Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 maja 2014

Imieninowe spełnienie marzeń :)

Miałam marzenie. Od bardzo dawna je miałam. Czas jakis temu próbowałam je spełnić, ale jakos kiepsko mi szło i odłożyłam "na później". Ale w marcu przyjachała do mnie Ivonnka i pokazała mi jak się supła niteczki przy pomocy czółenek. Jeszcze raz dziękuję, Kochana! Troszkę nici napsułam, ale... to trening czyni mistrza. W końcu udało mi się wysupłać taki komplecik. To mój prezent na wczorajsze imieniny dla mnie samej ;)

Mimo, że praca prościutka (fragment wzoru z książki "Frywolitki" Agnieszki Bojrakowskiej-Przeniosło), to przyniosła mi dużo radości i fajnie się w tej biżutrii czuję :).

Oczywiście kolejne supłanki w planach, a niektóre w realizacji.
Fajnie jest spełniać marzenia :D
Zapraszam na imieninwą babeczkę.

Cudownej niedzieli Wam życzę :)

poniedziałek, 3 marca 2014

W szarościach

W sobotę były same stersy, wczoraj radość i błogie lenistwo przed domem na słonku,   w krótkich rękawkach. Naprawdę! W koło nas porozkładane koty "opalały się", a inne buszowały w trawie wyprawiając takie harce, że całe nasza trójka śmiała się w głos. Nawet Nastkę zabraliśmy na chwilę do ogrodu, co chyba dobrze jej zrobiło (przynajmniej na trochę się ożywiła i całkiem sporo pochodziła). Apetyt niestety dalej ma kiepski :(. Za to łapka się goi.
Dziś szaro i taki niemiły wiatr wieje. Nawet największe "powsinogi" kocie wychodzą tylko na trochę i wracają do ciepłego domu. Reszta śpi pozwijana w kłębki. Podbno ma padać. Z tego się cieszę, bo deszcz jest bardzo potrzebny.

W piątek skończyłam chustę na prezent. Mój pierwszy entrelak :). Oczywiście wydziergany zgodnie z instrukcją Kryski
Mam nadzieję, że miło będzie się w nią owinąć Nestorce Rodziny mojego Męża w taki dzień jak dziś.
Nie jest zbyt wielka (160x90cm), ale mięciutka i bardzo miła w dotyku.
Robiłam na drutach nr 5 z takiej włóczki ze szpuli.
Kolor nazywa sie "piasek" i jest kremowy z cieniutką czarną nitką.

A jak już przy szarościach jesteśmy, to jeszcze zawieszka "Szarotka" (klik)
Zrobiona z ceramicznych, szkliwionych pastylek i dodatków w kolorze srebrnym.
W zasadzie pasuje do wszystkiego :).

Serdeczności ślemy :)

środa, 5 lutego 2014

Wiosna w lutym?

U mnie tak. Pogoda jak złoto! niebo błękitne, słonko świeci i +8 stopni. Wróble ćwierkają jak szalone, a w ogródku sąsiadki przebiąniegi całkiem już spore. I dziś pierwszy raz w tym roku suszyłam pranie na dworze :D. Uwielbiam zapach tak suszonych rzeczy!
A jak wiosna, to motylki :). Na razie biżuteryjne.
Komplet "Modraszek" (klik)
Kolor tych koralików jest wprost niesamowity.

Kolczyki długości ok. 5ck z biglami. Bigle kolczyków oczywiście srebrne, próba 925.
Zawieszka ok. 4cm.
Bransoletka ok.20cm + 4,5 cm łańcuszka regulacyjnego.
I ciut szczegółów.

Dalej "się organizuję". Idzie to coraz sprawniej, choć (tak jak dziś) zdarza się, że plany biorą w łeb i trzeba szybkej reorganizacji. Na szczęście i ta się powiodła, wiec mogę być z siebie zadowolona :) i odhaczyc kolejne punkty na mojej liście.
Obiecywałam sobie z tysiąc razy, że nie zacznę kolejnej dzierganej robótki póki nie skonczę tego co leży. Taaaa... Zaczęłam dwie kolejne. Niby obie maja uzasadznienie, bo jedna to wielkanocna zazdrostka do kuchni, a druga to chusta na prezent. Jak mawia mój mąż "Zarzekała się żaba błota" hi, hi :D
Zmykam pomachać drutami.
Wszystkiego dobrego Wam życzę!



sobota, 1 lutego 2014

Znów sobota?

Nawet nie wiem kiedy mi ten tydzień zleciał. Wiem jedno. Zimno mi było. Czemu nie mam pojecia, ale telepało mną bardzo. Na szczęście już przeszło. I wiem drugie ;). Bardzo się przydały moje zapasy zamrażarkowe. Przez kiepskie samopoczucie weny do gotowania nie miałam, a dzięki zasobom były obiadki :). Właśnie zasypałam szynkę przyprawami, żeby te zapasy uzupełnić.
Wygląda na to, że zima już sobie poszła. Przynajmniej na chwilę. Od wczoraj u nas temperatury dodatnie i po odrobine śniegu śladu nie zostało.
Robótkowo dziergam kocyk dla synka. A w zasadzie to wróciłam do dziergania po ponad roku przerwy :/ Ale teraz fajnie mi idzie i przybywa, przybywa :)
Coś tam lakieruję, ale to jeszcze chwilkę zanim bedę mogła pokazać.
Za to zaległości biżutkowe będą ;)
Duże pastylki szkła weneckiego i dodatki.
Obie zawieszki już u swoich właścicielek.
Oglądam Wasze blogi, a z nich trafiam na coraz to nowe. Piękne, ciekawe i inspirujące. Moja reakcja z reguły jest jedna "AAAA!!! Też tak chcę!" I tu w zależności o czym jest blog następuje: "upiec, wydzirgać, wydłubać, uszyć, pomalować". I tak się zastanawiam czy ja nie chcę za dużo na raz? A nawet po kolei? Może warto się skupić tylko na jednym? Problem (obym miala więcej takich problemów ;) ) w tym, że bawi mnie wszystko i wszystkie te dziedziny sprawiają mi radość. Nie umiem wybrać między szydełkiem, drutami, haftem, biżuterią czy decoupagem. Kuszą mnie nastepne dziedziny rękodzieła np. paczwork i szycie w ogóle. Zawsze chciałam się nauczyć szyć porządnie, bo to co czasem robię trudno nazwać szyciem z prawdziwego zdarzenia. A kolejne techniki hafciarskie i koronkarskie? No i strona kulinarna. Z gotowania nie zrezygnuję z przyczyn oczywistych. A piec i robić przetwory po prostu lubię :)
Niestety doba ma tylko 24h, a obowiazków jest sporo. Mam trzy wyjścia. Albo zrezygnuję z robótek i rozwijania tej pasji, albo zaprzegnę do pomocy koty i psy (to by bylo coś jakby sie moja gromadka do sprzątania zabrała :D), albo muszę pracować mocniej nad organizacją czasu. Niestety w ostatnim tygodniu dość kiepsko mi szło i stąd pewnie moje lekkie przygnębienie w tej kwestii.
Wiem, że sporo czasu ucieka mi przez palce. Ale też wyeliminowałam kilka zjadaczy czasu np TV. Nie mamy go od kilku lat i bardzo nam z tym dobrze. Nie zrezygnuję z czytania, bo bez książek nie wyobrażam sobie życia.
Cóż! Trzeba chyba jakoś mądrzej grupować zadania żeby nie łazić po próżnicy. No i z futrami odbyć poważną rozmowę ;).
Idę się zatem organizować.
Pięknego weekendu Wam życzę!

czwartek, 19 września 2013

Ło Bożenko!

Przejrzałam fotki i starsze posty. Ilość prac, które mam do pokazania wywołała tytułowy okrzyk ;)W zasadzie powinnam zarzucić blog zdjęciami biżuterii, prac decu i szydełkowych oraz toną przepisów wraz z ilustracjami.
Ale nie wszystko na raz... Jak niektóre prace (a w zasadzie ich fotki) czekają ponad rok albo i dłużej (tak, tak ;O ), to mogą poczekać jeszcze chwilkę.
Na początek 2 naszyjniki i komplet, które już poszły w świat.

