Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szale. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szale. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 września 2016

Propozycje Missoni na jesień 2016

Dom mody Missoni kojarzy się z paskami, które nieodmiennie się pojawiają w ich dzianinach; najbardziej charakterystyczne - to zygzaki. Tegoroczna jesienna propozycja różnych modeli dziewiarskich wydaje się łatwa do skopiowania. Po pierwsze szale i szaliki: bardzo długie (pewnie mające tak na oko około 3 m): kolorowe, w paski, zygzaki, melanże, robione na kształt rurek, szerszych szalików i bardzo szerokich szali, po drugie długie kolorowe,  melanżowe rozpinane swetry, albo dzianinowe sukienki.
Szale i szaliki:
 
Szal - zygzak. Panie już zeszłej zimy produkowały na drutach podobne...
 



 
 
Szalone, długie, pasiaste lub melanżowe "rurki"



 Szerokie szale w pasy i z kombinacji melanżowych włóczek


 i jeszcze taki długi, wąziutki
 
 
Przy okazji można podejrzeć dzianinowe swetry - sukienki: kolorowe i  melanżowe oraz długie swetry - płaszcze:
 
 


 
Zwracają uwagę dzianinowe rajtuzy-getry w szalonym zestawie kolorystycznym (dla odważnych):
 
Ten szal wygląda zupełnie tak, jakby był zrobiony z resztek włóczek
 
Wydaje się, że niektóre panie mogą w tych propozycjach znaleźć coś dla siebie na okres naszej polskiej jesieni.
 
Zdjęcia kolekcji pochodzą ze stron:
 

 


czwartek, 8 listopada 2012

Chusta męska "Piotruś Pan"

albo może unisex. Ta konkretna została wykonana dla mężczyzny, chociaż oczywiście mogą taką nosić kobiety.

Chusta męska/szal "Pioruś Pan"

Może chusta wełniana dla mężczyzny wydawać się zbyt awangardową, jednak z drugiej strony warto przełamywać utarte schematy. Przecież mężczyźni od dawien dawna chusty/chustki nosili. Ot choćby halsztuk (trójkątna, pierwotnie biała chusta, którą zawiązywano pod szyją w fantazyjny sposób), albo fular (trójkątna chusta zawiązywana pod częściowo rozpiętą koszulą). W czasach dzisiejszych  panowie wkładają bandamy, apaszki i arafatki. W zimie, poza szalikami i szalami, dogrzewają szyje baktusami (to przecież rodzaj chusty) oraz kominami (noszonymi z powodzeniem przez obie płcie).

Druty 5 mm; włóczka "Vitoria" 58% akryl, 37% wełna, 5% poliamid; 50g/95 m;
zużycie 250 g

W necie nie znalazłam zbyt wielu panów występujacych w dzianych chustach. Wkłada chustę bawełnianą, a nawet ażurową: David  (blog Knitspot), robi na drutach RodPrjónar,  a  Stephen West, chusty (szale wełniane) nie tylko wykonuje na drutach, ale i projektuje. Panów, którzy chusty projektują jest więcej, choćby jeszcze Jared Flood  (blog Brooklyn Tweed).

Różne sposoby motania chusty
 
No więc i moja nowa chusta została zaprojektowana i przeznaczona, przede wszystkim dla panów. Stąd wybór wzorów relifowych, bo takie wydawały mi się odpowiednie na chustę dla mężczyzny, i włóczki tweedowej (chociaż akurat tweedowa - nie jest koniecznością). Chusta jest robiona dość ściśle (wtedy ładniej się prezentują wzory reliefowe), jednak nie jest "kocowata", miękko układa się przy szyi. W roli tymczasowego modela mój mąż. Kiedy pan, dla którego chusta została zrobiona, otrzyma chustę i zdecyduje się na sesję zdjęciową, może pokażę inne aranżacje.
Opis wykonania chusty niebawem.

środa, 30 listopada 2011

Ciepły szal

Od końca września chyba "chodziła" za mną chęć posiadania ciepłego, czarnego szala. Takiego, który można sobie omotać na  kurtce wokół pleców i szyi. Wszyscy noszą kominy, szalokominy, a mnie się zachciało ciepłego szala... Pogodna jesień nie sprzyjała szybkiej realizacji,  potem doszedł jeszcze brak czasu i realizacja projektu wyraźnie przesunęła się w czasie. Nie udało mi się kupić sensownej włóczki w kolorze czarnym w pasmanterii w miasteczku (na zamówienie internetowe jakoś nie chciało mi się czekać). Kupiłam więc "MerinoTweed" YarnArtu - nie ma głębokiej czerni, jest takie bardzie grafitowe, no i ma jakieś beżowe nopki. Czy taka włóczka  była właściwa na projekt ażurowy? Nie byłam do końca przekonana. Jednak zrobiłam  ten szal:

Druty 5 mm; włóczka "Merino Tweed" YarnArt,  46% wełna, 46% akryl, 8% wiskoza; 280 m/100g; zużycie 300 g


Bezpośrednią inspiracja był  Haven . Właściwie nie zrobiłam szalika, tylko szal 56 x 180 cm.



