Showing posts with label socks. Show all posts
Showing posts with label socks. Show all posts

Monday, November 30, 2020

Chleb i skarpetki

 

Znowu dziś zaczynamy od chleba. Ponownie sięgnęłam po przepis Vildy Surdegen na chleb pszenny z mąką zaparzaną, udało mi się zrobić ładne nacięcia, a i tak w jednym miejscu nastąpił niekontrolowany wybuch ciasta na początku pieczenia, złapałam to na zdjęciu! Wyrastany w lodówce w koszyku rattanowym wyłożonym obficie obsypaną mąką pszenną ściereczką kuchenną, w ten sposób mam pewność, że ciasto nie przylgnie mi do koszyka. Pyszny, chrupiąca skórka, zwarty "kanapkowy", nieustannie polecam!

Today bread again. I reached for the recipe I used before, the scalded wheat by Vilda Surdegen. I made nice cuts and took the photos of the uncontrolled burst of batter just after it went into the oven! I retarded the bread in the fridge in the basket lined with generously dusted with flour kitchen towel, in this way I am sure nothing sticks to the basket. Delicious, crunchy crust, dense "sandwich" bread, I highly recommend!




Zrobiłam też dwie pary skarpet na drutach. 

I made two new pairs of socks.

Skarpetki "Gotika" autorstwa Swietłany. Kiedy zobaczyłam te skarpetki na jej Instagramie od razu zaczęłam szukać wzoru. Jak go kupić? Trzeba napisać bezpośrednio do autorki (niestety nie ma jej na Ravely), zapłacić można poprzez Paypal, a wzór dostaje się mailem.

First are "Gotika" by Svietlana. When I saw the pattern I immediately wanted to knit them and I started to look how to buy it. You have to contact the author directly because she doesn't sell on Ravelry, you can pay by Paypal and you'll get the pattern by email.




Wzór jest w języku rosyjskim, ale jeśli ktoś nie zna tego języka a dziergał już kiedyś skarpetki, to nie będzie miał problemów, ażur/warkocze są rozrysowane na schemacie a reszta (pięta, palce) jest oczywista i bez niespodzianek. Dodatkowo, warkocze są intuicyjne i prowadzą nas przez kolejne rzędy. Dziergałam z włóczki Malabrigo Sock w kolorze Teal Feather.

The pattern is in Russian but even if you don't know the language you can knit them. The lace/cable part is charted and the rest (heel, toes) is rather obvious as for a sock. Additionally, the cables are intuitional and they lead you row by row. I used Malabrigo Sock yarn in the shade Teal Feather.







Drugie to mój własny projekt związany z listopadowym turniejem sumo - skarpetki "Hakkiyoy!" według wzoru Meida's Nancy Bush. Dziergałam z włóczki Merino Sock farbowanej przez Makunkę w kolorze Rajskie Jabłuszko

The second pair is my project connected with the November sumo tournament I called "Hakkiyoy!" which is Meida's by Nancy Bush. I used Merino Socks handdyed from online shop by my friend.

 


Wzory na skarpetkach przypominają mi elementy związane z sumo:
- 軍配 (gunbai) wachlarz trzymany przez sędziego 行司 (gyouji) 
- warkocze są niczym 俵 (tawara) - słomiane plecionki umieszczone na ringu 土俵 (dohyou) 
- tekstura pięty przypomina mi matę 畳 (tatami)
- skarpetki są w różnych odcieniach różu bo zawodnicy 力士(rikishi) występują prawie nago i, no cóż, są właśnie w różnych kolorach różu *^v^*
- zmieniłam pełne palce na takie podzielone do noszenia skarpetek z japońskimi klapkami 下駄 (geta)


The patterns on the socks remind me of some elements of sumo:
- 軍配 (gunbai) - the fan-like paddle that is held by the 行司 (gyouji) sumo referee
- cable reminds me of the 俵 (tawara) straw ropes placed on the 土俵 (dohyou) sumo ring
- the texture of the heel reminds me the 畳 (tatami) floor
- socks are in different shades of pink because 力士(rikishi) wrestlers are almost naked and well, in different shades of pink *^v^*
- I changed the full toes into the ones perfect to wear with 下駄 (geta) Japanese traditional flip-flops.






 

I tyle z moich twórczych osiągnięć z ostatniego czasu, nerwy trochę mi się odbiły na zdrowiu i poza dzierganiem walczyłam z bólami żołądka... Powiem Wam, że Zespół Drażliwego Jelita, który mam od dziecka, jest niefajny i potrafi uderzyć w niespodziewanym momencie! >0< Gotowałam lekko strawne posiłki, na przykład japońską zupę z regionu Honjo o nazwie tsumikko - warzywny bulion (u mnie z dodatkiem klopsików z kurczaka), z... kluskami kładzionymi albo wielkimi zacierkami, jak zwał tak zwał! *^O^* Robi się je tak jak nasze kluchy, z mąki, soli i wody, rwie się palcami dość spore kawałki i wrzuca na chwilę na wrzątek. 

That's all I created recently, apart from baking and knitting socks I've been fighting my Irritable Bowel Syndrom... I really hate having this stress illness since childhood, it strikes unexpectedly and gives a strong pain in the stomach. >0< I've been cooking light meals easy to digest, for example Japanese soup from Honjo town called tsumikko - a broth full of vegetables, with chicken meatballs, and with dumplings made from flour/salt and water, very similar to Polish dumplings we add to soups. *^O^*

 

 

Na drutach mam teraz nowe skarpetki - dużo skomplikowanych warkoczy, więc trochę potrwa zanim skończę, oraz sweter dziergany od góry (w którym osiągnęłam już podbiuście ^^*~~). Ale o tym pewnie następnym razem.

Currently on my needles I have a new pair of socks, heavily cabled, so it'll take me some time to finish, and the top down pullover (I reached underbust line already ^^*~~). More about them probably next time.


Thursday, November 12, 2020

W skarpetkach

Oczywiście, że w skarpetkach, w końcu mamy listopad!!!

Wearing socks, of course! It's November after all!!!

 

 

Ale w skarpetkach własnoręcznie robionych. *^v^*

Self-made socks. *^v^*

 


 

Przypomniałam sobie, jak kiedyś lubiłam dzierganie skarpetek - projekt stosunkowo szybki i daje pole do popisu dla umiejętności projektanta: czy to pod postacią skomplikowanych misternych ażurów, czy warkoczy czy żakardu. Dwa pierwsze projekty sfrunęły z moich drutów błyskawicznie. Najpierw były Holidays Memories Socks według wzoru Summer Memories Socks, na które wykorzystałam włóczkę pozostałą z dwóch niedawno skończonych swetrów: Alpakę Dropsa i MacoonColor More Wine. Pokombinowałam ze schematem i są nieco odmienne od oryginału, ale nie chciałam, żeby zabrakło mi włóczki w trakcie skarpetki. Sięgnę kiedyś po ten wzór ponownie, bo bardzo mi się podoba!

I remembered how I liked knitting socks - a quick project that can be a showcase for the designer's skills: intricate lace patterns, cables or colour work. Two first projects left me needles like a storm. First, it was Holidays Memories Socks from the pattern Summer Memories Socks, I used leftover yarns from the previous two sweaters: Alpaca Drops and MacoonColor More Wine. I made some changes to the chart because I didn't want to run out of yarn during knitting so they look a bit different from the original. I will return to this pattern one day because I really like it!

