Witam po dłuższej nieobecności spowodowanej niespodziewanym urlopem. W sumie to urlop był zaplanowany i ogromnie wyczekiwany, ale wyjazd wpadł mi do głowy w ostatniej chwili i brak czasu nie pozwolił na jakiekolwiek wcześniejsze zaplanowanie wpisów. Jak tylko się ogarnę w nowej/starej rzeczywistości to oczywiście jakieś kulinarne wspomnienia i moje wariacje na ich temat zamieszczę, ale proszę o cierpliwość. Poza tym ślicznie dziękuję za nominacje do Versatile Blogger Award, wkrótce również na nie odpowiem. Wiem, że to troszkę spóźnione i nieco czasu od nominacji już minęło, ale co się odwlecze to... ;-)
Poniższa propozycja to jeszcze coś sprzed urlopu. Efekt mojego zainteresowania niezwykle ciekawą książką "River Cottage veg everyday". Bardzo jesienna, bardzo syta i bardzo smaczna jednogarnkowa potrawa rodem z Chile. Naprawdę proste, ale niepospolite zestawienie smaków, z pewnością na moim stole zagości ponownie, a jego niebanalna nazwa to porotos granados.
Składniki:
- 2 łyżki oliwy
- 1 cebula, drobno posiekana
- 2 ząbki czosnku
- 2 łyżeczki papryki wędzonej, słodkiej
- 2 łyżeczki majeranku
- 100 g drobnej fasoli, namoczonej przez noc
- 1 litr bulionu
- 1 liść laurowy
- 750 g dyni
- 200 g fasolki szparagowej, zielonej
- 1/2 puszki kukurydzy
- sól, pieprz - do smaku