Showing posts with label DOJ vegan cooking. Show all posts
Showing posts with label DOJ vegan cooking. Show all posts

Monday, March 11, 2024

Tego się nie zapomina!

 
 
 
Ostatnio na rowerze jeździłam ponad trzy lata temu. I wiecie co? Okazuje się, że tego się nie zapomina! *^V^* Jestem też pod wrażeniem, jak spisał się mój rower, który stał na balkonie przez cały ten czas, a w sobotę Robert napompował koła, nasmarował łańcuch, i pojechałam na nim bez problemów. Natomiast nie wiedziałam, że jest tak zimno (sobota była mroźnie wietrzna...) i palce u rąk zmarzły mi na kość! Oraz prawie połknęłam po drodze muchę, wiosna panie Sierżancie!... *^0^*

Miałam Wam polecić różności, na jakie ostatnio trafiam w Sieci, wiec na przykład - zaczęłam słuchać podcastów psycholog i psychoterapeutki Magdy Kasprzyk i uczestniczyłam w jej darmowym pięciodniowym warsztacie na temat złości, to w połączeniu z jej podcastami dało mi ciekawy wgląd we własną historię od dzieciństwa do teraz i narzędzia do obserwacji i radzenia sobie z rzeczywistością. Jej materiały szczególnie polecam rodzicom małych dzieci, bo pomaga w sposób dojrzały wspomagać dziecięce radzenie sobie z reakcjami na stres. Zapis jej warsztatów (części teoretycznej, bo poza tym robiliśmy ćwiczenia oddechowe, medytacje, itd) można wysłuchać na jej kanale z podcastami i bardzo polecam! Magda co jakiś czas robi takie darmowe warsztaty, a poza tym prowadzi trzymiesięczny płatny kurs "Od życia wspomnieniem do życia marzeń" i inne projekty.

Trafiłam też na podcasty Marianny Gierszewskiej Tak właśnie mam i na razie wysłuchałam jeden z nich o ustawieniach systemowych, temat który mnie ciekawi od dawna. Marianna mówi bardzo zrozumiale, profesjonalnie i interesująco, jest coachem, aktorką, autorką książek i porusza też inne tematy dotyczące naszego dobrostanu.

Na koniec coś z innej beczki - znacie Joannę Kołaczkowską i Szymona Majewskiego? Pewnie tak. A wiecie, że nagrywają razem podcast "Mówisię"?... Ja do niedawna nie wiedziałam, a jak się dowiedziałam to przesłuchałam wszystkie o-cinki (pisownia celowa! ^^*~~) wstecz i teraz czekam na każdy wtorek z niecierpliwością (a raczej na poniedziałek, bo zostałam ich patronem na Patronite i dostaję dostęp do nowych o-cinków dzień wcześniej). *^V^* Nic nie będę wyjaśniać, kto zna te dwie osoby ten wie czego się można spodziewać! UWAGA - nie słuchać w autobusie, bo ludzie będą się na Was patrzeć z politowaniem, kiedy będziecie się zanosić od śmiechu!... *^W^*~~~

 

 ***

DOJadanie

 

Mąż zrobił śniadanie - sałatka z warzyw (papryka opieczona na gazie a pomidory pozbawione skórki!) i wegańskiej "fety".

 

 

A tu grzanki z groszkiem, awokado i tą samą "fetą". Do tego hummus i pomidory. W tej wersji ser sprawdził się lepiej.


 

W niedzielę na śniadanie były naleśniki. Zamiast mleka krowiego dałam Alpro NieMleko, zamiast jajka - vEGGs (dodaję też ten zamiennik do placków, itd, czyli wszędzie tam gdzie jajko spełnia funkcję lepiszcza).  

 


 

Japońskie śniadanie - ryż, natto i umeboshi, zupa miso z warzywami, szpinak z dressingiem (sos sojowy, mirin, olej sezamowy i sezam), hiyayakko (zimne silken tofu ze szczypiorkiem i shio kombu).



Poniedziałkowy obiad - kare raisu. Okazało się, że mamy pudełko kostek japońskiego curry w wersji wegańskiej, więc przygotowałam sos z warzywami, do tego fasolowy kotlet. 

