Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Druty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Druty. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 listopada 2025

Znowu kapcie

Do ich robienia powracam co jakiś czas, to znak, że wydarły się poprzednie i czas zrobić nowe. Tym razem zrobiłam na drutach według tego opisu  i tego (jedna para: żółta).






Sądzę, że świetnie pasują do cytatu Splocika: "Dobrze jest znaleźć sobie hobby, które tak człowieka wciąga i sprawia, że z radością czeka na kolejny tydzień, zamiast ponuro liczyć dni" (Cecylia Ahern) w zabawie blogowej "Rękodzieło i przysłowia... albo 3"

Kiedy zaczynam robić kapcie, to ciężko mi przestać. Uwielbiam je robić, kiedy już dobrze przypomnę sobie opis i wtedy "trzaskam" parę za parą. Tu na razie zrobiłam cztery pary dla córki. Myślę, że na tym nie skończę.





czwartek, 14 grudnia 2023

Dzień Świątecznego Swetra

Christmas Jumper Day przypada dokładnie w tym roku 15 grudnia (zawsze trzeci piątek grudnia). Od 2012 r. w Wielkiej Brytanii jest związany ściśle z celem charytatywnym. Organizacja “Save the Children” zainicjowała grudniową akcję pomocy dzieciom. Wolontariusze ubrani w sweterki ze świątecznym motywem zbierają fundusze na rzecz dzieci. Należy przekazać 2 funty na pomoc dla dzieci i zachęcić do tego najbliższych i znajomych. Wiele zakładów pracy, szkół, a także artyści, aktorzy, celebryci włączają się w tę akcję i w ten sposób pomagają dzieciom na całym świecie. W akcji tej bierze także udział rodzina królewska. Jednak poniższe zdjęcie jest tylko żartem - rzeczywiście rodzina królewska nigdy nie została tak sfotografowana.

źródło: https://kobieta.wp.pl/krotka-historia-mody-brzydki-swiateczny-sweter-6069598663996033g/6łowia –
Naturalnie swetry z zimowymi motywami, szczególnie z tzw. motywami norweskimi znane już były w latach 40-tych XX wieku. W kurortach narciarskich obowiązkowo należało takie swetry ubierać i nosić - wyparły je później ubrania funkcyjne dedykowane uprawianiu narciarstwa.

Jednak lata osiemdziesiąte XX w. przyniosły rewolucję i wylansowały modę na duże, przerysowane motywy świąteczne na swetrach i bluzach. Pojawiły się więc motywy z Mikołajem, łosiem, pierniczkami świątecznymi, choinkami, ośnieżonymi chatkami itp. Z czasem wzbogacono te swetry w oświetlenie ledowe, cekiny, brokat, naszyte plastyczne mordki, nosy, czapki mikołajkowe. Pojawiła się moda na brzydki świąteczny sweter najpierw chyba w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie później w Europie: w Anglii i Francji. I tak "urodził" się Dzień Brzydkiego Świątecznego Swetra, dodatkowo spopularyzowany przez  amerykańskie seriale i filmy z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku. Do Polski świąteczny sweter trafił  z filmu “Kevin sam w domu” i  oczywiście z niezapomnianej sceny z “Dziennika Bridget Jones”, kiedy podczas świątecznej imprezy Pan Darcy miał na sobie sweter z reniferem:





źródło:https://kobieta.wp.pl/krotka-historia-mody-brzydki-swiateczny-sweter-6069598663996033g/3

źródło: https://loungemagazyn.pl/swiatecznego-swetra-to-nie-jest-zwykle-swieto/

Takie swetry wręczano sobie jako prezenty gwiazdkowe, były obecne w kolekcjach Burberry, Jil Sander, Stelli McCartney, Isabel Marant i Proenzy Schouler; następnie pojawiły się w popularnych sieciówkach, gdzie można je kupić i w Polsce. Ta zabawna moda spowodowała, że  swetry z motywem świątecznym nosi się teraz już od końca listopada, przez cały grudzień, a nawet po świętach i sylwestrze. 


źródło:https://kobieta.wp.pl/krotka-historia-mody-brzydki-swiateczny-sweter-6069598663996033g/3

Coraz więcej autentycznych swetrów pochodzących z lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku można kupić w vintage store`ach, secend handach, na e-bayu.

Dla jednych takie swetry to obciach, dla innych świetna zabawa świadcząca o poczuciu humoru. Daje się jednak zauważyć, że i u nas w Polsce zatacza coraz większe kręgi. Dzieci z radością wkładają do przedszkola czy szkoły ubrania z motywem świątecznym na tzw. mikołajki. W korporacjach ubiera się swetry w Dzień Świątecznego Swetra (nawet przy pracy zdalnej). Polacy coraz radośniej noszą te swetry na co dzień.

Według mnie najbrzydszy sweter świąteczny w tym roku oferuje Lidl:

źródło:https://www.lidl.pl/p/esmara-sweter-swiateczny-damski-z-kolekcji-lidla/p100368601

czwartek, 30 listopada 2023

Czapki dwie

zrobiłam ściągaczem 2x2 (mój ulubiony splot czapkowy w ostatnim czasie). Była mi potrzebna czapka w kolorach niebieskości. Znalazłam gdzieś resztki tego samego gatunku włóczki (bez banderoli) i wydziergałam czapkę najpierw bardziej niebieską (dodałam cieniutką nitkę szafirowej) i cieńszą, taką na jesienne dni:

Następnie do resztek niebieskiego doszły resztki stalowego i wielbłądziego koloru, tutaj cieniutka nitka była jasnoniebieska, dodałam też inną niebieską i wydziergała się czapka grubsza i cieplejsza - taka na teraz:

Tu obie razem:

Obie czapki zrobione drutami 3,5 mm; cieńsza ma 112 oczek obwodu, grubsza 92 oczka. Obie robione bezszwowo; dodam jeszcze, że początkowe 12 rzędów robię ciasno na drutach 3 mm, żeby ściągacz dobrze trzymał się głowy.

czwartek, 19 października 2023

Myjki

Takie trzy myjki powstały niedawno. Zrobiłam je na drutach z bawełny organicznej w kolorze naturalnym: 



Wzór i splot tradycyjny, ulubiony przeze mnie. Uważam, że wybitnie nadaje się na wykonanie myjek (te są przeznaczone do ciała) i stanowią część prezentu, który jest przygotowywany dla mojej sąsiadki w Krakowie zajmującej się doglądaniem mojego małego ogrodu.

niedziela, 11 czerwca 2023

Pomarańczowy sweter

Sweterek zrobiłam jeszcze w zimie i jakoś nie było kiedy go zaprezentować. W międzyczasie kolor pomarańczowy przestaje być modny, ale sweter zostanie do wkładania w dni chłodne. 



Włóczka Kartopu Angora Natural, 530 m/100 g; zużycie: 300 g,  podwójna nitka; druty 5 mm i 4 mm ściągacze




Został zrobiony w klasyczny sposób: każda część osobno. Zszyłam wszystkie części, łącznie z rękawami, które doszyłam do korpusu, by utworzyły obniżoną pachę. Ot zupełny zwyklak, jakie produkowałam w dużych ilościach w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. 
 

środa, 17 maja 2023

Białe sweterki

Na I komunię zrobiłam dla starszej wnuczki Wandy pelerynkę, którą już prezentowałam tutaj w którymś z wcześniejszych postów. Mama dziewczynek zapragnęła również sweterków, które przydałyby się po południu do ubrania na sukienki; dla starszej po przebraniu sukienki komunijnej, dla młodszej do sukieneczki wizytowej. Zaplanowałam więc wykonanie cieniutkich sweterków moherowych, które jak się potem okazało bardzo się przydały, gdyż aura mocno nie sprzyjała krótkim rękawkom. 

Wykorzystałam mohery ze starych zapasów. 

Sweter Wandy:


Włóczka "Samanta", 48% wiskoza, 39% moher, 13% wełna, druty 4 -4,5 mm

Sweter Melanii:


Włóczka "Sunny", 70% poliakryl, 20% wełna, 10% poliamid, druty 4 -4,5 mm

Na  sweterki wyszło bardzo mało włóczki w granicach 4-5 motków 25g. Oba robione od góry według tego samego schematu, różnią się tylko rozmiarem.

Okazały się cieniutkie, ale ciepłe i całkowicie spełniły swoje zadanie w dzień komunii, który okazał się najpierw deszczowym, a potem niezbyt ciepłym i pochmurnym.



Oba sweterki dedykuję majowej zabawie blogowej u Splocika "Rękodzieło i przysłowia, albo..."  ilustrujące cytat Melchiora Wańkowicza:

"Mama to miękkie ręce. Mama to melodyjny głos, to chuchanie na uderzone miejsce. Mama to samo dobro i przyjemność. Coś, co dobrze jest mieć w każdej chwili życia koło siebie, dookoła siebie, gdzieś na horyzoncie." 

Troska mamy dziewczynek o nie, całkowicie przejawia się w tym cytacie, nawet w kontekście swetrów.



poniedziałek, 30 stycznia 2023

Cztery czapki

bazą których stała się angora, której miałam tak po 1 motku, a czasem 1,5.  Robiłam w dwie nitki dodając do tej angorki drugą nitkę typu cieniutka anilana albo cieniutki moherek.  


Do zrobienia  tych czapek przymierzałam się już ze trzy lata. Niestety czapki zrobione z domieszki z wełną gryzą mnie w czoło i ogólnie w głowę, więc nie wytrzymuję w nich długo. Angora zmniejszała zdecydowanie ten problem. 



A ponieważ kolory były dość jaskrawe, wyszły i czapki takie, w których widać mnie z daleka. Zrobiłam je głównie w celu chodzenia z psami. Chociaż Ifunia ma już prawie 16 lat i trudności ze wstawaniem z legowiska - nie podaruje głównego spaceru i te 5-6 km dziennie muszę przejść. Jak już idzie, to daje radę i pracujemy nad utrzymaniem tempa w granicach 13 min./km. Mały piesek też dzielnie przechodzi ten sam dystans. 




Obecnie w szarzyźnie nawłociwych łąk i ciemnych pól doskonale widać moje "płomienne", śmieszne czapki. Doskonale też odbijają się na tle śniegu (jeżeli takowy spadnie).  

Konstrukcja jak najbardziej zwyczajna: ściągacz 2/2, prosto w górę do wykończenia nitki, pod koniec dziania przerabiam razem po dwa oczka lewe (zostaje po 1 lewym), w trzecim rzędzie przerabiam razem dwa oczka prawe. Potem wszystkie ściągam nitką i dobrze zeszywam czubek czapy. Czapki robiłam  na drutach 3,5 mm na okrągło. Ale pierwsze 8 rzędów bardzo ciasno na drutach 2,5 mm, żeby ściągacz lepiej trzymał. Nabierałam na druty 92 oczka.

Świadomie robiłam takie dłuższe sterczące czapy, bo tak mi się teraz podobało.

wtorek, 3 stycznia 2023

Sweterki dla psa

Moja córka spełniła swe pragnienie o psie "na kolanka" i do rodzinki dołączył mały piesek, który zawojował wszystkich. O dziwo "dziewczynkę" yorka o imieniu Heca zaakceptował dotychczasowy rezydent Hirek. Mało tego mały piesek pełen energii cały czas zaczepia Białego, podgryza za kolanka, walczy, powarkuje itd. Starszy znosi to ze spokojem i poddaje się zabawie. Tęsknił za małym pieskiem wtedy, gdy córka miała gości i małe zostało oddane do nas na trzy dni.


Moja Matylda przeciwna jest ubieraniu psów we wszelkie ubrania, kurteczki, sweterki, mają przecież własną sierść. Uważała, że i Hecy ubierać nie będzie. Jednak życie, a właściwie obniżająca się temperatura zweryfikowały postanowienia. Piesek po prostu zaczął na spacerach marznąć i wyjścia  nie było. 





"Madka" czyli ja, nie wróciła jeszcze z Zagórza, a tu zimno. Nabyte zostały: kurteczka i polar. Za duże jeszcze, bo piesek był w listopadzie drobinką. 
Kiedy przyjechaliśmy do Krakowa, postanowiłam zrobić sweterek. Oj niemrawo mi szło. Pierwszy - prototyp prułam kilka razy. W końcu uznałam, że produkt jest odpowiedni. Córka jednak  stwierdziła, że lepszy będzie sweterek z dziurką na grzbiecie, bo szelki lepiej ubierać pod spód. Następne więc sweterki produkowałam już z dziurką. No i w sumie powstało pięć. Kiedy na dworze słota, to jeden sweterek na jedno wyjście, po prostu błoci się od spodu.






Na sylwestra i nowy rok pieski przyszły do nas, gdyż młodzi wyjechali z dziećmi. No i na spacer główny chodziłam z czterema, moimi: Ifą i Tolą oraz córki: Hirkiem i Hecą. No powiedzmy było to przedsięwzięcie logistyczne (jak je "ułożyć" na smyczach). Dałam radę.

Dzisiejszy post dedykuję zabawie  u Splocika, do której przystąpiłam m.in. w ramach "reanimacji" mojego bloga.
Wybrałam przysłowie na styczeń: Za pieniądze kupisz dobrego psa, ale nie kupisz za nie merdania jego ogona.  



Temat przysłowia wiąże się z psami - z przysłowia wybieram słowo: pies, więc i sweterki dla psów pasują. 



LinkWithin

Related Posts with Thumbnails