Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakwas pszenny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakwas pszenny. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Chlebek z miski :)))



Właściwie to całą noc chodziło mi po głowie, że nie mam innego chleba na śniadanie. Jak ja im to pokroję?
Ale udało się! Wyszedł normalny bochenek. Kromki co prawda gigantyczne ale wszystko w porządku!

Poszukuję szklanego naczynia, takiego, w którym w nocy chlebek będzie mógł sobie spokojnie wyrosnąć i nie wyjdzie bokami. Najlepsza by była keksówka ale jedyna szklana dostępna w sklepach jest za niska i rano okazuje się, że kształt chlebka nie odpowiada kształtowi formy... chlebek wyszedł.

Długo rosnący chlebek potrzebuje formy porcelanowej lub szklanej. 

Kupiłam żaroodporną szklaną miskę. Wiedziałam, że nie o to mi chodzi - ale ciekawość wzięła górę...
Nie jest źle - jest śmiesznie - ale nadal będę szukać wysokiej szklanej keksówki.  

Składniki:

500 g mąki pszennej 750 użyłam z Młyna Wilkanowo
1 łyżeczka soli
zakwas pszenny otrzymany przez wielokrotne dokarmianie zakwasu pszennego na miodzie i jabłku
1 łyżka czarnuszki
1 łyżka suszonej cebulki
2 łyżki sezamu
2 łyżki otrąb owsianych
1 szklanka wody

oliwa z oliwek

Wykonanie:

Zmieszałam wszystko łyżką. Odstawiłam na godzinę. Na dno naczynia nalałam oleju. Utaplałam ciasto w oleju i zostawiłam do rana.
Piekłam w 240 stopniach, potem w 220.


Pyyycha!!!

Smacznego!!!

sobota, 20 kwietnia 2013

Zakwas pszenny.




Składniki:

mąka pszenna 500 (lub każda inna 450, 750, razowa - pół na pół z lżejszą)
przegotowana zimna woda

Wykonanie:

3 łyżki mąki zalewam niepełną szklanką wody i miksuję (blenderem z nasadką trzepaczkową lub mikserem). Napowietrzony roztwór odstawiam na 48 godzin w bardzo ciepłe miejsce (np.na książce na kaloryferze) - minimum 25 stopni.
Po tym czasie dodaję taką samą ilość mąki i ewentualnie trochę wody, żeby uzyskać konsystencję gęstego ciasta naleśnikowego. Miksuję. Odstawiam na kilka godzin. Jeśli w międzyczasie w widoczny sposób ruszył - podwoił objętość - można piec.

Taki zakwas dokarmiam codziennie mąką i wodą.

Używam do upieczenia chleba 3/4 objętości pojemnika.

Pozostałą część dokarmiam kilkoma łyżkami mąki i wodą. Odstawiam do następnego dnia i zakwas jest znowu gotowy do użycia. (i tak "w koło Macieju").

Jeśli nie planuję pieczenia chleba dokarmiam mniejszą ilością mąki ( np.1 łyżką). Nie zawsze dolewam wody. Czasami raz na kilka dni.

Jeśli nie mogę dokarmiać zakwasu codziennie to wtedy chowam go do lodówki w lekko zakręconym słoiku.
Z lodówki wyjmuję go dzień przed pieczeniem.

Po ogrzaniu na blacie do temp. pokojowej  zakwas zwykle dokarmiam i zostawiam do następnego dnia.

Do sporządzenia chlebka można użyć zakwasu  prosto wyjętego z lodówki tylko wtedy chlebek dłużej rośnie.

Polecam:
Biga acida
Zakwas pszenny na miodzie i jabłku

piątek, 19 kwietnia 2013

Jeden przepis - trzy chleby.




Postanowiłam wypróbować na podstawie jednego przepisu różne metody pieczenia chleba.

Próbom poddałam przepis na chleb pszenny z otrębami i sezamem na zakwasie.

Pierwszy chleb upiekłam w żeliwnym garnku
Sposób pieczenia opisałam TUTAJ.




Chlebek był ładnie wyrośnięty i miał delikatnie chrupką skórkę. Skórka była grubsza pod spodem i delikatniejsza z wierzchu. Ładne, nierówne dziurki w środku chlebka. Dobrze wypieczony.

Drugi chlebek piekłam w naczyniu pod przykryciem.
Wymieszane łyżką składniki odstawiłam na godzinę. Następnie nalałam oliwy na dno miski, utaplałam ciasto dookoła i znowu odstawiłam na godzinę. Następnie włożyłam do naczynia i odstawiłam na noc do wyrośnięcia. Rano wstawiłam do zimnego piekarnika, ustawiłam piekarnik na 240 stopni. Po niepełnych 30 minutach odkryłam i zmniejszyłam na 220. Piekłam około 40 minut.







