Chcę na tym świecie mieć swój własny świat, niech z nim przepadnę lub się z nim ocalę.
Richard Wagner, Tristan i Izolda

poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Carska Rosja






















Moja najnowsza szafowa zdobycz, broszka przedstawiająca portret dziewczyny w staroludowym rosyjskim stroju. Bardzo stara malowana broszka jest sygnowana przez artystę. Malunek wykonany na masie perłowej. Cena była niska ze względu na jej stan. Jest lekko pęknięta ale dla mnie w tym przypadku nie ma to najmniejszego znaczenia. Wręcz nadaje jej to tylko charakteru. Można powiedzieć, że jest taką broszką po przejściach. Długo szukałam broszki o takiej tematyce i udało się i to drugi raz taki cud mnie spotkał na tym portalu. Jak już jestem w tematyce Carska Rosja to od razu pokażę mój aksamitny płaszczyk w tym stylu. Bardzo go lubię nosić, ma tylko jeden feler, dość dużo guzików do zapinania. Chyba z rok szukałam takiego płaszcza i udało mi się go kupić od jednej kobiety, która dostała od córki z Anglii. Niestety albo dla mnie ,,stety,,:) okazał się dla niej za ciasny. Czyli to taki okazyjny zakup mi się trafił.



niedziela, 25 kwietnia 2010

Buduar







Dzisiaj zapowiada się piękny słoneczny dzień i pewnie spędzę go w ogrodzie. Ale to to nie znaczy, że nie mogę sobie pomarzyć o własnym kąciku takim z moich marzeń. O miejscu mojego wypoczynku duchowego i fizycznego, gdzie zakaz wstępu mieliby wszyscy domownicy / no może oprócz moich piesków /. Chyba każda kobieta myśli o chwili wytchnienia, ale to nie jest takie łatwe jak się jest żoną, matką /kochanką :) /. Oczywiście słowo w nawiasie dotyczy męża i to własnego :) Jest to nierealne jeśli chodzi o mnie ale pomarzyć przecież zawsze można. W takim razie może pomarzycie razem ze mną...

Jak relax to tylko Enigma, przy tej muzyce nie muszę nawet mieć własnego buduaru.
Bez niego przy tej muzyce odpływam w ukojenie duszy.
I nie potrzebne są mi takie luksusy :)

http://www.youtube.com/watch?v=rbEnRX61cBs

http://www.youtube.com/watch?v=Y4KfUkwu4jU&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=86j2S6ag22c&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=FAGygIwNqQ0

http://www.youtube.com/watch?v=FUnnd2rVOo0&feature=related

wtorek, 13 kwietnia 2010

Jesteś aniołem
























Anioły są ludźmi niosącymi światło.

Tam, gdzie są, robi się jasno i przejrzyście.
Anioły są ludźmi, którym dano w raju
rodzaj pierwotnej radości. Anioły pomagają stanąć na nogi ludziom załamanym
i w niewidzialny sposób utrzymują równowagę świata. Czujesz w nich trochę tajemnicę niezgłębionej dobroci, która pragnie cię objąć. W ludziach tych czuję, jak przychodzi do mnie Bóg ze swoją czułością i rozważną troskliwością.
Masz problem. Utknąłeś w nim.
I gdzieś ktoś za pomocą niewidzialnej anteny otrzymuje sugestię, coś w rodzaju nakazu, by do ciebie przyjść i ci pomóc,
pchnąć cię naprzód lub cię pocieszyć.
"Jesteś aniołem"- mówisz do mężczyzny czy kobiety. Odetchnąłeś, znów widzisz światło, minęła udręka. Ale anioły nie zjawiają się na zawołanie czy za opłatą. Najczęściej przychodzą zupełnie nieoczekiwanie, wskazują drogę, rozwiązują problem i znikają, nie czekając na podziękowania.
Są jeszcze na świecie anioły, ale jest ich za mało. Dlatego panuje jeszcze tyle ciemności i niedoli. Bóg szuka aniołów pośród współczesnych ludzi. Ale wielu już go nie dostrzega, już nie słucha. Ich antena już nie odbiera i już nie nadaje.
Chodź, jesteś aniołem, a w twoim otoczeniu jest dosyć ludzi, dla których możesz być aniołem.

/Phil Bosmans/

niedziela, 11 kwietnia 2010

Bajka o dziewczynie i czarownicy















Dawno, dawno temu w pewnym małym miasteczku, którego życie toczyło się własnym tempem, żyła sobie dziewczyna.

Pewnego dnia dziewczyna dostrzegła, że w jej życiu nie dzieje się nic, co dawałoby jej poczucie prawdziwego spełnienia. Pomaga wielu ludziom, ale nie umie dbać o siebie. Dlatego postanowiła wyruszyć w podróż, w poszukiwaniu siebie i swego spełnienia. Ludzie z jej otoczenia dziwili się temu pragnieniu i nie rozumieli tego, czemu nie cieszy jej już zwyczajne życie w miasteczku. Przecież masz tu wszystko mówili: mieszkanie, dziecko, pracę - czego właściwie chcesz szukać i gdzie chcesz iść? Ale dziewczyna nie poddawała się, bowiem pragnienie, jakie urosło w jej sercu było coraz większe i coraz wyraźniejsze. Wiedziała już, że nie może tak tkwić w swej rzeczywistości, bo to nie życie, to tylko sen o życiu. Dlatego wyruszyła na spotkanie z nieznanym. Choć dokładnie nie wiedziała, jaka podroż ja czeka , ile trwać i dokąd ją zaprowadzi? Spakowała, swoje najpotrzebniejsze rzeczy, pożegnała się z ukochaną córką, swym mężczyzną i wyszła.

Po wielu dniach podróży dotarła do tajemniczego miejsca otoczonego murem zbudowanym z kamieni. A ponieważ zawsze lubiła kamienie dotknęła kamieni w tym murze. Czuła, że w każdym z nich tętni życie i każdy z tych kamieni próbuje jej coś powiedzieć. Przykładała, więc do nich swoje dłonie, aby poczuć w nich życie. Przysuwała uszy do muru wsłuchując się ich pieśni. A kamienie śpiewały jej kolejno: jestem smutkiem odezwał się pierwszy kamień, a ja odrzuceniem - zanucił drugi. Dotknij mnie, dotknij zawołał trzeci, ja jestem niezrozumieniem. Mnie zaś możesz nazwać kamieniem niezgody - zajęczał czwarty. Potem odezwał się kolejny łkający - ja jestem bólem ogromnym, przenikliwym bólem, no i jestem twardy. Stworzyło mnie bardzo wiele łez. Nagle zasyczał ostatni mówiąc: A ja jestem kamieniem złości, stworzonym z jadu, który potrafi wypalić trzewia.

Dziewczyna chodziła tak między kamieniami głaszcząc je i nasłuchując ich słów, a jej serce jednoczyło się z emocjami, jakie zawarte były w każdym z nich. I pojawiła się w niej myśl, że każdego z tych uczuć doświadczała już życiu. A czasami takimi kamieniami rzucali w nią ludzie. Po wielu godzinach rozmów z kamieniami zauważyła wielką drewnianą furtkę w murze. Furtka zaopatrzona była w wielką zardzewiałą kołatkę. Wtedy dziewczyna poczuła, że czas złych doświadczeń skończył się. Zastukała, więc do bramy, ale nikt jej nie odpowiadał. Zastukała ponownie, ale w odpowiedzi usłyszała ciszę. Po trzecim stuknięciu furtka sama się uchyliła i weszła do środka. Jej oczom pokazał się piękny obraz - cudowne kwiaty i drzewa uginające się pod ciężarem dojrzewających owoców. Dziewczyna przemierzała ogród, a gdy zmęczyła się usadowiła się pod wyjątkowo piękną jabłonią i zasnęła.

Przez sen czuła, że ktoś ciepłym kocem zakrywa jej utrudzone długą podróżą ciało. A kiedy obudziła się, zobaczyła przed sobą czarownicę. W pierwszej chwili wystraszyła się jej dziwnym wyglądem i niezwykłym, ciemnym ubraniem. Ale gdy bliżej się jej przyjrzała, w jej obliczu ujrzała pra mądrość płynącą z głębokiego blasku jej oczu.

- Kim jesteś? - Zapytała wiedźma.

Jestem dziewczyną, która przeszła długą drogę zanim trafiła do tego ogrodu.

- Hmm... - powiedziała. - A po co tu przybyłaś?

Jestem tu, bo czuję się bezsilna i wypalona, a ma dusza jest głodna.

- Głodna powiadasz? A czego ci potrzeba? - Zapytała czarownica.

Ludzie odwrócili się ode mnie i boję się, że świat, mnie zadepcze, bowiem jestem taka jak ty - inna niż ludzie z mego miasteczka, niezwykła, nie starcza mi zwyczajne życia. Jestem też na tyle delikatna, że ich szorstkie słowa i oceny bolą mnie.

- Tak, zachichotała wiedźma. Kiedyś dawno temu miałam takie obawy jak ty. Ale spójrz, istnieję tu, bo jestem nie tylko niezwykłą Kobietą. Istnieję tu, bo ludzie bardzo potrzebują takich jak ja i Ty. Widzę Twoje wewnętrzne piękno, ono emanuje z Twej duszy, jest Twą ogromną siłą. Nie bój się go. Jedyne, czego masz się nauczyć to tego, aby korzystać z magicznej, odradzającej się siły. Ta siła jest w Tobie, wiruje w wiecznym cyklu życie - śmierć - życie, dlatego ruszyłaś w drogę i intuicyjnie znalazłaś wewnętrzny ogród. On jest życiodajną mocą, Bogini Ziemi która karmi Ciebie i mnie. Jest to Twój ogród. Wchodź do ogrodu często. W nim zawsze znajdziesz wytchnienie dla nerwów, ukojenie ciała i odrodzenie duszy. Jestem z Tobą.

Czarownica nakarmiła dziewczynę i dała jej owoc życia na długą podróż. Owoc ten choć był mały kiedy go nadgryzła zaraz na nowo odrastał. A ona wróciła do domu mając swą wiecznie odradzającą się moc. Narodziwszy się ponownie tym razem już jako kobieta. Odtąd jej życie przestało ją napawać smutkiem i zaczęło przynosić jej coraz więcej radości. Nauczyła się przecież korzystać ze swej mocy. A świat przyjął ją z otwartymi ramionami.


czwartek, 8 kwietnia 2010

Dwa anioły












Dwa podróżujące anioły zatrzymały się na noc w domu bogatej rodziny. Rodzina była niegrzeczna i odmówiła aniołom nocowania w pokoju dla gości, który znajdował się w ich rezydencji. W zamian za to anioły dostały miejsce w małej,zimnej piwnicy. Po przygotowaniu sobie miejsca do spania na twardej podłodze starszy anioł zobaczył dziurę w ścianie i naprawił ją. Kiedy młodszy anioł zapytał dlaczego to zrobił, starszy odpowiedział: "Rzeczy nie zawsze są takie na jakie wyglądają." Następnej nocy anioły przybyły do biednego, ale bardzo gościnnego domu farmera i jego żony, by tam, odpocząć. Po tym jak farmer podzielił się resztą jedzenia, jaką miał pozwolił spać aniołom w ich własnym łóżku, gdzie mogły odpocząć. Kiedy następnego dnia wstało słońce, anioły znalazły farmera i jego żonę zapłakanych. Ich jedna krowa, której mleko było ich jedynym dochodem , leżała martwa na polu. Młodszy anioł, był w szoku i zapytał starszego anioła:
Jak mogłeś do tego dopuścić?".
Pierwsza rodzina miała wszystko i pomogłeś im" -oskarżył. "Druga rodzina miała niewiele i dzieliła się tym co miała, a ty pozwoliłeś, żeby ich jedyna krowa zdechła".
Rzeczy nie zawsze są takie na jakie wyglądają" - odpowiedział starszy anioł.
Kiedy spędziliśmy noc w piwnicy tej rezydencji, zauważyłem, że w tej dziurze w ścianie było schowane złoto. Od czasu kiedy właściciel się dorobił i stał się takim chciwcem niechętnym do tego by dzielić się swoją fortuną, zakleiłem tę dziurę w ścianie, by nie mógł znaleźć złota. W noc którą spędziliśmy w domu farmera, Anioł Śmierci przyszedł po jego żonę. W zamian za nią dałem mu ich krowę.
Rzeczy nie zawsze są takie na jakie wyglądają".

wtorek, 6 kwietnia 2010






Prezent od pewnego bliskiego memu sercu Zajączka. Ciekawe, że Zajączek wie jaka biżuteria może zachwycić moje oczy. Jestem bardzo przewidywalna z tego wynika. Dobrze, że już po świętach bo mimo,że są przyjemne to takie męczące :)