Wydawnictwo: Poligraf
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 201
Źródło: Biblioteczka własna
Bardzo lubię literaturę polską,
szczególnie kryminały. Kiedyś zaczytywałam się moją ulubioną
serią z jamniczkiem, potem była seria z kluczykiem. A potem
kryminały zamieniłam na programy telewizyjne, takie jak „Detektywi”
czy „Malanowski ...”. Dlatego gdy usłyszałam, że Pan Jacek
Getner postanowił wydać serię książek o przygodach rodzimego
detektywa, byłam jej niezwykle ciekawa. A jak mi się spodobała, o
tym za chwilę.
Jacek Przypadek ma około trzydziestu
lat i żadnych planów na przyszłość. Choć może nie do końca,
plany to on ma od dawna, ale różnią się one całkowicie od planów
jego rodziców. Ojciec Jacka marzył by wraz z synem prowadzić
kancelarię prawniczą, jednak Jacek nie ma najmniejszego zamiaru
skończyć studiów. Zresztą nie ma na to czasu, od dawna codziennie
ćwiczy, biega, by wystartować w maratonie, czym doprowadza swojego
ojca do „szewskiej pasji”. Do tego zupełnie przypadkowo okazało
się, że jest świetnym detektywem, jego spostrzegawczość w końcu
się do czegoś przydała. Ale po kolei.
Wszystko zaczęło się od kradzieży
obrazów Malczewskiego. Pani Irmina Bamber, ulubiona sąsiadka Jacka,
prosi go by pomógł on odnaleźć jej obrazy. Jakoś nie wierzyła
ona w zdolności policji, szczególnie podkomisarza Łosia, za to w
Jacka jak najbardziej. I to dzięki niej ujawniły się od dawna
skrywane talenty detektywistyczne Jacka i to od teraz Jacek miał
mieć mnóstwo zleceń, oraz kłopotów ze strony komisarza Łosia.
Twórczość autora dane było mi
poznać przy okazji czytania dwóch jego książek - „Dajcie mi jednego z was” oraz „Brzydkiej miłości”, jednak to Pan
Przypadek jest teraz moim ulubionym bohaterem. Pan Jacek Getner ma
talent do tworzenia nieszablonowych bohaterów, którzy nie dadzą
się zapomnieć. Jacek Przypadek – wyjątkowo bystry i skromny,
oraz uparcie dążący do celu, nie gardząc przy tym pomocą innych,
z wielkim darem wykorzystywania niewieścich serc. Ale cóż w końcu
taki to już jego urok (po troszce przypomina mi mojego ukochanego
Borewicza). Do tego Błażej Sakowski – Młody Bóg Seksu, oraz
prawdziwa dama pani Irmina – nie pozwolą nam się nudzić.
„Pan Przypadek i trzynastka” to
ciekawa książka opowiadająca przygody młodego detektywa –
amatora. Jest zagadka, jest klimat, i jest wiele śmiechu, bo ja
niejednokrotnie się uśmiałam, czytając o perypetiach Jacka,
Błażeja, czy podkomisarza Łosia. I jeśli ktoś lubi zagadki
kryminalne, to jest to dla niego idealna lektura. Ja z całą
pewnością sięgnę po kolejne części i mam nadzieję, że nie
zabraknie w nich, któregoś z wymienianych przeze mnie bohaterów.
Polecam!
Książkę przeczytałam dzięki
uprzejmości autora, Pana Jacka Getnera, za co serdecznie dziękuję!!!
Książka bierze udział w wyzwaniu:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 1,1 cm