Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rękawiczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rękawiczki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 stycznia 2016

Męski komin i rękawiczki

Do kompletu - czapki (w kolorze czerwonym - jaskrawym) pokazywanej w poprzednim poście zrobiłam z pozostałej włóczki komin i rękawiczki. Rękawiczki z nitki pojedynczej (w obawie, że włóczki na wszystko zabraknie); komin nitką podwójną na drutach 8 mm - robiony do wykończenia  nitki. Razem na komplet: czapka, komin i rękawiczki poszło 500 g włóczki.


Komin zaczęłam ściągaczem (sposób włoski) - góra komina, a zakończyłam ściągaczem, bodajże na drutach 9 mm,  by uzyskać lekkie rozszerzenie dzianiny. Jak tylko komplet zszedł z drutów - zblokowałam i wysłałam, by zięć jeszcze pochodził w te mrozy.



Rękawiczki także najzwyklejsze na świecie, bez udziwnień. Przyświecała mi  zasada: kolor dość agresywny - dzianina bez udziwnień, prosta niemal siermiężna.

niedziela, 10 stycznia 2016

Akcesoria zimowe dla dwulatki

Wnuczka spędziła u nas dwa tygodnie świąteczne. Wypadało więc uzupełnić zimową garderobę dziewczynki. Czapki dostała już wcześniej, teraz przyszła kolej na "osłony" szyi i dłoni. Zrobiłam dwa szaliczki, rękawiczki i golfik.


Jeden szalik (biały) - to klasyczny baktus, drugi (różowy) został wykonany ściegiem francuskim, ale robiłam go od trzech oczek dolnego rogu (ścieg francuski układa się odwrotnie, niż w baktusie).


Golfik to klasyka; opisy w necie są liczne, ja wspomagałam się opisem z blogu 2wieczki.

 
 
Rękawiczki to model wypatrzony gdzieś w necie.
 

Wszystkie ubranka już noszone i sprawdzone. Golfik jest idealny pod kombinezon, albo kurteczkę. W czasie mrozów owijałam jeszcze małą różowym szaliczkiem.
Zużycie włóczki niewielkie - nie ważyłam wykonanych prac.

niedziela, 11 stycznia 2015

Czapka i baktus - dla dziewczynki

Zima chwilowo w odwrocie, śnieg nieco się stopił, miejscami na chodnikach gruba warstwa lodu (ślizgawica). Wieje. Nie ma się co cieszyć, zapewne to tylko chwilowe ocieplenie. Tymczasem jeszcze zimowy komplet dla Wandy (czapka, rękawiczki i baktus) :

Druty 3,25 mm (ściągacz), 3,75 mm (reszta); zużycie niewiadome
 
Zrobiłam go z akrylu (dla dzieci) - różowy + nitka "Luny" - biała, do dało efekt delikatnego melanżu oraz nadało wyrobom puszystości. Czapeczka w sowy wyszła dosyć gruba, więc nie podszywałam jej polarem.



Baktus robiłam z pojedynczej nitki akrylu, żeby był miękki i delikatny. Córka twierdzi, że baktusy dla tak małych dzieci sprawdzają się zdecydowanie lepiej, niż tradycyjne szaliki.

poniedziałek, 18 listopada 2013

Zdaję sobie sprawę,

że dzisiejszy post to powtórzenie - wszystko już było: czapki i skarpetki. Tak więc z kronikarskiej tylko konieczności  jeszcze  czapki niemowlęce  zrobione według tego wzoru. Zmiany  polegają na wprowadzeniu innych ściegów: ryż i francuski.



Druty 3 mm; włóczka 360 m/100 g, 100% akryl (przeznaczony na dzianiny dla dzieci)
 
W końcu też udało mi się wykonać najmniejszy rozmiar czapeczki dla noworodka - wszystkie dotąd robione były za duże.  Przyznać też muszę, że po takim ilościowym urobku "jadę" już te czapki na pamięć.
 
Jeszcze rękawiczki
 
A tu dwie pary skarpeteczek według fińskiego wzoru:
 

Zrobione z włóczki skarpetkowej (powinny być ciepłe, gdyż włóczka ma 75% wełny). Są maleńkie - jedna para większa o 4 oczka.

niedziela, 10 listopada 2013

Jeszcze akcesoria niemowlęce

Dalej produkcja hurtowa. Jeszcze jedne skarpetki według opisu z bloga see you at five. Nakierowała mnie na nie i przypomniała mi o tych skarpetkach Kasia w komentarzach. A jak ponownie je zobaczyłam te skarpetki, to musiałam spróbować je zrobić. Nie trzymałam się opisu (robiłam z pamięci ze zdjęcia) i na razie są jeszcze za duże. Chociaż muszę przyznać, że model interesujący: nie obciska nóżki dziecka i nie będzie się zsuwać.

