Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miód. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miód. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 maja 2013

Miodek mniszkowy.



Na początku muszę zaznaczyć, że wykonanie tego dzieła powierzyłam Jedynej w swoim rodzaju Babci Marysi. W tym celu Babcia Marysia ze swoim wsparciem - Dziadkiem Wojtkiem udali się do lasu. 
Jak to na Jedynych przystało... przetrzebili populację mleczy w okolicy Chylina i Kępy Polskiej.
Nie szukajcie tam kochani tych kwiatuszków, bo ani jednego nie znajdziecie...

Muszę jeszcze powiedzieć, że miodek ten uratował mnie ostatnio z fatalnego przeziębienia. 
Herbatka słodzona miodkiem mniszkowym jest dobra na wszystko!

Składniki:

250 - 300 kwiatków mniszka lekarskiego
1 kg cukru
1/2 litra wody
cytryna

Wykonanie:

Kwiatki trzeba wysypać na biały papier, żeby wyszły wszystkie robaczki. Wypłukać.
Potem zalewamy je wodą (można dodać całą pokrojoną cytrynę). Gotujemy 15 minut. 

Babcia Marysia zrobiła miodek dwoma metodami.

1. Odcedzamy. Kwiatki wyrzucamy. Do roztworu wsypujemy cukier i gotujemy do zgęstnienia bez przykrycia cały czas mieszając. 
Babcia dodała tylko sok z cytryny, ponieważ moja głowa zaszwankowała i nie przekazałam jej cytryny ekologicznej.
Kiedy ładnie syrop "leje się nitką" odparowany przelewamy do słoiczków, zakręcamy i odstawiamy w chłodne miejsce.

2. W drugiej metodzie zagotowuje się roztwór z kwiatkami, do całości dosypuje cukier. Gotuje i przecedza. Taki syrop jest mniej klarowny. Pozostają jednak słodkie kwiatki, które ruszając dobrze głową zawsze można do czegoś wykorzystać, np. zblendować i używać jako smarowidła do chleba.

Jeżeli nie mamy zamiaru korzystać ze słodkich kwiatków (a właściwie z tego co po nich zostaje) to polecam pierwszą metodę. Miodek jest wtedy przepięknie złocisty i klarowny.
Wcale nie żałuję, że nie moczyła się z kwiatkami cała cytryna ze skórką. Dzięki temu miodek ma delikatny, zdecydowanie mniszkowy aromat.







Pyyycha!!!

sobota, 23 marca 2013

Baba z bakaliami na zakwasie :) Bez jajek. Bez mleka.

Wyrosła niespodziewanie obficie. Pachnie przepięknie naturalną wanilią.
Po nocnym pieczeniu czas parzyć kawę i próbować!

Moja baba jest upieczona z mąki chlebowej. Jest delikatnie słodka - dla mnie w sam raz. Rodzynki doskonale to uzupełniają. Jeśli ma mieć charakter typowego ciasta należy użyć mąki 450 lub 500.
Można dodać 2 łyżki dowolnego mleka w proszku i roztopione masło zamiast oliwy.

Składniki:

500 g mąki pszennej 750 użyłam z Młyna Wilkanowo (może być każda inna 450, 500, 650)
500 g zakwasu pszennego na miodzie i jabłku lub biga acida (lub innego aktywnego zakwasu pszennego w temperaturze pokojowej)
1 łyżeczka soli
4 łyżki płynnego miodu (lub innego słodziwa np. syropu z agawy)
około 1/2 szklanki wody
3 garście  rodzynek
ziarenka z jednej laski wanilii lub łyżka naturalnej esencji waniliowej
2 łyżki pokrojonej w kostkę skórki pomarańczowej
2 łyżki płatków migdałowych (opcjonalnie)

oliwa z oliwek

Wykonanie:

