które w zasadzie tworzą komplet z tymi, znalazłam nieobrobione w walizce, po powrocie do Krakowa. Też w kolorze miętowym i też przeznaczone dla córki. Cóż było czynić. Obrobiłam je tym samym wzorkiem i powędrowały do kompletu. Tutaj zdjęcia też przekłamują kolor, ty razem na popielaty:
Obserwatorzy
niedziela, 30 listopada 2025
poniedziałek, 27 października 2025
Ścierki
w kolorystyce miętowej, które kupiłam, doczekały się wreszcie koroneczki na brzegach:
Zdjęcia "idą" w bardziej kolor niebieski, niż zielony. Wypada więc wierzyć mi na słowo, że kolor to mięta:
Szydełkowa lamówka, też w kolorze miętowym, została zrobiona podczas wykonywania półsłupków na tkaninie. Ścierki będą prezentem dla córki.
czwartek, 23 października 2025
Nie twórczość, a raczej odtwórczość
Z takim oto tytułem postu chcę wziąć udział w zabawie blogowej u Splocika "Rękodzieło i przysłowia, albo...3".
"Ale to już było"... i wróciło, gdyż ciągle "męczyłam" obrabianie kawałków lnu z prześcieradła. Tym razem powstało osiem serwetek obrobionych z czterech stron, szydełkową lamówką, po dwie w takim samym wzorze i kolorze.
Wybrałam z zadania na październik cytat: "Tworzenie z prostego rzeczy skomplikowanych jest dość powszechne, natomiast tworzenie prostego z rzeczy skomplikowanych, jest kreatywnością" (Charles Mingus).
Mam wrażenie, że moje działanie jest zupełnie odtwórcze i nie jest skomplikowane, ot obrabianie koroneczką lnianych skrawków, jednak ten cytat jakoś mi tu pasuje, bo doszukuję się tu kreatywności w wykorzystaniu resztek tkanin ze starego prześcieradła i wykonanie z nich serwetek, które mogą posłużyć np. do zawijania chleba, bułki drożdżowej czy przykrywania potraw w ogrodzie przed muchami, osami i innymi żyjątkami.
poniedziałek, 8 września 2025
Ścierki dla córki
Kupiłam ścierki (bawełniane) dla córki i obrobiłam je szydełkiem na krótszych bokach, żeby były takie bardziej eleganckie.
Nici, które wykorzystałam, to kordonek kupiony w Action 100% poliester - niestety. Wykorzystałam trzy kolory: różowy, różowy melanż i kolorowy melanż.
piątek, 15 sierpnia 2025
Obrus lniany
okrągły, kupiłam kilka lat temu. Splot dość gruby, wygląd siermiężny, ale doskonale pasuje na okrągły stół w chałupie. I tak sobie leżał na tym stole, od czasu do czasu prany. Jednak nie byłaby sobą, gdybym nie wymyśliła, że trzeba go wykończyć na brzegu. A że wpadły mi w ręce nici do złudzenia przypominające kolor obrusa, to już nie było wyjścia i po ostatnim praniu obrobiłam półsłupkami z pikotkami 5,40 m na okrągło, gdyż tyle wyniósł obwód obrusa. Wydawało mi się, że nigdy nie skończę tej pracy.
Na powyższych zdjęciach obrus został sfotografowany na podłużnym stole w altance, w chałupie było zbyt ciemno.
Splocik w swojej zabawie "Rękodzieło i przysłowia... albo 3" zaproponowała na sierpień taki cytat:
"Ludzie, którzy tracą czas czekając, aż zaistnieją najbardziej sprzyjające warunki, nigdy nic nie zdziałają" (Mark Fisher).
Mam wrażenie, że ta praca wpisuje się w ww. cytat. Szybko zadziałam, kiedy odpowiednie nici trafiły do moich rąk i obrobiłam obrus.
wtorek, 5 sierpnia 2025
Obrusiki
Obrabiam szydełkiem obrusiki ogrodowe, których używam na stół pod altanką. Lubię wykończenie choćby najmniejszą koroneczka czy wzorkiem. I tak z kawałka grubego lnu (jakaś resztka pozostała chyba po sienniku) powstał taki obrus:
Drugi obrusik wcześniej służył także bez obrębienia (miał tylko brzegi podwinięte maszynowo). Teraz zyskał maleńką koroneczkę:
Obydwa obrusiki wpisują się w zabawę blogową u Reni "Coś prostego", zarówno jako recykling, jak i ufoki, które leżały kilka lat zanim otrzymały szydełkową lamówkę.
Podobnie pasują też do zabawy u Splocika "Małe dekoracje" na tegoroczny sierpień.
A oto fotka do wklejenia, jako prezentacja:
czwartek, 24 lipca 2025
Ścierki kuchenne
pokazywałam już szyte z pościeli flanelowej. Bez wysiłku obrębiałam je tylko na maszynie. Teraz w Zagórzu, przy czystkach związanych ze sprzątaniem starej chałupy wpadły mi w ręce zużyte lniane prześcieradła. Wymyśliłam, że potnę je na ścierki. Środek prześcieradła mocno przetarty powędrował do śmieci, ale z obrzeży wyszły całkiem sensowne ścierki. Może powinny być nieco większe, ale lubi się, to co się ma. Tu nie mam uruchomionej maszyny do szycia, więc musiałam ręcznie obszywać kawałki materiału, a ostatecznie wykonałam (na razie na czterech) koroneczki szydełkiem:
Ścierki po wykonaniu ozdobnej taśmy nie były prane, bo jeszcze na maszynie muszę obszyć dwa boki. Koroneczkę robiłam tylko z dwóch stron materiału.
Sądzę, że te moje ścierki lniane z recyklingu wpisują się w temat wakacyjnej zabawy blogowej u Reni "Coś prostego"
środa, 25 września 2024
Twoja pasja czeka na odwagę,
by nadrobić zaległości. (Isabelle Lafleche). Ten cytat przyświecał mi, kiedy wykonywałam zadanie przypisane na wrzesień, do zabawy blogowej u Splocika "Rękodzieło i przysłowia"
wtorek, 25 lipca 2023
Szydełkowa lamówka
Cenię sobie wszelkie serwetki i obrusy wykonane z bawełny lub lniane. Często jednak brakuje im wykończenia; jakoś obszycie brzegów obrębkiem maszynowym słabo mnie satysfakcjonuje, toteż chwytam za szydełko i wykonuję obrębek lub koroneczkę. A że nie lubię szerokich koronek, to robię te obrębki minimalistyczne. Moim najbardziej ulubionym jest ten składający się z trzech rzędów:
Pierwszy rząd to obrobienie materiału półsłupkami, drugi: 5-6 półsłupków i pętelka z 5 oczek łańcuszka (powtarzać), trzeci obrobienie wszystkiego półsłupkami. Taką minimalistyczną koronkę zyskało u mnie wiele serwetek. Z czasem jednak zainteresowały mnie koronki/obrębki robione z jednego rzędu. Poszukiwania przyniosły rezultaty i tak prezentuję dziś bardzo minimalistyczną koronkę powstałą od razu przy wbijaniu szydełka w materiał. Ta została wykonana na świątecznej (bożonarodzeniowej) serwetce kupionej któregoś roku w Jysk:
Tak ozdobioną serwetkę dedykuję zabawie U Splocika Małe dekoracje, zadanie lipcowe.