Witajcie,
dziś prezentacja kolejnej serwetki, której wzór też od dawna mi się marzył, aż w końcu doczekał się realizacji.
Dane techniczne:
- wzór pochodzi z "Moje robótki" nr 3/2008
- wielkość po zblokowaniu: 43 cm średnicy
(wg wzoru wielkość to 52 cm średnicy)
- kordonek Anchor Aida 30 565m/50 g
- szydełko: 0,7 mm
Tym razem jest to serwetka robiona na okrągło - miła odmiana od serwetek z elementów ;-) Sama serwetka jest dość spora wielkościowo - 43 cm średnicy po zblokowaniu, 40 rzędów. We wzorze sugerowana była grubsza nić, jednak ja postanowiłam zrobić cieńszą, stąd różnica w uzyskanej wielkości co do tej sugerowanej.
We wzorze były również dwa nowe jak dla mnie elementy do wykonania. Po pierwsze muszelka/pęczek w zależności od nazewnictwa, bo z obiema nazwami już się spotkałam. Zawsze ale to zawsze gdy tylko widziałam we wzorze muszelki to wzór omijałam szerokim łukiem, ponieważ opis wykonania tego elementu zawsze był tak dla mnie zawiły i trudny do ogarnięcia, że i tak nie umiałam tego wykonać.. Tym razem poszukałam filmiku instruktażowego i aż palnęłam się w czoło, no przecież to wcale nie takie trudne! czego ja się tak bałam :D od tej serwetki po prostu przepadłam, naprawdę podoba mi się efekt finalny tych muszelek. Tutaj też wprowadziłam małą zmianę, gdyż wzór sugerował pęczek z 3 nawijanych nitek, ja natomiast robiłam z 4 by ten pęczek był grubszy, no ale ja miałam cieńszą nitkę więc ta zmiana z pewnością musiała być konieczna.
Drugi trudny element to słupek wbijany w pierwszy człon podwójnego słupka. We wzorze widnieją dość dziwne znaki jakby widełek i na pierwszy rzut oka trudne. Po spróbowaniu wyszło ok. Oba elementy, czyli te słupki wbijane w 1.człon podwójnego słupka jak i pęczki są bardzo efektowne w serwetkach jednak mocno spowalniają pracę, ponieważ te rządki robiłam podwójnie dłużej jak pozostałe. Po prostu trzeba się starać by wyszło równo, a poza tym jednak niejako stoi się w miejscu mimo, że tym szydełkiem sporo się kręci zanim można przejść do kolejnego elementu ;-)
Tak wyglądała serwetka po skończeniu, ale przed blokowaniem. Z początku też nieco bałam się, że może nie uda mi się napiąć materiału, gdyż nitka była słabo rozciągliwa, ale po zamoczeniu we wodzie okazała się bardzo plastyczna.
A tutaj już efekt finalny po zblokowaniu, wraz ze szczegółami:
I mała ciekawostka. Posiadałam 50 g motek nici. Według wzoru proponowali 90 g kordonka jednakże grubszego. Ja zdecydowałam się na cieńszą nitkę, ale mimo wszystko trochę obawiałam się czy przypadkiem wystarczy, ponieważ wzór serwetki jest gęsty, sporo słupków gęsto usianych więc co za tym idzie jest to praca nitkożerna. Na metry wychodziło porównywalnie, więc moich nici powinno starczyć tak na styk. A tu proszę, tyle jeszcze nici mi zostało - dzięki banderoli widać ile ubyło, czyli może z połowa ;-)
I jeszcze obie serwetki wykonane w bliskim sobie czasie, tak dla porównania (serwetkę widoczną z lewej strony pokazywałam w
poprzednim poście):
Pozdrawiam serdecznie:)