 






Potem na Instagramie trafiłam na piękne skarpetki projektu Svetłany, zgłosiłam się do niej po schemat na żakard/ażur i tak powstała para skarpetek Winter Lace Socks. Dziergałam z włóczek Kashwool by Katia i Aveyla Silkysock, ze względu na skład trochę niekompatybilne grubości ale na tak małych kawałkach ażuru dały radę się zgrać. Wyszły mi mięciutkie zimowe otulacze stóp, tylko śniegu brakuje! ^^*~~

Then on Instagram I stumbled upon the pair of socks by  Svetlana, I asked for a lace/colour work chart and here's my pair of Winter Lace Socks. I used Kashwool by Katia and Aveyla Silkysock yarns, they're not exactly the same thickness but on such a small piece of colour work it somehow fitted. They turned out soft and warm, and I only need snow to add up to the picture of a perfect Winter! ^^*~~

 









Teraz przeniosłam się chwilowo w świat warkoczy, dziergam parę skarpet gotyckich i drugą inspirowaną aktualnie rozgrywającym się listopadowym turniejem sumo! *^v^* (oczywiście wciąż kończę zielony sweter zaczęty na wakacjach w Kamiennej Górze, zostało mi pół rękawa i ściągacz korpusu)

Ale o tym wszystkim, jak i o chlebie i rybach będzie w kolejnym wpisie. Trzymajcie się ciepło!

Now I switched over to the world of cables, I've been working on the pair of Gothic socks and the other ones inspired by the currently held November sumo tournament! *^v^* (of course I've been also finishing my green pullover I started on holidays in the south of Poland, I only need to knit half of the second sleeve and ribbing on the body)
About those, and also about bread and fish next time. Keep warm!

Wednesday, February 20, 2013

W tyle

Jestem w tyle. Z wieloma rzeczami. Ale staram się nadrabiać, czego dowodem są zaczęte Razempetki (już pewnie wszyscy dawno skończyli swoje pary...).
Jakiś czas temu dostałam w prezencie od Sandry włóczkę skarpetkową Colinette Jitterbug, która miała mieszankę pięknych "moich" kolorów. Dostałam zresztą nie tylko włóczkę, ale też inne cudowności - Vogue Knitting, wielką pakę herbat, czekoladki i tkaniny na lalkowe sukienki, yikes! *^o^*
I am behind schedule. With many things. Trying to catch up which means I finally started the Sock KAL socks (I bet everyone already finished theirs...).
Some time ago I received a Colinette Jitterbug yarn from Sandra, a beautiful mixture of totally "mine" colours. I received also other great things like Vogue Knitting, a huge box of teas, chocolates and some fabric pieces for my dolls, yikes! *^o^*


Niestety, kolory w motku nie układały się w paski tylko w placki, których nie trawię! Szukałam wzoru, który pokaże urodę włóczki bez tych kolorowych placków i wybrałam model dwukolorowy - Fair Isle Socks z książki "Toe-up Socks for Everybody" Wendy Johnson, i połączyłam włóczkę wielobarwną z prawie jednolitym blady błękitem. Na razie mam kawałeczek, ale efekt już mi się podoba, jednak nie będzie to szybka robótka, bo muszę operować dwiema nitkami i pilnować wzoru.
Unfortunately the colours didn't give the stripes but the random pools of colours, and I don't like it at all! I was looking for a pattern to show the beauty of that yarn but not the pooling and I decided upon the two-tone Fair Isle Socks from "Toe-up Socks for Everybody" by Wendy Johnson, using Jitterbug and a pale blue almost solid wool. I only have a short piece for now but I like the result, but since it's stranded it won't be a quick knit.


A od spodu wygląda to tak:
The sole looks like that:


Podobnie do skarpetek, projekt sweterkowy też wybrałam długofalowy... Tym razem nie z mojej winy. Jednym z moich pierwszych dzierganych swetrów był teksturowany Capri,  który zrobiłam z bawełny. W ogóle m.in. dla tego wzoru kupiłam mój pierwszy magazyn Rowan kilka lat temu! *^-^*
I ostatnio wymyśliłam sobie, że muszę mieć drugi taki, z wełny, i w miejscach, gdzie we wzorze robimy oczko lewe na tle prawych, chcę mieć koralik! Pomysł przedni, niestety koraliki, jakie można u nas kupić to porażka... Każdy jest inny w kształcie i dziurki różnią się zasadniczo, a w połączeniu z wielonitkową plączącą się włóczką daje to projekt długotrwający, bo nie ma mowy o nawleczeniu koralików na motek włóczki i przesuwanie ich w trakcie robótki, muszę każdy koralik pojedynczo zakładać przy pomocy szydełka...
Efekt jednak bardzo mi się podoba i zamierzam ten projekt doprowadzić do szczęśliwego końca.
I tak, to jest włóczka, z której planowałam zrobić niesymetrycznie warkoczowy pulower z VK, ale na tamten model mam jej za mało, bo jak wiadomo warkocze są włóczkożerne. Nawet nie wiem, czy na ten projekt mi jej wystarczy, najwyżej będą minimalistyczne rękawki. *^v^*
Similarly to the socks, my cardigan project won't be a quick knit either... This time it's not my intention.
One of my first sweaters was a textured Capri I made from cotton. It was that pattern that I bought my very first Rowan magazine for a few years ago! *^-^*
Recently I decided I needed another Capri but from wool, and I wanted beads on it where you placed the purl stitches in the pattern. Idea was great but unfortunately the quality of beads I can buy in Poland it pathetic... Each one has a slighly different shape and the holes are uneven and differ in sizes, so that fact and the splitty yarn made it impossible for me to string all the beads on the yarn and just slip them when I needed them in the pattern. I have to place each bead individually on the respective stitches using crochet hook...
I really live the result though and I intend to finish this project with a success. One day.
The yarn I chose was initially ment to be turned into a cabled pullover from VK, but I don't have much of it and cables are very yarn consuming. I'm not even sure whether I have enough for this cardigan, I may end up with a pair of very tiny sleeves. *^v^*



***

Zrobiłam kolejnego pikla z książki "Tsukemono" - tym razem padło na moje najmniej ulubione warzywo, mianowicie czerwoną kapustę. Nie jadamy jej, bo do tej pory nigdy w życiu nie udało nam się trafić na smaczną wersję tej kapusty. (No dobrze, ostatnio jedna jedyna wersja nam rzeczywiście posmakowała - mój tata zrobił czerwoną kapustę duszoną z tłuszczem z pieczenia kaczki i boczkiem, mniam! *^v^*~~~)
I made another pickle from the book  "Tsukemono" - this time it was the infamous red cabbage, our leats favourite vegetable. We don't eat it because we never came across a tasty version. (Okay, we recently ate a great red cabbage - my father stewed it with some fat left over from the baked duck and some bacon, yummy! *^v^*~~~).


Czerwona kapusta marynowana według Ikuko Hisamatsu wymieszana jest z krojoną cebulą i zalana  marynatą octową z dodatkiem soli, cukru, z ząbkiem czosnku, chilli i liściem laurowym. Tak zamarynowana kapusta nabiera przepięknego żywego koloru i smaku, który jednak mnie nie zaskoczył ani jakoś szczególnie nie zachwycił. Jest w porządku i na pewno zjem cały słoik tej kapusty, który zrobiłam (nie da się zrobić odrobiny marynowanej kapusty *^-^*), ale nie wiem, czy rozważę powtórkę tego eksperymentu.
Wypróbowałam też czerwoną kapustę pomarańczowo-żurawinową według przepisu Bei, i niestety wcale mi nie smakowała. :-(
Chcę jeszcze dać szansę temu warzywu i zrobić z niego klasyczną kiszoną kapustę, tak jak się kisi jej biała siostrę - rozgniatając ją z solą i pozwalając ukisić się w sosie własnym.
Red pickled cabbage according to Ikuko Hisamatsu's recipe is mixed with onion and covered with vinegar with salt, sugar, garlic, chilli and bay leaf. It gets a beautiful colour but the taste wasn't surprising and definitely lacked the wow factor. It's okay and I'll eat the whole jar I pickled (you cannot pickle just a tiny bit of a cabbage *^-^*), but I'll think again before pickling red cabbage again.
I also tried the red cabbage with oranges and cranberry jam but I didn't like it at all. :-(
I really want to give this vegetable a second chance and I'll try to prepare it like the classic white cabbage sauerkraut - covered with salt and pickling in its own juices.