 


Szybki obiad środowy - katsudon (z wegańskim sznyclem z Vivera), zupa miso z warzywami i grzybami, surówka z ogórka.

 

Tego nie mogło zabraknąć - szare kluski!!! *^V^*


Szybki obiad niedzielny dla mnie - makaron z warzywami i kostką japońskiego curry.



A Robert jadł pieczone ziemniaki z gzikiem.



Kalafior z nadzieniem z tofu i ziół - bardzo smaczny, ale przełamałabym dominujący smak cytryny płatkami drożdżowymi dla dodania smaku serowego. W każdym razie, danie do powtórzenia.



Najlepsze pączki - wegańskie z piekarni Putka!!! *^V^*


Sunday, March 20, 2022

DOJ tydzień III

 

Jeśli ktoś Wam będzie wmawiał, że powodem wiecznych katarów i zapchanych zatok jest jedzenie nabiału - to mu w to absolutnie nie wierzcie!!! Za każdym razem kiedy przechodzimy na dietę wegańską mam nadzieję, że to przekonanie się sprawdzi i skończą się moje wieczne gluty w zatokach, i za każdym razem nic z tego nie wychodzi... A takiego kataru jak przez ostatni tydzień to dawno nie miałam!... Tak więc, niewiele się działo, bo skupiałam się tylko na gotowaniu i kurowaniu się. Oraz oglądaniu sumo, bo trwa właśnie wiosenny turniej w Osace! ^^*~~






Wróciłam do regularnego malowania. Powiedziałam sobie, że niewiele jest stałych w moim życiu, ale na niektóre z nich mam bezpośredni wpływ, na przykład na to, czy poświęcam mój czas wolny na to, co daje mi radość i spełnienie. I tak, jak w momentach stresu przestałam porzucać aktywność fizyczną (nawet w trakcie tego tygodnia ćwiczyłam jogę mimo cieknącego nosa), tak samo zdecydowałam, że każdego dnia będę siadać nad białą kartką papieru i poświęcać jej trochę czasu, godzinę, dwie, ile uda się wykroić z dnia. Nowy rok, nowa ja. To były prorocze słowa w grudniu

 





 

Wiosna już na progu, porzuciłam moją kołdro-kurtkę i śmigam już w cieńszym wełnianym haori. Tęsknię też za kolorowymi sukienkami, życie w legginsach jest przyjemne, ale czuję, że to nie jest moja prawdziwa "druga skóra". Do gołych nóg pod falującą bawełną lub lnem jest nam wprawdzie jeszcze daleko, ale już się do tego czasu przygotowuję psychicznie! ^^*~~



 

W tym tygodniu to tyle ode mnie, zostawiam Was z grzybami i naszym jadłospisem z tego tygodnia. Było smacznie! *^0^* Oraz jesteśmy już stałym klientem WegeMichy, w czwartki kiedy wrzucają ofertę swoich dań na Facebooka wybieramy kilka słoików i składamy zamówienie, które odbieramy w sobotę na pobliskim bazarku.




 

***

14 marca, poniedziałek

Na śniadanie jedliśmy kanapki z pastą bezjajeczną (WegeMicha) i guacamole, ale nie zrobiłam zdjęć.

Robert pracował z biura i on na lunch wziął danie gotowe fasolka z tofu w sosie pomidorowym (GoVege) i zjadł z chlebem, a ja ugotowałam sobie ryż z groszkiem i wędzonym tofu.



Na kolację upiekłam precle, a do nich zjedliśmy różne pasty warzywne, oliwę, karczochy, itd.

 


 

15 marca, wtorek

Na śniadanie soczewica odgrzana z indyjskimi przyprawami, i silken tofu z solą kala namak i płatkami drożdżowymi, pomidory, szczypior i preclowe świderki domowej roboty (ciasto to samo co na precle z poniedziałkowej kolacji, tylko kształt inny *^-^*).



Na lunch klasycznie - kotlety z fasoli (Olga Smile), ziemniaki, kalafior z bułeczką, ogórki małosolne. A na deser ryż waniliowy dla Roberta i pudding czekoladowy dla mnie! *^V^*




Na kolację zamówiliśmy wegańskie kebaby polskie z restauracji Krowarzywa - kawałki pieczonego seitana w ziołach, podany w picie z surówką z białej i czerwonej kapusty, ogórkiem, cebulą i dwoma sosami. Do tego ziemniaczki-hashtagi. ^^*~~ W zeszłym roku zajadaliśmy się tymi kebabami i byliśmy ciekawi, czy wciąż smakują tak samo pysznie. Werdykt? Wciąż tak samo świetny jak go pamiętaliśmy!!! *^O^* Z tym, że możemy zaręczyć za lokal na Dzwonniczej 6, nie próbowaliśmy ich jedzenia z innych lokali w Warszawie.


 

16 marca, środa

Śniadanie na słodko - puchate placki inspirowane przepisem Fitgreenmind, robiłam je też w pierwszym tygodniu z innymi dodatkami.

Wymieszać 1 szkl (140g) mąki pszennej, 1 Ł proszku do pieczenia,  1 Ł cukru.
Dodać 1 szkl (250ml) mleka roślinnego - u mnie z nerkowców, 2 Ł oleju
Tym razem dodałam jeszcze pokrojoną w drobną kostkę gruszkę nashi. Usmażyłam placki na złoto i podałam z jogurtem roślinnym (Bez Deka Mleka) i jagodami (mrożone jagody wrzucam do garnka i podgrzewam chwilę z łyżką cukru, aż puszczą sok i się nieco rozpadną.)


Na lunch bulgur i fasolka po persku (WegeMicha). 

"Warzywny sos na bazie mleka kokosowego, kminu rzymskiego i suszonych cytryn z dodatkiem cynamonu. Do tego fasolka, dynia hokkaido i pieczony bakłażan."

Smak sosu wspaniały tak jak pozostałe dania obiadowe z tej firmy, ale dajemy mały minusik, bo czytając "fasolka" zakładaliśmy, że będzie to fasolka szparagowa, a okazało się, że jest to czerwona fasola.


 

Na kolację pomysł od Molomo Vegan - kaszanka. Podana z musztardą i ogórkiem kiszonym przypomina nieco tradycyjną kaszankę, ale to jednak nie to samo. W każdym razie, całkiem smaczne danie.


 

17 marca, czwartek

Na śniadanie ponownie menemen z tofu

 


 

Na lunch wegański oyakodon z ryżem - w mojej wersji silken tofu zamiast jajka i "kurczak gyros" od Dobrej Kalorii (kupiłam w Lidlu) zamiast kurczaka.



 

Na kolację bułki z pieczarkami - zrobiłam sos z duszonej cebuli z pieczarkami, koperkiem, solą i pieprzem. Piękno w prostocie! *^v^*


18 marca, piątek

Na śniadanie kanapki: nasza ulubiona "mortadela" z zielonym pieprzem (GoVege), pasztet z WegeMichy (ja za nimi nie przepadam, za bardzo się kruszą) i pasta bezjajeczna, tym razem własnej produkcji z przepisu ErVegan.

Wrzucam tutaj moją trochę zmodyfikowaną wersję przepisu, gdyby miał on kiedyś zniknąć z tamtej strony - do blendera wrzucić:

- 3/4 180-gramowej kostki tofu (1/4 rozkruszyć w palcach i na razie odłożyć)
– ciecierzycę z 1 puszki, najpierw odcedzić (NIE WYLEWAĆ ZALEWY!!!)
– 1 łyżeczka czarnej soli kala namak,
– 1 Ł musztardy Dijon
– 4 łyżki wegańskiego majonezu
– 2 łyżki płatków drożdżowych

– kilka porządnych szczypt kurkumy (dla koloru)

Zblendować wszystko na gładką masę, przełożyć do miski, dodać wcześniej pokruszone 1/4 tofu (nada tekstury), posiekany szczypior, sól i pieprz do smaku, można dodać więcej soli kala namak jeśli uznamy, że smak jajka jest niezbyt wyraźny ale uwaga, bo jest to sól, więc możemy przesadzić!

A z zalewy po ciecierzycy można zrobić majonez albo przepyszną bezę, co zamierzam uczynić w weekend! *^V^*



Na lunch ryż basmati i tikka masala z tofu i warzywami (WegeMicha).

"Tofu i warzywa z kurkumą, kolendrą i imbirem w kokosowo-pomidorowym aromatycznym i aksamitnym sosie." 

Tofu w świetnej konsystencji, gąbczastej, dzieje się tak kiedy wrzucimy kostkę tofu do zamrażarki i straci ono wodę. Zaskoczyła mnie obecność ogórków kiszonych ale bardzo tu pasowały. Smak jak zwykle na piątkę z plusem! *^V^*


Na kolację wegański bigos z przepisu Vegenerata - miałam zapas w zamrażarce! *^V^*



19 marca, sobota

Na śniadanie poszliśmy do Broadway Cafe, Robert zamówił zestaw Azja Style  (tofucznica z pieczarkami, cebulką i pomidorkami cherry ∙ czarna sól ∙ sałatka z marchewką, kalarepą, ogórkiem i pomidorkami cherry ∙ 4 kromki świeżego chleba), a ja zestaw 3 pasty (hummus klasyczny, pasta z czerwonej fasoli z suszonymi pomidorami, pasta z guacamole ∙ sałatka z marchewką, kalarepą, ogórkiem i pomidorkami cherry ∙ 4 kromki chleba)

Wszystko była smaczne, pasty wręcz pyszne! Tylko strasznie długo czekaliśmy po złożeniu zamówienia, kawiarnia była pełna i to pewnie dlatego.






Na lunch biała fasolka w cydrze ze śmietanką kokosową, musztardą francuską, duszonym porem i estragonem. Wytrawny i delikatny przysmak z Rouen (WegeMicha). Do niej ugotowaliśmy ryż arborio i zrobiłam surówkę: pomidor malinowy, pestki granatu, natka pietruszki, sól i pieprz, i dressing z oliwy i octu balsamicznego.


 

Na weekend upiekłam wegańskie bezy z aquafaby (pamiętacie, jak mówiłam, żeby nie wylewać wody z puszki ciecierzycy? *^v^*). Dałam 100 g cukru. Ponieważ trochę je przepiekłam i zrobiły się niesamowicie kruche, podałam je w pucharkach z owocami i śmietaną owsianą (GoVege).



Na kolację zjedliśmy kanapki - z pastą bezjajeczną z przepisu ErVegan, z "mortadelą" (GoVege) i z pastą bezmakrelową z przepisu Molomo Vegan

Moja wersja:

🔪 200 g wędzonego tofu

🔪 2 arkusze nori

🔪 2 łyżki majonezu

🔪 1 łyżeczka musztardy

🔪 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego (lub więcej)

🔪 1 łyżeczka syropu z agawy

🔪 1 szalotka 

Tofu oraz nori pokrusz i przełóż do miski. Dodaj majonez, musztardę, koncentrat pomidorowy i syrop z agawy. Zblenduj 'żyrafą'. Nie musi być dokładnie.

Cebulę pokrój w bardzo drobną kostkę i wymieszaj z pastą.

 

Bardzo polecam obydwie pasty, jeszcze nie raz się pojawią na naszych kanapkach bo sa pyszne!!!


 


20 marca, niedziela

Na śniadanie kanapki z plackami warzywnymi z mąką z cieciorki (VeganRicha) -  marchewka, cukinia, papryka, szczypior, kolendra i pietruszka, z wegańskim majonezem, awokado, kalarepką i smażoną cebulką. Niezmiennie polecamy!!! *^o^*


 

Na lunch ponownie kaki furai w wersji wegańskiej, czyli zamiast smażonych ostryg - smażone boczniaki w panierce, podane z wegańskim sosem tatarskim (przepis pod tym samym odnośnikiem), sałatką ziemniaczaną od WegeMichy i ogórkami małosolnymi. Ponieważ nie miałam nagaimo, zamiast tego dałam 2 Łyżki mielonego siemienia lnianego i wodę do uzyskania lepkiej konsystencji.


 

Na kolację kanapki takie jak w sobotę - z pastą bezjajeczną z przepisu ErVegan, z "mortadelą" (GoVege) i z pastą bezmakrelową z przepisu Molomo Vegan.