 
Następnie popełniłam dwie pary bucików (Saartje Booties). Korzystałam
z przystępnego tłumaczenia pimposhki. Teraz jednak widzę, że przyszywając guziki, umieściłam je zbyt blisko siebie.
Białe buciki wyszły maleńkie: może 6 cm stopka. Robiłam je na drutach 2,5 mm.

 
Różowe, robione na drutach 3 mm są nieco większe. A i ta włóczka różowa dla niemowląt, niby tej samej firmy, jest jakby nieco grubsza.
 



I jeszcze białe na modelce:


A na koniec rękawiczki, takie bez kciuka, bo niemowlę i tak dłonie najczęściej trzyma zaciśnięte. Dwie pary, grubsze, zrobione podwójną nitką (takie bardziej zimowe), jedna para cieńsza wykonana z pojedynczej nitki, do noszenia na teraz.


Te cieńsze znakomicie sprawdziły się na spacerze. Dłonie były cieplutkie. Robię jeszcze jedne - takie cieńsze, ale przed napisaniem tego postu ich nie skończyłam.

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Mróz...

o taki:



W dzień słońce:



Trzeba palić w piecu:

 
* * *
Na stronie artesano yarns wypełniłam ankietę, za co dostałam darmowy wzór  sweterka  "Anika". Wzór jest nowy i można go otrzymać za wypełnienie ankiety (do 17 lutego).

Sweterek "Anika"   (projektantka: Nick Atkinson)

Nie wiem czy kiedykolwiek skorzystam z tego opisu, jednak cieszy mnie ta nagroda.
Warto pozaglądać na te stronę i popatrzeć sobie na nową kolekcję swetrów  ze wzorami aranowymi, albo skorzystać z darmowych wzorów np. na takie rękawiczki:

Zdjęcie ze strony artesano yarns

Czy też w końcu pooglądać sobie inne kolekcje m.in. projektów wykorzystujących wzory żakardowe.

czwartek, 12 stycznia 2012

Rękawiczki i mitenki

Do białej czapki - tej, dorobiłam (jeszcze w okresie świątecznym)  rękawiczki do kompletu:



Wróciłam też do sprawdzonego wzoru mitenek z włóczki skarpetkowej. Tym razem w kolorach jesieni:


Bardzo lubię mitenki z włóczki skarpetkowej i nieustannie je noszę. Sprawdzają się doskonale do  prowadzenia samochodu, są ciepłe, niezbyt grube. Ponadto nie deformują się, nie wycierają, nie kluszczą.  Mitenki  zrobione np. z "Oliwii" po 2 tygodniach użytkowania  zrobiły się po prostu paskudne. Włóczka skarpetkowa jest dość cienka, toteż zawsze, albo robię w dwie nitki, albo dodaję inną, w zbliżonym kolorze. Tu mankiet w nieco innym  odcieniu, gdyż obawiałam się, że braknie mi  włóczki melanżowej.

niedziela, 13 listopada 2011

Córka była

Przyjechała dosłownie na dobę, bo pracowała nawet w święto 11 listopada. Zabrała  berety (pokazywałam je wcześniej), dwie pary rękawiczek i czapkę, którą "gorącą" jeszcze zdjęłam drutów dosłownie ze dwie godziny przed wyjazdem:

Czapka w warkocze z pomponem została zrobiona ze 100% wełny. Fason miał być właśnie taki .W przyszłości zostanie zrobiony do kompletu komin i rękawiczki. Zdjęcia robione na chybcika na balkonie - pogoda dzisiaj kiepska: pochmurno  i ciemnawo; nie sprzyjała robieniu zdjęć.


Rękawiczki także zupełnie zwykłe:


Mają tworzyć komplet kolorystyczny z czarnym i  popielatym beretem.


