Od Pani Ani z Urzędu Miejskiego w Kcyni otrzymaliśmy maila, w którym przysłała nam artykuł z Tygodnika Lokalnego "Pałuki" oraz link do tekstu zamieszczonego na stronie Urzędu. Oba teksty są o Joachimie i Robercie, a powstały w wyniku ich pobytu w Kcyni podczas "Ostatniego treningu". Zapraszamy do przeczytania obu artykułów, z których jeden jest wklejony obok, a drugi znajdziecie pod linkiem:
Zapewne wszyscy się zastanawiają, co u nas słychać, dlaczego od kilku dni na blogu panuje cisza? Uspokajamy i informujemy, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Dalej trenujemy, jeździmy na rowerach i wybieramy już sprzęt, który zabierzemy ze sobą do Australii.
Wczoraj Joachim z Robertem wrócili z trasy wzdłuż polskiego wybrzeża. Niedzielę poświęcili na odpoczynek, ale znaleźli trochę czasu na spisanie swoich refleksji. Zapraszam do lektury.
W sobotę wieczorem Joachim z Robertem cali i zdrowi wrócili do domu z "Ostatniego treningu". Na twarzach chłopaków poza opalenizną było można zauważyć radość z tego, że udało im się pokonać cały dystans.
Z rana udało się naprawić rower, na którym podróżuje Robert, więc z Joachimem mogli kontynuować jazdę. W czwartek przejechali z okolic Trójmiasta do Dziemian, pokonali 110 kilometrów. Ale tego dnia przełamali również barierę 1000 kilometrów podczas "Ostatniego treningu".
Pojutrze, czyli w sobotę Joachim z Robertem wrócą z "Ostatniego treningu". Do końcowego etapu będą startować z Kcyni, z której do Poznania będą mieli do przejechania około 90 kilometrów. Do stolicy Wielkopolski chcą dojechać w granicach godziny 17:00-18:00.
Dzisiejszy etap był najkrótszym podczas całego "Ostatniego treningu". Joachim z Robertem przejechali jedynie 27 kilometrów. Część trasy z Dębek do Władysławowa pokonali w terenie, co poskutkowało ubłoceniem chłopaków i ich rowerów. Noc spędzą na Polu namiotowym Horyzont, które przyjęło Joachima i Roberta bez pobierania opłaty, za co bardzo dziękujemy.
dodane Po krótkiej rundce po Władysławowie, przybyło chłopakom 8 kilometrów, czyli w sumie dzisiaj pokonali 35km.
W poniedziałek Joachim i Robert przejechali z Wicka przez Łebę do Dębek. W Łebie zafundowali sobie chwilę odpoczynku przed dalszą jazdą, która okazała się dość wyczerpująca i wymagająca.
W dniu, kiedy Joachim z Robertem rozpoczynali "Ostatni trening", ruszali trochę w nieznane, ponieważ nie wszystkie noclegi były jeszcze ustalone. Dzisiaj otrzymaliśmy potwierdzenia z ostatnich miejsc, gdzie zostanie udostępniony nocleg dla Joachima i Roberta.
W niedzielę Joachim i Robert przejechali z Ustki do Wicka. Sobotni przymusowy odpoczynek od rowerów zrekompensowali sobie w czasie minionego dnia i pojechali dłuższą drogą, zafundowali sobie nawet kawałek poza utwardzonymi szlakami. W sumie pokonali 87 kilometrów.
Drugą sobotę treningu Joachim i Robert oraz ich goście spędzili w Ustce. Niestety mocny deszcz nie zachęcał do rowerowych wycieczek po okolicy, więc postanowili odpocząć na miejscu. Po południu jedynie odprowadzili Łukasza na pociąg powrotny do domu. Chłopacy podjęli decyzję, że we Władysławowie zostaną jedną noc, po której pojadą odwiedzić znajomych w Trójmieście, czego nie było we wcześniejszych planach. W niedzielę czeka ich droga do Wicka, oby pogoda im dopisała.
To już dziewiąty dzień podróży Joachima i Roberta wzdłuż polskiego wybrzeża. Dzisiaj razem z Beatą i Łukaszem pokonali trasę z Darłowa do Ustki, w której spędzą również jutrzejszy dzień.
Środę, czyli siódmy dzień treningu Joachim z Robertem oraz Beata spędzili w Ustroniu Morskim i okolicach. Trochę pojeździli na rowerach, a o 17:00 poprowadzili prezentację podróżniczą w ramach cyklu "Gwiazdozbiór Pegaza". W czwartek opuścili Ustronie Morskie i pojechali do Darłowa.