Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maszyna dziewiarska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maszyna dziewiarska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 września 2016

Propozycje Missoni na jesień 2016

Dom mody Missoni kojarzy się z paskami, które nieodmiennie się pojawiają w ich dzianinach; najbardziej charakterystyczne - to zygzaki. Tegoroczna jesienna propozycja różnych modeli dziewiarskich wydaje się łatwa do skopiowania. Po pierwsze szale i szaliki: bardzo długie (pewnie mające tak na oko około 3 m): kolorowe, w paski, zygzaki, melanże, robione na kształt rurek, szerszych szalików i bardzo szerokich szali, po drugie długie kolorowe,  melanżowe rozpinane swetry, albo dzianinowe sukienki.
Szale i szaliki:
 
Szal - zygzak. Panie już zeszłej zimy produkowały na drutach podobne...
 



 
 
Szalone, długie, pasiaste lub melanżowe "rurki"



 Szerokie szale w pasy i z kombinacji melanżowych włóczek


 i jeszcze taki długi, wąziutki
 
 
Przy okazji można podejrzeć dzianinowe swetry - sukienki: kolorowe i  melanżowe oraz długie swetry - płaszcze:
 
 


 
Zwracają uwagę dzianinowe rajtuzy-getry w szalonym zestawie kolorystycznym (dla odważnych):
 
Ten szal wygląda zupełnie tak, jakby był zrobiony z resztek włóczek
 
Wydaje się, że niektóre panie mogą w tych propozycjach znaleźć coś dla siebie na okres naszej polskiej jesieni.
 
Zdjęcia kolekcji pochodzą ze stron:
 

 


sobota, 13 grudnia 2014

Akcesoria i gadżety dziewiarki

Kupiłam sobie prezent - mikołajowy. Tym razem nie była włóczka, ani druty, tylko zwijarka do włóczki. Przyrząd jak się okazało, kiedy dotarła paczuszka, jest wielce delikatny (mam w pamięci zwijarki niemal "pancerne", mocne, metalowe należące kiedyś do mojej mamy, które przepuściły przez siebie setki tysięcy metrów włóczki). Ta na pewno takiej żywotności mieć nie będzie. Nie zmienia to jednak mojego emocjonalnego nastawienia i radości z posiadania kolejnego akcesorium dziewiarki.


Przy okazji kolejny gadżet związany poniekąd tematycznie - kubek w motywy dzianinowe:


Kupiony w "Pepco" - można było wybrać z czterech wzorów. Zdecydowałam się na taki, jak widać na fotce. Może być doskonałym prezentem mikołajowym lub gwiazdkowym dla osoby parającej się dziewiarstwem.

poniedziałek, 29 września 2014

Lniany cardigan

nie mógł być bardziej prosty i nieskomplikowany. Zrobiłam go na maszynie gładkim wzorem, jednak zanim zyskałam tę formę swetra, rozważałam różne ewentualności: ażury, warkocze, wzory strukturalne itp. Próbka na drutach z różnymi wzorkami doszła do prawie 50 cm. Potem wszystko sprułam i włóczkę wrzuciłam na maszynę dziewiarską. Sweter miał być na koniec lata (nie zdążyłam).

Dzianina maszynowa + sznureczek wykończeniowy na drutach;
włóczka "Alize Bodrum" 280 m/100 g;
zużycie 400 g

Cardigan jest niezapinany, forma narzutki.  Sam projekt wykonawczo nieco  eksperymentalny. Chciałam uzyskać formę przodów wydłużonych do ukosa. Dlatego zrobiłam przód szerszy o 1/2 (niż  normalny) i od samego dołu spuszczałam na brzegu jedno oczko co kilka rzędów.

 
 
Drugim eksperymentem jest wrabianie rękawów z główką od razu na maszynie (są robione od góry i od razu na wykroju pachy). Sposób takiego wykonania rękawów raglanowych opisała u siebie na blogu Asja, z tym, że zrobiłam eksperyment z rękawami z główką.
Całość wykończona tylko sznureczkiem (rękawy na dole), plisa sznureczkowa przy dekolcie i na dole swetra. Ot taki kardigan do narzucenia na bluzkę. Kolor beżowo-lniany. Chyba nie mógł ten sweter mieć prostszej formy...



Włóczka "Alize Bodrum" przed namoczeniem wyrobu wyraźnie podgryzała. Potraktowana płynem do płukania straciła lnianą zgrzebność i jest znacznie milsza. Zdjęcia szybkie, na balkonie, bo jakoś nie zapowiada się w tym tygodniu sesja w ogrodzie.

wtorek, 9 września 2014

Bluzka kimonowa (2)

Identyczna była już tu. Ta jest jedynie w mniejszym rozmiarze (38) - zrobiłam ją dla córki. Może jeszcze kilka razy włoży we wrześniu.
 

Dzianina maszynowa; włóczka "Virginia" 100% bawełna; 417m/100 g;
zużycie ok. 22 dkg

niedziela, 24 sierpnia 2014

Jeszcze jeden bambus. Bluzka oversize (3)

Tak wiem, wiem, że robi się nudno, gdyż te bluzki były już tu i tu, a pokazywanie następnej takiej samej to już przesada...
Wobec tego zgódźmy się, że prezentuję ten sweterek tylko z obowiązku kronikarskiego. Pisać nie ma co więcej - wszystkie informacje zostały zawarte w poprzednich postach o tych bluzkach. Ta jest kolejna, identyczna rozmiarowo; kolor jaśniutki beż i niebieski:



Bluzka już noszona (zrobiłam ją ze trzy tygodnie temu); nie było jednak okazji, by zrobić fotki.

sobota, 26 lipca 2014

Letnia bluzka kimonowa

została zrobiona na maszynie z bawełny "Virginii", już nieprodukowanej. Jako, że takie kolory zostały mi w zapasie - wykorzystałam je do wykonania tej bluzki.

 
 
Dzianina maszynowa; włóczka "Virginia", 100% bawełna, 417 m/100 g;
zużycie około 250 g

Pierwowzorem i bezpośrednią inspiracją stała się ta bluzka z "Phildara":

Zdjęcie ze strony Phildara 
 
Oczywiście daleko mi do wiotkości modelki. Bluzkę zrobiłam taką nieco luźniejszą. Zmieniłam wykrój dekoltu i jego wykończenie. Całość tzn. dół bluzki, dekolt, rękawki obrobiłam sznureczkiem na drutach, czyli metodą I-cord Bind Off .
 
 
Z bluzki jestem dosyć zadowolona - może na upały się nie nadaje, ale z powodzeniem można  ja wkładać w dzień letni, umiarkowanie upalny, gdyż jest dosyć przewiewna.
 
Z szydełkowymi koralami
 
Mam wrażenie, że takie kimonowe bluzki, modne pewnie ze 30 lat temu - znów wracają. Pamiętam, że nosiłam taki fason bluzek letnich, były jednak szyte z materiału.


piątek, 18 lipca 2014

Bluzka oversize (2)

Wiem - to już było - tu. Jednak skoro zrobiłam następną, to pokazuję. Prawie wszystko zrobione tak samo tzn. rozliczenie oczek na szerokość, długość rękawa, taka sama liczba rzędów i taki sam numer gęstości dzianiny. Tylko dekolt głębszy o 10 rzędów. Jednak wydaje się jakby nieco większa. Może w kolorze koralowym bambus jest bardziej lejący?

 Dzianina maszynowa; włóczka "Alize Bambo Fine" 440 m/100, 100% bambus;
zużycie 300 g
 

 
 
Tym razem bluzkę wykończyłam wzorem francuskim (dół, rękawy, dekolt). Szerokość bluzki w obwodzie 124 cm, długość 65 cm. Widzę, że powinnam brzegi dzianiny obrobić jeszcze półsłupkami - będzie się lepiej układać.
Jeszcze raz muszę stwierdzić, że bambus jest cudowny dla skóry: delikatny, lejący, chłodzący. Córka twierdzi, że jej bluzka idealnie spisała się  nad morzem.

sobota, 28 czerwca 2014

Wandzia jedzie nad morze, czyli sweterek w stylu marynarskim

Jak w tytule postu. Ten sweterek to dzianina maszynowa, 100% bawełny. W pierwotnym zamierzeniu miał być biały w granatowe paski, jednak biała bawełna, którą dysponowałam, nie chciała się dać robić na maszynie. Czasu na ręczne dzianie raczej nie było. Zamiar więc zmieniłam i powstał sweterek granatowy w białe paski.

Przód i tył; tył wydłużony o 10 rzędów
 
Dzianina maszynowa; włóczka bawełna 100%, zużycie około 120 g;
rozmiar około 9 miesięcy
 
Całość robiona w osobnych kawałkach, zszywana, rękawy od góry. Pliska przy dekolcie zrobiona została na drutach, wykończenie szydełkiem - oczkami rakowymi. Sweterek zapinany na guziki na ramieniu.

 Detal
 
 Detal

sobota, 21 czerwca 2014

Bluzka oversize (1)

czy też boxy - właściwie to nie wiem dokładnie czym się różnią te modele. Na pewno boxy ma opadające ramiona, a oversize jest po prostu za duży. Ten dzisiejszy zrobiłam dla córki, która wypatrzyła podobny na blogu  Fasoli. Mój także zrobiony został na maszynie dziewiarskiej, jednak przyjęłam nieco inna technikę wykonania, aniżeli zaprezentowała koleżanka na swym blogu. Robiłam osobno przód i tył, by je potem zeszyć na ramionach. Dekolt wykończyłam wąskim ściągaczem. Obliczenia robótki też mam własne (szerokość bluzki, na ile wystarczyło mi szerokości maszyny). Rękaw robiony od góry.

Włożyłam na siebie, by zobaczyć, jak wygląda - fotkę też robię sobie sama w lustrze
 
Dzianina maszynowa; włóczka "Alize Bambo Fine" 440 m/100, 100% bambus;
zużycie ok. 300 g
 
I kiedy to wszystko było jeszcze w kawałkach - jakoś nie mogłam sobie wyobrazić, że może w rezultacie wyglądać sensownie. Pokazuję tę bluzkę jeszcze przed namoczeniem - da się zauważyć, że dzianina jest miejscami pomięta, gdyż sporo czasu leżała niedokończona w koszyku. Wspominałam, że zabrakło mi jasnej włóczki. Początkowo zamówiłam  200 g miętowej i 100 g ekri i okazało się, że tego ekri zabraknie na rękawy (domówiłam więc jeszcze motek). I tak jakoś po 3 tygodniach sfinalizowałam projekt (po drodze były jeszcze ważniejsze sprawy i nie miałam czasu na sweter). Ściągacze robiłam na drutach 2,25 mm. Zszywałam szwem materacowym. Oczywiście dziubanie ręcznie ściągaczy zajęło też nieco czasu. Sweter z bambusa "Alize Bambo Fine" jest cudownie lejący i delikatny. Świetnie się układa. Myślę, że jako dzianina maszynowa nie powinien się rozciągnąć.

Detal - pacha jasnego zachodzi nieco na miętę - musiałam rękaw poszerzyć po 4 oczka z każdej strony, gdyż wydawał mi się za wąski - tej wady przy opuszczonych rękach nie widać pod pachą.
Powinnam była zrobić pas jasnego szerszy o jakieś 10 rzędów (ale bałam się, że mi włóczki nie wystarczy)
 
Detal - dekolt
 

sobota, 3 maja 2014

Zwijarka do włóczki i inne historie

Zimno arktyczne doszło do nas. Cały dzień popadywał deszcz. Zdecydowaliśmy, że siedzimy w domu. Mąż poszedł z psami nad San, a ja w końcu zajęłam się czyszczeniem mojej archaicznej maszyny dziewiarskiej "Mody". Wymagała renowacji: zabrudzona, zapylona, z obluzowanymi częściami, pogubionymi śrubkami. Zajęło mi to kilka godzin: wyczyściłam, podokręcałam, wyregulowałam, wymieniłam uszkodzone igły.



Przy okazji sfotografowałam moje, równie archaiczne, zwijarki do włóczki. Niedawno pojawiły się na blogach dziewiarek posty o zwijarkach. Panie chwaliły się swymi pięknymi, nowymi zwijarkami do włóczek, opowiadały, gdzie je kupiły itd. Inne panie wyrażały pragnienie posiadania, tego jakże niezbędnego akcesorium dziewiarki... Wspomniałam wówczas w jakimiś  komentarzu o zwijarce, którą niedawno znalazłam na strychu u mamy. Moja mama kilkadziesiąt lat robiła na maszynie swetry. Miała jednopłytową poprzedniczkę "Mody" o nazwie "Kaszubka". Następnie skonstruowaną w jakimś zakładzie rzemieślniczym tzw. "przystawkę", która umożliwiała jej wykonywanie  ścągaczy. Później kupiła sobie maszynę dwupłytową; wtedy ja dorosłam i w moim posiadaniu znalazła się wspomniana wyżej "Moda", na której "machałam" swetry dorabiając sobie do skromnej pensji po studiach. Nosiło się wówczas swetry kimonowe, toteż robiłam takie trzy w weekend (łącznie ze zszywaniem). Ponieważ moja maszyna nie wykonywała ściągaczy, mama robiła je dla mnie na swej dwupłytówce. Później też kupiłam sobie maszynę dwupłytową, niestety nie opanowałam jej do końca (zrobiłam kilka swetrów) - w międzyczasie moda na dzianinę "domową" się skończyła, maszyny powędrowały do piwnicy i mój szanowny małżonek w czasie akcji sprzątania wyniósł na śmietnik prowadnice do dwupłytówki. Została mi sama maszyna, no i niezawodna "Moda", do której powracam co jakiś czas i wykonuję drobne dzianiny.
To była taka nieco przydługa dygresja, a miało być przecież o zwijarkach. Pierwsza prezentowana została mi po mojej maszynie dwupłytowej:




Włóczkę nawija się na tutki kartonowe lub plastikowe. Dla maszyny taka technika była odpowiednia, dla codziennego dziania ręcznego tutki z nawiniętą włóczką są niewygodne. Toteż za często nie korzystam z tego wynalazku.
Druga nawijarka należała do mamy - przypomniałam sobie o niej i przyniosłam ze strychu. Montowana była do stołu o tak:


gdyż w tej pozycji łatwiej nawijało się włóczkę. Ojciec zrobił w stole kuchennym specjalny otwór, by móc  w tej pozycji przykręcać zwijarkę.

 
Tak wygląda ten leciwy sprzęt; sparciały pasek i guma:
 


A trzeba przyznać, że zwijarka ta przepuściła przez siebie pewnie i miliony metrów. 
Można ją montować również w taki sposób:


Próbowałam przewijać włóczkę i idzie mi kiepsko - nitka mota się i supła.  Albo sprzęt jest już zbyt archaiczny, albo ja wyszłam z wprawy. Ponoć na strychu jest również i motowidło, ale mama broni jak lwica dojścia na strych i poszukiwań... Może kiedyś przy okazji uda mi się je odnaleźć.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails