Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zpagetti. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zpagetti. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 października 2012

Nazbierało się zaległości

ale zanim o sprawach zaległych, spieszę donieść, że małe psiątko już się chyba przyzwyczaiło. Wreszcie zaczęło normalnie jeść (tzn. ogólnie je bardzo niewiele, ale w końcu je jako tako i miseczka bywa wyczyszczana do dna). Martwię się, że jada bardzo mało i jest takie chudziutkie, a przecież to jeszcze szczeniaczek i powinien mieć większy apetyt. Ładnie już rozumie hasło: "zrób siku" i załatwia się na trwaniku. Lubi jeździć samochodem - ma  pozytywne skojarzenia, bo jedzie do ogrodu. Pięknie broni domu i posesji w Zagórzu aktywnym szczekaniem "na wroga".



Samo penetruje okolice ogrodu. A co najciekawsze: uwielbia ze mną i Ifą chodzić do lasu. Wygląda to komicznie, bo z przodu biegnie Ifka, która co jakiś czas wraca (pilnuje czy na pewno idę) i wówczas maleństwo musi uskakiwać z trasy, bo duża raczej nie wyhamowuje i zapewne by ją rozdeptała; potem idę ja z kijami, a Tola za mną - wędruje dokładnie za stopami. Oglądać się muszę nieustannie, czy to  małe jest jeszcze z tyłu. Po takiej wycieczce psiaczek jest tak zmęczony, że zjada michę i idzie spać. Jest bardzo wdzięcznym i uroczym pieskiem, zupełnie niekłopotliwym. A mojego męża zawojowała zupełnie. Cały czas się zastanawiam dlaczego ją ktoś wyrzucił?

Zrobiłam Toli legowisko ze Zpagetti

Tu bawi się myszką (zrobiłam także dla niej myszkę, ale nie została sfotografowana; Ifa systematycznie kradnie zabawkę i jeszcze moment mysz trafi do śmieci, bo jest już dosyć sfatygowana)
 
Duża w biegu
 
*   *   *
 
Otrzymałam miły list od Czytelniczki mojego bloga - Pani Lidki, która według instrukcji zamieszczonej na moim blogu,  zrobiła przękręcony komin. Pani Lidka zgodziła się na publikację zdjęć swej pracy. Komin, jak widać jest bardzo ładny i udany oraz piękny kolorystycznie:
 
Foto: pani Lidka
 
Foto: pani Lidka
 
Pani Lidia nie ma na razie swego bloga, być może założy go kiedyś i będzie się z nami dzielić swymi pomysłami robótkowymi.
 
*   *   *
 
Wyróżnienie
otrzymałam od romantyczki - dziękuję, jest mi szalenie miło.
 
 
Zasada przekazania dalej tego wyróżnienia jest następująca:
1. Podziękuj za przyznanie wyróżnienia.
2. Zamieść u siebie link do bloga osoby, która Cię wyróżniła.
3. Zamieść u siebie na blogu logo wyróżnienia.
4. Przekaż nagrodę co najmniej 7 bloggerkom.
5. Zamieść linki do tych blogów.
6. Powiadom o tym nominowane osoby.
Wyróżnienie to wysyłam dalej i nominuję do niego następujace blogi:
Serdecznie gratuluję wyróżnionym.

*   *   *
 
Elusiek, Hanko - chusty to łatwa dzianina, na początek warto wybrać jakiś nieskomplikowany wzór, a potem  już pójdzie. Na pewno potraficie je zrobić.
Ulko - podejrzewam, że przyczyną powstania wybrzuszenia w chuście jest zbyt luźna dzianina, albo dzianie nierównomierne: raz luźno, raz ciaśniej. Musiałabym widzieć pracę, by się bardziej jasno wypowiedzieć.

czwartek, 7 czerwca 2012

"Zpagetti" w praktyce (4). Tunika

Raczej ciekawość powiodła mnie w kierunku takim, by ze "Zpagetti" spróbować zrobić coś z odzieży. Dlatego ten wyrób traktuję jako eksperyment. Tworzywo jest  grube i raczej ciężkie, niektóre motki mają nić charakteryzującą się dość dużą rozciągliwością. Dzianinę  należy wykonywać grubymi drutami  lub szydełkiem. Ja robiłam szydełkiem 15 mm i 12 mm oraz drutami 12 mm (grubszych nie miałam). Np.niezbędnik  wykonany na drutach tej  grubości trzyma formę, dlatego, że jest zrobiony dość ciasno, a  akurat  nić tego "Zpagetti" była zdecydowanie elastyczna i rozciągliwa.  Równie elastyczna jest nitka czarnego "Zpagetti", ale cieńsza. Dlatego pokusiłam się o próbę wykonania ubrania, konkretnie tuniki. Jednak ograniczenia w postaci posiadania zaledwie 120 m nitki spowodowały, że tuniczka wyszła nieduża, ot tak w rozmiarze na  szczupłą nastolatkę.

Druty 12 mm; włóczka:"Hoooked  Zpagetti" 92% bawełny, 8% elastik; 120 m/1motek




Tunikę prezentuje Klaudia - piętnastolatka, która uczyniła mi tę uprzejmość, że zgodziła się na pozowanie

Aby uzyskać dużą rzadkość dzianiny, a dysponowałam tylko drutami 12 mm, zdecydowałam się na prosty wzór powiększający oczka. Na prawej stronie robiłam 1 ocz. prawe, narzut (powtarzać). Na lewej stronie przerabiałam wszystkie oczka na lewo spuszczając luźno narzuty. Tunikę robiłam na okrągło, by jak najmniej zszywać, gdyż przy tak grubej dzianinie szwy są niewskazane. Wyrób ma zeszytą część pod pachami, tam, gdzie musiałam dodawać oczka na kimono oraz osobno wyrabiać przód i tył. Ramiona zostały "zeszyte", w taki sposób, że przerobiłam razem oczka przodu i tyłu. Tunika ma wzór dwustronny: można ja nosić na  prawą lub lewą stronę.


 Strona prawa

 Strona lewa


I jeszcze jedno zdjęcie:


Oczywiście należy mieć świadomość, że dzianina jest gruba i dość ciężka. Nie każdy może lubić tak grube sploty dzianiny. Osóbka szczupła może coś takiego nosić bezkarnie, paniom bardziej okrągłym gruba dzianina doda kilogramów.
Konkludując:

  • Zpagetti" doskonale nadaje się na akcesoria:  poduchy, dywaniki, torebki itp.
  • Wyrób jest dość gruby, bo nitka jest gruba oraz ciężki.
  • Ze "Zpagetti" można wykonywać dzianiny na drutach lub szydełkiem; zależy co się komu podoba.
  • Bardzo szybko przybywa robótki, prędko uzyskujemy produkt finalny.
  • Gotowe "Zpagetti" ma przewagę nad ciętym podkoszulkami, ponieważ ładniej się zwija w rulon, jest równe i gładkie oraz bardziej elastyczne (co ma znaczenie przy niektórych projektach). Dodatkowo są to długie odcinki nitki. Generalnie  miałam motki prawie bez supłów, tylko w czarnym pojawiło się aż 5 łączeń nitki.

sobota, 26 maja 2012

"Zpagetti" w praktyce (3). Niezbędnik

Kolejny rezultat testowania "Zpagetti". Tym razem projekt wykonany na drutach. Chciałam wypróbować, jak robi się ze "Zpagetti" właśnie na drutach. Dzisiaj prezentuję niezbędnik - kieszeń na różności. Można go powiesić w łazience, pracowni, przypiąć do łóżeczka dziecięcego. Zrobiłam niezbędnik celowo zapinany na guziki, by można go było łatwo zawiesić w różnym miejscu:

Druty 12 mm; "Hoooked Zpagetti" ; 120m/motek; 92% bawełna, 8% elastik; 
zużycie 1 motek

Sposoby zastosowania:


Jak zrobić kieszeń niezbędnik opisuję niżej.
Wykorzystałam też nitkę "Zpagetti" jak bazę do zawieszenia szydełkowych korali, tych które widać na pierwszym zdjęciu. Tutaj zbliżenie naszyjnika:


Kule ze styropianu zostały obrobione półsłupkami i nanizane na nitkę "Zpagetti", korale szydełkowe przedzieliłam koralikami modułowymi. Obok bransoletka ze "Zpagetti" - ta z pomarańczowym jabłuszkiem.
Jak się okazuje nitka "Zpagetti" świetnie nadaje się na wyroby  makramowe, bo właśnie najprostszym splotem makramowym została wypleciona. Wzór i sposób wykonania takiej bransoletki podpatrzyłam tu.
No proszę uplotłam jeszcze czarną  (też ze "Zpagetti") i pomarańczową:


.

A kto chce wypróbować jak się robi ze "Zpagetti" może wziąć jeszcze udział w rozdawajce ogłoszonej przez akademię Rękodzieła "Bocian" - zapisy jeszcze do 31 maja.

Kieszeń - niezbędnik
opis wykonania

"Hoooked Zpagetti"; druty 12 mm, szydełko 10 mm; 2 duże guziki.
Kieszeń została wykonana na drutach z żyłka, jest dziana na okrągło, gdyż nić jest dość gruba i należy unikać zszywania dzianiny.
Wykonałam szydełkiem łańcuszek - 24 oczka. Nabrałam na drut z jednej strony łańcuszka 24 oczka, następnie  też 24 oczka z drugiej strony łańcuszka:








Rozpoczęłam dzianie na okrągło wzorem pończoszniczym. 



Przerobiwszy 15 cm przeszłam na wzór ryżowy: powstała pliska brzegowa (4 cm); ryżem robiłam również  tył niezbędnika - zakończyłam dzianie na okrągło zamykając z przodu 22 oczka. Po wykonaniu 34 cm zamknęłam na środku 14 oczek i dalej wykonałam wzorem ryżowym klapki na guziki (16 cm). Dziurek nie wyrabiałam, bo ta właśnie nitka "Hoooked Zpagetti" jest dość elastyczna i wielkie guziki swobodnie dało się przełożyć. Zamaskowałam  nitki, przyszyłam guziki - niezbędnik gotowy:


niedziela, 20 maja 2012

"Zpagetti" w praktyce (2). Dywanik

Tym razem wykorzystałam "Zpagetti" kolorowe. Bardzo kusiło mnie by wyszydełkować dywanik. Wahałam się między białym (do łazienki), a zielonym (rustykalnym do chałupy w Zagórzu). W końcu sięgnęłam po kolorowe i powstał dywanik oparty na wzorze podkładki. Wyszła mega podkładka:

Szydełko 15 mm; materiał: "Zpagetti"; zużycie  1 motek

A w sumie bardzo zgrabny dywanik, który nie jest zbyt  duży, ale w sam raz nadaje się rozmiarowo np. pod stopy, kiedy np. wychodzi się spod  prysznica...


Zdjęcia robiłam oczywiście już w chałupie, skąd po bardzo upalnej pierwszej połowie dnia, przegoniła nas burza (taka z gradem i hektolitrami wody). Bohatersko wytrwaliśmy pod daszkiem budynku gospodarczego, bo właśnie rozpaliliśmy grilla i trzeba było dopiec te skrzydełka i karczek, które miały być naszym obiadem. Pomimo tego, że burzę przeczekaliśmy, nie było już aury, by zostawać w ogrodzie (zrobiło się zbyt mokro).
Oczekując na pieczone mięsiowo zajęłam ręce i  uszyłam z kawałka pozostałej nitki zielonego "Zpagetti" korale i bransoletkę - takie nadające się na lato. Wypełnieniem są styropianowe i drewniane kulki. 


Robótka prosta: zeszyłam na lewej stronie tasiemkę "Zpagetti" ściegiem za igłą, przewróciłam uzyskany tunel na prawa stronę, włożyłam do środka kulki zawiązując je na guzek. No i ozdoba na lato gotowa. Muszę się przyznać, że uwielbiam korale różnego rodzaju i mam ich bardzo dużo, naprawdę dużo i tych ze szlachetniejszych kamieni, i takich zwykłych z drewna, plastiku, szkła.


Na koniec pokażę jak łączyć "Zpagetti". Odradzam wiązanie  guzków, bo będą bardzo grube. Po prostu rozprostowuję tasiemkę, zszywam na lewej stronie oba końce na okrętkę nitką w dobranym kolorze, zeszywam razem brzegi tasiemki w miejscu łączenia - już na prawej stronie... i można robić dalej, bo nie wyczuwa się niemal żadnego zgrubienia:



Irmelin - nie da się ukryć, że im grubsze "Zpagetti", to ciężej się robi, bo robótka jest dość masywna, no i trzeba umiejętności, by uzyskać dzianinę, taką jaką sobie życzymy. Np. kosze trzeba robić dość ciasno, a dywaniki można wykonać nieco luźniej. Poza tym robótki przybywa szybko, co daje niewątpliwą satysfakcję.
Joanno - sznurek i "Zpagetti" to dwie różne bajki i nie szukałabym tu porównań.
Urszulo97 - mam wrażenie, że na odzież należy dobierać "nitkę" "Zpagetti" cieńszą, niż na akcesoria. Mam do testowania jeszcze białe i czarne, nieco rozciągliwe, bo z domieszką poliamidu. Białe jest dość grube, a czarne cieńsze. Jednak obawiam się, że jeden motek czarnego nie wystarczy mi na jakąkolwiek część garderoby (w motku jest tylko 120 m), chyba, że tunika/bluzka będzie na chuda nastolatkę i ogólnie na szczupłą osobę, bo dla siebie bym nic nie robiła, w obawie, że taka odzież dodałaby mi kilogramów. Chociaż  doświadczenie wykonania  czegoś do ubrania z tak grubej nitki, może być interesujące. Ponadto chciałabym teraz spróbować, jak dzianina wychodzi  na drutach. 

sobota, 19 maja 2012

„Zpagetti” w praktyce (1). Kosz z uchami


Z Akademii Rękodzieła „Bocian” zwrócono się do mnie z propozycją przetestowania „Zpagetti”. O „Zpagetti” pisałam tu. 
Zastanowiwszy się – wyraziłam zgodę. Miałam otrzymać  „nić” i wykonać z niej jakieś przedmioty. Szczególnie ciekawiło mnie tworzywo, to oryginalnie produkowane, a nie otrzymane z pociętych podkoszulków. Paczka przyszła szybko – dołączono też szydełko15 mm. Na początek pooglądałam otrzymane motki. Rozpoczęłam od próbek: i szydełkowych, i na drutach – różnej grubości, by potem pomyśleć, co z którego motka można by wykonać. Niestety pierwsze testowanie zbiegło się z awarią aparatu i zdjęć próbek nie ma.



Okazało się, że każdy motek „Zpagetti” jest inny gatunkowo:
1.Pierwsze, z którego otrzymuje się najgrubszą dzianinę – pasek cieniutkiej bawełny szerokości  ok. 3,5; właściwie była to cienka bawełniana wstążka, która w trakcie roboty  zwijała się w rulon; raczej nieelastyczna i nierozciągliwa (z dziurkami). Zdecydowanie nie nadawała się na wykonanie odzieży. Wydała mi się znakomita, do tego by wykonywać z niej dywaniki, chodniczki, pufy, kosze. Chociaż bardzo kusił mnie łazienkowy dywanik, ostatecznie zrobiłam szydłem najprostszy kosz na różnego rodzaju „przydasie”. Można go z powodzeniem postawić przy robótkowym fotelu i przechowywać w nim włóczki i robótki; wykorzystać, jako kosz na łazienkowe akcesoria, ostatecznie nawet jako gazetnik. Z pozostałej resztki wyszydełkowałam mały koszyczek na różności. Na obydwa kosze  zużyłam jeden motek „Zpagetti”.


2.”Zpagetti” z dzianiny bawełnianej, nierozciągliwe, rulon o mniejszej średnicy; tu kolorowe: zielone w czerwone kwiatuszki. Jakoś nie mam pomysłu co z niego zrobić. Przymierzałam się do  tego i owego, i chyba wykonam chodniczek lub dywanik.

3 i 4.”Zpagetti  Hoooked” białe i czarne, jako jedyne posiadało metkę, z której dowiedziałam się, że zawiera 92% bawełny i 8 % elasticu,  a motek ma 120 m. Tu dało się zauważyć tendencję do rozciągania wykonanej dzianiny (chyba, że robiłoby się bardzo ciasno). Narobiłam się próbek na drutach i szydełkiem. To „Zpagetti” może być wykorzystanie do zrobienia wszystkiego, a więc  torebek, koszy, dywaników, osłonek itd, itd. Testowałam białe, ale kiedy sięgnęłam po czarne, okazało się, że jest nieco cieńsze i mniej twarde. Robiłam próbki na grubych drutach (12 mm, takie najgrubsze kupiłam w „biferno” – grubszych nie spotkałam w żadnej innej pasmanterii). Zastanawiam się czy nie dałby się wykonać z niego czegoś do ubrania? Bo  do tej pory z moich testów wynika raczej, że „Zpagetti” zdecydowanie nadaje się na realizację projektów typu kosze, dywaniki, torebki, pufy. Na Ravelry widziałam  czapkę - ale była  bardzo gruba i wyglądała, jak hełm, podobnie kapelusz -  był taki zbyt ciężki;  ktoś tam zrobił coś w rodzaju szyjogrzeja. Ale np. na naszyjniki „makaronowe” nadaje się świetnie.

Koszyk wykonany z pierwszego typu "Zpagetti":



Kosz z uchami
opis wykonania
„Zpagetti”, szydełko 15 mm. Kosz wykonujemy półsłupkami.

Denko
Na pętelce z  nici robimy:
1 rz.: 8 półsłupków;
2 rz.:16 półsłupków /po 2 w każdy z poprzedniego rzędu/;
3 rz.: 24 półsłupki; w co drugim po 2 półsłupki;
4 rz.: 32 półsłupki; w co trzecim po 2 półsłupki;
5 rz.: 40 półsłupków; w co trzecim po 2 półsłupki;
6 rz: 48 półsłupków; w co 4 po 2 półsłupki.

Następnie  wykonujemy kolejnych 9 rzędów bez dodawania kolejnych półsłupków.
W rzędzie 16 rozpoczęłam formowanie uchwytów: 7 półsłupków, 15 oczek łańcuszka, (opuszczam wówczas 10 słupków), 14 półsłupków, 15 oczek łańcuszka (opuszczam 10 słupków), 7 półsłupków.
Rz. 17 – zrobiłam szydełkiem  10 mm, żeby brzeg kosza był ściślejszy; uchwyty obrobiłam 20 półsłupkami – utworzyły się zgrabne ucha. Ot i powstał kosz do zagospodarowania. Świadomie robiłam dość ciasno, by otrzymać dzianinę zwartą i nierozciągliwą. Chodziło mi o to, by kosz po obciążeniu nie rozciągnął się  dwukrotnie.



Mały koszyk z „okienkami”
opis wykonania
„Zpagetti”, szydełko 15 mm. Kosz wykonujemy słupkami.


Z nici pozostałej mi po zrobieniu dużego kosza  wykonałam mały koszyczek, który może mieć  różne przeznaczenie: może posłużyć jako pojemnik na drobiazgi, osłonka na doniczkę, czy słoik udający flakon, a odwrócony może nawet pełnić  rolę abażuru.
Tu ograniczała mnie ilość tworzywa (nieokreślona  w metrach resztka).
Denko  tym razem robiłam słupkami wykorzystując model dodawania słupków, jak przy  dużym koszu.
Rz.1 – 8 półsłupków,
Rz.2 – 16 słupków,
Rz. 3 – 24 słupki.
Rz. 4  nadal 24 słupki, ale wykonane reliefowo; otrzymałam denko z „łańcuszkiem” na brzegu.
Rz. 5 – 24 słupki
Rz. 6  -  1 słupek, 1 ocz. łańcuszka itd. (brakowało już nici), dlatego zrobiłam wzór „okienek”
Rz.7 – oczka rakowe jako wykończenie.
Koszyk jest mniej sztywny, niż ten zrobiony półsłupkami, jednak trzyma formę i może  być wykorzystywany do różnych celów w domu.

sobota, 24 marca 2012

Zpagetti

Historia dziewiarstwa
Nowy/stary trend - powtórne wykorzystanie  zużytych ubrań. W tym przypadku  wyrób włóczki z bawełnianych podkoszulków i wykorzystanie jej do zrobienia  np. dywaników, powłoczek na poduszki,  torebek, koszyków, saków na rower  itp. Z jednej strony  ludzie od dawien dawna poddawali  takiemu recyklingowi stare ubrania - wystarczy choćby przypomnieć  chodniki  wyrabiane  ze starych gałganów. Mam takie w chałupie w Zagórzu kupione na targu, albo w sklepie - dziś stanowią dopełnienie rustykalnego wyposażenia:



Jednak  moda na tzw. "zpagetti"  poszła dalej. Trend  pojawił się w Holandii i Australii. Pasmanterie oferują  gotowe włóczki. Nic nie trzeba ciąć, zwijać i łączyć. Kupuje się tasiemki w dowolnie wybranych kolorach przeznaczone do robienia szydełkiem 12 mm lub na podobnej grubości drutach. Są to paski dzianinowe szerokości od 0,8 do 2,5 cm o składzie 95 % bawełny i 5% lycry.
Polka jednak potrafi. Nasza koleżanka blogowa Dorota  niezależnie od zagranicznych trendów  wylansowała już ubrania wykonane z podkoszulków. Można je zobaczyć tu:
http://swetrydoroty.blogspot.com/2011/07/jak-powstaa-tiszertowa-niebieska.html
http://swetrydoroty.blogspot.com/2011/07/tiszertowa-granatowa.html

Znalazłam też kurs, jak ciąć podkoszulek, by uzyskać "nić" w całości bez zszywania pasków:
http://www.craftpassion.com/2009/05/recycle-tutorial-making-of-t-shirt-yarn.html/2

Tu linki do sklepów oferujących takie włóczki:
http://www.hoooked.nl/
i szydełko
A tu można zobaczyć m.in.gotowe wyroby:

Ja na razie bardzo skromnie, z bawełnianej tasiemki zrobiłam podkładkę pod  talerze;


LinkWithin

Related Posts with Thumbnails