Żeby mi się nie nudziło, w popielatych kciuk zrobiłam sposobem klinowym, a w czarnych - tradycyjnym.
Córka wyjechała  także w przerobionym beżowym swetrze - ale o tym innym razem.

piątek, 28 stycznia 2011

Wzór w liście na czapce i rękawiczkach

Przypominam dziś czapkę w liście:

Druty 3,5 mm i 4, 5 mm; wełna 100%, zużycie około  80 g

do której, do kompletu dorobiłam rękawiczki:


Czapka  na szerokim ściągaczu: 3x1, robiona na okrągło. Ściągacz na drutach 3,5 mm, reszta na drutach 4,5 mm. Na ściagacz narzuciłam 68 oczek i przerobiłam 16 rz. Powyżej ściągacza dodałam  7 oczek na obwodzie, żeby uzyskać 75 ocz.=  5 powtórzeń wzoru liściwego (po 13 oczek), rozdzielonego 2 oczkami lewymi  razy 5. Czapkę robiłam na wysokość 25 cm,  potem zebrałam nitką wszystkie oczka,  mocno związałam oraz zaszyłam.
Wzór liściowy jest bardzo wdzięczy do dziania na okrągło, gdyż w każdym rzędzie: nieparzystym i parzystym zbiera się oczka przerabiajac dwa razem ( przy dzianiu na okrągło wypada to zawsze po prawej stronie robótki  - stąd ta wygoda).
Wzór  liczący  w sekwencji  15 oczek prawych -  daje 5 oczek ażuru w liściu:


Jeżeli chcemy uzyskać wzór liścia z 4 dziurek - musimy mieć w sekwencji 13 oczek prawych; a jeśli są to trzy dziurki ażuru (tak jak na rękawiczce) oczek prawych mamy 11, liść dwudziurkowy - oczek prawych 9 - jak na tych rękawiczkach i szyjogrzeju. itd.

*   *   *

Dostałam wyróżnienie od:
i  Ani 75 http://zaczarowaneszydekoinietylko.blogspot.com/

Bardzo dziękuję za nie. Szalenie się cieszę, bo w przeciwieństwie do innych blogujacych wyróżnienia lubię ogromnie. Tym razem nie przekazuję tego wyróżnienia dalej, bo już takie dostałam wcześniej i przekazałam - nie będę  robić sztucznego łańcuszka św. Antoniego. Kiedy trafi do mnie inne, na pewno przekażę je dalej.
Komentarze też lubię i czytam. Nie zawsze odpowiadam. Ale czytanie miłych komentarzy jest bardzo sympatyczne i Wszystkim komentujacym dziękuję za nie.
ovillo pyta: A Mrzygłód który? W okolicach Zawiercia/Poręby??? Nie - pisałam o miejscowości Mrzygłód niedaleko Sanoka.

sobota, 13 lutego 2010

Kapelusz szydełkowy i do kompletu szydełkowe rękawiczki pięciopalczaste

Idąc za ciosem postanowiłam zrobić jeszcze jeden kapelusik, taki perfekcyjny (chodziło o to by uzyskać bardzo dobry finalny efekt bez zagrożenia, że zabraknie włóczki, albo że okaże się, że np. wybór wełenki był niewłaściwy). Zdecydowałam się na skarpetkową (miałam akurat 200 g), a gdy zostało, zrobiłam jeszcze rękawiczki pięciopalczaste.
Pierwsza prezentacja z kwiatkiem w kolorze fuksji i takimi mitenkami (też specjalnie zrobionymi do kompletu:



Druga już zgaszona w popielach:
 
 
 i z prototypem rękawiczek pięciopalczastych wykonanych również na szydełku. Kwiatek z popielatego moheru i takież wiązadełka przy rękawiczkach:
 

Szydełko Tulip 2,1 mm, włóczka skarpetkowa „Cortina” (75 wełna, 25% akryl); 210 m/50 g; kapelusz - podwójna nitka, zużycie 110 g; rękawiczki szydełko Tulip 1,9 mm, nitka pojedyncza; zużycie 90 g

Dumna jestem z rękawiczek, bo pierwszy raz w życiu robiłam pięciopalczaste na szydełku i sama wymyślałam, jak je zrobić (a robiłam od palców).
 

Generalnie mogły być ciut mniejsze, no ale to prototyp – będę robić następne, to dopracuję projekt. Najwięcej trudności sprawiło mi rozpracowanie kciuka tzn. wymyślenie, jak go dołączyć do rękawiczki i jednocześnie redukować rękawiczkę na szerokość. Nie jestem ostatecznie zadowolona, ale postaram się ten aspekt dopracować.
Dziękuję za miłe komentarze na temat kapelusika. Postaram się jakoś sklecić i zamieścić na blogu opis sposobu, jak go wykonywałam. Dlatego proszę zainteresowanych o cierpliwość.