A teraz wracam do nauki, bo dzisiaj na japońskim kolejny test ze znaków. Ostatnio mam wrażenie, że nic innego nie robię tylko się uczę i uczę....
And now I'm going back to Japanese because I'm having another kanji test today. Recently I've been having a feeling that all I've been doing was studying, studying, studying...

Thursday, June 30, 2011

Origami


Skarpetki Origami skończone. Wzór pochodzi z książki "Knitted Socks East and West" Judy Sumner, (do kupienia na Amazon) i jest bardzo dobrze napisany, a koronka w górnej części skarpetki jest łatwa do zapamiętania.
Ale zacznijmy do stopy...
Origami socks are ready. The pattern comes from the book "Knitted Socks East and West" by Judy Sumner, it's very well written and the lace pattern is easy to memorise.
But let's start from the toes...

Normalny czubek skarpetki robionej od palców powinien wyglądać mniej więcej tak (płasko na wierzchu stopy, dodawane oczka po obu bokach):
The usual start of the toe-up socks should look more or less like that (flat on the top and bottom, stitches increased on both sides):

Natomiast u mnie wygląd to inaczej, bo ... pomyliłam się, kiedy przeszłam do dziergania pięt! *^v^* Robiłam obydwie skarpetki na raz metodą Magic Loop i odruchowo na drut przełożyłam po 16 oczek z obydwu stron drutu na żyłce, w związku z tym boki skarpetki stały się wierzchem i spodem. ^^ Wcale mi to nie przeszkadza, ani w wyglądzie ani w komforcie noszenia, za to mam oryginalną parę! ~^^~
But in my case it looks different, because... I made a mistake while starting the heels! *^v^* I made both socks at a time using Magic Loop technique and when I was supposed to put 2 times 16 stitches for the heel on the separate needle, I involuntarily took the stitches from both sides of the cable, hence the sides of the sock became top and bottom. ^^ I don't mind at all because it looks fun and is completely comfortable, and my pair is the original one! ~^^~

Origami na płasko wyglądają śmiesznie - bez "wypełnienia" są jak pomarszczone kiełbaski. *^v^*
Origami socks when flat look funny - without feet they are like a pair of shrivelled sausages. *^v^*

Za to na stopach wzór ładnie się rozchodzi i pokazuje się w całej krasie.
But when worn, the lace pattern spreads nicely.

Oczywiście, jak przewidywałam, nie zużyłam wszystkich czterech motków włóczki. Nie zużyłam nawet całych dwóch, wyszło mi 1,6 motka czyli 250 m, włóczka to Hamanaka Pure Wool Fingering (純毛中細), druty 2,5 mm. Jeśli traficie na tę włóczkę, to bardzo polecam! Jest mięciutka, gładka, ciepła i bardzo wydajna, szkoda, że kupiłam jej tylko 4 motki...
Of course, just as I predicted, I didn't use whole four skein of yarn. I didn't even use whole two skeins, all I needed was 1,6 skein which meant 250 m. It's Hamanaka Pure Wool Fingering (純毛中細), 2,5 mm needles. I highly recommend this yarn, it's super soft, smooth, warm and very efficient, I wish I bought more than just 4 skeins in Japan...

Reszta włóczki pójdzie na kolejną parę skarpet, ale na razie chcę odpocząć od tego koloru i wrócić na moment do błękitu. W czasie, kiedy będę dziergać następne (błękitne) skarpetki, czekam na propozycje Małych Sweterków! ~^^~
The rest of the yarn will go towards another pair of socks but right now I want to go back for a moment to the blue shades, so while I'll be knitting (blue) socks please give me more ideas for the Tiny Cardigans! ~^^~

Monday, February 21, 2011

Kaiso

Bardzo dziękuję za komplementy i porady dotyczące kurowania obtartego nosa, maść nagietkową i alantan nawet kiedyś stosowałam, majerankowej nie znałam, a tym razem sięgnęłam po coś, co miałam w domu, czyli krem z linii kosmetyków Sephory, który jest taki śmieszny, bo przeznaczony do wszystkiego (rąk, nóg, ciała, podobno można go nawet wcierać w końcówki włosów!), i jest super-nawilżający. Rzeczywiście, nieźle działa. ~^^~

Kalino, ależ nie zedrzesz ze mnie sweterka, bo będą mi go trzymać na ramionach klipsy na łańcuszku! *^v^* A taki styropianowy manekin, jak ja mam, to żaden wydatek, w sklepie z wyposażeniem sklepów kupiłam go za około 25 zł, jest w rozmiarze 36/38. Takiego na własne wymiary zamierzam sobie zrobić.

Izuss, papuguj pomysł, jest on bardzo łatwy do wykonania, a można osiągnąć piękne efekty! *^v^*

***

Tak więc, zima. Wróciła.
Nie ma co się oszukiwać i szykować lżejsze ubrania, zaklinanie bawełną nie działa, na razie trzeba się wciąż ciepło ubierać. I pić tran na wzmocnienie.
(Lubicie tran? Ja go uwielbiam! ^^ Wiem, jestem fanką dziwnych smaków, jako dziecko zawsze rozgryzałam kapsułki z tranem, a teraz ktoś o mnie pomyślał i sprzedaje tran w butelce! *^v^* Oczywiście wybrałam smak naturalny, nie te owocowe cuda, po pierwszym łyku na pytanie męża: "I jak to smakuje?" odparłam: "Jakbym polizała taką super świeżą tłustą rybę!" Pycha! ^^)
So, Winter. It's back.
There's no point in cheating and preparing lighter clothes, cotton magic doesn't work, we still need warm layers. And work on our immunity, drinking Cod Liver Oil.
(Do you like it? I love it! ^^ I know, I like strange tastes, as a child I always bit through the capsules to taste the flavour, and now somebody thought about me and sells Cod Liver Oil in a bottle! *^v^* Of course, I chose the natural taste, not some fruity inventions, and after the first teaspoon, when my husband asked: "How does it taste?", I said: "As if I licked the super fresh fat fish!" Delicious! ^^)

No więc, zima. Joan Eve i sukienka na razie powędrowały do szafy a ja, jak tylko znowu będę na chodzie, ruszam dzielnie do produkcji dwóch wciąż zimowych sukienek z tkaniny wełnianej. W zasadzie powinnam też uszyć sobie porządny ciepły płaszcz, ale nie wiem, czy zdążę w tym sezonie, więc nie obiecuję.
So, Winter. Joan Eve and the dress went to the closet, and as soon as I'm better I'm starting on the two new woolen dresses to sew. I also desperately need a warm coat, but I'm not sure I'll make it this season.

Z okazji choroby, która wpływała na moją koncentrację (w sobotę już nie miałam siły myśleć przy modelowaniu kształtu Abigail, a w ogóle dzisiaj sprułam gotowy kawałeczek, bo był o ponad 30 oczek za duży...), zabrałam się za wykończenie trzeciego motka pistacjowej Glorii (naprawdę jest pistacjowa, a nie błękitna, jak moje zdjęcia ~^^~) i zrobiłam z niej skarpetki. Dzierganie skarpetek z czystej bawełny to może nie najlepszy pomysł, ale jednak zadziałał i mam parę wygodnych wiosenno-letnich skarpet dopasownych kolorem do zestawu z poprzedniego wpisu. ~^^~ (które na razie wędrują do szafy razem ze sweterkiem i sukienką...)
Because of my illness influencing my concentration (on Saturday I couldn't focus on shaping Abigail, and I frogged the bottom part of it today because it was more than 30 sts too big...), I decided to finish the last Gloria's skein and turned it into a pair of socks. Knitting socks out of pure cotton may not be the best idea, but it worked in this case and I have a well fitting pair of Spring-Summer socks, matching my last post's outfit. ~^^~ (but they went to the closet together with the cardigan and the dress...)


Wzór/Pattern: Kaiso ("Knitted Socks East and West" Judy Sumner)
Włóczka/Yarn: Gloria Anilux, 100 g
Druty/Needles: 3 mm, Magic Loop


Wzór jest bardzo "bezmyślny" i pewnie dlatego mogłam go śledzić w trakcie zamroczenia chorobą. Prosty, ale jednocześnie daje bardzo ładny efekt, kaiso to po japońsku glony, a autorce książki te skarpetki skojarzyły się z glonami pływającymi na falach.
The pattern is very mindless and I could concentrate on it while being sick. Simple yet very nice, kaiso means seaweed in Japanese and the pattern reminded the book's author the seaweed in the water.


Nie byłam pewna, na ile wystarczy im włóczki, więc zastosowałam następującą kolejność dziergania: nabrałam oczka metodą provisional cast on (na łańcuszek szydełkowy) i zrobiłam stopy od pięty w dół. Potem po prostu wyciągnęłam dodatkową nitkę, nabrałam oczka z powrotem na drut i poszłam z robótką w górę, do wyczerpania włóczki. Gloria na drutach 3 mm dała mi idealnie mój rozmiar stopy.
I wasn't sure whether I have enough yarn so I did a provisional cast on just above the heel, knitted the foot downwards, and then I picked up the stitches and went upwards with the leg part. Gloria on 3 mm needles gave me exactly my foot size.


A teraz wracam do łoża boleści, bo wciąż mi jest tak sobie.

Acha, mam jeszcze prośbę do osób, które usilnie wysyłają mi linki do dodania ich sobie do znajomych na Facebooku i LinkedIn - przestańcie! Nie mam tam kont i nie planuję zakładać.

Thursday, February 03, 2011

Japońskie / Japanese


Zmieniłam śniadania.
Z potraw śniadaniowych tak naprawdę lubię tylko naleśniki z cukrem albo Nutellą, a te nie są zbyt wskazane kiedy się odchudzamy, w dużej ilości, codziennie. ^^ Za to bardzo pasuje mi japońskie śniadanie, które nigdy mi się nie nudzi, w najbardziej podstawowej wersji: zupa miso, ryż z furikake i sałatka z glonów albo innego rodzaju pikle. Wiem, nietypowy zestaw jak na nasze podniebienia, ale naprawdę smaczny i sycący, o właściwościach zdrowotnych nie wspominając. Do tego 0,5 l świeżo wyciskanego soku z marchewki i jestem najedzona z samego rana. ~^^~
I changed my breakfasts.
From all the breakfast ideas I really like the pancakes ith sugar or Nutella, and they're not the best idea for someone trying to loose weight, too often. ^^ But I really like the Japanese breakfast and I'm never tired of it, even in the very basic version: miso soup, a bowl of rice with furikake and algae salad or some pickles. I know it's not a typical tastes combination for the European taste buds but it's great and nourishing, not to mention the healthy side of it. I top it up with a o,5 l glass of freshly squeezed out carrot juice and I start my days with a full stomach. ~^^~

Moja Epoka Skarpetkowa trwa. Ledwo druty ostygły po Karmelkach, a już, w oczekiwaniu na nową włóczkę, zaczęłam nową parę skarpet z włóczki posiadanej. To może być wielka porażka, bo nie znam składu ani metrażu (kłębek turlał mi się w pudełku), ale może jednak da się to nosić, kolor w każdym razie jest piękny. *^v^* Dziewczyny, róbcie skarpety! ^^ {CU@5, na pewno poradzisz sobie z tym wzorem, jest dobrze rozpisany a schematy są czytelne i łatwo się zapamiętuje powtórzenia.}
My Sock Season still lasts. My needles barely cooled down after the Caramels and I already started another pair from the stash yarn, waiting for the ordered yarn to arrived. It may be a big failure because I don't know anything about this yarn (it was nameless among other skeins), but I'm going to give it a try, I love the colour. *^v^*


