Już sama nie wiem, co to jest. Mochi to kluski z mąki ryżowej, a dango to takie kluski, ale polane syropem sojowym (dokładnie mitarashi dango). Można powiedzieć, że zrobiłam coś "w tym stylu".
Kuchnia japońska jest dla mnie wielką zagadką. Głównie przez to, że składniki, które wykorzystuje się w Azji są albo niezbyt dostępne w Polsce, albo bardzo drogie.
Ale postanowiłam poszukać w tym kraju czegoś więcej niż sushi i okonomiyaki... znalazłam mochi! Deser po japońsku? Brzmi straszniej niż "deser po portugalsku"! :)
Ale postanowiłam poszukać w tym kraju czegoś więcej niż sushi i okonomiyaki... znalazłam mochi! Deser po japońsku? Brzmi straszniej niż "deser po portugalsku"! :)
Mochi można pokochać, albo szczerze znienawidzić. Smakuje jak słodki ryż ze słodkim sosem sojowym. Bardzo specyficzne połączenie i mnie nie przypadło do gustu. Wszystko było zbyt słodkie. Ale Najlepszy z mężczyzn stwierdził, że jemu odpowiada. Ja wyplułam pierwszą kluskę.
Następnego dnia zgodnie z radami Najlepszego polałam mochi gorzką czekoladą. To było bardziej w moim guście. I wszystkim "na pierwszy ogień" polecałabym wersję z gorzką czekoladą.