Wzór ażurowy

Jeszcze go nie nosiłam, bo wydaje mi się, że jest zbyt ciepło. Z pozostałych100 g włóczki zrobię jeszcze czapkę i mitenki.

środa, 19 stycznia 2011

Szalik na każdy dzień (1)

Moda na różnego rodzaju akcesoria omotujące i otulające szyję trwa. Dziś mały przegląd.

Na polskiej ulicy daje się zauważyć wielki pochód szali, szalików, kominów, szalokominów, chust. Mało tego - nie zdejmuje się ich nawet w pomieszczeniach. Szal (-ik) pełni niemal rolę biżuterii. Jestem od zawsze wielką wielbicielką szali i chust wszelkiego rodzaju, dlatego pilnie obserwuję co się nosi. Różnorodność jest ogromna, zarówno jeżeli chodzi: o tkaniny (szale materiałowe, dziane, tkane, ze szlachetnych surowców z zawartością wełny, moheru, kaszmiru oraz ze zwykłych materiałów: akrylowe, poliestrowe i bawełniane); fakturę, grubość, no i w końcu fasony i zestawienia kolorystyczne).

Szaliki klasyczne - zdjęcie z Osinki

Nosi się szale, szaliki, szalokomimy, kominy, chusty, szyjogrzeje. Szaliki średniej długości, bardzo długie, wąskie, bardzo wąziutkie, szerokie, ale przeważnie takie, który można omotać się kilka razy.

Szalik tuba (Phildar)

Szalik łańcuch (Phildar)

Szalik warkocz: czerwony pleciony (Phildar); niebieski robiony wzorem warkoczowym (Osinka)

Szalik kolorowy - wzory żakardowe (Phildar)

Szalik "makaron" (Phildar)


Szalik pętelkowy - zdjęcie z Osinki (nie znam źródła jego pochodzenia)


Szalik żeberkowy - zdjęcie z Osinki (nie znam źródła jego pochodzenia)



Szalik zapinany na guziki - może utworzyć komin (zdjęcie z Internetu - nie znam źródła)

Kominy z kolei zyskują coraz to nowe kształty, klasyczna tuba wkładana na szyję i ewentualnie na głowę, rozszerzyła się i powstał szalkomin motany kilka razy; jeżeli jest szeroki wkładany bywa również jako osłona pleców, albo noszony swobodnie jak szalik, lub zmienia kształt i tworzy kominoponczo lub kominootulacz.

Komin męski - zdjęcie z Osinki


 Komin noszony z szalem innego koloru  (Phildar)

Szalokomin (Osinka)

Szalokomin (Phildar)


Kominoponczo (Phildar)

Chusty i chustki: tu już mamy do czynienia z takim bogactwem, iż nie sposób objąć tego wszystkiego: wszelkiego rodzaju chusty wiązane jak bandamki (spotkałam się jeszcze z inną pisownią”wandamki”, ale nie wiem która jest prawidłowa), czyli trójkątem z przodu. Wymieniam: arafatka, baktus, chusty dzianinowe małe i duże (szydełkowe i wykonane na drutach), chusty w stylu ludowym, na lato bawełniane, jedwabne itd, itd.

Chusty dziane (Phildar)


Chusta w stylu ludowym (zdjęcie stąd)

O szalikach jeszcze będzie - następnym razem o sposobach noszenia. 

wtorek, 21 września 2010

Panna młoda z szalem

o tym: http://uantoniny.blogspot.com/2010/08/slubny-szal.html

Foto. Wojciech Poniewierski

Foto. Wojciech Poniewierski


*   *   *
To miłe, że wdzianko Matyldy  spodobało się paniom. Dziękuję za komentarze.