Chlebek ma charakterystyczną, bardzo chrupką skórkę - dookoła równiutką. Dla mnie trochę zbyt grubą. Mojej rodzince jednak taka skórka najbardziej smakowała. W środku równiutkie dziurki. Środek mniej mi smakował niż w poprzednim chlebku - jakby zaparzony.

Trzeci chlebek upiekłam podobnie jak poprzedni ale przekładając ciasto do szklanej keksówki. Nie przekładam do metalowej, żeby ciasto rosnące całą noc nie wchodziło w reakcje z metalem z foremki.




Wyszedł najmniej urokliwy ale naprawdę pyszny chlebek!
Największą zaletą jest też kształt kromek - regularne - idealne na kanapki na wynos.
Skórka może mniej chrupka od poprzednich ale równie smaczna.

Mi najbardziej smakował chlebek pierwszy, rodzince drugi. Najwygodniejszy na kanapki do szkoły był trzeci.

Smacznego!!!

czwartek, 18 kwietnia 2013

Baba na zakwasie - "na lenia" :)))

Musiałam zrobić jeszcze raz. Baba zakwasowa uzależnia...

Babka została wykonana inną metodą niż poprzednie moje baby - mianowicie metodą "na lenia".
Pomysłodawczynią jest tajemnicza Małgosia ;)))

Zadała mi logiczne pytanie: po co wyrabiać babę skoro takiego chleba się nie wyrabia!

Składniki:

500 g mąki pszennej 500 z kłoskiem (750 z Wilkanowa lub każdej innej)
1/2 łyżeczki soli
5 łyżek brązowego cukru
2 łyżki ulubionego mleka w proszku (podobno napoju, bo np. soi się nie wydoi :)
2 "garści" rodzynek
2 "garście" żurawiny
2 "garsteczki" goji
zakwas pszenny na miodzie i jabłku  lub biga acida lub zwykły zakwas pszenny 
około 1 szklanki wody (ciut więcej)

olej, oliwa z oliwek lub olej z orzechów włoskich (ze 2-3 łyżki)

Wykonanie:

Do przesianej mąki dodałam kolejno wszystkie składniki. Metoda polega na wymieszaniu całości łyżką.

Odstawiłam na godzinę. Następnie nalałam oliwy na dno miski i utaplałam w niej ciasto. Zostawiłam na godzinę. Przełożyłam do formy i zostawiłam na kilka godzin.

Piekłam w nagrzanym piekarniku w 220 stopniach, potem w 200 do zbrązowienia - łącznie około 40 minut.




Moje goji:



Pyyycha!!!

Smacznego!!!

wtorek, 16 kwietnia 2013

Chlebek pszenny z sezamem i otrębami na zakwasie.


Pyszny chlebek na śniadanko. Zrobiłam go podobnie jak chlebek pszenny dodałam tylko kilka dodatków.
Sezam przyjemnie chrzęści między zębami.

Składniki:

500 g mąki pszennej 750 użyłam z Młyna Wilkanowo
1 łyżeczka soli
około 1 szklanki wody
3 kopiaste łyżki otrąb owsianych
2 czubate łyżki sezamu
około 1/2 szklanki zakwasu pszennego

oliwa z oliwek

Wykonanie:

Jako bazy użyłam zakwasu pszennego na miodzie i jabłku, na którym od miesiąca co drugi dzień piekę chlebek. Dokarmiam go codziennie wodą i mąką pszenną 750 lub każdą inną, którą mam pod ręką.
Miodu i jabłka zostały jedynie rozcieńczenia homeopatyczne...

Wymieszałam łyżką składniki. Odstawiłam na godzinę pod przykryciem.
Następnie nalałam oliwy na dno miski, utaplałam ciasto w oliwie i zostawiłam do następnego dnia.
Rano upiekłam w starym żeliwnym garnku.



Pyyycha!!!

Smacznego!!!



sobota, 23 marca 2013

Baba z bakaliami na zakwasie :) Bez jajek. Bez mleka.

Wyrosła niespodziewanie obficie. Pachnie przepięknie naturalną wanilią.
Po nocnym pieczeniu czas parzyć kawę i próbować!

Moja baba jest upieczona z mąki chlebowej. Jest delikatnie słodka - dla mnie w sam raz. Rodzynki doskonale to uzupełniają. Jeśli ma mieć charakter typowego ciasta należy użyć mąki 450 lub 500.
Można dodać 2 łyżki dowolnego mleka w proszku i roztopione masło zamiast oliwy.

Składniki:

500 g mąki pszennej 750 użyłam z Młyna Wilkanowo (może być każda inna 450, 500, 650)
500 g zakwasu pszennego na miodzie i jabłku lub biga acida (lub innego aktywnego zakwasu pszennego w temperaturze pokojowej)
1 łyżeczka soli
4 łyżki płynnego miodu (lub innego słodziwa np. syropu z agawy)
około 1/2 szklanki wody
3 garście  rodzynek
ziarenka z jednej laski wanilii lub łyżka naturalnej esencji waniliowej
2 łyżki pokrojonej w kostkę skórki pomarańczowej
2 łyżki płatków migdałowych (opcjonalnie)

oliwa z oliwek

Wykonanie:

Do przesianej mąki dodałam sól, miód, skórkę, płatki, rodzynki. Wymieszałam na sucho. Dodałam zakwas. Wyrabiałam ciasto dodając wody (oszczędnie). Dodałam wanilię. Wyrabiałam około 10 minut ociupinkę podsypując blat mąką.
Do miski nalałam trochę oliwy z oliwek. Wytaplałam ciasto i zostawiłam na godzinę. Potem rozciągnęłam je w rękach i złożyłam na pół. Powtórzyłam. Zostawiłam znowu na godzinę, złożyłam na pół, rozciągnęłam, złożyłam. Włożyłam ciasto do formy na babę. Odstawiłam na noc na blacie do wyrośnięcia.
Ciasto w widoczny sposób już po godzinie drgnęło. Po trzech, kiedy szłam spać prawie wypełniało formę. Powinnam je wtedy upiec, żeby o nim nie myśleć w nocy. Chciałam więcej!
Po kolejnych pięciu godzinach wstałam, bo denerwowałam się, że wyleje się z foremki.
Wyrosło ponad formę, ale ładnie sztywno się trzymało. Nie zrobiłam zdjęcia bo nie chciałam postawić na nogi domowników. Piekłam babę o 4 - jeszcze w nocy.
Wstawiłam do nagrzanego piekarnika do 200 potem zmniejszyłam do 180 stopni.
Piekłam 30 minut do złotej skórki.




 


Smacznego!!!


piątek, 22 marca 2013

Pagnotta - włoski chlebek.


Zabierałam się do niego dosyć długo. Może głód ciepła i wiosny, której wciąż nie widać wyzwolił we mnie to pragnienie... podróży do troszkę cieplejszego kraju.
Podróży na razie kulinarnej...

Przepis pochodzi z książki "Wypiekanie chleba krok po kroku" Dan Lepard, Richard Whittington i jest wykorzystywany w Piekarni Baker & Spice.
W oryginalnym przepisie ciasto dzieli się na pół i piecze dwa mniejsze, zwężane na końcach chlebki. 
Ta porcja ciasta jest jednak idealna do mojego naczynia do pieczenia - dlatego poszłam na skróty.

Składniki:

500 g zakwasu biga acida o temperaturze pokojowej
250 g mąki pszennej 750 użyłam z Młyna Wilkanowo
250 g mąki szymanowskiej
około 125 ml przegotowanej wody (letniej ale lepiej zimnej niż za ciepłej)
1 łyżka płynnego miodu
1,5 łyżeczki soli

oliwa z oliwek

Wykonanie:

Do przesianej mąki wsypałam sól, dodałam miód, zamieszałam na sucho. Wlałam zakwas. Wymieszałam łyżką, dodałam troszkę wody. Wyrabiałam około 10 minut.
Do miski nalałam trochę oliwy z oliwek (2 - 3 łyżki). Utaplałam w niej ciasto. Zostawiłam na godzinę.
Zgodnie z przepisem powinnam teraz na blacie rozłożyć ciasto na kształt prostokąta i złożyć na trzy jak koc.
Ja z reguły ułatwiam sobie sprawę, więc ciasto w rękach rozciągam, składam na pół, i jeszcze raz rozciągam i składam. Znowu odstawiam na godzinę i znowu składam.
Potem już ... poszłam spać :)))

Bardzo zależało mi na sprawdzeniu co z mojego ciasta wyrośnie, jednocześnie wiedziałam, że chcę uzyskać twardą, chrupką skórkę. Wybrałam więc do upieczenia metodę pieczenia w żeliwnym garnku.
Nagrzałam piekarnik z garnkiem przez pół godziny w 220 stopniach.
Następnie szybkimi ruchami włożyłam do garnka chlebek. Piekłam pod przykryciem 30 minut. Do złotej skórki dopiekłam bez pokrywki.




Rzeczywiście smak chleba zależy od rodzaju zakwasu!
Delikatny, pachnący. Trochę inny niż dotąd piekłam. Bardzo ciekawy. Warto spróbować!

 Pyyycha!!!

Polecam!!!

Smacznego!!!

Zakwas pszenny na miodzie i jabłku.


Zakwas zrobiłam z myślą o słodkiej babce.
Babka rośnie... cierpliwości...do jutra...

Składniki:

1 jabłko ze skórką starte na tarce o drobnych oczkach
1 czubata łyżka płynnego miodu
3 łyżki mąki razowej z Młyna Wilkanowo
3 łyżki mąki pszennej 500 gdańskiej z kłoskiem (lub pszennej każdej innej 400, 450, 650, 720)
woda do około 400 ml

dokarmianie:

mąka pszenna 100 g

Wykonanie:


Połączone składniki miksowałam przez chwilę blenderem z nasadką trzepaczki (może ze dwie minuty), żeby porządnie napowietrzyć roztwór.
Odstawiłam całość na kaloryfer.
Pojemnik postawiłam na małej książeczce, żeby nie przegrzewał się spód naczynia.

Po kilku godzinach całość się rozwarstwiła. Była brzydka, farfoclowa ale nie ciemniała.
Raz na jakiś czas zamieszałam pojemnikiem, żeby połączyć warstwy.
W trzeciej dobie wsypałam około 100 g mąki pszennej 720 i ponownie zmiksowałam.
Po 3-4 godzinach całość urosła, przepełniła się bąbelkami.



Wstawiłam na noc do lodówki.


Zakwas gotowy jest do użytku.
Ma ładną kremową konsystencję, przyjemnie pachnie.

Biga acida.


Będzie z niego pyszny włoski chlebek - pagnotta.
Zakwas jakiego do tej pory nie robiłam. Z nutą pomarańczy, aksamitny, na miodzie...
Oj, będzie się działo!!!

Przepis pochodzi z książki "Wypiekanie chleba krok po kroku" Dan Lepard, Richard Whittington.
Posłuży mi do zrobienia chlebka ale już widzę, że będzie idealny do świątecznej baby na zakwasie ;)))


Składniki:

sok z 1 dużej pomarańczy
2 łyżeczki maki pszennej razowej
3 łyżki mąki pszennej wrocławskiej 500
1 łyżka płynnego miodu
pół szklanki przegotowanej wody

dokarmianie:
przegotowana woda
mąka pszenna 500

Wykonanie:


Blenderem zaopatrzonym w końcówkę do ubijania piany na najniższych obrotach ubijałam 2 minuty.
Odstawiłam na 24 godziny.



Już po kilku godzinach roztwór zaczął gadać. Pojawiły się pierwsze bąbelki.
Potem pienił się i rozwarstwiał. Wstrząsałam delikatnie łącząc warstwy.




Przez dwa kolejne dni dokarmiałam go codziennie po łyżce mąki pszennej.

Następnie dodałam 150 g mąki pszennej 500 i 100 ml wody i znowu porządnie zmiksowałam blenderem z nasadką do ubijania piany. Odstawiłam na 4 godziny.


Zakwas napuszył się i urósł. 
Schowałam go na noc do lodówki. Po tym czasie jest gotowy do użycia. 




czwartek, 21 marca 2013

Zakwas na biały barszcz.



Nie mogę sobie przypomnieć jaką zupę przygotowywała moja babcia na święta.
Nie pamiętam z babcinego stołu niczego poza nadzieniem z indyka, borówkami, sernikiem na zimno, mazurkiem. Dań było zawsze dużo więcej.
Mama nie miała talentu do innych zup jak rosół, pomidorówka, flaki.
Chciałabym, żeby moje dzieci zapamiętały świąteczny stół jako niecodzienny.
Właściwie to nie pamiętam już z jakiej okazji babcia robiła barszcz, z jakiej żurek ale i tak jest to ostatni moment, żeby nastawić zakwas na domowy biały barszcz.

Biały barszcz różni się od żurku tym, że jest robiony na mące pszennej.

Składniki:


3 łyżki maki pszennej razowej użyłam z Młyna Wilkanowo
3 łyżki mąki pszennej 500 użyłam gdańskiej z kłoskiem
1 listek laurowy
2 ząbki czosnku
3 ziela angielskie
4 ziarna białego pieprzu
300 ml przegotowanej zimnej wody

 Wykonanie:

Zmieszałam składniki i postawiłam na półeczce w bardzo ciepłym miejscu (na kaloryferze).
Początkowo roztwór pienił się. Dopiero czwartego dnia można było wyczuć lekko kwaśny posmak.





Wyjęłam czosnek, ziele. Zakręciłam słoiczek i schowałam do lodówki obok zakwasu na żurek.
Dopiero po kilku dniach zakwas nabierze mocy.


Smacznego!!!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...