Z resztek różnych bawełniano-wełniono-akrylowych włóczek powstały jesienne czapeczki dla kilkuletnich dziewczynek. Sfotografowane zostały jeszcze podczas pełnego kwitnienia zimowitów.
Zimowity juz prawie przekwitły. Gdzieś tam w ogrodzie widać pojedyncze kwiatki.
Obserwatorzy
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dziecięce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dziecięce. Pokaż wszystkie posty
piątek, 19 października 2018
sobota, 4 sierpnia 2018
Smycze do smoczka
W lipcu gościliśmy starszą wnuczkę Wandzię. Spędziła u nas tydzień bez mamy i taty. Jako dziadkowie staraliśmy się, żeby wnuczce było jak najmilej. Więc poza typowym programem zabawowym były też niewielkie wycieczki po okolicy. Zabrałam wnuczkę do ruin Klasztoru Karmelitów Bosych w Zagórzu. Pokazałam ruiny, poopowiadałam o życiu mnichów, obejrzałyśmy ogród klasztorny i widoki z wieży. Idąc do góry omawiałyśmy rzeźby drogi krzyżowej.
W inny dzień pojechaliśmy do Leska, gdzie pokazałam dziecku ryneczek, ratusz, planty, pomniki.
Zależało mi, żeby wnuczka zobaczyła pomnik książki:
Wycieczka zakończyła się wizytą w "słodkim domku", gdzie pozwoliliśmy dziewczynce zjeść lody i galaretkę. Zwyczajowo dziecko nie dostaje takich słodyczy - to był wyjątek.
Wandzia miała do dyspozycji basenik, piaskownicę i huśtawkę w ogrodzie. Zabrałam ją też nad rzekę Osławę. Tydzień upłynął błyskawicznie.
Kiedy przyjechała mama Wandy z drugą wnuczką - niestety pogoda popsuła się i cały tydzień lało. Wówczas już córka organizowała zajęcia dla dziewczynek, a ja szybciutko dla młodszej Meli zrobiłam nowe smycze do smoczka, gdyż stare były już mocno sfatygowane:
To były bardzo sympatyczne dwa tygodnie.
W inny dzień pojechaliśmy do Leska, gdzie pokazałam dziecku ryneczek, ratusz, planty, pomniki.
Zależało mi, żeby wnuczka zobaczyła pomnik książki:
Wycieczka zakończyła się wizytą w "słodkim domku", gdzie pozwoliliśmy dziewczynce zjeść lody i galaretkę. Zwyczajowo dziecko nie dostaje takich słodyczy - to był wyjątek.
Wandzia miała do dyspozycji basenik, piaskownicę i huśtawkę w ogrodzie. Zabrałam ją też nad rzekę Osławę. Tydzień upłynął błyskawicznie.
Kiedy przyjechała mama Wandy z drugą wnuczką - niestety pogoda popsuła się i cały tydzień lało. Wówczas już córka organizowała zajęcia dla dziewczynek, a ja szybciutko dla młodszej Meli zrobiłam nowe smycze do smoczka, gdyż stare były już mocno sfatygowane:
Kwiatki są z obydwu stron smyczy:
To były bardzo sympatyczne dwa tygodnie.
poniedziałek, 2 lipca 2018
Warkoczowy sweterek dla dziewczynki
Sweterek dla Wandy, która rośnie nam szybko i w październiku skończy 5 lat.
Zrobiłam go już jakiś czas temu i niestety z pamięci uleciały szczegóły.
Sweter wykonałam splotem warkoczowym (tylko rękawy są gładkie). Ściągacze zrobione na prawej stronie oczkami przekręconymi.
Włóczka bawełniana, gdyż w założeniu sweterek nie miał być super ciepły. Jednak bawełna była dość gruba i chyba robiłam na drutach 4,5 mm. Wyszło około 300 gram. Kolor - jak widać - fiolet; ponoć modny w tym sezonie.
Sweter w zasadzie bezszwowy: korpus - przody i plecy bez szwów, rękawy od góry również bezszwowo, ramiona zszywane kitchnerem.
Sweter wykonałam splotem warkoczowym (tylko rękawy są gładkie). Ściągacze zrobione na prawej stronie oczkami przekręconymi.
Włóczka bawełniana, gdyż w założeniu sweterek nie miał być super ciepły. Jednak bawełna była dość gruba i chyba robiłam na drutach 4,5 mm. Wyszło około 300 gram. Kolor - jak widać - fiolet; ponoć modny w tym sezonie.
Sweter w zasadzie bezszwowy: korpus - przody i plecy bez szwów, rękawy od góry również bezszwowo, ramiona zszywane kitchnerem.
czwartek, 14 czerwca 2018
Kocyk dla Melanii
Młodsza wnuczka doczekała się letniego, bawełnianego kocyka:
Zrobiłam go splotem ażurowym z włóczki bawełnianej z zapasów. Kolor delikatna lawenda - zdjęcia nie oddają rzeczywistej barwy - w rzeczywistości kolor jest delikatniejszy. Wyrób wpisuje się w tegoroczne trendy modowe, gdyż fiolet i lila to modne obecnie kolory.
Włóczka "Camilla", 100% bawełna, 125 m/50 g;
druty 4 mm; zużycie 300 g
Zrobiłam go splotem ażurowym z włóczki bawełnianej z zapasów. Kolor delikatna lawenda - zdjęcia nie oddają rzeczywistej barwy - w rzeczywistości kolor jest delikatniejszy. Wyrób wpisuje się w tegoroczne trendy modowe, gdyż fiolet i lila to modne obecnie kolory.
Wybrałam dość prosty splot ażurowy, chodziło mi o to, by otrzymać podobny efekt na prawej i lewej stronie. Mam wrażenie, że wzór nie różni się wiele:
Górna część zdjęcia - prawa strona; dolny trójkąt - lewa, ale można z powodzeniem używać na obie strony
środa, 7 marca 2018
Sweterki dla Melanii
Już jakiś czas temu wydziergałam dla młodszej wnuczki trzy sweterki. Jak się okazało wyszły mi trzy różne rozmiary (nie udało mi się wówczas uzyskać rozmiaru 0-3 miesiące). Sweterki wyszły nieco większe. Tak czy siak dziecko rośnie i na pewno z czasem ubierze wszystkie.
Swetry powstały z różnych włóczek: biały z wełny merino, jeden różowy z wełny przeznaczonej na wyroby dziecięce, kolejny z włóczki "Kotek". Z tego co pamiętam średnio wyszło na nie 10-13 dkg włóczki. Wszystkie robione są od góry. Wydaje mi się, ze jest to najlepszy sposób dziergania dla niemowląt i małych dzieci.
Najmniejszy - biały przyda się już na wiosnę:
Kolejny - różowy też będzie dobry niebawem (wnuczka skończyła już 6 miesięcy):
Ten będzie musiał poczekać do jesieni (jest zdecydowanie za duży:
Kolejny - różowy też będzie dobry niebawem (wnuczka skończyła już 6 miesięcy):
Ten będzie musiał poczekać do jesieni (jest zdecydowanie za duży:
sobota, 20 stycznia 2018
Kolejne drobiazgi dla niemowlęcia
Dziś kolejne drobiazgi dla niemowlaka.
Nasza Mela ma już piaty miesiąc i jakiś czas temu wyrżnął (wyrznął) się jej pierwszy ząb, drugi niebawem ujrzy światło dzienne. Dziewczynka więc ślini się niemożliwie i potrzebuje śliniaków. Po Wandzi przetrwały tylko dwa, są sprane i sztywne - raczej do wyrzucenia. Odbyła się więc masowa produkcja śliniaków.
Najpierw powstały trójkątne: trzy na drutach i jeden wykonany szydełkiem:
Te na drutach robiłam dwoma sposobami. Niebieski i oranżowy od trzech oczek od dołu dodając oczka po bokach; ciemniejszy, turkusowy również od trzech oczek, ale oczka dodawałam jak przy chuście obok centralnego prowadzącego trójkąt. Takie śliniaki mogą służyć również jako chusteczki bandamki.
Powstały też śliniaki w formie klasycznych prostokątów:
Nasza Mela ma już piaty miesiąc i jakiś czas temu wyrżnął (wyrznął) się jej pierwszy ząb, drugi niebawem ujrzy światło dzienne. Dziewczynka więc ślini się niemożliwie i potrzebuje śliniaków. Po Wandzi przetrwały tylko dwa, są sprane i sztywne - raczej do wyrzucenia. Odbyła się więc masowa produkcja śliniaków.
Najpierw powstały trójkątne: trzy na drutach i jeden wykonany szydełkiem:
Te na drutach robiłam dwoma sposobami. Niebieski i oranżowy od trzech oczek od dołu dodając oczka po bokach; ciemniejszy, turkusowy również od trzech oczek, ale oczka dodawałam jak przy chuście obok centralnego prowadzącego trójkąt. Takie śliniaki mogą służyć również jako chusteczki bandamki.
Powstały też śliniaki w formie klasycznych prostokątów:
Robiąc je - "bawiłam się" różnymi wzorami strukturalnymi.
Śliniaki powstały z resztek bawełnianych włóczek.
Mela otrzymała także smycze do smoczka:
Dwie zostały spersonalizowane. Otrzymały koraliki z imieniem właścicielki.
środa, 17 stycznia 2018
Sweterek dla Wandzi
Okazało się nagle, że nasza Wandzia, która w jesieni skończyła 4 lata, nagle wyrosła ze swoich ciepłych ubrań. Sweterki też jakoś się zużyły. Babcia więc chwyciła za druty i zrobiła szybko sweterek. Jak się okazało, rozmiarowo był na tzw. styk. Tyle, że nowy, niesprany. W ferworze kończenia swetra zapomniałam zrobić zdjęcia. Mam tylko takie, wykonane szybko przez córkę telefonem:
Sweter - prościzna, zwyklak - wykonany od góry, wzorem gładkim z włóczki skarpetkowej. Ponieważ była melanżowa, nic nie kombinowałam ze wzorami, zresztą włóczki była ograniczona ilość. Wyszło coś około 150 g. Do tej cienizny skarpetkowej dodałam niteczkę beżową cieniutkiego akrylu (beż występował w palecie melanżu. Dodałam też beżowe guziki.
Zdradzę tylko, że potem zrobiłam jeszcze kolejne swetry (jeden okazał się za duży i musi czekać, aż dziewczynka dorośnie, drugi też za duży czeka na rękawy). Oj - tak to jest, kiedy dziecka nie ma "pod ręką", a robótkę przymierza się do bluzy, która zupełnie inaczej się układa na dziecku, niż sweter.
Sweter - prościzna, zwyklak - wykonany od góry, wzorem gładkim z włóczki skarpetkowej. Ponieważ była melanżowa, nic nie kombinowałam ze wzorami, zresztą włóczki była ograniczona ilość. Wyszło coś około 150 g. Do tej cienizny skarpetkowej dodałam niteczkę beżową cieniutkiego akrylu (beż występował w palecie melanżu. Dodałam też beżowe guziki.
Zdradzę tylko, że potem zrobiłam jeszcze kolejne swetry (jeden okazał się za duży i musi czekać, aż dziewczynka dorośnie, drugi też za duży czeka na rękawy). Oj - tak to jest, kiedy dziecka nie ma "pod ręką", a robótkę przymierza się do bluzy, która zupełnie inaczej się układa na dziecku, niż sweter.
niedziela, 14 stycznia 2018
Drobiazgi dla niemowląt
Jeszcze późną jesienią wykonałam kilka drobiazgów dla niemowlaków. Powstała spersonalizowana smycz (do smoczka) dla synka bratanka:
Niestety później okazało się, że mały Antoś nie używa smoczka. Mam nadzieję, że smycz przyda się np. jako zawieszka na jakąś zabawkę.
Wnuczka Mela otrzymała jeszcze szydełkowego zajączka:
Włóczka to jakaś mieszanka wełny merino z akrylem - wyszło około 50 g.
Baktusik:
W szpitalu, kiedy czekałam na operację ręki "ukręciłam" dla małej Meli dwa golfiki:
Niestety później okazało się, że mały Antoś nie używa smoczka. Mam nadzieję, że smycz przyda się np. jako zawieszka na jakąś zabawkę.
Wnuczka Mela otrzymała jeszcze szydełkowego zajączka:
Przydałby się dzwoneczek włożony do środka, ale wówczas jeszcze nie kupiłam takiego przydasia.
Zrobiłam też dla Melanii nową zimową, ocieplaną polarem czapkę:
Baktusik:
W szpitalu, kiedy czekałam na operację ręki "ukręciłam" dla małej Meli dwa golfiki:
Golfiki znakomicie sprawdzają się dla niemowląt. Włożone pod kombinezon, albo kurteczkę świetnie otulają szyję.
piątek, 5 stycznia 2018
Serdecznie dziękuję
za życzenia pomyślności i zdrowia na ten rok. Dziękuję też za pamięć. Zniknęłam z blogosfery na dobrych kilka miesięcy. Nie było aury do pisania, jednak podgladałam życie blogowe Czytelniczek i dziewiarek.
Jak wcześniej pisałam niewiele dziergałam z powodu niemocy dłoni. Powstały jednak jakieś tam drobiazgi. Po narodzinach wnuczki zrobiłam, wydaje mi się, sprawdzone zabawki. Jedną ośmiorniczkę już pokazywałam. Potem wykonałam następną (nieco większą, z grubszych nici) oraz chusteczkową maskotkę zajączka.
Ta ośmiorniczka powstała jeszcze w jesieni , w sezonie kwitnienia zimowitów:
Kolejna nieco później:
I w końcu zajączek:
Na tym eksperymenty zabawkowe zakończyłam. Chociaż wykonywanie takich drobiazgów jest bardzo przyjemne, a efekt końcowy - szybki.
Melusia w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia została ochrzczona.
Wystąpiła w tym samym komplecie, który zrobiłam dla Wandy. Mama dziewczynek pieczołowicie go przechowała. Wandzia, która już skończyła cztery lata oglądała ubranko z wielkim zainteresowaniem. Dorobiłam tylko czapeczkę (pierwotnie czapki nie było). Zdjęć jednak nie ma.
Jak wcześniej pisałam niewiele dziergałam z powodu niemocy dłoni. Powstały jednak jakieś tam drobiazgi. Po narodzinach wnuczki zrobiłam, wydaje mi się, sprawdzone zabawki. Jedną ośmiorniczkę już pokazywałam. Potem wykonałam następną (nieco większą, z grubszych nici) oraz chusteczkową maskotkę zajączka.
Ta ośmiorniczka powstała jeszcze w jesieni , w sezonie kwitnienia zimowitów:
Kolejna nieco później:
I w końcu zajączek:
Na tym eksperymenty zabawkowe zakończyłam. Chociaż wykonywanie takich drobiazgów jest bardzo przyjemne, a efekt końcowy - szybki.
Melusia w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia została ochrzczona.
Wystąpiła w tym samym komplecie, który zrobiłam dla Wandy. Mama dziewczynek pieczołowicie go przechowała. Wandzia, która już skończyła cztery lata oglądała ubranko z wielkim zainteresowaniem. Dorobiłam tylko czapeczkę (pierwotnie czapki nie było). Zdjęć jednak nie ma.
Subskrybuj:
Posty (Atom)