Cześć :)
Dziś na tapecie, jak tytuł wskazuje, ten oto antybakteryjny krem matujący:
Miałam już dawno powiedzieć parę słów na jego temat, ale wolałam poczekać i dać mu drugą szansę. Prawda jest taka, że zdecydowanie na nią nie zasłużył, przynajmniej w moim przypadku.
Skład:
Chciałam poszukać czegoś, co da ładny efekt matujący na dłuższy czas (mam tłustą cerę) i będzie się nadawało pod makijaż. Powiem szczerze, że na początku spełniał te dwa moje wymagania, dodatkowym plusem była cena (po promocji coś koło 15 zł). Krem sam w sobie jest gęsty, ma zbitą konsystencję, zapach cytrusowy- coś jak kostka do WC ( ja na zapachy nie jestem szczególnie wrażliwa- skoro lubię zapach formaliny :), jest łatwo dostępny- ja dorwałam go w Rossmannie.
Im dłużej stosowałam (a było to łącznie nieco ponad 3 tygodnie), tym byłam bardziej zawiedziona- skóra błyszczała się bardziej, a na dodatek spowodował wysyp nowych zaskórników na twarzy. Końcowy efekt był taki, że krem poszedł w tzw. "odstawkę"
No cóż, nie jest to mój ideał niestety. A jak było z Wami? Miałyście z nim jakąś styczność?
Pozdrawiam,
~Madziowa~