Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serwetka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serwetka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 września 2018

Podłużna serwetka

Witajcie,

i rzutem na taśmę jeszcze jedna serwetka.


Dane techniczne:
- wzór pochodzi z "Sabrina Robótki" nr 2/2008
- nici: Filo di scozia
- szydełko nr 1,50 mm
- wielkość: 46 x 75 cm

Serwetka ta również jest baaardzo prosta w swej formie. Powstała dzięki użyciu samych podstawowych elementów. Wielkością również tak jak i poprzednia nie należy do małych, więc troszkę pracy pochłonęła, ale spodobała mi się podłużna jej forma:)






Pozdrawiam serdecznie:)

wtorek, 11 września 2018

Serwetka - pajęczynka

Witajcie,

tym razem będzie zmiana techniki rękodzielniczej, dziś będzie praca wykonana na szydełku. Jest to okrągła serwetka, przypominająca pajęczynkę (tak mi się skojarzyła, i tak ją nazwałam).


Dane techniczne:
- wzór pochodzi z "Robótki ręczne extra" nr 3/2016
- nici: Ariadna MUZA 20
- szydełko nr 1,00 mm
- wielkość: 61 cm średnicy po zblokowaniu

Serwetka ta jest bardzo prosta w wykonaniu. Jedynym elementem nadającym jej niepowtarzalnego charakteru jest przeplatanka łuczków powstałych z oczek łańcuszka. Sam motyw symetrycznie rozchodzących się linii łańcuszków przypomina właśnie pajęczynę i nadaje lekkości serwecie.
Serwetka wyszła dość duża. Wielkość podana w schemacie wynosiła 40 cm średnicy, jednak mi wyszła na 54 cm średnicy, przy czym po zblokowaniu dało dokładnie 61 cm średnicy. Może więc ozdobić jakiś spory okrągły stoliczek:)








I jeszcze zdjęcie serwety podczas blokowania:


Pozdrawiam serdecznie:)

niedziela, 11 marca 2018

Wyrafinowana serwetka

Witajcie,

dziś prezentacja kolejnej serwetki, której wzór też od dawna mi się marzył, aż w końcu doczekał się realizacji.


Dane techniczne:
- wzór pochodzi z "Moje robótki" nr 3/2008
- wielkość po zblokowaniu: 43 cm średnicy
(wg wzoru wielkość to 52 cm średnicy)
- kordonek Anchor Aida 30 565m/50 g
- szydełko: 0,7 mm

Tym razem jest to serwetka robiona na okrągło - miła odmiana od serwetek z elementów ;-) Sama serwetka jest dość spora wielkościowo - 43 cm średnicy po zblokowaniu, 40 rzędów. We wzorze sugerowana była grubsza nić, jednak ja postanowiłam zrobić cieńszą, stąd różnica w uzyskanej wielkości co do tej sugerowanej. 
We wzorze były również dwa nowe jak dla mnie elementy do wykonania. Po pierwsze muszelka/pęczek w zależności od nazewnictwa, bo z obiema nazwami już się spotkałam. Zawsze ale to zawsze gdy tylko widziałam we wzorze muszelki to wzór omijałam szerokim łukiem, ponieważ opis wykonania tego elementu zawsze był tak dla mnie zawiły i trudny do ogarnięcia, że i tak nie umiałam tego wykonać.. Tym razem poszukałam filmiku instruktażowego i aż palnęłam się w czoło, no przecież to wcale nie takie trudne! czego ja się tak bałam :D od tej serwetki po prostu przepadłam, naprawdę podoba mi się efekt finalny tych muszelek. Tutaj też wprowadziłam małą zmianę, gdyż wzór sugerował pęczek z 3 nawijanych nitek, ja natomiast robiłam z 4 by ten pęczek był grubszy, no ale ja miałam cieńszą nitkę więc ta zmiana z pewnością musiała być konieczna.
Drugi trudny element to słupek wbijany w pierwszy człon podwójnego słupka. We wzorze widnieją dość dziwne znaki jakby widełek i na pierwszy rzut oka trudne. Po spróbowaniu wyszło ok. Oba elementy, czyli te słupki wbijane w 1.człon podwójnego słupka jak i pęczki są bardzo efektowne w serwetkach jednak mocno spowalniają pracę, ponieważ te rządki robiłam podwójnie dłużej jak pozostałe. Po prostu trzeba się starać by wyszło równo, a poza tym jednak niejako stoi się w miejscu mimo, że tym szydełkiem sporo się kręci zanim można przejść do kolejnego elementu ;-)

Tak wyglądała serwetka po skończeniu, ale przed blokowaniem. Z początku też nieco bałam się, że może nie uda mi się napiąć materiału, gdyż nitka była słabo rozciągliwa, ale  po zamoczeniu we wodzie okazała się bardzo plastyczna.


A tutaj już efekt finalny po zblokowaniu, wraz ze szczegółami:








I mała ciekawostka. Posiadałam 50 g motek nici. Według wzoru proponowali 90 g kordonka jednakże grubszego. Ja zdecydowałam się na cieńszą nitkę, ale mimo wszystko trochę obawiałam się czy przypadkiem wystarczy, ponieważ wzór serwetki jest gęsty, sporo słupków gęsto usianych więc co za tym idzie jest to praca nitkożerna. Na metry wychodziło porównywalnie, więc moich nici powinno starczyć tak na styk. A tu proszę, tyle jeszcze nici mi zostało - dzięki banderoli widać ile ubyło, czyli może z połowa ;-)


I jeszcze obie serwetki wykonane w bliskim sobie czasie, tak dla porównania (serwetkę widoczną z lewej strony pokazywałam w poprzednim poście):


Pozdrawiam serdecznie:)

środa, 28 lutego 2018

Przeplatana serwetka

Witajcie,

tak jak zapowiadałam w ostatnim robótkowym poście, dziś będzie znowu w temacie szydełkowania, a mianowicie o pewnej przeplatanej serwetce.

Dane techniczne:
- wzór pochodzi z "Robótki ręczne extra" nr 1/2009
- wielkość: 35 cm średnicy po zblokowaniu
(wg wzoru wielkość to 27 cm średnicy)
- kordonek Ariadna MUZA 20 830m/100g
- szydełko 0,85 mm


Tym razem pokusiłam się o trochę trudniejszą serwetkę niż moje poprzednie jakie kiedykolwiek robiłam. Kiedyś kupiłam gazetkę "Robótki ręczne extra" nr 1/2009, w której spodobała mi się serwetka przeplatana. Jednak w tamtym czasie stwierdziłam, że jest zbyt trudna jak na moje umiejętności posługiwania się szydełkiem. Jakiś czas temu przeglądając wzorki w gazetkach natknęłam się na jej wzór i ponownie zapragnęłam ją mieć. W końcu się odważyłam. Serwetka ta posiada elementy koronki brugijskiej, jednak są to tylko delikatne elementy. Po mojej wcześniejszej próbie z tą koronką (TUTAJ) tym razem wiedziałam już "z czym to się je" i pewnie dlatego też praca poszła dużo sprawniej.
Sama serwetka jest dość trudna i zawierała sporo nowych dla mnie elementów. Po pierwsze ścieg prażonej kukurydzy. W sumie dość łatwy, jednak nigdy wcześniej go nie wykonywałam. Po drugie, dwa oczka ścisłe przerabiane razem. To akurat trudne w wykonaniu nie jest, jednak na początek zdziwił mnie "dziwny" znaczek we wzorze - ale już został oswojony ;-) No i po trzecie, dwa słupki przerabiane razem wraz z pikotkiem na ich szczycie w koronce zewnętrznej. Same elementy trudne nie są, ale w tym przypadku trudność stanowiło zrobienie tak pikotka by był idealnie równo na szczycie tych podwójnych słupków. Zwykle wychodzi z przechyleniem na jedną ze stron i to mnie denerwowało.. Po wielu próbach i pruciach tego samego fragmentu wreszcie znalazłam wyjście idealne i się udało!
Serwetka ta jest robiona z elementów. Najpierw wykonuje się pojedyncze kółko/owal. Później 5 kolejnych takich kółek, przy czym łączy się je ze sobą naprzemiennie. Samo łączenie było trochę problematyczne, gdyż trzeba było dobrze pilnować by wszystkie kółka się zbytnio nie odwracały i w poprawnej kolejności połączyć je ze sobą. Tak to wyglądało po zrobieniu wszystkich kółek.


Następnie zapełnianie każdego kółka elementem łączącym łuczki. Do tego wszystko się niezbyt ładnie buchwiło, aż obawiałam się czy aby uda się to ładnie naciągnąć..


I na sam koniec jeszcze koronka zewnętrzna naokoło całej serwetki. Także jak widzicie sporo tutaj było zaczynania i kończenia nitki, a na koniec wciągania tych wszystkich nitek, czego akurat niezbyt lubię i to jeszcze w takiej ilości... No ale czego się nie robi, gdy chce się uzyskać zamierzony efekt ;-)


I kilka detali:



Po wyszydełkowaniu tej serwetki stwierdziłam, że jednak nie była aż tak trudna niż się spodziewałam i niepotrzebnie się jej aż tak obawiałam :) 

Pozdrawiam serdecznie:)

niedziela, 28 maja 2017

Serwetka z koronką brugijską

Witajcie:)

Ostatnio jestem w "lekkim" niedoczasie i jeszcze trochę ten stan potrwa. Jak tylko wszystko się unormuje to dopiero wtedy będę mogła częściej bywać u Was, jak i u siebie wstawiać posty.

W każdym razie dzisiaj będzie tak jak wspominałam w poprzednim poście - o szydełkowaniu. Mam do pokazania aż trzy serwetki, które powstawały pomiędzy innymi pracami w czasie od grudnia do kwietnia.
Na początek serwetka, która powstała jeszcze w grudniu zeszłego roku. Z początku nie miała żadnego szczególnego zastosowania. Jednak ostatnimi czasy urzekła mnie koronka brugijska. No przepadłam i postanowiłam spróbować! Przeszukałam zatem moje gazetki z wzorami i postanowiłam zrobić serwetkę mieszaną, tzn część środkowa robiona jest techniką klasyczną a część zewnętrzna właśnie koronką brugijską. Na początek bałam się zaczynać zupełnie całą serwetkę tą techniką i stąd ta mieszanka. Poza tym wzory dostępne w necie są nieraz mało czytelne a na początek potrzebowałam jasnego opisu jak łączyć poszczególne oczka, łuczki itp.
Sama serwetka wyszła dość duża, bo po naciągnięciu ma ok. 45 x 45 cm. Użyłam tutaj kordonka Pro Filo 5 białego (część środkowa) i ecru (cześć zewnętrzna), a także kordonka żółtego Ariadny.
Sama koronka brugijska okazała się być nie aż tak trudna, wbrew temu czego się spodziewałam. Wprawdzie szydełkowanie pierwszego narożnika sporo czasu zajęło i kilka razy zdążyłam się pomylić i pruć, ale później już jakoś poszło. Trudnością było jeszcze odwrócenie w głowie schematu na kolejny narożnik, ponieważ wzór rozrysowany jest tylko na jeden narożnik, a drugi robi się dokładnie odwrotnie i właśnie to odwrócenie kolejności wbijania się w poszczególne łuczki trochę mi zajęło (i prucia kosztowało), ale później poszło już gładko.
Oto efekt mojej pracy:



I kilka zbliżeń:




Zupełnie nieświadomie serwetka idealnie wpasowała się w klimat jednego z nowych pokoi jakie powoli tworzą się na piętrze domu (zaadaptowaliśmy strych na pokoje mieszkalne). Ściany są właśnie w odcieniu żółtego, lambrekin nad firanką również, także serwetka pasuje jak ulał. Na razie może wygląda dość skąpo, bo brakuje jeszcze fotelowych puf bądź samych puf, ale ława już jest :D 


A tutaj jeszcze fotka z etapu blokowania serwety. Kiedyś prace rozpinałam za pomocą szpilek, ale zauważyłam, że zarówno moje dawne śnieżynki, jak i niektóre serwetki posiadają nieestetyczne plamki rdzy po szpilkach. Same szpilki też strasznie szybko zachodziły rdzą, toteż szybko musiałam je wymieniać na nowe. Postanowiłam więc poszukać innego sposobu i od jakiegoś czasu używam tylko i wyłącznie wykałaczek. Te okazały się idealne - jedynie dość trudno jest "dostać się" do wszystkich łuczków czy pikotków, gdy jest ich gęsto, gdyż wykałaczki długie i gdy jest ich zbyt dużo w jednym miejscu robi się tłok:D (mam tu na myśli kolejne serwetki, przy tej z tego postu nie było tak źle) i tak samo czasem trudno wbić się w pikotek, ponieważ wykałaczka jest grubsza niż szpilka, ale co tam, gorsze rzeczy bywają więc nie ma się czym martwić:D
A co do usztywniania to ja stosuję Ługę. Miałam problem z dostosowaniem ilości Ługi w stosunku do wody, bo moje poprzednie serwetki wychodziły zbyt mocno usztywnione. Tym razem serwetkę wyprałam w wodzie, w której uprzednio płukałam ręce po krochmaleniu aniołków i śnieżynek, także samej Ługi nie było w tej wodzie zbyt wiele. Ale serwetka wyszła idealna. Jest zblokowana, trzyma kształt a jednocześnie jest miękka i lejąca. I oto mi chodziło:)


Na dzisiaj to już wszystko :) Pozdrawiam wszystkich zaglądających :)