Pokazywanie postów oznaczonych etykietą midsommar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą midsommar. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 lipca 2025

o początku wakacji. i stacjach METRA w Sztokholmie.

Zacznę od tego, że spać nie mogę. z powodu wyjazdu. zmęczenie nasze sięgnęło zenitu wczorajszego wieczora, Naczelnik kończył projekty pracowe i ledwo już zipał. poza tym zakupy, sprzątania, pakowania auta, tankowanie, odebranie MJ z pekapa...

prania, pościele, ręczniki i  kapy, to moja domena. plus oboje ładowaliśmy sprzęty, swoje i wspólne. bierzemy wszystkie kamery. 

po nocy rwałam w obłędzie zielonym melisę, tą zaborczą mendę, która zrobiła mi jesień średniowiecza z rudbekii i innych kfiatków. potężne pęki melisy dyndają u powały. odstraszają owady, pachną i dekorują. 

w ogóle jest średnio. busz się zrobił. i wiśnie pękają na drzewie, pierwszy raz widzę spękane wiśnie. MJ ma zadanie zerwać. zasypać cukrem i przygotować grunt pod nalewkę. 

MJ jak zwykle ma uwagi do naszego dzikiego ogrodu. 

Wszyscy mają ładniejsze. oraz jak łatwo zwalać na innych swoje niepowodzenia. i porażki. 

Normalnie zaskakuje mnie ta lekkość z jaką to robi. zaraz się dowiem, że studiów nie skończyła przeze mnie. 

Dlaczego ulegamy presji, głupocie i bezczelności ?

Czytam polecajkę, która mnie wciąga i wciąga "Zadzwoń, jak dojedziesz" 

Naczelnikowi pożyczam kilka książek w papierze. sama wiadomo zapakowana po brzegi  w kindlu i telefonie. 

*

Skoro dziś zaczynamy wakacje, to chyba czas domknąć ostatni wyjazd.

*

 A w Sztokholmie. jest bajeranckie metro.

Ostatni wpis. w zasadzie same obrazy. bo co tu dużo gadać. 

Holistyczne stacje metra, a Każda tematycznie była inna.  Jakiś artysta miał swoją wizję, albo rozmawiał z innym artystą, naukowcem. Kopernikiem, Newtonem, Leonardem da Vinci.

albo eksponowano wykopaliska archeologiczne.

albo kluby piłkarskie, Akademię Muzyczną. bo na tej właśnie stacji znajdowało się konserwatorium muzyczne lub stadion. 

Każda stacja godna uwagi. 

:-)

i powiadam Wam nie ma takiego drugiego na świecie: 


 najsampierw sport, kluby piłkarskie i olimpiada
i plakat, który mnie zachwycił.





Leonardo da Vinci


I. Newton i zasady Dynamiki





Kopernik
Galileusz
Kepler








Archeologia i wykopaliska











Przerywnik, czyli wyjście na powierzchnię i oto widzimy naszą ulubioną amfibię, 


i na koniec stacja niebieska






i to by było na tyle. Czuwaj.

niedziela, 22 czerwca 2025

Ja jestem noc czerwcowa, królowa jaśminowa.

 




Wykończyło mnie wczoraj 25tysiecy kroków. Dzień był długi intensywny, i ogromnie radosny.

Zaczęliśmy od wyspania się, i bardzo dobrego śniadania w hotelu, o tym hotelu i stołówce będzie osobno. No w każdym razie dobra kawa z moim akurat mlekiem owsianym I dużo zieleniny, ciasto z truskawkami, i śledzie 😃 zgodnie z midsomarowym planem. A poza tym dobre sery, chrupkie i ciepłe pieczywo, masło solone...wszystko pyszne. Ubrałam się w sukienkę w kwiaty zwiewną i lekką. Ale że tu jedank wieje, to pod spodem miałam cieniutkie spodnie i bluzkę z długim rękawem. I ruszyliśmy na Midsommar do Skansenu.  szliśmy sobie spacerem nadbrzeżem razem z grupkami ludzi spieszących na świętowanie. Bez przesady było z pół miasta i Europy. 

A po drodze przysiadłam i przystanęłam to tu to tam. Mijaliśmy muzea. Dotarliśmy na wyspę a tam na trawnikach ludzie się rozkładali ze swoim piknikiem.



Zdjęcia moje i Naczelnika.




Skansen jest duży,  pełen zwierząt, pierwotnie była to wyspa królewska ze zwierzętami do polowań. Aktualnie są tam zwierzęta gospodarcze, budynki gospodarcze, świątynie, kościoły, woliery, bizony, lisy polarne, łosie, niedźwiedzie...ptactwo.

Mnie interesowały wianki, i tańce dokoła słupa. Niestety do wianków się nie dopchałam, kolejka mnie zabiła, szkoda, no to znalazłam specjalnie dla gości wycięte I przygotowane gałęzie brzozowe czy tam inne giętkie i sama se upletłam. 

Nałożyłam i dalej w stronę słupa, akurat tańczyli małe żabki noo ruszyłam w tany i wprawdzie Naczelnik zaprotestował, że kicał nie będzie, ale potem tańczył razem ze mną midsomarowe tańce. Wcześniej nagrywał. I mam świetne nagrania. Jeszcze raz tańczyliśmy na zakończenie dnia, po wielu godzinach zwiedzania.

Ech to było piękne, mówię wam.






Wszyscy pomykali w wiankach i swietnie się bawili. Jedzenie na każdym kroku ale i kolejki ogromne. Zjadłam jakiegoś zawijaka z ziemniakami i grzybami. Rzemiosło, biżuteria,  garncarstwo. Skło. Nomwszystko czego dusza zapragnie. Spędziliśmy tam cudowny dzień. Słuchaliśmy koncertów na trawie, gapiliśmy się na mieszankę kultur, kolorów i absolutnie wszyscy świetowaliśmy światło. 









Potem ruszyliśmy na starówkę a właściwie przez starówkę do hotelu. Bardzo warszawską starówkę. Zresztą. 

No i zaliczyliśmy pałac królewski, czerwone kamienice, muzeum nagrody Nobla, najwęższą uliczkę, galerię sztuki, i amerykańską knajpę...o zgrozo. Ale już nie mieliśmy siły szukać innej. 
















Wróciliśmy bardzo późno ok 23. I było nadal jasno. Potem jeszcze pisałam posta. A potem to już padłam, bo dziś mielismy w planach wyprawę statkiem.