Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kocyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kocyk. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 czerwca 2018

Kocyk dla Melanii

Młodsza wnuczka doczekała się letniego, bawełnianego kocyka:

Włóczka "Camilla", 100% bawełna, 125 m/50 g;
druty 4 mm; zużycie 300 g

Zrobiłam go splotem ażurowym z włóczki bawełnianej z zapasów. Kolor delikatna lawenda - zdjęcia nie oddają rzeczywistej barwy - w rzeczywistości kolor jest delikatniejszy. Wyrób wpisuje się w tegoroczne trendy modowe, gdyż fiolet i lila to modne obecnie kolory.




Wybrałam dość prosty splot ażurowy, chodziło mi o to, by otrzymać podobny efekt na prawej i lewej stronie. Mam wrażenie, że wzór nie różni się wiele: 
Górna część zdjęcia - prawa strona; dolny trójkąt - lewa, ale można z powodzeniem używać na obie strony

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Powrót

Żegnam 2017 r. bez żalu, raczej z ulgą, że w końcu odszedł. Naznaczony licznymi chorobami i niesprzyjającymi zdarzeniami w rodzinie, nie kojarzy się zbyt dobrze. Pamiętam, że na przełomie 2016 i 2017 roku  życzyliśmy sobie, żeby nie był gorszy od poprzedniego. Był. Mam nadzieję, że w tym 2018 r. zła passa opuści naszą rodzinę.

Jedynym jasnym promykiem były narodziny naszej drugiej wnuczki Melanii.

Mam za sobą dużo trudnych dni. Niewiele też działałam robótkowo. Kontuzja ręki przeciągnęła się niemal do końca roku. Samo złamanie wygoiło się dość szybko. Jednak uszkodzeniu uległy nerwy. I tak w czerwcu miałam operację wyciągania drutów zespalających kości. Już myślałam, że  się poprawi i zacznę odzyskiwać sprawność dłoni. Niestety dobrze było może z tydzień, a potem cierpniecie i drętwienie bardzo dawało się we znaki. Wizyty u neurologa, ortopedy, czekanie na badanie przewodnictwa nerwów w dłoni,  doprowadziły do potwierdzenia diagnozy (mojej), że cierpię teraz na cieśń nadgarstka.  Jak się okazało stan nerwów był taki, że należało operować jak najszybciej po raz kolejny (nie było pewności powodzenia). I znów dochodziłam do siebie (tzn. ręka dochodziła) dwa miesiące. Tym razem dłoń bardzo oszczędzałam, bałam się kolejnych powikłań. Zresztą w poprzednich miesiącach z powodzeniem przestawiłam się na lewą rękę: wykonywałam nią  prawie wszystkich czynności,: dźwiganie zakupów,  nawet jedzenie sztućcami, odkurzanie, sprzątanie itp.).Obecnie jest jako tako: cieśń ustąpiła, ale okazało się, że mam tzw. trzaskający  (strzelający) palec - raczej palce: serdeczny i piąty. Mogły zostać zoperowane przy cieśni, ale wtedy sobie nie uświadamiałam, że coś się dzieje. Po prostu nie wiem czy już były objawy, czy zauważyłam je po operacji. Na razie jakoś funkcjonuję, może w przyszłości zdecyduję się na kolejny zabieg. Ponadto z lewą dłonią dzieje się podobnie - mam już objawy cieśni. Generalnie dłonie są dość słabe jeszcze np. nie odkręcę sobie samodzielnie zakrętki z butelki z wodą, nie zacisnę mocno w pięść.
Powyższe perypetie zdecydowanie wykluczyły działania dziewiarskie. Kocyk dla Meli robiłam na drutach  prawie osiem miesięcy.  Po prostu się nie dało. Dłoń cierpła, bolała i czasem udało się przerobić 2-4 rzędy.  Skończyłam, kiedy dziecko było już na świecie, a zaczynałam mając jeszcze rękę w gipsie.
Stopniowo zaprezentuję moje nieliczne  robótki wykonane w tym czasie. Na razie kocyk i ośmiorniczka dla malutkiej.

 Włóczka "Grażka"; 100% akryl, 120m/50 g; druty 3,5 mm; zużycie 350 g


Kocyk został spersonalizowany: otrzymał naszywkę z imieniem Meli:



Czas wracać zarówno do równowagi psychicznej, codziennego życia i blogowania. Jest to trudne po takim czasie, jednak mam nadzieję na stabilizację życiową i spokój.


PS. Nigdy jednak nie można ufać, że będzie OK.
Dzisiaj uciekł nam Hirek. Wpis przygotowałam przed południem, ale nie zdążyłam opublikować. Potem pojechaliśmy na działkę, jakoś  nie chciało mi się iść z psami (codziennie chodzę po kilka kilometrów). Zamierzałam pospacerować (nie chodzić daleko) po ogrodzie i lesie. A Hiruś, który został u nas na ferie zimowe, zdążył w ogrodzie siknąć kilka razy, zwalić kupsko na kretowisko i zanim się obejrzałam, pobiegł za Tolą w las. Prawie natychmiast zaczęłam go wołać. Tolka wróciła po 10 minutach. A tego łapserdaka nie było - darliśmy się z mężem na zmianę: "Hirek". Obeszłam kawał lasu. Zapadał zmrok. Postanowiliśmy, że ja wrócę do domu, a mąż zostanie do 20.00, będzie czekał i nawoływał. Kiedy już byłam w domu - mąż zadzwonił, że nicpoń wrócił. Nie było go prawie  dwie godziny. Kiedyś w lecie nam tak uciekł, ale wrócił po niecałej godzince. A tu już szybko zapał zmrok, zaczął padać deszcz. Wsiadłam w auto i pojechałam po nich. Brudny był po same uszy, zmęczony. Już zastanawiałam się jak go jutro szukać, że może zawiozę męża o siódmej rano, żeby szukał. Zastanawiałam się nad ogłoszeniami... 
I co robić z łobuzem: niewybiegany dokucza w domu, zaczepia Ifę, rozrabia. Kiedy biorę na wybieg: czasem ucieka. 

A teraz dokucza mi zdarte gardło. Diabli wzięli plany spędzenia spokojnego popołudnia.

W nowym roku 2018 życzę Wszystkim moim Czytelnikom 

 braku problemów, dużo zdrowia 

oraz zadowolenia z życia.

wtorek, 6 grudnia 2016

Kocyk dla Antosia

Urodził się chłopczyk w naszej rodzinie - 2 grudnia. Piękny i zdrowy.  Radość ogromna. Ciotka czekając na narodziny zrobiła kocyk  - szydełkowy.

Szydełko 3.5 mm; włóczka 100% akryl, 500m/100 g; zużycie: 200 g;
rozmiar 90 x 90 cm


Podejść miałam kilka (kocyk miał być zrobiony na drutach, ale jakoś nie wyszło) i w końcu zrobiłam szydełkiem (dość szybko poszło). Żeby przełamać niebieskość - wprowadziłam kolor biały i zielony. Inspiracją był kocyk widziany  na blogu Motylka.



Pozostaje mieć nadzieję, że kocyk spodoba się mamie Antosia i samemu Antosiowi.

czwartek, 31 lipca 2014

Znani w dzianinie. Kocyki dziecięce

Robione ręcznie kocyki dla dzieci i niemowląt modne są już jakiś czas. Jednym z najbardziej pożądanych ostatnio stał się wzór kocyka "royal baby", który został już rozpracowany przez wnikliwe dziewiarki. I od czasu narodzin małego księcia George'a powstało tych kocyków niemało.
Nie tylko angielskie koronowane głowy owijają swe dzieci w dzianinowe kocyki.
Szwedzka księżniczka Lenor Lilian Maria została pokazana światu w różowym:


 
Zdjęcia stąd

Dzieci celebrytów również bywają spowite w dotulacze. Wielbicielka włóczkowych ubrań Adele sprawiła swemu dziecku takie kocyki:

Zdjęcie stąd
 
 Zdjęcie stąd
 
Zdjęcie stąd

Wzór szewronowy okazał się też bliski Rachel Zoe (amerykańskiej stylistce):

 
Zdjęcia stąd

Dzianiny lubi też Victoria Beckham i swą córkę owinęła w biały pledzik:

Zdjęcie stąd

sobota, 28 września 2013

Kocyk dziecięcy (3) - szydełkowe serduszka

Taki właśnie kocyk zapragnęła moja córka dla swej córeczki. Miał być w serduszka i różowo-popielaty. Taki, jaki zrobiła Magdalena z bloga niebieski igielnik. Nie było rady - zamówiłam stosowną włóczkę i dziergałam serduszka - taśmowo: 81 sztuk, bo kocyk miał mieć 9 x 9 kwadratów (jest  tych serduszek: 41 różowych i 40 popielatych). Robótka dosyć mi się ślimaczyła, bo jakoś mniej czasu miałam ostatnio.

Szydełko 4 mm; włóczka "Kotek" 100% akryl, 300m/100 g; zużycie 650 g; rozmiar 112 x 100 cm
 
Magdalena zamieszcza u siebie opis wykonania tu i tu, schemat gdzieś tam wcześniej znalazłam i miałam zapisany na dysku. Zdecydowałam się na akryl, gdyż wydaje mi się, że kocyk będzie łatwy do prania. Zastanawiałam się nad "Dorą", potem jednak wybrałam "Kotka". "Arelan" oferuje bajeczne kolory (miałam problem z wyborem, bo jest tam kilka odcieni różowego i popielatego).
 

Początkowo zamówiłam po trzy motki - i jak się okazało nie przemyślałam tego. Ostatecznie różowego wyszło jakieś 150 g, granatowego na obwódki serc około 50 g, a popielatego ponad 400 g. Kiedy już zrobiłam wszystkie serca i zaczęłam je obrabiać, stwierdziłam, że zabraknie popielatej włóczki, więc dokupiłam jeszcze 10 dkg. I tu niespodzianka, bo potem i tak zabrakło mi na wykończenie. Ponieważ chciałam sfinalizować projekt, nie czekałam na następny motek, tylko dobrałam "Czterdziestkę" - udało się, miałam w domu ten odcień.



Kocyk wykończyłam bordiurą, o której pisałam tu, tyle, że tylko jednym rzędem słupków. Jeszcze wczoraj namoczyłam i zblokowałam, dziś zdjęcia zrobione szybko, bo spieszyliśmy się do ogrodu.

poniedziałek, 2 września 2013

Wzór kocyka dzieciecego "Wanda"

Obiecałam narysować wzór kocyka "Wanda". Dzisiaj udało mi się to sfinalizować. Jak wspominałam wzór jest łatwy do dziania i zapamiętania. Robi się go bardzo przyjemnie. Zdecydowanie ładniej prezentuje się w dzianinach wykonanych, co najmniej, na drutach 4 mm i grubszych, czyli z grubszych włóczek. Jest to wielokrotność motywu składającego się z ryżu (10 oczek) i wzoru: 2 prawe, 2 lewe, 2 prawe, 2 lewe, 2 prawe = 10 oczek wykonywanych na wysokość 10 rz. A więc 10 oczek/10 rzędów; następnie kolejne rzędy zmiana: tam gdzie ryż robimy naprzemiennie prawe i lewe, a gdzie były prawe i lewe wykonujemy 10 rz. ryżem.

 Prawa strona
 
 Lewa strona
 
Schemat wzoru

Kocyk obrobiłam wzorem francuskim.
Wzór znakomicie nadaje się do zrobienia grubszych swetrów, kamizelek itp. Sądzę, że dobrze prezentowałby się pled wykonany tym wzorem, w jednolitym kolorze.

wtorek, 27 sierpnia 2013

Kocyk dzieciecy (2) - "Wanda"

Kolejny kocyk dziecięcy - tym razem cieplejszy, jesienno-zimowy, przeznaczony do wózka.


Zrobiłam go z mieszanki wełny i akrylu wzorem stosującym kombinację ryżu oraz oczek prawych i lewych. Wzór ten pokazała mi wiele lat temu mama i dawniej wykorzystywałam go robiąc swetry męskie, albo kamizele. Teraz zrobiłam nim kocyk. Zależało mi, żeby wzór był dwustronny (nie różnił się na stronie prawej i lewej). Jest łatwy do zapamiętania i w robocie. Postaram się narysować niebawem jego schemat.

Druty 4 mm; włóczka  "Shetland YarnArt";30% wełna, 70% akryl, 220 m/100 g; zużycie 500 g; rozmiar: 95/105 cm
 
Kocyk nosi imię "Wanda", bo przeznaczony jest dla małej Wandzi mającej niebawem przyjść na świat.


Tutaj na zbliżeniu widać, że wzór niewiele się różni na obu stronach

czwartek, 25 lipca 2013

Kocyk dziecięcy (1)

To zwykły zbieg okoliczności - wczoraj notka o kocyku "królewskim" - dzisiaj pokazuję swój skromny udzierg. Zrobiony przeze mnie kocyk niemowlęcy powstawał ze 2-3 tygodnie i dopiero został skończony. Jest to kocyk raczej letni (prawie bawełniany). Rozmiar 96 x 100 cm.


Druty 4 mm KP; włóczka "Medusa" 80% bawełna, 20% akryl, 100g/300m; zużycie500 g

Wzór kocyka znalazłam gdzieś w necie i teraz, kiedy przyszło do pokazania, zupełnie nie potrafię sobie przypomnieć skąd go zapisałam i czyjego jest autorstwa (nie sądziłam, że go kiedyś wykorzystam).

Fotografowaniu asystuje Tolka. A zrobienie zdjęcia w bałaganie i rozgardiaszu, który panuje  obecnie w mieszkaniu z powodu  remontu, to prawdziwa "ekwilibrystyka"

 
Zbliżenia wzoru
 
Kolor kocyka to delikatny łosoś/oranż. Sama włóczka pochodzi ze starych zapasów - jest to jeszcze dość przaśna "Medusa", której motki różniły się grubością (chociaż kupione były w jednym pakiecie). Niespodzianką okazał się ostatni motek grubszy o jedną nitkę składową. Wszystkie motki składały się z pięciu niteczek włóczki, jeden miał sześć. Więc ostatnie 20 cm kocyka jest nieco grubsze - nie dałabym sobie rady z odbieraniem tej niteczki. Nitki liczyłam przy łączeniu końcówek włóczki kolejnych motków.
W planach jeszcze kocyk jesienno-zimowy wełniany.
 
  *   *   *
Kocyk "królewski" - jak się okazuje wywołał sporo emocji. Wiele pań zwróciło na niego uwagę. Kite Designer w komentarzach do poprzedniego postu wspomniała o dyskusji na Ravelry na jego temat. Tam już ustalono, jaka to firma. Dziergam sobie, z kolei zwróciła uwagę, że książę William 31 lat temu zawinięty był również w podobny kocyk - i faktycznie (przeanalizowałam zdjęcia, kiedy rodzice księcia Williama, wyszli ze szpitala). Zdaje się, że czeka nas teraz okres powstawania kocyków a`la "royal baby".

środa, 24 lipca 2013

To nie jest tak,

że w jakiś szczególny sposób interesuje mnie "royal baby" i cała otoczka związana z jego narodzinami. Jednak "oko dziewiarki" spoczęło na kocyku/chuście, w którą zawinięto niemowlę na czas wyjścia ze szpitala i pozowania fotografom.  No proszę: cieniutka, delikatna dzianinka z ażurowym niewymyślnym wzorem na tle oczek prawych i delikatna bordiura:





Całość w stylu szali estońskich.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails