Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recykling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recykling. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 maja 2026

Uszyłam

takie powłoczki na poduszki na krzesła pod altanką (jeszcze przed wyjazdem z Krakowa). 

Jako że materiał zawiera dużo niebieskości, a właściwie nawet błękitu nieba, kwalifikuje się do zabawy blogowej Małe Dekoracje u Splocika na maj.


Dwie poduszki są dwustronne z pasiastego materiału, a dwie mają uzupełnienie na drugiej stronie z obcego materiału (konkretnie ze starych spodni). 




Nie lubię siedzieć na krzesłach bez poduszki. Ciało w krótkich spodenkach przykleja się do krzesełka i poci. A tak, to zawsze podnosi komfort siedzenia w lecie, chociaż aura do tej pory nie rozpieszczała i dużo się nie nasiedzieliśmy.

czwartek, 4 grudnia 2025

Podkładki pod talerze

Mam sporo podkładek na stół, pod talerze. Są głownie haftowane (z dawnych lat), kiedy jeszcze w Polsce nie były popularne. Widziałam takie w Ameryce i przeniosłam do swojego domu. Faktem jest, że nie były plastikowe, łatwe w utrzymaniu i czyszczeniu. Ale mi to nie przeszkadzało, prałam poplamione podkładki z materiału i też służyły wielokroć.

Ostatnio  uszyłam nowe podkładki: duże, z podwójnym materiałem. Na wierzch powędrowały stare kawałki dżinsu, resztki ze skróconych spodni, czy fragmenty zasłony. Drugą stronę uszyłam z podszewki, z kolorowej bawełny, która gdzieś tam pozostała w resztkach.



Sądzę, że moje podkładki, chociaż nie wyszydełkowane czy zrobione na drutach wpisują się w wezwanie zabawy blogowej Soplocika "Rękodzieło i  przysłowia":



Pasuje mi  tu cytat: "Pewnego dnia coś zrobisz, coś zobaczysz albo wpadniesz na pomysł, który pozornie pojawi się znikąd. I poczujesz, że coś w tobie drgnęło, jakieś ciepło w piersi. Kiedy tak się stanie, nie wolno ci tego zignorować. Otwórz umysł i podążaj za tym pomysłem. Podtrzymuj płomień. A wtedy na pewno znajdziesz swój ogień". - Beth Hoffman

Prosta forma, dość ciemny materiał podkładki, ale dobrze prezentują się na stole i chronią stół przed odparzeniem.

czwartek, 23 października 2025

Nie twórczość, a raczej odtwórczość

Z takim oto tytułem postu chcę wziąć udział w zabawie blogowej u Splocika "Rękodzieło i przysłowia, albo...3".

"Ale to już było"... i wróciło, gdyż ciągle "męczyłam" obrabianie kawałków lnu z prześcieradła. Tym razem powstało osiem serwetek obrobionych z czterech stron, szydełkową lamówką, po dwie w takim samym wzorze i kolorze. 

Wybrałam z zadania na październik cytat: "Tworzenie z prostego rzeczy skomplikowanych jest dość powszechne, natomiast tworzenie prostego z rzeczy skomplikowanych, jest kreatywnością" (Charles Mingus).




Mam wrażenie, że moje działanie jest zupełnie odtwórcze i nie jest skomplikowane, ot obrabianie koroneczką lnianych skrawków, jednak ten cytat jakoś mi tu pasuje, bo doszukuję się tu kreatywności w wykorzystaniu resztek tkanin ze starego prześcieradła i wykonanie z nich serwetek, które mogą posłużyć np. do zawijania chleba, bułki drożdżowej czy przykrywania potraw w ogrodzie przed muchami, osami i innymi żyjątkami.

środa, 17 września 2025

Wrześniowy cytat

Czas na ilustrację wrześniowego przysłowia, albo cytatu, które poleciła Splocik
Przysłowie: Wiele ostu we wrześniu wróży pogodną jesień. 
Cytat: "Pasja to potężna moc, która pozwoli przezwyciężyć wszystkie trudności. Jeśli kochasz to, co robisz, znajdziesz sens swojego życia - i nieważne, co nim będzie, ważne, abyś robił to, co kochasz". Krzysztof Puwalski 


Naturalnie wybieram cytat, bo on mi pasuje do mojego całokształtu działań rękodzielniczych. Tym razem połączenie szycia i szydełka, a więc nowe siatki, których konstrukcję podejrzałam na Pintereście. Z resztek materiału uszyłam worki materiałowe, a potem  dorobiłam górę siatki szydełkiem:

 
Tak wyglądają z bliska:



Podoba mi się, że siatki mają sznureczki prowadzące do uchwytu, co nadaje im wiele uroku.



