niedziela, 14 lipca 2013
Tydzień w zdjęciach - #2
niedziela, 26 maja 2013
Wyjątkowy Dzień
niedziela, 29 stycznia 2012
Starociowo
niedziela, 12 grudnia 2010
Tak niewiele, a tak wiele ...
czwartek, 29 lipca 2010
Dziewczyńskie drobiazgi
Jednym z ostatnich zakupów dla Adki jest folder na płyty cd z jej zdjęciami. Mnóstwo zdjęć wywołujemy, ale i tak coraz więcej jest na płytach. Dlatego chciałam zaprowadzić w nich porządek i wpadł mi w oko podobny album. Zamówiłam go u niezwykle utalentowanej Artystki z tego bloga.
A na koniec coś dla mnie. Zrobiłam sobie kolczyki do kompletu z pokazywaną wcześniej bransoletką. Mała rzecz, a jak cieszy!
poniedziałek, 3 sierpnia 2009
Uplotłam sobie ...
W przerwie na ćwiczenia oczek do kolczyków uplotłam sobie korale. Dosłownie, bo praca polegała na nanizaniu na dratwę drobnych kamyczków. Zajęcie bardzo przyjemne i czyste :) Coraz bardziej doceniam to hobby. Wymaga mało miejsca, nic nie brudzę i nie muszę tyle sprzątać, jak przy decu czy malowaniu.
Od dawna marzyły mi się takie korale, a kiedy podobne zobaczyłam u Jednoskrzydłej, postanowiłam zrealizować to marzenie. W tym celu wykorzystałam kwarce różowe i niebieskie. Bardzo lubię te kamienie, a poza tym są takie wakacyjne. Będą w sam raz na wakacje nad morzem, do których już nie mogę się doczekać. Jeszcze tylko tydzień!
Podczas robienia zdjęć na stole pojawiły się fantastyczne cienie. Trochę się nimi pobawiłam, ale nie było to łatwe, bo dziś słońce pojawia się i znika. Długie oczekiwanie i krótka chwila pięknego światła. Istny trening cierpliwości ...
czwartek, 30 lipca 2009
Kolczyki i psie kadry
W ramach płodozmianu, zajęłam się próbą robienia biżuterii. Nie jest to zajęcie łatwe, mimo że kolczyki, które wybrałam, do skomplikowanych nie należą. Wystarczy mieć koraliki, bigle i szpilki. Wydaje się proste, ale niezbyt wychodziło mi zakręcenie ładnego, okrągłego oczka i wyszło takie jajowate. Teraz będę ćwiczyć na jakimś druciku :) Bardzo podobały mi się te koraliki, przypominają styl carskiej Rosji. W rzeczywistości wyglądają jeszcze ładniej, ale dziś nie wychodziły mi zdjęcia, więc zniechęcona pokazuję takie, jakie mam.
O wiele wdzięczniejszym modelem okazał się Bohun, który rozśmieszył mnie dziś, przytulając się podczas drzemki do swojej maskotki. Jest już ona w nienajlepszym stanie, ale stale nosi ją ze sobą, podrzuca i nie pozwala zamienić na inną. Przy okazji udało mi się uchwycić go w kilku kadrach, co jest sukcesem, bo to pies, który jak tylko widzi aparat, obraca się tyłem, albo ostantatcyjnie odchodzi i się chowa.