Więcej już się bakalii nie zmieściło! Strasznie się bałam, że ciasto nie udźwignie takiego ciężaru.
Ale udało się!
Niesamowicie aromatyczny, bardzo pachnie skórką pomarańczową.
Delikatny kwaskowy posmak zawdzięcza suszonym wiśniom.
W każdym milimetrze wypełniony orzechami i migdałami.
Wybitnie świąteczny keks.
Składniki:
2 szklanki łącznie: tłuczonych migdałów, nerkowców i orzeszków piniowych - ostatnie w całości
ponad 2 szklanki pokrojonych w kostkę: suszonych moreli,
skórki pomarańczowej, suszonej wiśni i rodzynek - jumbo w całości
3 szklanki przesianej mąki pszennej 500 użyłam z Młyna Wilkanowo
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
4 łyżki cukru pudru
1 kostka masła roślinnego lub 3/4 szklanki oleju
2 łyżki octu
2 łyżki likieru KumQuat lub innego alkoholu
1 łyżka naturalnej esencji pomarańczowej
1 1/3 szklanki wody lub ulubionego mleka (np. sojowe pół na pół z wodą)
Wykonanie:
Wymieszałam bakalie, mąkę, sodę, proszek, cukier.
Połączyłam płynne składniki.
Dodając masło trzeba je rozpuścić. Wymieszałam. Przełożyłam do foremek.
Wyszedł mi jeden duży i jeden mniejszy.
Piekłam 50 minut najpierw w 200 stopniach, potem (po około 20 minutach) zmniejszyłam do 180.
Dzisiaj wszystkie ciasta albo przypalam, albo zapomniałam o chlebie, że go włączyłam, albo zamiast 40 minut piernik piekłam godzinę i 20 minut. Ważne - do suchego patyczka.
Pyyycha!!!
Polecam!!!
Smacznego!!!