Witajcie!
Jakiś czas temu zamknęłam „Ostatni Taniec” Rafała Wicijowskiego i wciąż mam wrażenie, że ta historia jeszcze się nie skończyła. Jakby ostatnia strona była tylko pauzą, a nie prawdziwym końcem. W głowie cisza, w sercu poruszenie. Trudno zebrać myśli, bo to jedna z tych książek, które czyta się sercem, nie oczami. Premiera tej piękniej historii już jutro, a dzisiaj- moje przemyślenia zawarte w recenzji przedpremierowej. Wydawnictwu Filia dziękuję za otrzymany egzemplarz recenzencki.