Uchwyt zostaje na ramieniu i łączy sznureczki półsłupkami:
 

Można górę szydełkową wykonywać różnymi splotami, takimi jakie nam pasują. Ja zrobiłam je różnymi wzorami.
 

piątek, 15 sierpnia 2025

Obrus lniany

okrągły, kupiłam kilka lat temu. Splot dość gruby, wygląd siermiężny, ale doskonale pasuje na okrągły stół w chałupie. I tak sobie leżał na tym stole, od czasu do czasu prany. Jednak nie byłaby sobą, gdybym nie wymyśliła, że trzeba go wykończyć na brzegu. A że wpadły mi w ręce nici do złudzenia przypominające kolor obrusa, to już nie było wyjścia i po ostatnim praniu obrobiłam półsłupkami z pikotkami 5,40 m na okrągło, gdyż tyle wyniósł obwód obrusa. Wydawało mi się, że nigdy nie skończę tej pracy.



Na powyższych zdjęciach obrus został sfotografowany na podłużnym stole w altance, w chałupie było zbyt ciemno.

Splocik w swojej zabawie "Rękodzieło i przysłowia... albo 3" zaproponowała na sierpień taki cytat:

"Ludzie, którzy tracą czas czekając, aż zaistnieją najbardziej sprzyjające warunki, nigdy nic nie zdziałają" (Mark Fisher).

Mam wrażenie, że ta praca wpisuje się w ww. cytat. Szybko zadziałam, kiedy odpowiednie nici trafiły do moich rąk i obrobiłam obrus. 

wtorek, 5 sierpnia 2025

Obrusiki

Obrabiam szydełkiem obrusiki ogrodowe, których używam na stół pod altanką. Lubię wykończenie choćby najmniejszą koroneczka czy wzorkiem. I tak z kawałka grubego lnu (jakaś resztka pozostała chyba po sienniku) powstał taki obrus:




Drugi obrusik wcześniej służył także bez obrębienia (miał tylko brzegi podwinięte maszynowo). Teraz zyskał maleńką koroneczkę:




Obydwa obrusiki wpisują się w zabawę blogową u Reni "Coś prostego", zarówno jako recykling, jak i ufoki, które leżały kilka lat zanim otrzymały szydełkową lamówkę.


Podobnie pasują też do zabawy u Splocika "Małe dekoracje" na tegoroczny sierpień.

A oto fotka do wklejenia, jako prezentacja:

czwartek, 24 lipca 2025

Ścierki kuchenne

pokazywałam już szyte z pościeli flanelowej. Bez wysiłku obrębiałam je tylko na maszynie. Teraz w Zagórzu, przy czystkach związanych ze sprzątaniem starej chałupy wpadły mi w ręce zużyte lniane prześcieradła. Wymyśliłam, że potnę je na ścierki. Środek prześcieradła mocno przetarty powędrował do śmieci, ale z obrzeży wyszły całkiem sensowne ścierki. Może powinny być nieco większe, ale lubi się, to co się ma. Tu nie mam uruchomionej maszyny do szycia, więc musiałam ręcznie obszywać kawałki materiału, a ostatecznie wykonałam (na razie na czterech) koroneczki szydełkiem:





Ścierki po wykonaniu ozdobnej taśmy nie były prane, bo jeszcze na maszynie muszę obszyć dwa boki. Koroneczkę robiłam tylko z dwóch stron materiału. 

Sądzę, że te moje ścierki lniane z recyklingu wpisują się w temat wakacyjnej zabawy blogowej u Reni "Coś prostego"

sobota, 15 marca 2025

Pled

dość duży bo 130 cm x 180 cm zrobiłam szydełkiem (grubym 6 mm), półsłupkami. Całość wyszła ciężka i bardzo ciepła, bo w składzie mam jedną nitkę owczej wełny, która przeleżała minimum 20 lat, inna nitka to niebieska anilana. Koc przetykany jest pasami, kiedy to rezygnowałam z niebieskiej na rzecz popielatej anilany. Pasy robione są nieregularnie, tak na oko. 





Wprawdzie niewiele poleguję, żeby się okrywać takim ciepłym kocem, ale miałam włóczki do wykorzystania, a od dawna marzyłam, żeby zrobić pled z domieszką wełny owczej (ta nie gryzie). Miałam w młodości garsonkę z tej wełny, zrobioną przez moją mamę: dół to była spódnica robiona, jak plisowana solejka. Odległe to czasy i takie rzeczy nosiło się, bo raz: liczyło się coś oryginalnego, dwa klimat był zdecydowanie sroższy, więc chodziło o ciepło. Później z tej wełny zrobiłam sobie ogromny sweter, który ubierałam przez jakiś czas. Ostatecznie został spruty i wełna w gałkach czekała na zrobienie z niej czegoś...



Mój pledzik pasuje mi do części Splocikowego  cytatu z Aleksandra Fredry: 

Z kobietą nie ma żartów - w miłości czy w gniewie Co myśli, nikt nie zgadnie; co zrobi, nikt nie wie. 

Wybrałam te fragmenty: z kobietą nie ma żartów (...), co zrobi, nikt nie wie. A dlatego, że dziergałam jako kobieta i to co mi wyszło, tego nikt nie wiedział wcześniej (przede wszystkim chodziło, by wystarczyło na ten pled owczej wełny).


LinkWithin

Related Posts with Thumbnails