Leje...jest dziewiąta, przewracam się na drugi bok.
Jest 10 ta Nadal leje...
zakopana pod kołdrą słucham książki i ogarniam bloga. Nie chcę mi się. Ale muszę przejść się z kijami. Cały dzień dupa w aucie wczoraj i dziś też nie będzie lepiej. Jest czwartek 14 dzień wyprawy I dziś wyjazd z Norwegii. Przed nami Szwecja. I 400 km do przejechania.
Jest 11 ta
i nadal leje, jak z cebra a w dupie mam te kije. Robię kawę, Naczelnik się gramoli z łóżka. Żadnego auta na campingu. Wszyscy odjechali.
Wyjeżdżamy późno bez śniadania. Śniadanie zjemy na promie, który płynie, aż pół godziny. za to Czekamy całą godzinę, żeby się na niego dostać. Dużo tirowców.
Płyniemy.
Jedzenie bardzo smaczne, Naczelnik zjadła obiadek z grillowanymi mięsem, ja burka i kanapkę z krewetkami. Pijemy dobrą kawę. W kamperze już została nam tylko rozpuszczalna z cykorią.
Na granicy, dokładnie na moście kolejny korek...znów tiry okupują jeden pas.
No i w trasę na Geteborg, też mało atrakcyjną choć zatrzymujemy się w dużym centrum handlowym i robimy zakupy. Kurtkę przeciwdeszczową. Skarpety z wełny merynosa. Prześcieradła z gumką, ręcznik nadmorski w pięknym kolorze wielki, jak obrus.
i drobiazgi dla przyjaciół. A wszystko w bardziej dobrych cenach lub przecenione.
Jedziemy dalej w kierunku Geteborg i co? i objazd. Autostrada zamknięta, dochodzi więc kolejna atrakcja czyli Szwecja klasy B zadupie, prowincja.
Leje a w zasadzie to przewalają się punktowe ulewy. Że miejscami nic nie widać.
Wieczorem się wypogadza. Niemniej szwedy też zamknęli nam kolejny parking noclegowy nad jeziorem Za Halmstad. który lubimy Noszszsz
Miejsce z aplikacji. Aplikacja zresztą już go nie pokazuje. Szukamy nowego. Bardzo blisko nad jeziorem. Wjeżdżamy w gesty las. Miejsce bardzo klimatyczne. Kolacja na ciepło.
Rozmawiamy o tym, że lokalsi coraz częściej nie chcą kamperów...I będą zamykać ładne miejsca.
Jeśli kampery będą po sobie zostawiać śmieci, zapełniać campingi przy kąpieliskach ...i parkować, utrudniając przejazd miejscowym.
Jadąc mijamy ekipę naszych gratów z Polski. Akcja Złombol. Towarzysza nam od kilku dni w Norwegii i w Szwecji. Dojechali do Drogi Atlantyckiej. I wracają.
Naczelnik poprosił o kilka zdjęć dla kumpla, no to zrobiłam w czasie jazdy
...jakiś był.zły...nie wiem czemu🤔
To znaczy już te zdjęcia z rozmazanymi autami i tyły aut usunęłam 😬🤭