A nowa włóczka przyda się, kiedy zdecyduję, które skarpetki zamierzam wydziergać najpierw z książki "Knitted Socks East and West" Judy Summer, którą kupiłam na fali mojego japonofilstwa z BookDepository.com (polecam, darmowa szybka wysyłka). ~^^~ Autorka opracowała skarpety na cieńsze i grubsze włóczki z wykorzystaniem japońskich ściegów wcześniej mi kompletnie nieznanych, które dają piękne efekty strukturalne.
New yarn will be used when I decide what socks to knit first from the book "Knitted Socks East and West" by Judy Summer that I've bought on BookDepository.com. The author designed the socks using Japanese stitches I've never seen before, which give beautiful structural effects on the fabric.


Plan jest taki, że chciałabym jedną parę z tej książki zrobić podczas pobytu w Japonii, z włóczki tam zakupionej (już się nie mogę doczekać wizyty w tokijskim sklepie z włóczką, jestem bardzo ciekawa, co tam znajdę, co mnie zachwyci! ~^^~). Jeszcze nie wybrałam, które to będą.
The plan is to knit one pair while being in Japan, from the yarn bought over there (I cannot wait to go into Japanese yarn shop and see what they have there! ~^^~). I haven't chosen the pattern yet.

Nie samymi skarpetkami człowiek żyje, tak więc kończę sweter mężowski a już w maszynie startowej niecierpliwi się kolejny sweterek, tym razem dla mnie. Niniejszym ogłaszam nadchodzącą wiosnę czasem Małych Sweterków! ~^^~ Małe Sweterki są kobiece, ładnie podkreślają figurę, pasują do stylu retro, ku któremu ostatnio się skłaniam i w ogóle mają wiele zalet (np.: robi się je dużo szybciej niż długie swetrzyska ^^). Na początek wybrałam pistacjowo-błękitną Glorię z moich zapasów i Peggy Sue. Następny Mały Sweterek zrobię według mojego pomysłu (jak przyleci włóczka), a potem zabieram się za poprawienie Mariniera - zamierzam go wydłużyć i nosić, bo jednak bardzo mi się podoba. ~^^~
It's not only about the socks though, so I've been finishing husband's cardigan and next in line is a cardi for me. I'd like to take this opportunity to announce the coming Spring - the time of Tiny Sweaters! ~^^~ Tiny sweaters are cute, they show your figure, fit the vintage style I've been leaning towards recently, and they have many other good points (like: you knit them quicker than huge sweaters ^^). I chose pistachio-blue Gloria cotton from my stash and Peggy Sue for a start. Next one will be knit according to my own design (when the ordered yarn comes), and then I want to fix Mariniere cardigan - I'm going to add some centimetres to its length and wear it myself, I like it too much to give it to someone else. ~^^~

A to książka polecona na którymś blogu z mojej listy obserwowanych - "A Different Kind of Luxury - Japanese Lessons in Simple Living and Inner Abundance" (Andy Couturiere), historie 11 osób, które porzuciły wyścig szczurów i przyjęły inny model życia na japońskiej prowincji. Czeka w kolejce do czytania, ale obejrzałam już piękne zdjęcia, same w sobie inspirujące. ~^^~
And here is the book recommended on one of the blogs I read - "A Different Kind of Luxury - Japanese Lessons in Simple Living and Inner Abundance" (Andy Couturiere) - stories of 11 people who gave up the rat race and moved to the Japanese countryside to live a new better lives. The book is waiting for its turn to be read but I already looked through it and found some beautiful inspiring photos. ~^^~