Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rośliny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rośliny. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 maja 2026

Mój duży ogród

Haruję w nim bezustannie, od kiedy przyjechaliśmy w kwietniu, po Wielkanocy. Mamy taki rytm: zimę spędzamy w Krakowie od listopada do Świąt Wielkanocnych (włącznie), a na lato jedziemy do Zagórza, gdzie mam właśnie mój duży ogród i teren rekreacyjny. Corocznie coś robimy przy domku, albo chałupie, albo stawiamy jakieś altanki itp. oraz zasuwam w ogrodzie lub na działeczce z grządkami.

Teraz chciałam podzielić się kilkoma fotkami z mojego ogrodu (szkoda, że tulipany już przekwitły), ale następne i następne rośliny wchodzą w fazę kwitnienia.

Kącik z rododendronami i azaliami zaczyna wabić kolorami, aczkolwiek jeszcze nie wszystkie się rozwinęły:


Czosnek ozdobny niestety w tym roku ma niewiele kwiatów i strasznie szybko mu żółkną liście. To zapewne z powodu tej suszy wczesnowiosennej.

Za to bzy w tym roku kwitną ogromnie i pachną:


Oczko wodne marne bardzo, dopiero zaczynają pokazywać się liście lilii wodnych - to z kolei wina długich zimnych dni i nocy.

A tu już zupełnie rozmaite rośliny cieszące swym wyglądem:





I na koniec dzisiejszej migawki z ogrodu dwa kloniki niewielkie jeszcze bardzo, ale rosną z kolorystycznie dobranymi żurawkami:


poniedziałek, 28 kwietnia 2025

Mój duży ogród

Do Zagórza zjechaliśmy po świętach. Ogród chociaż zaniedbany (najlepiej rośnie trawa), to powitał nas kwitnącymi kwiatami. Hiacynty już dogorywały. Mam ich mniej tutaj, aniżeli w Krakowie, ale i tak cieszyły jeszcze chwilkę. Tulipany kwitną ładnie, a część jest jeszcze w pąkach. W moim małym ogrodzie w Krakowie 90% cebul zeżarła nornica.


W apogeum kwitnięcia mam żonkile:




Po zrobieniu zdjęć odkryłam za chałupą jeszcze białe narcyzy, które zakwitają nieco później.

Magnolia także w ciągu tych czterech dni zakwitła i traci teraz kwiaty bardzo szybko:

Niestety druga, młodsza padła łupem koziołka, który rozniósł ogrodzenie drzewka i uciupał tak, że został mały złamany kijek. Trzecia żółta zastanawia się czy kwitnąć, czy jeszcze nie.

Cieszy mnie szachownica kostkowana, która objawiła się w dwóch miejscach, zarówno kostkowana fioletowa, jak i biała:


Runianka już przekwita:


Dalej mahonia, pigwowiec, porzeczka ozdobna:



I jeszcze szafirki, brunera, barwinek i bergenia:




A to nie wszystkie rośliny, które uraczyły nas kwitnieniem wiosennym.

piątek, 12 kwietnia 2024

Krótka wycieczka

Córka zaproponowała, żebyśmy się wybrały na wycieczkę do lasku zabierzowskiego. Przystałam chętnie, więc już późnym popołudniem wyruszyłyśmy z nią, wnuczkami i czterema psami na krótki rekonesans po lasku. Tras tam była wielość, jednak naszym zamiarem było dotarcie do dawnego kamieniołomu, gdzie utworzono piękne miejsce rekreacyjne. Pogoda udana, blask słońca przeświecał przez delikatną zieleń drzew. Zachwycały kwitnące rośliny. Rosły tam delikatne fiołki (jakże dorodne), jasnoty, gajowiec żółty, czosnaczek, jaskry,  miodunka, ziarnopłon, zawilce, nawet kokoryczka wypuściła swoje pastorały i prawie, prawie była gotowa do kwitnienia. 








Dotarłyśmy do starego kamieniołomu, który został wspaniale zagospodarowany dla odwiedzających. Rozświetlone późnym słońcem, odbijały się w wodzie skały, które stykały się z wodą: 
 



No i gdzie tu jest niebo, a gdzie woda?

Przy jeziorze utworzono tarasy spacerowe, jeszcze teraz częściowo pod woda (nawet ławki "moczyły nogi w wodzie"). Przygotowano tam też wielkie palenisko na ognisko. Mogę stwierdzić, że wspaniale zagospodarowano to miejsce.



Na koniec pożegnały nas rozległe pola kwitnącego rzepaku: 


środa, 17 maja 2023

Dolina Kobylańska

to jedna z dolinek krakowskich. Piszę o niej dopiero teraz, z obowiązku  kronikarskiego, gdyż razem z rodziną córki odwiedziliśmy tę dolinkę w okresie świąt wielkanocnych.



Jest tam i miejsce parkingowe, gdzie można postawić samochód, i malownicze widoczki oraz skały treningowe dla wspinaczy.  Wtedy na początku kwietnia urzekła nas jeszcze nieśmiała zieleń wiosenna.


Sama dolinka ma około 4 km długości i znakomicie można tam spacerować z dziećmi i psami.

Wylot doliny ograniczony jest bramą skalną o szerokości około 30 m, znajdującą się pomiędzy Ponad Gnój Turnią i drugą, bezimienną turniczką. Wyżej, pomiędzy Żabim Koniem i Małą Płytą jest druga brama skalna, zwana Bramą Kobylańską.

Prowadzą stąd w ścianach wschodniego zbocza wąwozu schody do znajdującej się w grocie skalnej kapliczki Matki Boskiej. Wmurowana po lewej stronie tablica głosi: „Rok pamiętny objawienia Matki Boskiej 1914. Tu jest moja wola stwierdzają wierni”. Spod kapliczki  się ładny widok na dolinę.







Wyżej ścieżka przekracza potok prowadząc obok samotnej skalnej iglicy wystającej z ziemi. Jest to Płetwa. Górna część doliny porośnięta jest lasem mieszanym. W nim również znajdują się wysokie skały wapienne.



Dnem Doliny Kobylańskiej płynie potok Kobylanka, w niektórych miejscach zanikający. Zasilany jest wieloma źródłami i wywierzyskami, jednym z nich jest Źródło św. Antoniego znajdujące się tuż obok ścieżki w dolnej części doliny. 


Przepływ wód w dolinie w większości odbywa się podziemnymi szczelinami i pustkami krasowymi.



Kto uważnie oglądał zdjęcia, zobaczy że Ifunia jeszcze była z nami.

Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Dolina_Kobyla%C5%84ska

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails