Showing posts with label dynia. Show all posts
Showing posts with label dynia. Show all posts

2012-10-23

Sałatka z grillowaną dynią.

Im dłużej się nie pisze, tym trudniej zacząć to robić ponownie. Odpowiadając na liczne pytania: ciągle gotuję, ciągle fotografuję, ale do pisania ciężko mi się jest zabrać stąd moja nieobecność. Wracam już jesiennie z przepisem na moją ulubioną dynię - piżmową, którą nareszcie można bez problemu dostać w gdańskich warzywniakach. Sałatkę zrobiłam jeszcze we wrześniu, kiedy ciepłe, słoneczne dni skłaniały mnie ku lżejszym i zielonym daniom, ale i w październiku spojrzę na nią przychylnym okiem.
Sałatka łączy w sobie słodkie (grillowana dynia, miód), słone (feta), gorzkie (rukola, sałaty), kwaśne (odrobina octu jabłkowego dodanego do dressingu). Kropkę nad "i" stanowią chrupiące prażone pestki dyni.

PS. Sałatkę podałam na talerzyku, który jest projektu Kabo Pydo - dwóch młodych polskich designerów (Katarzyna Borkowska i Tomasz Pydo). Na talerzykach z serii Catering zrobiłam także wegańskie babeczki czekoladowe, na które przepis znajdziecie w Magazynie Westwing Home & Living


Sałatka z grillowaną dynią, fetą i oliwą dyniową

przepis na 2 osoby

10 plasterków obranej i wydrążonej dyni piżmowej (może być także zwykła dynia lub hokkaido)
duża garść rukoli
duża garść roszponki
2 czubate łyżki fety (ok. 40g)
2 łyżki pestek dyni

na dressing:
1 łyżeczka octu jabłkowego
1 łyżeczka miodu
5 łyżek oliwy dyniowej (olej z pestek dyni)

Patelnię grillową posmarowaną delikatnie olejem rzepakowym rozgrzać na średnim ogniu. Na ciepłą patelnię układać plasterki dyni i grillować z każdej strony po kolei aż dynia będzie miękka i delikatnie skarmelizowana na brzegach. (ok. 5 minut jeśli plasterki są grubości 3mm)
W międzyczasie przygotować dressing - wymieszać ocet z miodem i powoli dodawać oliwę, cały czas mieszając aż uzyskamy emulsję. 
Na talerze nałożyć rukolę i roszponkę, obok w formie wachlarza ułożyć zgrillowaną dynię. Dynię delikatnie oprószyć solą morską. Na sałatkę pokruszyć fetę i posypać prażonymi pestkami dyni (można kupić gotowe już uprażone, lub na suchej małej patelni na średnim ogniu prażyć pestki aż zaczną 'strzelać'). Polać dressingiem, podawać natychmiast.  Smacznego!



2011-01-01

Kurczak pieczony z dynią, szałwią i orzechami.

Nie wiem jak Wy, ale ja po nocy pełnej tańca nie marzę o niczym innym niż o jedzeniu. I wyjątkowo nie są to śniadaniowe placuszki / racuszki, owsianki i inne, a porcja mięsa i warzywa. Na Węgrzech w trakcie Sylwestrowych balów i w Nowym Roku tradycyjnie podaje się zupę z zielonej soczewicy z jajkiem na twardo i pieczone / grillowane kiełbaski. I jedno i drugie wydaje mi się za ciężkie, tak samo jak nasz bigos - sprawiają, że jestem raczej senna niż chętna na tańce do białego rana.
Zapraszam więc na moją lżejszą wersję po/sylwestrowego menu, bardzo prostą w przygotowaniu.
Przepis znalazłam na stronie BBC Good Food. Ilość kurczaka, dyni i orzechów można traktować z przymróżeniem oka i dostosować do liczby gości lub własnych preferencji smakowych.


Kurczak pieczony z dynią, szałwią i orzechami

1kg kurczaka (skrzydełka, nóżki, udka etc. - co lubimy)
3 łyżki oliwy z oliwek
3 czerwone cebule, obrane i posiekane na ćwiartki lub ósemki
1 mała dynia piżmowa (lub ćwiartka zwykłej), obrana, pokrojona w dużą kostkę lub dowolnie
10 listków świeżej szałwi
100g orzechów włoskich, grubo posiekanych
3 łyżki dobrego octu winnego (najlepiej sherry, przeczytaj więcej)

Rozgrzej piekarnik do 220°C/ 200°C z termoobiegiem. Umyj i osusz kurczaka, wrzuć do dużej brytfanny, polej oliwą, dodaj cebulę i dynie. Dopraw solą i pieprzem.
Piecz przez 25 minut, a następnie wyjmij z piekarnika. Przełóż kurczaka na drugą stronę, dodaj szałwię, orzechy i polej octem. Wstaw ponownie do piekarnika i piecz przez kolejne 25 - 30 minut aż kurczak nabierze złotego koloru, a dynia będzie miękka. Podawaj od razu z kromką dobrego chleba. Smacznego!

2010-12-10

Podwieczorek i chwila oddechu...

przed pełnym wydarzeń weekendem.

Po pierwsze: w ten weekend odbędzie się pierwsza w Polsce konferencja blogerów - Blog Forum Gdańsk 2010, w której mam przyjemność uczestniczyć. Szczerze przyznam, że jestem podekscytowana i ciekawa zarówno wykładów jak i paneli dyskusyjnych. Jeśli interesuje Was tematyka wolności i etyki blogerów, społecznej i kulturalnej roli blogosfery, nowych mediów, networking, a nie możecie być na konferencji zachęcam do obejrzenia relacji na żywo.

Blog Forum Gdańsk 2010

Po drugie: jutro odbędzie się organizowana przez nas po raz pierwszy w Polsce 'Global Milonga'. Global Milonga to porozumienie tancerzy, organizatorów i nauczycieli tanga, ukazujące to, jak tango łączy i zmienia ludzi. Podczas odbywających się równocześnie, zsynchronizowanych przy pomocy łączy internetowych wydarzeń tangowych (20 miast na całym świecie), zbierane są fundusze na cel ponadczasowej ważności: naszą planetę. Tancerze na całym świecie tańczą do tej samej muzyki w tym samym czasie, a przekaz wideo jest wyświetlany lokalnie na ekranach oraz na stronie internetowej www.globalmilonga.org.
Więcej informacji o tym wydarzeniu oraz wywiad ze mną i Peterem znajdziecie w artykule Moniki Goldszmidt. Tutaj możecie obejrzeć relację na żywo z milongi (kanał będzie aktywny jutro od 20:30 do 24:00).





Wracając do podwieczorka (niesłusznie zapomnianego posiłku, ale o tym innym razem) - zapraszam na wyjątkowy krem dyniowy z mnóstwem przypraw (wanilia, kardamon, cynamon, imbir, gałka muszkatołowa). W oryginale znalezionym u Bei z La Tartine Gourmande brzmi to jeszcze bardziej smakowicie: spiced pumpkin pots de crème with sautéed apples and pistachios.


Ten deser to dla mnie odkrycie fantastycznego połączenia dyni z jabłkiem, które zainspirowało mnie do upieczenia dyniowego ciasta z jabłkami jak i zrobienia pełnoziarnistych racuszków z dyni i jabłek. (I ciężko byłoby mi zdecydować, który deser z tych trzech smakował mi najbardziej.) Pistacje to kropka nad i, chrupiący akcent, który tylko podkreśla kremowość całości. Gorąco polecam!


Korzenny krem dyniowy z jabłkami sautée i pistacjami

Krem dyniowy:

100g dyniowego purée (z dyni piżmowej lub zwykłej, dynia pieczona lub gotowana na parze)
1/2 laski wanili, rozcięta, ziarenka wyłuskane
2 duże jajka
1/4 szklanki jasnego cukru muscovado lub trzcinowego demerara
1/2 łyżeczki cynamonu
1/8 łyżeczki imbiru
1/8 łyżeczki gałki muszkatołowej lub kwiatu muszkatołowca
1/8 łyżeczki kardamonu
1 szklanka mleka
1 szklanka śmietany kremówki

Nagrzej piekarnik do 160°C. Przygotuj 6 ramekinów / żaroodpornych miseczek.
W misce zmiksuj jajka z cukrem. W rondlu podgrzej śmietankę i mleko z przyprawami i wanilią, a następnie dodaj do tego dyniowe purée. Ciągle mieszając wlej zawartość rondla do miski z jajkami i cukrem. Gotowy krem rozlej do ramekinów.
Krem pieczemy w kąpieli wodnej - w tym celu wypełnij dużą foremę do pieczenia lub głęboką blaszkę wrzącą wodą i ustaw w niej ramekiny. Piecz przez ok. 30 minut, krem ma pozostać 'galaretowaty'. Wyjmij ramekiny z kąpieli wodnej i ostudź. Wstaw do lodówki.*

Do dekoracji:
2 - 3 jabłka, obrane, pokrojone w kostkę
1/2 laski wanili, rozcięta, ziarenka wyłuskane
1 łyżka masła
2 łyżki niesolonych pistacji, drobno posiekanych

Na patelni na średnim ogniu rozpuść masło. Dodaj jabłka i wanilię (ziarenka + pozostały po ich wyłuskaniu strąk). Duś mieszając od czasu do czasu, aż jabłka zmiękną (ok. 5 - 10 minut).
Schłodzony krem dyniowy udekoruj jabłkami i posyp pistacjami. Smacznego!



*P. krem smakował najbardziej zimny na drugi dzień, mi w temperaturze pokojowej, po ostudzeniu pierwszego dnia. Zimny jest zdecydowanie bardziej kremowy.

PS. Co sądzicie o poniższym zdjęciu? Nie mogę się zdecydować czy je bardzo lubię, czy jest bardzo dziwne ;) 

2010-11-26

Keks dyniowy.

Wstałam dzisiaj rano i nie mogę uwierzyć - niebo jest NIEBIESKIE! Pierwszy raz od prawie dwóch tygodni... i świeci słońce! To nic, że zmroziło wszystko, założę czapkę, rękawiczki i ciepłe buty i już mnie tu nie ma, idę wystawić twarz do zimowego słońca i naładować się energią na nastepne dwa tygodnie szarości i deszczu.


A dla Was zostawiam przepis na mój ulubiony keks / chlebek dyniowy. Uwaga: nie próbujcie go w dniu upieczenia - szanse, że wyda Wam się nijaki i nieciekawy są spore. To ciasto dojrzewa i najlepsze jest conajmniej po nocnym leżakowaniu. Dla mnie idealne na trzeci dzień. Przepis jest na dwa keksówki, co na początku wydaje się ilością sporą, ale w kontekscie tego, że ciasto starzeje się cudownie i że apetyt rośnie w miarę jedzenia, to naprawdę nie jest dużo. Keks jest wilgotny, ciężki, z nieprzyzwoitą ilością bakalii i czekolady. Zdecydowanie mój faworyt w tym roku. Jest to też idealny pomysł na prezent świąteczny - wystarczy upiec go w mini-keksówkach, dobrze ostudzić i pięknie zapakować.



Keks dyniowy

Przepis na 2 blaszki keksówki – 23cm x 12,5cm

Mokre:
250g cukru
4 duże jajka
500g dyniowego purée (z dyni piżmowej lub zwykłej)
100ml wody
1 szklanka oleju
1 łyżka rumu
100g rodzynek (waga przed przed namoczeniem)

Rodzynki zalej wrzątkiem, odstaw do namoczenia na ok. 10 minut. Wszystkie składniki oprócz rodzynek zmiksuj w dużej misce. Odsącz rodzynki i dodaj do masy.

Suche:
420g mąki
½ łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki sody
¼ łyżeczki soli
½ łyżeczki gałki muszktałowej
1 ½ łyżeczki cukru waniliowego
75g łezek czekoladowych lub posiekanej czekolady deserowej
100g orzechów włoskich

Nagrzej piekarnik do 180°C (160°C z termoobiegiem). Keksówki wyłóż papierem do pieczenia. Wszystkie składniki dobrze wymieszaj i dodaj do składników mokrych, mieszając delikatnie tylko do połączenia składników. Przelej do foremek i wstaw do nagrzanego piekarnika. Piecz 1h i 15 minut aż do suchego patyczka. Ostudź przez 10 minut w formie, następnie wyjmij na kratkę i studź przez całą noc.


2010-11-24

Rozwiązanie zagadki + wyśmienita zupa.

Zagadka prawie nie była zagadką, bo już w pierwszym komentarzu pojawiła się prawidłowa odpowiedź! Kasię B. poproszę mejlem o namiary pocztowe, bym mogła wysłać nagrodę - pierniczki go powieszenia na choinkę mojego wypieku :)

Te białe kuleczki to śnieguliczka biała, które namiętnie rozgniatałam jako dziecko, aż do momentu, kiedy dowiedziałam się, że jest to zimowe pożywienie niektórych ptaków i wyrzuty sumienia nie pozwoliły mi na dalszą zabawę ;) Do tej pory pozostały one dla mnie znakiem, że oto już za rogiem czeka zima...

Koniec listopada - już nie jesień, jeszcze nie zima. Gdzieś pomiędzy testowaniem przepisów na pierniczki i ciasteczka świąteczne, wracam do słonecznych październikowych zdjęć, ubieram żółty sweter i uśmiecham się do kolejnej dyni.  Smażę racuchy z dyni i jabłek, gotuję wyśmienitą zupę dyniową Jamiego O. i piekę dyniowy keks z nieprzyzwoitą ilością bakalii i czekolady - a wszystko po to, by nie dać się ponurej listopadowej aurze. Z sukcesem! :)



Zupa dyniowa z boczkiem i chilli
inspirowana "wyśmienitą zupą dyniową" Jamiego Olivera

20ml oliwy z oliwek
2 cebule, obrane i posiekane
2 marchewki, obrane i posiekane
1/2 bulwy selera korzeniowego, obrana i posiekana
4 ząbki czosnku, obrane i przeciśnięte przez praskę
100g bekonu (boczku okrojonego z tłuszczu), pokrojonego w kostkę
1 łyżka świeżych igiełek rozmarynu
1/2 (lub 1 mała) świeżej czerwonej papryczki chilli, oczyszczonej z nasion i drobno posiekanej
1 1/2 kg dyni, oczyszczonej z nasion i pokrojonej na kawałki
2l bulionu warzywnego
sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz

Do dużego garnka wlej oliwę i rozgrzej na średnim ogniu. Wrzuć cebulę i zeszklij (nie rumień), dodaj marchewkę, seler i smaż na wolnym ogniu przez 10 minut, mieszając od czasu do czasu. Dodaj czosnek, bekon, rozmaryn i smaż przez kolejne 5 minut. Dodaj dynię i bulion, doprowadź do wrzenia i gotuj na małym ogniu przez ok. 20 minut do pół godziny, aż dynia będzie miękka. Zdejmij z ognia, odrobinę ostudź, zmiksuj blenderem na krem. Starannie dopraw solą i pieprzem. Podawaj z grzankami* lub groszkiem ptysiowym.

*Kromki jasnego, pszennego chleba skrop posmaruj oliwą z oliwek, odrobinę posól. Wstaw do piekarnika z funkcją 'grill' lub opiekacza na 5 minut aż chleb będzie chrupki. Pokrój w kostkę.

2010-11-17

O powrotach + miska zupy.

Co robicie jak wracacie z dłuższej podróży? Ja zanim rozpakuję rzeczy i wstawię pranie, sprawdzam czy mam wszystkie składniki na zupę i w razie braku biegnę do warzywniaka. Bo zupa to podstawa, zwłaszcza teraz, jesienią. W czasie, gdy gotuje się zupa robię naleśniki, na które składniki zawsze mam (mąka, mleko). Po pół godzinie krzątania się w kuchni czuję, że wróciłam, że jestem u siebie. 


Na pozostałe zdjęcia z wyprawy zapraszam jutro (część pierwsza jest tutaj), dzisiaj króluje zupa - jesienna, gęsta, bardzo warzywna. I oczywiście naleśniki - gryczane, bez glutenu i mleka krowiego* (idealne dla alergików).

*mleko sojowe / ryżowe można oczywiście zastąpić zwykłym.



Zupa-krem z jesiennych warzyw

na bulion warzywny:
1 cebula, obrana
3 marchewki
1 pietruszka
1/2 pora
1 główka selera korzeniowego
3 łyżki oliwy z oliwek
3 ziarna ziela angielskiego
ok. 10 ziarenek czarnego pieprzu
1 liść laurowy

Przygotuj bulion: wszystkie składniki włóż do 2 litrów wrzącej wody i gotuj pod przykryciem na średnim ogniu przez ok. 20 minut. Następnie wyjmij i wyrzuć pora, pietruszkę, cebulę, liść laurowy, ziarenka pieprzu i ziela angielskiego.

Dodatkowo:
1 cebula drobno posiekana
1 brokuł, umyty, pokrojny na różyczki
kawałek obranej dyni (200 - 300g), pokrojonej w kostkę
4 ziemniaki (ok. 400g), obrane, pokrojone w kostkę
1 ząbek czosnku
2 łyżki oliwy z oliwek
sól i pieprz do smaku
śmietanka do podania

Na patelni rozgrzej oliwę z oliwek i podsmaż cebulkę (na złoto). Do gotowego bulionu dodaj brokuł, ziemniaki, dynię i podsmażoną cebulę. Gotuj na średnim ogniu przez ok. 15 - 20 minut aż warzywa zmiękną (jeśli bulionu jest za mało i nie przykrywa warzyw należy dodać wody). Zmiksuj na krem, dopraw przeciśniętym przez praskę ząbkiem czosnku, solą i pieprzem. Podawaj z kleksem ze śmietanki. (Ja dodatkowo udekorowałam zupę pesto i rukolą).


Naleśniki gryczane
wg przepisu Brona Marshalla

250g mąki gryczanej
1 jajko
800 ml mleka ryżowego / sojowego/ tradycyjnego krowiego
szczypta soli

do wersji słodkiej dodaję 1 łyżkę miodu
do smażenia: olej rzepakowy / oliwa z oliwek

W dużej misce wymieszaj mąkę z solą, Dodaj jajko i wymieszaj. Powoli dodawaj mleko, cały czas mieszając, aż ciasto będzie gładkie. Rozgrzej 1 łyżkę oliwy z oliwek na patelni (moja miała średnicę 25cm). Łyżką wazową nalej trochę ciasta i przechylając patelnię, rozprowadź je tak, żeby tworzyło cienką warstwę. Smaż ok. 1 minuty, przewróć na drugą stronę i smaż przez kolejne 15 - 20 sekund. Powtórz czynność aż do wyczerpania ciasta.


Propozycje podania na słodko:
- z waniliowym twarożkiem i rodzynkami
- z duszonymi jabłkami / gruszkami
- z konfiturą (np. śliwkową)
- z bananem i syropem klonowym

Propozycje wytrwane:
- z duszonymi pieczarkami
- z brokułem gotowanym na parze i beszamelem

Smacznego!

2010-11-08

Zamiast tortu.

Czy wiecie, że minął właśnie rok odkąd zaczęłam pisać na Food Haven? Ja wciąż nie mogę uwierzyć, że pisanie bloga tak bardzo mnie to wciągnęło i nie przestaje inspirować - do dopracowywania przepisów (żeby podzielić się z Wami tylko tymi, które uznaję za the best), do nauki fotografowania / kompozycji / rozwiązywania zagadek światła i ekspozycji, do znalezienia większej ilości czasu tylko dla siebie i dla mojego hobby. W tym wszystkim mało co nie zapomniałam o najważniejszym - o podziękowaniach dla Was, moich czytelników. DZIĘKUJĘ dużymi literami! :)

Rok temu po raz pierwszy odkryłam dynię, zaczęłam hodować żytni zakwas i przestałam bać się drożdży oraz ciasta kruchego. Rok temu moim ulubionym listopadowym ciastem było drożdżowe dyniowe , które zaczerpnęłam od Asi z Kwestii Smaku. Pomysł genialny, przepis bardzo dobry, ale... ciasto było za każdym razem inne. Zaczęłam więc przeliczać objętości na wagę / gramy oraz dopasowywać proporcje do tego jakie ciasto chciałam uzyskać (puszyste i wilgotne, ale nie kitowate) i tak oto powstał poniższy przepis, który daje powtarzalne rezultaty za każdym razem. Drożdżową babkę dyniową w tej wersji od września upiekłam (nie przesadzając) z 12 razy - powinna dostać pieczątkę w stylu The Australian Women's Weekly "tested 12 times". ;) To ciasto piekłam nie do kawiarni, a dla nas i dla rodziny. Po kolei obdarowywałam nim ciocię, wujka, babcię...


Drożdżowe dyniowe przypomina odrobinę dobrą brioszkę (poza drobnymi szczegółami: nie ma masła i zawiera dynię ;)). Świetnie smakuje na śniadanie, z konfiturą śliwkową mojej mamy... na podwieczorek z kubkiem rooibosa, na późną pomilongową kolację ze szklanką mleka... Ponieważ nie lubię tortów, to pierwszą rocznicę Food Haven świętuję drożdżowym dyniowym, zapraszam, poczęstujcie się kawałkiem! :)

Dyniowa babka drożdżowa

zaczyn:
25g świeżych drożdży
1 łyżeczka mąki
1 łyżeczka cukru
2 łyżki mleka

Wymieszać w kubku, przykryć ściereczką, odstawić na kaloryfer na 10 - 15 minut, aż lekko urośnie i zacznie bąblować. Jeśli tak się nie stanie, należy użyć nowej/świeżej partii drożdży i przygotować nowy zaczyn.

ciasto właściwe:
cały zaczyn
480g mąki pszennej typ 650
100g cukru trzcinowego demerara
230g dobrze odsączonego dyniowego purée
1 szklanka (250ml) letniego mleka (lub w temp. pokojowej)
100ml oliwy z oliwek extra virgin

Wszystkie składniki oprócz oliwy wymieszać i wyrobiać ręką lub mikserem (haki) przez ok. 10 - 15 minut aż ciasto zacznie odstawać od ręki. Dodać oliwę z oliwek i wyrabiać dalej aż cała oliwa zostanie wchłonięta. Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na 1h - 1,5h (np. na kaloryfer), aż ciasto podwoi swoją objętość.

Przygotować formę do wysokiej babki z kominem o średnicy 22 - 24cm. Polecam formę silikonową, którą tylko lekko smaruję oliwą i ciasto samo z niej wyskakuje bez żadnych problemów. Zwykłą formę należy wysmarować tłuszczem i wysypać bułką tartą. Wyrośnięte ciasto przełożyć do formy, odstawić do drugiego wyrastania na 30 minut do 1h.

Nagrzać piekarnik do 180ºC (165ºC z termoobiegiem), wstawić wyrośniętą babkę i piec przez 50 minut (do 1h), aż do suchego patyczka. Wyjąć z formy i dobrze ostudzić przed pokrojoniem. Smacznego!


PS. Dla tych co cierpliwie doczytali do końca: już niedługo rocznicowy konkurs :)

2010-11-05

Po przeprowadzce - już jestem!

Przez pierwszy tydzień jedyne dwa działające sprzęty w naszym nowym mieszkaniu to lodówka i piekarnik. Od dzisiaj działa już internet, ciepła woda i pralka... nawet nie wiecie jak bardzo się cieszę, że mogę w końcu do Was napisać! Dziękuję za nieustające (mimo braku nowych wpisów) komentarze :)


Jeden pokój zachowaliśmy pusty realizując marzenie o odpowiedniej przestrzeni do tańca / ćwiczeń,  chwilowo zamieszkują go dynie, które kupuję tym chętniej im ciemniej i bardziej deszczowo jest na zewnątrz. Takie moje dyniowe poczucie bezpieczeństwa.

Żałuję, że ominął mnie tydzień dyniowy organizowany przez Beę, ale za to z  przyjemnością nadrobię zaległości blogowe i poczytam o przysmakach, które przygotowaliście. Moich przepisów dyniowych pojawi się na pewno jeszcze sporo, wszak sezon dyniowy w pełni.


W pierwszej kolejności zapraszam na dyniowy sernik - mój tegoroczny dyniowy numer jeden, który upiekłam już x razy do Przystanek Tango Café. Jest to jeden z najlżejszych moich serników (zarówno jeśli chodzi o konsystencję - delikatna, kremowa, jak i wartość kaloryczną - nie dodaję masła ani śmietany do twarogu), dlatego też pozwalam sobie na kolejną i kolejną dokładkę... Bez poczucia winy! Wymarzone comfort food na jesienny wieczór...


Sernik dyniowy

Spód:
150g herbatników Digestive
1 łyżeczka cynamonu
70g roztopionego masła

Ciastka dokładnie pokruszyć blenderem lub wałkiem. Masło roztopić, wymieszać z pokruszonymi ciastkami i cynamonem. Tortownicę z odpinaną obręczą o średnicy 28 cm wyłożyć papierem do pieczenia, brzegi wysmarować masłem. Sernik będzie pieczony w kąpieli wodnej, więc jeśli tortownica nie jest szczelna, należy ją dodatkowo zabezpieczyć aluminiową folią.W dno wcisnąć masę ciasteczkową, wstawić na 30 minut do lodówki.
Masa serowa:
1kg twarogu trzykrotnie mielonego
700g dyniowego purée (jeśli jest wodniste, należy odsączyć wodę przez gęste sitko lub gazę)
300g cukru pudru
5 jajek
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżka soku z cytryny

Wszystkie składniki dokładnie zmiksować.Wylać na schłodzony spód. Piec ok. 1h 20 minut w temperaturze 170ºC (150ºC z termoobiegiem), można od góry przykryć folią, by pozostał biały. Nie pieczemy do tzw. suchego patyczka, ważne, by sernik był ścięty, szczególnie po środku. Ostudzić na kratce.

Polewa:
100ml śmietanki kremówki
100g dobrej białej czekolady
opcjonalnie (na wzory z ciemnej czekolady):
50ml śmietanki kremówki
50g czekolady deserowej

Śmietankę doprowadzić do wrzenia, zdjąć z ognia, dodać połamaną białą czekoladę.  Mieszać aż do rozpuszczenia czekolady. Wylać na ostudzony sernik.
Jeśli chcemy zrobić wzorki z ciemnej czekolady (esy floresy etc.). analogicznie przyrządzamy ganache z ciemnej czekolady i dekorujemy nim sernik.
Sernik należy wstawić do lodówki na noc. Kroić gorącym nożem. Smacznego!


PS. Piosenka, którą ostatnią nucę (gwarantowane działanie antydepresyjne) - oczywiście o dyniach!

2010-10-04

Dyniowa babka z żurawinami i białą czekoladą.


W ostatnim wpisie z rozpędu chyba wpisałam, że przepis na babkę pojawi się "jutro".  Pierwsze wolne "jutro" po piątku to dla mnie poniedziałek. Sobota i niedziela to dwa zabiegane i najbardziej tangowe dni tygodnia, a zarazem mały odwyk od komputera i internetu. Wszystkich czekających na przepis - przepraszam i bez dłuższych wstępów zapraszam na przepis. :)



Do przygotowania babki używam dyniowego purée - czyli upieczonej w piekarniku i zmiksowanej dyni. Jest to najczęstsza forma w jakiej używam dynię, gdyż to pieczenie właśnie wydobywa z dyni to co najlepsze - słodycz, przez co zupełnie nie przypomina w smaku warzywa i idealnie nadaje się do wypieków. Dzięki temu można ograniczyć też ilość cukru w wypieku - co jest dla mnie nie bez znaczenia.


Dynia i żurawina to połączenie już przeze mnie sprawdzone w zeszłym roku (muffinki dyniowe z żurawiną), jednak by nadać babce bardziej "salonowy" i ciekawszy smak dodałam skórki pomarańczowej i soku pomarańczowego oraz polewę z białej czekolady.  Polecam gorąco!



Dyniowa babka
z żurawinami i białą czekoladą

z przepisu wychodzi 1 babka, forma z kominem o średnicy 22 - 24cm

Nagrzej piekarnik do 190°C (170°C z termoobiegiem). Przygotuj formę - wysmaruj ją masłem i wysyp bułką tartę (chyba, że używasz formy silikonowej - wtedy pomiń te kroki).

Razem utrzyj:
150g miękkiego masła
100g cukru trzcinowego demerara

następnie dodaj:
3 jajka
180g dyniowego puré
skórka starta z połowy średniej pomarańczy
2 łyżki świeżo wyciśniętego soku pomarańczowego
100g suszonych żurawin   (odłożyć parę do dekoracji)

W osobnym naczyniu wymieszaj:
200g mąki pszennej pełnoziarnistej (użyłam Lubelli)
1 łyżeczkę proszku do pieczenia
1 łyżeczkę sody
szczyptę soli
1 łyżeczkę cynamonu

Połącz oba naczynia miksując na najniższych obrotach tylko do momentu połączenia się składników. Przełóż do formy i piecz przez 40 minut aż do suchego patyczka.

W międzyczasie przygotuj polewę:
2 łyżki śmietanki kremówki zagotuj w małym rondlu. Zdjemij z ognia i dodaj 50g połamanej w kostki białej czekolady (pół tabliczki). Mieszaj intensywnie aż czekolada się rozpuści.
Polej nią ostudzone ciasto (ja polałam gorące więc cała polewa mi spłynęła, co widać na zdjęciach ;) ). Udekoruj suszonymi żurawinami. Smacznego!




2010-09-07

Dyniobranie.

Nie było mnie przez chwilę - zagarnęło mnie tango, przeprowadzka i dynie. W międzyczasie nie miałam nawet czasu, by odpisać na Wasze komentarze (nadrobię zaległości jeszcze dzisiaj) ani odpowiedzieć na zaproszenia do zabawy "Lubię...", które dostałam od Eweliny i Anny-Marii. Następny post będzie więc o tym co lubię,  dzisiaj fotorelacja z dyniobrania i przepis na najprostsze dyniowe kluseczki.




Na zdjęciu poniżej ciekawa świata dynia, która wspięła się na jabłonkę i tam zaowocowała!


Bez opieki i zaangażowania mojego wujka dyniobranie zapewne nie odbyłoby się - to on je zasadził i doglądał przez całe lato. Dziękuję! :)


Dynia pod prysznicem...


Miałam ukroić tylko kawałek, by sprawdzić jaki jest kolor miąższu...




...jednak na kawałku się nie skończyło. Dynia została przekrojona i z połowy zrobiliśmy placuszki dyniowe. Pycha!


Drugą połowę upiekłam w piekarniku. Upieczony miąższ zmiksowałam blenderem, a z uzyskanego dyniowego purée zrobiłam pierwsze w tym roku (i na pewno nie ostatnie) pan di zucca (włoskie bułeczki dyniowe z rodzynkami).


Mimo tego, że bułeczki zrobiłam z podwójnej porcji, zostało mi całkiem sporo dyniowego purée, z którego powstały najprostsze, a zarazem moje ulubione kluseczki dyniowe. Podsmażyłam je na maśle dodawszy do niego świeżej szałwii - efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Lekko chrupiąca złota skórka, rozpływający się w ustach delikatny miąższ o słodkim smaku, który idealnie przełamuje masło szałwiowe.* I jak tu nie lubić dyni?


Kluseczki dyniowe z masłem szałwiowym

porcja na 4 osoby

2 szklanki dyniowego purée (1 szklanka = 250ml)
1 żółtko
1 jajko
1/2 szklanki startego parmezanu
1 1/2 szklanki mąki (może być też pszenna pełnoziarnista / graham)
1 łyżeczka soli
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
pieprz do smaku

masło szałwiowe:
3 łyżki masła
6 listków świeżej szałwii

Wszystkie składniki dokładnie wymieszać, doprawić solą, gałką muszkatołową i pieprzem. W dużym garnku zagotować wodę, posolić.  Przy pomocy dwóch łyżeczek kłaść kluseczki na wrzącą wodę. 1 kluseczka - 1 łyżeczka. Delikatnie zamieszać. Gdy wypłyną na powierzchnię gotować jeszcze ok. dwóch minut. Łyżką cedzakową wyłożyć na talerz, dokładnie odsączając wodę. Powtarzać aż zużyjemy całe ciasto.

Gdy wszystkie kluseczki są gotowe na dużej patelni roztopić masło. Dodać świeżą szałwię i połowę kluseczek, podsmażyć na średnim ogniu, delikatnie przewracając kluseczki na drugą stronę po ok. minucie. To samo zrobić z drugą połową kluseczek. Podawać udekorowane świeżą szałwią i startym parmezanem (opcjonalnie). Smacznego!


* Jeśli nie mamy świeżej szałwii, polecam podsmażyć kluseczki po prostu na maśle lub oliwie i podawać np. z sosem pomidorowym, pieczarkowym lub prażonymi orzeszkami pinii.
Related Posts with Thumbnails