*   *   *
A teraz nieco inny temat.
Niektóre opisy, jakie zamieszczam na blogu są moje autorskie, inne powstają na podstawie projektów innych autorów i chociaż nie są bezpośrednim tłumaczeniem, bo nie znam na tyle języków, zawsze staram się dawać odnośniki skąd zaczerpnęłam projekt i skąd pochodzi oryginał (bardzo boję się złamania praw autorskich, które w przypadku blogów nie są do końca takie jasne, tzn. sama nie wiem do końca co mi wolno, a co nie). To tworzenie opisów dyscyplinuje mnie nieco, bo normalnie zrobiłabym jakiś projekt i potem zapomniała, a następnie na nowo musiałabym odtwarzać sposób wykonania, a tak to można po prostu powrócić do notatek. Jednocześnie moje opisy przydają się innym i po to je zamieszczam. Myślę, że są przydatne szczególnie w przypadkach, kiedy wykonuje się jakiś zagraniczny projekt. Moi czytelnicy wiedzą, że często odrabiam po prostu ze zdjęcia. Cieszy mnie, że wiele osób korzysta z moich opisów i jest to niezwykle miłe i właściwe, że podają źródło, czyli adres mojego bloga. Są takie róbótkowiczki, które wprowadzają swoje innowacje (co jest naturalne, że następna osoba coś tam dodatkowo sobie wymyśli). Jednak zdziwiło mnie to, co zobaczyłam na pewnym blogu: instrukcja opracowana na podstawie mojego opisu (akurat autorskiego) z niewielkimi zmianami. Wprawdzie link do mego bloga został podany, ale robótka była tak prosta, że właściwie, niemal każda osoba wykonująca tę rzecz mogłaby wprowadzać swoje niewielkie zmiany (np. liczba oczek, czy sposób zeszycia robótki). Zrozumiałabym robienie instrukcji z instrukcji, gdyby to był jakiś skomplikowany projekt, a ta osoba wprowadziła rzeczywiste innowacje. W sumie najpierw mnie to zdziwiło i zaskoczyło, a potem rozśmieszyło. No cóż – tak w sieci bywa.

środa, 10 lutego 2010

Rozdawajka - rękawiczki dla zakochanych. Wyniki losowania

Nadeszła historyczna chwila losowania rękawiczek dla zakochanych:


Zgłosiło się 24 osoby:


Przed chwilą mój mąż "pracujący" dziś jako sierotka 

 

wylosował karteczkę i nagrodę  dla:



 blasiuk - serdecznie gartuluję wygranej

i proszę o  podanie  adresu, bym mogła wysłać walentynki.

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Rzecz o rękawiczkach (5) - rękawiczki pięciopalcowe

Rękawiczki z pięcioma palcami wydają się najtrudniejsze do zrobienia. Przyznam się, że takich jeszcze nie robiłam, chociaż literaturę na ten temat zebrałam. No tylko usiąść i robić. Mogą także być wykonane na drutach i szydełkiem; robione od ściągacza/mankieta, od palców, albo w poprzek - wszystko zależy od umiejętności, chęci i upodobań.

Na początek skany z literatury (może te stare, ale dość przejrzyste, opisy przydadzą się komuś);
Jadwiga Turska, Kamila Wołoszyńska: „Abc dziewiarstwa ręcznego”, Wydawnictwo „Warta”, Warszawa 1976:

Gazeta „Przyjaciółka” (brak danych na temat daty wydania; ok. 1950 r.):



Przydatne linki:
Rękawiczki robione od palców i nie tylko:

http://knittingincolor.blogspot.com/search?updated-max=2007-04-06T11%3A48%3A00-06%3A00&max-results=20
http://club.osinka.ru/topic-3901?&start=330
Pięciopalcowe robione w poprzek:
http://knitty.com/ISSUEwinter05/PATTurbanrustic.html
http://club.osinka.ru/topic-3901?&start=330
Szydełkowe z 5 palcami – kurs wykonania:
http://club.osinka.ru/topic-3901?&start=45
Szkółka robótkowa:
http://abc_robotek_na_drutach.republika.pl/abc_przepisy/str_inne/rekawiczki_z_5_palcami.html
Technika robienia rękawiczek pięciopalcowych:
http://www.fluffbuff.com/2006/11/
Wzory i schematy:
http://forum.knitting-info.ru/index.php?showtopic=905

A wyróżnienie od bean pragnę przekazać  następujacym osobom i blogom:
Przemkowi
Mice
Bietas
Szydełkiem i łyżką
Piumie

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails