelowych kolorach.
Druga kartka bardzo, bardzo babcina;)
Czy może być coś, co bardziej kojarzy się z babcią niż fartuszek,
w którym ta kuchenna wróżka czaruje smakołyki dla swoich wnucząt ? :)
Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was dziś tym długim wpisem.
Dla mnie samej to była nostalgiczna wyprawa do przeszłości,
do swojej młodości i dzieciństwa moich już dorosłych córek :)
Mam nadzieję, że babci spodoba się wisior i jego niezapominajki.
A wszystkim Wam, które już obchodzicie to święto życzę dużo radości i miłości :*
 Na koniec przypominam osobom, które biorą udział w choinkowej zabawie, 
że to już ostatnie 10 dni na zalinkowanie swojej pracy.
Żabka czeka aż ją nakarmicie a ja żeby Was zachęcić uchylę rąbka tajemnicy, 
że mamy kolejnych sponsorów i naprawdę wspaniałe nagrody!
Warto więc bawić się przez cały rok :)
Żabka do linkowania styczniowego --> Tutaj

Dziękuję z całego serca za odwiedziny i wszystkie piękne słowa, które pozostawiacie.
Uściski niedzielne :)
Kasia

czwartek, 7 lipca 2016

Wakacyjny breloczek :)

Wpadł mi ostatnio w dłonie, jeden z zapomnianych już dodatków do gazetki CS.
Drewniane serduszko, ze ślicznym różanym motywem.
Postanowiłam, że wykorzystam go do zrobienia kolorowego , wakacyjnego breloczka 
dla pewnej sympatycznej osóbki :)
Kilka szydełkowych kwiatuszków, odrobina koralików i zawieszek...
plus oczywiście moja skłonność do nadmiaru elementów i oto jest ;)
Niestety, jak to często bywa z dodatkami w gazetkach, serduszko nieco felerne.
Drobne ryski  i pęknięcia...
Mam jednak nadzieję, że słodki różany haft przyćmi fabryczne  jego wady.
Serduszko podkleiłam różowym filcem a całość wyszyta dwoma nitkami mulinki .
Breloczek poleci już dziś, do swojej nowej właścicielki...
 a ja mam nadzieję, że wkrótce dostanę jego zdjęcie na tle słonecznej plaży ;) :)
Na koniec muszę się pochwalić urokliwym znakiem wodnym, 
który specjalnie dla mnie wykonała znajoma ze Studia Graficznego w Czeladzi.
Prawda, że oryginalny ? :) 
Dziękując za odwiedziny...życzę dużo słońca i uśmiechu na tę drugą,
na pewno milszą połowę tygodnia :)
K.

środa, 11 maja 2016

Róża za Serce :)

To było maleńkie marzenie mojego Motywatora, cóż więc było robić, 
przecież marzenia wyjątkowych osób trzeba spełniać :)
Podobny wisior, robiłam już kiedyś - wybrałam więc ten sam motyw, bo ta akurat postać róży...
ogromnie mi się podoba.
Poprzedni medalion był dość mały, natomiast ten musiał być w największym z możliwych rozmiarów,
bo jak tu podarować zbyt mały kwiat, komuś kto ma ogromne, cudowne serducho ? ;) :)

Zdjęcia by Motywator :D
Błąkał mi się po głowie pomysł, żeby wyszyć różę na lnie...
nie mam  jednak odwagi, żeby spróbować.
Może kiedyś :)
I żeby było bardziej obrazowo, porównanie z poczciwym złotym ;)
I ostatnia fotka, prezentacja upominku na kuszącym dekoldzie nowej właścicielki :D :)
 
Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa...pozostawione, w moich skromnych progach.
Cudownego dnia Wam życzę :)
K.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...