tkaitko - no tak Czesio jest dość duży, jak na królika, który miał być  miniaturką. Wyrósł i już. Przecież nie wyrzucimy z domu... Czesinek  prowadzi faktycznie nietypowe życie (jak na królika).  Myślę, że  należy do niewielu z tego gatunku, które tak dużo podróżują. Kilkanaście razy w roku przemierza samochodem odległość między Krakowem, a Sanokiem. Całe lato, jak tylko dopisuje pogoda, jeździ z nami do ogrodu. Ma też dość dużo różnych "cioć", które  chętnie przyjmują go pod swój dach, kiedy córka musi wyjechać gdzieś bez zwierzątka. Wakacje spędza z nami  "na letnisku", by jesienią wrócić do Krakowa "na studia".  A historia  przybycia Czesława do naszej  rodziny jest także dość ciekawa.
Trzy lata temu otrzymałam na skrzynkę mailową  tajemniczy list, w którym  pani  pisała, że przysyła mi zdjęcia królika, że mogę go sobie obejrzeć itd.  Ze zdziwienia oczy zrobiły mi się, jak talarki. "Cóż"  - pomyślałam - ktoś nabija mnie w butelkę. Przecież nigdy żaden królik mnie interesował, do nikogo nie zwracałam się z prośbą o  takie zwierzatko." No i jeszcze skąd ten "ktoś" miał mój adres mailowy?  Nieco nabuzowana wystosowałam odpowiedź w stylu, że żaden królik mnie nie interesuje, że nic o tym nie wiem i proszę sobie ze mnie nie żartować. Odpowiedź: "podano mi taki adres i na ten adres wysłałam zdjęcia". Znów odpisałam, że nie chcę żadnego królika itp. Potem dostałam  zrzut  aukcji z Allegro - wygranej przez  nas (mamy wspólne konto z córką) - dopiero wtedy zrozumiałam... Moja latorośl  kupiła sobie królika - nie przyznała się do zamiaru -  bo nie chciała słuchać  mojej  negatywnej opinii na ten temat. Już wtedy królik  zamieszkał  z Matyldą. Miał być miniaturką, ale wyrósł. Miał być  "dziewczynką", a okazał się "chłopcem". Dobrych kilka tygodni mówiliśmy do niego "Czesia" (potem trudno było się przestawić na  męskie brzmienie imienia).
Moja córka  zawsze była przyzwyczajona do tego, że w domu jest jakieś zwierzątko (pies, dawniej chomiki, w porywach świnka morska). Zapragnęła mieć swojego futrzaka. Nie mógł to być pies czy kot, bo są zbyt absorbujące  dla studenta - ale królik - owszem. No i tak Czesio stał się członkiem naszej rodziny.

czwartek, 12 sierpnia 2010

Zygfrydzie: mówisz - masz...

No to przewiesiłam:


Zygrfryd w komentarzach zwrócił mi  uwagę, że coś z moją podkową wiszącą na ganku jest nie tak. Znany ze swej delikatności autor  niewiarygodnych koronek dał mi  tym samym do myślenia. Jakoś wcześniej absolutnie nie zastanawiałam się nad tym, jak ma wisieć podkowa. Gwoździe wbite w ganek idealnie nadawałay się do jej powieszenia, a  czy powieszona tak, czy siak  - nie miało to dla mnie znaczenia...
Jednak  zaraz sięgnęłam do literatury (w Internecie) i  wzbogaciłam swą wiedzę na temat:  jak i dlaczego  należy powiesić pokowę?
No i się dowiedziałam:

Trzeba zawiesić jak "U", ponoć dlatego, że jest ona jak szklanka. Szczęście się do niej wlewa a jak na odwrót to się wyleje.
Musi być zawieszona nad drzwiamu wejściowymi do domu jak literka "U", żeby wpuszczała szczęście .


Podkowa - znalezienie podkowy (nawet jej kawałka) zawsze wróży powodzenie. Podkowy nie wolno wyrzucać! Jeśli chcemy zawiesić podkowę (zawsze robi się to na zewnątrz domu), jej ramiona muszą być skierowane ku górze.


*   *   *
Odpowiadam na prośby podzielenia się wzorem prezentowanego  szala ślubnego, który został zrobiony wzorem "Meandering Vines Shawl". Wzór jest darmowy i do pobrania tu: http://www.ravelry.com/patterns/library/meandering-vines-shawl
Tym wzorem robiłam w zeszłym roku szale z "Kalinki". Jak wspomniałam - robiąc szal ślubny  wzbogaciłam wzór  wrabiając koraliki  na oczku dzielącym ażury.

sobota, 7 sierpnia 2010

Ślubny szal

Zrobiony wzorem ulubionym przeze mnie: "Meandering Vines Shawl"- jednak nie ja go tym razem wybrałam, a przyszła panna młoda, która zażyczyła sobie również, żeby w szal wrobić koraliki. I ma: wrobione przezroczyste kryształki i  takie nieco opalizujące (dwa rodzaje), które świetnie komponują się z suknią i kolczykami: 


Na czterech motywach wzoru  (od początku szala) wrabiałam koraliki w co drugim  rzędzie, a potem już w co czwartym.


Druty 3, 5 mm; włóczka: "Zephir" (50% wełna, 50% akryl); 100g/1200m; kolor ekri; zużycie 2/3 motka 

Detal

Szal ma rozmiary 50 /180 cm. Robiłam go prawie dwa tygodnie (powoli), bo tylko wieczorami - z powodu remontu chałupy. A z kolei konieczność wrabiania  koralików ograniczała możliwość zabierania ze sobą robótki.
A już niedługo pokażę więcej pomieszczeń w chałupie i mam nadzieję, że powrócę do systematycznego życia blogowego (pisania postów i komentowania  u innych blogujących).

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails