Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiatraki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiatraki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Wiosennie na Tokarnię

To łatwa i szybka wycieczka, taka dla relaksu i do popodziwiania widoków. Córka chciała wybrać się gdzieś, żeby nieco odpocząć, a ograniczenia czasowe były dość ścisłe, więc zaproponowałam Tokarnię. Byłam tam ostatnio w jesieni, a jeszcze wcześniej zimą. Wycieczkę z dojazdem, powrotem i sesjami fotograficznymi zakończyłyśmy w cztery godziny. Psiska się wybiegały i do wieczora nie ruszały z legowisk. Świeża wiosenna zieleń, przekwitające tarniny i czereśnie,  kwitnące już czeremchy, dobra pogoda, która żegnała nas ciepłymi promieniami słońca, rozległe widoki pozwoliły na doładowanie akumulatorów.  A było tak:








Widoki z góry:






Nasze psy:

 
 Portret Toli
 
i Ify
 
Obydwie psice

niedziela, 27 października 2013

Na Rzepedkę

ruszyliśmy ze Szczawnego Szlakiem Szwejkowskim prowadzącym drogą wygodną, najpierw brukowaną betonowymi kostkami, później z betonowych płyt. Wejście nieopodal cerkwi w Szczawnym, przy zabudowaniach popegieerowskich.
 
 
 Pod lasem krzyż sklecony z dwóch gałęzi

Zanim dojdziemy do grzbietu, droga wiedzie lasem

Na mapie droga zaznaczona była może jako dwukilometrowy odcinek, w rzeczywistości okazało się, że na Rzepedkę można by dotrzeć nawet samochodem, gdyż wspomniane wyżej betonowe płyty zamieniły się w drogę obecnie budowaną i utwardzaną. Dokąd ta droga doprowadza - nie wiem - nie doszliśmy do końca.




W przewodniku także nie wyczytałam, że powstała/powstaje tam droga przejezdna samochodem. Ludzi nie było, minął nas tylko jeden samochód terenowy. Ciepło, temperatura niemal letnia, tyle że wiało niemiłosiernie.


Łopotały na wietrze nasze kurtki i spodnie oraz uszy Ify, gięły się drzewa. Momentami trudno było utrzymać równowagę.


 
Z zapowiadanych widoków "nici", dzień ciepły, jednak jesienne mgły skryły pejzaże, a ponoć z Rzepedki można zobaczyć Smerek i Połoninę Caryńską. Osiągnąwszy szczyt zawróciliśmy  (samochód w Szczawnym) - nie doszliśmy do czerwonego szlaku prowadzącego do Komańczy, a łączącego się ze Szlakiem Szwejkowskim.

Na horyzoncie cel wyprawy
 
...i szczyt
 
Rzepedka (708 i 706 m n.p.m.) – dwuwierzchołkowy szczyt we wschodniej części Beskidu Niskiego. Dawna, łemkowska nazwa szczytu brzmi Rożynkania, co zapewne oznacza "górę w kształcie rogu".
 
 
 Tu na horyzoncie można wypatrzeć wiatraki nad Bukowskiem
 

Wznosi się w pasemku Połońskiego Wierchu (zwanego też Szerokim Łanem) i Rzepedki, długości ok. 6 km, stanowiącym przedłużenie Pasma Bukowicy poza dolinę Płonki w kierunku południowo-wschodnim i schodzącym ku dolinie Osławy w Szczawnem. Północne stoki należą do wsi Płonna, południowe – do nieistniejącej już w zasadzie Starej Rzepedzi w dolinie Rzepedki.
 
 
 Trawiasty grzbiet  i zbocza
 

 Odpoczynek:
 
Zabraliśmy ze sobą plastikową miskę na wodę dla psów;
przy tej suszy nie ma co marzyć o wodzie w potokach
 
To zapewnie te owce wypasają stoki Rzepedki
Źródło:
1.Beskid Niski. Przewodnik. Oficyna Wydawnicza "Rewasz". Pruszków 2012.
2.http://pl.wikipedia.org/wiki/Rzepedka_(g%C3%B3ra)

niedziela, 20 października 2013

Na Tokarnię

wybrałam się po raz drugi.  Pierwszy raz było to wejście zimowe. (Dzisiaj też zobaczyłam, że przepadły zdjęcia na blogu z tamtej wycieczki - muszę poszukać archiwalnych i uzupełnić).
Wybór trasy poniekąd jednoznaczny: wycieczka miała być taka, by można było zabrać psy,



które do Bieszczadzkiego Parku Narodowego wstępu nie mają. I chociaż marzyły mi się dzisiaj Bieszczady - skończyło się na paśmie Bukowicy.







 Trasa raczej spacerowa, jednak pozwoliła naładować akumulatory po trudnym tygodniu. Podjechaliśmy do Karlikowa od strony Bukowska, by wrócić przez Kulaszne, Czaszyn, Tarnawę i Zagórz. Wybierając trasę powrotną zapomniałam o prowadzonych od czerwca remontach dróg, co znacznie wydłużyło powrót (staliśmy kilkakrotnie na światłach po kilkanaście minut).

Jadąc z Karlikowa natknęliśmy się na starą kuźnię
 
A takie dziwolągi rosną na trasie



Z góry można podziwiać "farmę" wiatraków
 
Pogoda wymarzona - cudowne słońce od rana, tyle że niemożliwie wiało. Szkoda tylko, że w większości spadły już liście z drzew i kolorów jesieni było zdecydowanie mniej. Jednak błękitne niebo, rozszczepiające się w jesiennym słońcu powietrze i oczywiście widoki - wynagrodziły trudy.

 

Przeżyliśmy też chwile grozy. Właśnie zajmowałam się fotografowaniem (zmieniałam okulary, by lepiej widzieć instrukcje na aparacie - chciałam zrobić filmik), kiedy na szczycie Tokarni pojawiły się nagle cienie dwóch jastrzębi. Kołowały niebezpiecznie nad Tolką, która nie zdając sobie sprawy z niebezpieczeństwa ruszyła biegiem w kierunku ptaków. Moje rozpaczliwe wołanie i krzyki spowodowały, że psina przybiegła do nas (złapaliśmy ją na ręce), a jastrzębie odleciały. Poniższy filmik przypadkowo zarejestrował zdarzenie  - chciałam sfilmować pejzaż, a wyszło to co widać (nie zdążyłam wyłączyć aparatu, kiedy łapaliśmy Tolkę na ręce:
 

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails