Pamiętałam, że
widziałam kiedyś w książce Sophie Dahl faszerowane pieczarki. Byłam pewna, że
były ze szpinakiem i kozim serem. No, cóż, byłam tak o tym przekonana, że
zmusiłam (przez telefon) Najlepszego z mężczyzn do szukania przepisu. Prawda
okazała się zupełnie inna.
To, co
widziałam w książce zrobiła pół roku temu Śliwka z bloga "burczy mi w brzuchu".
Szpinak okazał się rukolą rozłożoną na talerzu, a farsz — zwykłym jajkiem w
koszulce. Musiałam szybko zmienić plany. Przecież, z myślą o tym przepisie
kupiłam dużą garść szpinaku*. I tak właśnie powstały pieczarki faszerowane
jajecznicą ze szpinakiem. A na wierzchu kozi ser. Oczywiście, podałam z
grzanką. takie pieczarki nie potrzebują zbyt wiele…
*Możecie mi
wierzyć, że była naprawdę duża. Zaprzyjaźniony sprzedawca jest wielkim facetem
i rękę też ma sporą :)