Miodowy. Wykonany ze szklanych kul i serduszek.
Kule ujęłam w kapturki w kolorze starego serbra.
I listeczkowe zapięcie w takim samym kolorze.


Czerwono-biały. Jak określiła go właścicielka: "Będę chodzić w barwach narodowych" ;)
Wykonany z matowych białych i błyszczacych czerwonych, szklanych kropelek.
Zapięcie z motywem roślinnym i serbrne, maleńkie kuleczki jako przekładki między kropelkami.

I komplet pani Joasi.
Wykonany ze kryształków w niesamowitym grantowo-grafitowym kolorze i ażuroych srebrnych kuleczek.
A zaczęło się od tych kolczyków. Pani Joasia koniecznie chciała mieć do nich korale i bransoletkę.

A już na dniach opowieść o kocie odzyskanym czyli Filemonie :D

Bardzo dużo się dzieje w naszym futrzatym światku i mam nadzieję wkrótce przedstawić Wam naszych nowych przyjaciół. Oczywiście dom jest pełen kocich sierotek, które szukaja nowych domów.
Ale o tym następnym razem.
Pozdrawiam serdecznie i ciepełka życzę.

wtorek, 14 maja 2013

Kolejne podejście i zaproszenie

Witam po długiej przerwie. Może tym razem uda mi się wrócić na dobre do blogowania? Oby!
Stęskniłam się za Waszymi cudnościami i choć czasem wpadałam tu i tam to nie zostawiałam po sobie śladu.
Ciekawe czy ktoś jeszcze o mnie pamięta? ;)
Jakiś czas temu odkładając brudna łyżeczkę spostrzegłam na niej...

... serduszko. Samo się zrobiło. Pobiegłam więc po aparat :) I teraz dzielę się nim z Wami. Ot drobiazg, pewnie przypadek całkowity, a jak miło :).

Ostatnio nie mam za wiele czasu na dłubanie. Ale coś tam działam.
Każdą wolną chwilę poświęcam na wykończenie obrusa, który robię na zamówienie przyjaciółki. Ma być prezentem ślubnym. Czasu mam niewiele, bo ślub już w maju i niby niewiele do końca. Ale że obrus okrągły więc z każdy kolejny rząd dłuższy i dłuższy.
Mam do pokazania troszkę starszych prac.
Zacznę od kompletu który robiłam jeszcze w zimie na bal charytatywny, na aukcje dla dzieci z RDD.



Kolczyki które wpadły w oko moje siostrze i już je nosi ;)


Gdyby ktoś z Was miał ochotę się wybrać na fajną imprezę w sobotę to zapraszam do Oleśnicy Małej na "Mit i historię". Będzie wykład, koncert i przedstawienie. Będę tam ze swoimi pracami i moi przyjaciele z ceramiką.


Serdeczności przesyłam.


wtorek, 12 lutego 2013

We własne sidła...

Tak, tak wpadłam w nie po uszy. A w zasadzie to w sidła postanowienia noworocznego. Bardzo było proste w tym roku, a jednocześnie szalenie trudne. Brzmi:"NIE ODKŁADAJ NIC NA PÓŹNIEJ". Proste? Proste, ale... No właśnie zawsze jest jakieś "ale". Cokolwiek się zapętliłam ;) Latam, robię i niby efekty są, ale odłożyłam na później przyjemności. Np. blogowanie i zaglądanie do Was. A całkiem nie o to mi chodziło. To postanowienie miało spowodować, że będę lepiej zorganizowana, nie będę mieć zaległości,a czasu na przyjemności więcej. Coś jednak nie do końca przemyślałam. Zaczęłam sama sobie dokładać obowiązków, czasem zbędnych, miałam do siebie pretensje o to, że nie wszystko jest tak jak chciałam. Właśnie kilka dni temu powiedziałam STOP. Zrewidowałam, przejrzałam, przemyślałam. Absolutnie nie rezygnuję z postanowienia, ale racjonalizacja jest wskazana ;). Wygląda na to, że działa :D. Zobaczymy co będzie dalej.
Mimo lekkiego obłędu który sama sobie fundnęłam coś tam dłubałam.
Serduszkowa biżu dla Julci.






Koleżanka która sprzedawała na kiermaszu poinformowała mnie, że poszła niemal od ręki, co bardzo mnie cieszy. Udało się zebrać potrzebną kwotę Julcia pojechała na operację.

Pada u nas śnieg. Na jaśminie tuż pod oknem siedzą wróble. Czekają pewnie na swoją porcję jedzenia do karmnika. Biegnę zatem nakarmić zmarznięte ptaszki.

Mam nadzieję częściej się odzywać i zaglądać do Was.
Serdeczności dla wszystkich zaglądających.

wtorek, 13 listopada 2012

Bransoletki i zapominalstwo.

Dziś na szybko wpadam, bo kończę z jabłkami, dziergam i robie 100 innych rzeczy ;). Jak zwykle. A tyle razy sobie obiecuję, że nie bedę robić tylu rzeczy na raz.
Kolejne zaległości chcę pokazać. Tym razem biżutkowe.

Bransoletka "Leśny dzwoneczek"



I bransoletka "Bryza"



Obie dostepne. Jak klikniecie na nazwę to się pokażą. :)

A teraz czas się przyznać. Tak, tak... Aż mi wstyd. Już jakiś czas temu zapisałam się na śliczny notes u Edi i całkiem zpomniałam o tym napiasć.
A jeszcze wcześniej dostałam miłe wyróżnienie od Kasi Nie dość, że się nie pochwaliłam, to jeszcze zapomniałam podziękować. Ale wstyd...

Kasiu! Dziękuję serdecznie!
Nie posyłm go dalej, bo jak zawsze mam z tym kłopot. Wybrac nie umiem, a wiele z Was "Dziękuje za wyróżnienia".
Zmykam zrobić etykietki do słoików.
Dobrej nocy i cudownych dni jesiennych.

środa, 24 października 2012

Oj, oj...

I znów ponad dwa tygodnie przeleciały, a ja nawet nie wiem jak i kiedy...
Sroczka poszła do nowego domu już prawie półtora tygodnia temu. Z jednej strony bardzo się cieszę, a z drugiej płakałam pół wieczoru. Wyjątkowo miły łobuziak z niej! Ale ma uroczą małą panią z pięknymi blond warkoczami.
Małe koteńki maja już 5 tygodni, rosną jak na drożdżach i rozrabiają aż miło :D. Trzeba mieć przy nich oczy dookoła głowy ;) Próbują już same jeść,a piecie z miseczki idzie im całkiem nieźle. Tylko do miski włażą całe i potem latam za nimi i sprzątam, bo wszystko jest w jedzeniu lub piciu.
Przejrzałam pobieżnie blog i stwierdziłam, że mam dzikie, wręcz, zaległości w pokazywaniu tego co wydłubałam... No i teraz sama nie wiem od czego zacząć pokazywanie ;D.
Może troszkę biżu?
Komplet "Miętowa czekolada" (masa perłowa i szkło weneckie)


Kolczyki "Deszcz jesienny" (szklane kropelki)


A że zrobiło się zimno i niemiło, bo albo mgła, albo pada więc wypadałoby się czymś otulić, prawda? No to dwa szale wydziergane w trudnym czasie z włóczek Himalaya Mercan Batik.

Mojej Mamusi - mój pierwszy szal z falbanką.






I mój.




Mam pytanie do Was. Jak radzicie sobie z blokowaniem długich szali? Na raty? Moje, jak widzicie, blokowane nie były, co nie dodaje im urody :/. Naprawdę nie mam gdzie rozłożyć się z długa na 2 metry robótką.

Musze Wam jeszcze pokazać moje storczyki. Kwitną tak od... końca lipca!








Życzę Wam dużo słonka i dziękuję za odwiedziny.