Do przesianej mąki dodałam sól, miód, skórkę, płatki, rodzynki. Wymieszałam na sucho. Dodałam zakwas. Wyrabiałam ciasto dodając wody (oszczędnie). Dodałam wanilię. Wyrabiałam około 10 minut ociupinkę podsypując blat mąką.
Do miski nalałam trochę oliwy z oliwek. Wytaplałam ciasto i zostawiłam na godzinę. Potem rozciągnęłam je w rękach i złożyłam na pół. Powtórzyłam. Zostawiłam znowu na godzinę, złożyłam na pół, rozciągnęłam, złożyłam. Włożyłam ciasto do formy na babę. Odstawiłam na noc na blacie do wyrośnięcia.
Ciasto w widoczny sposób już po godzinie drgnęło. Po trzech, kiedy szłam spać prawie wypełniało formę. Powinnam je wtedy upiec, żeby o nim nie myśleć w nocy. Chciałam więcej!
Po kolejnych pięciu godzinach wstałam, bo denerwowałam się, że wyleje się z foremki.
Wyrosło ponad formę, ale ładnie sztywno się trzymało. Nie zrobiłam zdjęcia bo nie chciałam postawić na nogi domowników. Piekłam babę o 4 - jeszcze w nocy.
Wstawiłam do nagrzanego piekarnika do 200 potem zmniejszyłam do 180 stopni.
Piekłam 30 minut do złotej skórki.




 


Smacznego!!!


piątek, 22 marca 2013

Pagnotta - włoski chlebek.


Zabierałam się do niego dosyć długo. Może głód ciepła i wiosny, której wciąż nie widać wyzwolił we mnie to pragnienie... podróży do troszkę cieplejszego kraju.
Podróży na razie kulinarnej...

Przepis pochodzi z książki "Wypiekanie chleba krok po kroku" Dan Lepard, Richard Whittington i jest wykorzystywany w Piekarni Baker & Spice.
W oryginalnym przepisie ciasto dzieli się na pół i piecze dwa mniejsze, zwężane na końcach chlebki. 
Ta porcja ciasta jest jednak idealna do mojego naczynia do pieczenia - dlatego poszłam na skróty.

Składniki:

500 g zakwasu biga acida o temperaturze pokojowej
250 g mąki pszennej 750 użyłam z Młyna Wilkanowo
250 g mąki szymanowskiej
około 125 ml przegotowanej wody (letniej ale lepiej zimnej niż za ciepłej)
1 łyżka płynnego miodu
1,5 łyżeczki soli

oliwa z oliwek

Wykonanie:

Do przesianej mąki wsypałam sól, dodałam miód, zamieszałam na sucho. Wlałam zakwas. Wymieszałam łyżką, dodałam troszkę wody. Wyrabiałam około 10 minut.
Do miski nalałam trochę oliwy z oliwek (2 - 3 łyżki). Utaplałam w niej ciasto. Zostawiłam na godzinę.
Zgodnie z przepisem powinnam teraz na blacie rozłożyć ciasto na kształt prostokąta i złożyć na trzy jak koc.
Ja z reguły ułatwiam sobie sprawę, więc ciasto w rękach rozciągam, składam na pół, i jeszcze raz rozciągam i składam. Znowu odstawiam na godzinę i znowu składam.
Potem już ... poszłam spać :)))

Bardzo zależało mi na sprawdzeniu co z mojego ciasta wyrośnie, jednocześnie wiedziałam, że chcę uzyskać twardą, chrupką skórkę. Wybrałam więc do upieczenia metodę pieczenia w żeliwnym garnku.
Nagrzałam piekarnik z garnkiem przez pół godziny w 220 stopniach.
Następnie szybkimi ruchami włożyłam do garnka chlebek. Piekłam pod przykryciem 30 minut. Do złotej skórki dopiekłam bez pokrywki.




Rzeczywiście smak chleba zależy od rodzaju zakwasu!
Delikatny, pachnący. Trochę inny niż dotąd piekłam. Bardzo ciekawy. Warto spróbować!

 Pyyycha!!!

Polecam!!!

Smacznego!!!

Biga acida.


Będzie z niego pyszny włoski chlebek - pagnotta.
Zakwas jakiego do tej pory nie robiłam. Z nutą pomarańczy, aksamitny, na miodzie...
Oj, będzie się działo!!!

Przepis pochodzi z książki "Wypiekanie chleba krok po kroku" Dan Lepard, Richard Whittington.
Posłuży mi do zrobienia chlebka ale już widzę, że będzie idealny do świątecznej baby na zakwasie ;)))


Składniki:

sok z 1 dużej pomarańczy
2 łyżeczki maki pszennej razowej
3 łyżki mąki pszennej wrocławskiej 500
1 łyżka płynnego miodu
pół szklanki przegotowanej wody

dokarmianie:
przegotowana woda
mąka pszenna 500

Wykonanie:


Blenderem zaopatrzonym w końcówkę do ubijania piany na najniższych obrotach ubijałam 2 minuty.
Odstawiłam na 24 godziny.



Już po kilku godzinach roztwór zaczął gadać. Pojawiły się pierwsze bąbelki.
Potem pienił się i rozwarstwiał. Wstrząsałam delikatnie łącząc warstwy.




Przez dwa kolejne dni dokarmiałam go codziennie po łyżce mąki pszennej.

Następnie dodałam 150 g mąki pszennej 500 i 100 ml wody i znowu porządnie zmiksowałam blenderem z nasadką do ubijania piany. Odstawiłam na 4 godziny.


Zakwas napuszył się i urósł. 
Schowałam go na noc do lodówki. Po tym czasie jest gotowy do użycia. 




poniedziałek, 18 marca 2013

Baba drożdżowa z rodzynkami na miodzie. Bez jajek.

 

Bardzo przyjemna, klasyczna, wilgotna w środku baba. Dodatek miodu nadaje aromatycznej słodyczy.

Składniki:

500 g mąki pszennej 500 
1 łyżeczka soli
4 dag drożdży
3 łyżki cukru
1 kopiasta łyżka płynnego miodu
3 garście rodzynek
około 1 szklanki zsiadłego mleka (innego ulubionego lub wody)
1 łyżka naturalnej esencji waniliowej lub kilka kropli olejku waniliowego 
4 łyżki oliwy z oliwek lub oleju

Wykonanie:

Drożdże, 1 łyżkę cukru, trochę zsiadłego mleka zmiksowałam trzepaczką na najniższych obrotach blenderem z nasadką trzepaczkową. Odstawiłam na chwilę, aż drożdże ruszą.
Wyrobiłam ciasto, przełożyłam do formy i odstawiłam na godzinę do wyrośnięcia.
Piekłam w 180 stopniach około 30 minut. 
Jeśli nie chcemy tak ciemnobrązowej skórki można piec w 160 stopniach.
















Nie mogłam się zdecydować, którą stroną do góry...

Pyyycha!!!

Polecam!!!

Smacznego!!!


Wielkanocne Smaki IIIBabki i babeczki

niedziela, 17 marca 2013

Chlebek orkiszowo-pszenny na zakwasie.


Ten chlebek potrzebuje dla siebie dużo czasu.
Ale co nam szkodzi na dobę wypożyczyć mu jedną miskę i miejsce niedaleko kaloryfera.
Odpłaci nam z procentem!
Stan błogości - bezcenne...

Składniki:

350 g mąki pszennej wrocławskiej 500 z Piotr i Paweł
150 g mąki pełnoziarnistej z orkiszu Gdańskie Młyny
1 łyżeczka soli
1 łyżka płynnego miodu
ponad 1 1/2 szklanki zsiadłego mleka
zakwas pszenny

oliwa z oliwek

Wykonanie:

Zakwas pszenny otrzymałam przez zmieszanie 1 łyżki zakwasu żytniego z wodą i mąką pszenną.
Swoją mieszankę dokarmiałam przez tydzień codziennie po minimum 1 łyżce mąki pszennej i dolewając troszkę wody. Czasami sypnęłam mąkę orkiszową.
Wody używam zawsze zimnej przegotowanej. Nie podgrzewam, nie dolewam ciepłej z czajnika.
Kilkakrotnie udało mi się uśmiercić zakwas dolewając ociupinkę za ciepłej... Szczególnie zakwas żytni jest wrażliwy na zbyt wysoką temperaturę. Jakiś czas temu przypłacił życiem pobyt na kaloryferze w zimną noc kiedy zwiększyła się niespodziewanie jego temperatura. Od tej pory nie wariuję z polepszaniem mu warunków bytowych tylko trzymam zakwas w kuchni na blacie nawet niedaleko zimnego parapetu.

Do rzeczy:
Składniki ciasta połączyłam i porządnie wyrobiłam do gładkiego, aksamitnego ciasta. Najpierw wlałam około szklankę mleka, potem stopniowo dodawałam więcej. Zwykle nie przykładam się do wyrabiania ale teraz się postarałam.
Do miski nalałam oliwy z oliwek tak od serca i wytaplałam w niej ciasto. Odstawiłam w okolice kaloryfera zabezpieczając od góry folią . Po godzinie rozciągnęłam ciasto w rękach, złożyłam na pół i z powrotem włożyłam do miski. Tak kilka razy nie patrząc na zegarek ale powiedzmy 4 razy co godzinę. Ciasto przez ten czas prawie nie drgnęło. Potem zostawiłam je w spokoju do następnego dnia.
Rano wstawiłam żeliwny garnek do piekarnika nagrzanego do 220 stopni. Po 20 minutach szybciutkimi ruchami włożyłam do niego ciasto. Piekłam 20 minut pod przykryciem i z 15 minut bez przykrycia.

 




Pyyyycha!!!

Smacznego!!!

piątek, 7 grudnia 2012

Byle do Świąt - ciasto na pierniczki.


Zapach Świąt już  i w naszym domku!
Ciasto dopieściłam dodając świeżo zrobioną przyprawę do piernika.
Niestety mój zakatarzony nos nie pozwala mi na rozkosze.

Według przepisu Gosi.

Składniki:

500 g mąki pszennej 750 użyłam z Młyna Wilkanowo
100 g masła ( margaryny lub oleju)
400 g miodu (znalazłam w domu sztuczny z Pudliszek)
2 łyżki oleju
1 łyżka przyprawy do piernika
1 łyżeczka sody
szczypta soli

Wykonanie:

Rozgrzałam miód, masło, przyprawę do piernika. Kiedy się zagotowało dodałam połowę mąki. Wymieszałam. Dodałam olej. Odstawiłam do przestygnięcia.



Wymieszałam pozostałe składniki z resztą mąki, dodałam do ciasta i dokładnie wyrabiałam.
Spakowałam w folijkę i odstawiłam w kącik najzimniejszy w domu - do mojej sypialni....



niedziela, 2 grudnia 2012

Babeczki szarlotkowe.








Delikatne babeczki o aromacie szarlotki z kwaskowatą czekoladową polewą.
Bita śmietana z dodatkiem cytryny i wanilii. 

Składniki:

1 szklanka mielonych migdałów ( zmieliłam w młynku do kawy)
1/2 szklanki mąki 500 użyłam z Młyna Wilkanowo
1/2 szklanki cukru
1/2 łyżeczki sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 czubate łyżeczki cynamonu
1/2 łyżeczki mielonego kwiatu gałki muszkatołowej
2 garście rodzynek
1/2 szklanki oleju
1 szklanka tartych jabłek uzupełniona do pełna wodą
1 łyżka octu

12 owoców miechunki do wciśnięcia w środek każdej babeczki przed pieczeniem (lub sok z całej cytryny)

Składniki polewy:

2  łyżki dobrego miodu (jeszcze płynnego) - w wersji wegańskiej syrop z agawy
1 czubata łyżka przyprawy do szarlotki
1 łyżka masła (lub margaryny)
1/2 czekolady mlecznej (lub innej wg uznania)
3 łyżki soku z cytryny

Bita śmietana: 

1 kubeczek śmietany 36%
1/2 opakowania cukru waniliowego
1 łyżka soku z cytryny lub więcej wg gustu (ma być wyraźnie kwaśna)

w wersji wegańskiej zmiksowane na papkę migdały, cukier waniliowy i łyżka cytryny.

Wykonanie:

Składniki ciasta suche zmieszać z suchymi, mokre z mokrymi.
Przygotować foremki i nastawić piekarnik.

Połączyć, wymieszać łyżką, nałożyć do foremek do 3/4 wysokości.
Do każdej babeczki wcisnąć po 1 owocku miechunki. Doda kwaskowatości. Wygładzić dziurkę łyżeczką. Upiec.
200 stopni 20 minut.


Do garnuszka na małym ogniu wlać miód, wsypać przyprawę, dołożyć masło. Wymieszać nie dopuścić do intensywnego gotowania. Dodać czekoladę w kawałkach. Sok z cytryny dodać po zdjęciu z ognia.



Smarować gorące babeczki.




Wystudzić.
Przed podaniem ubić śmietanę.


Pyyycha!!!

Polecam!!!

Smacznego!!!



Chrapka na jabłka!Organizator: miszmasz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...